brekeke
26.08.09, 19:31
Właśnie wróciłem z uroczystości, które odbyły się na cmentarzu żydowskim w Łodzi. Na ich zakończenie prezydent Jerzy Kropiwnicki wyprosił wszystkich mężczyzn nieposiadających nakrycia głowy. Stanąłem przed dylematem czy wychodzić, czy założyć zimową czapkę z plecaka, którą zabrałem na wszelki wypadek. Zdecydowałem się na to pierwsze, gdyż uznałem, że w kolorowej zimowej czapce będę wyglądał zbyt komicznie, a okoliczności komiczne bynajmniej nie były.
Zresztą miałem wrażenie, że wielu polskich gości nie miało świadomości, że w ogóle nakrycie głowy powinni byli ze sobą zabrać. Trudno dziwić się tej nieświadomości, skoro dzisiejsi łodzianie nie mają na co dzień styczności z kulturą żydowską.
Stąd pomysł na kolejną okrągłą rocznicę by przed bramą do cmentarza rozdawać papierowe, jednorazowe nakrycia głowy, dla zapominalskich i nieuświadomionych. Lepiej bowiem coś zaproponować gościom niż ich wypraszać.