Dodaj do ulubionych

Śląska zaradność... ;-)

31.05.05, 12:20
..."Ślązacy" zawsze potrafili dbać o swoje...Artykuł dedykuję kibolom i
normalnym wielbicielom piłki nożnej z naszego regionu...Ah, gdzie te
Dziurowicza czasy... ;-)))))))))))))))

www.wprost.pl/ar/?O=77107
Obserwuj wątek
    • piast1025 Re: Śląska zaradność... ;-) 03.06.05, 07:47
      Już jest wersja w całości, próbka:

      "Korupcyjny sojusz śląsko-podkarpacki
      Pod koniec lat 90. polską piłką niepodzielnie rządził Marian Dziurowicz, prezes
      PZPN i klubu GKS Katowice. Wielokrotnie oskarżano go o ręczne sterowanie polską
      piłką i szczególną troskę o los śląskich klubów. W 1999 r. Dziurowicza zmienił
      w PZPN Listkiewicz. Ale górniczym klubom wcale nie przestało się dobrze
      powodzić. Choćby dlatego, że do zarządu kolegium sędziów PZPN wszedł Dusza,
      były śląski arbiter, który z powodu przekroczenia 45. roku życia nie mógł już
      sędziować. Choć do prowadzenia meczów z udziałem drużyn ze Śląska według
      przepisów nie wolno wyznaczać śląskich arbitrów, znaleziono sposób na obejście
      tej regulacji. Tym sposobem był Fijarczyk, sędzia ze Stalowej Woli.
      Kilka dni temu "Gazeta Wyborcza" opisała historię, którą prokuratorom
      opowiedział "ktoś wysoko postawiony w polskiej piłce". Chodziło o korupcyjne
      załatwienie awansu drużyn do pierwszej ligi kilka lat temu. "GW" używała
      eufemizmów "Klub z Dużego Miasta" czy "Wielki Prezes". Ich rozszyfrowanie jest
      proste. Opis pasuje do tego, co się działo w sezonie 1999/2000. Po jesiennej
      rundzie dwa pierwsze miejsca w drugiej lidze, gwarantujące awans do
      ekstraklasy, zajmowały GKS Bełchatów i Górnik Łęczna. Przed rozpoczęciem rundy
      wiosennej miało dojść do spotkania w Wiedniu, podczas którego trzy osoby z PZPN
      zobowiązały się załatwić awans do pierwszej ligi zajmującemu czwarte miejsce
      Śląskowi Wrocław. W układ miał wejść także GKS Katowice.
      W czerwcu 2000 r. w PZPN sędzia piłkarski Andrzej Czyżniewski wyjaśniał, że
      przed meczem Hetman Zamość - GKS Katowice działacze z Katowic oferowali mu 30
      tys. zł za sędziowanie korzystne dla ich drużyny. Propozycję złożyli także
      działacze Górnika Łęczna. Mieli zabiegać u Czyżniewskiego, by ukarał
      najlepszych zawodników z Katowic żółtymi i czerwonymi kartkami, co
      uniemożliwiłoby im występ przeciwko zespołowi z Łęcznej. Ostatecznie
      drugoligowe rozgrywki zakończyły się tak, jak zaplanowano: pierwszy był Śląsk
      Wrocław, drugi - GKS. Co ciekawe, mecz, który przesądził o awansie Katowic (w
      przedostatniej kolejce z KSZO w Ostrowcu), sędziował Fijarczyk. Po tym meczu
      awansował na arbitra w pierwszej lidze."

      Jakieśa komentarze zagorzałych "kiboli"?
      • marcin841 Re: Śląska zaradność... ;-) 06.06.05, 09:59
        Jak juz jestesmy przy GKS to moze skomentujesz sedziowanie na ich meczach w tej
        rundzie?

        A moze by tak powrócic do meczu Legia- Górnik o mistrzostwo w polowie lat 90-tych...

        o sedziowaniu niejakiego Cwaliny na meczach Górnika mozna by wiele napisac, do
        kabaretu sie nadaje, gdzies w necie sa filmiki

        O Ruchu nie bede pisal bo reaguje zbyt emocjonalnie:) Ale taki jeden filmik dam
        www.ruch.chorzow.pl/multimedia/wideo/download.php?get=70
        Bardziej ewidentnego karnego to ja w zyciu nie widzialem, ten sedzia chyba tez
        bo patrzal wlasnie w to miejsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka