tiwidebile z publicznej

IP: *.punkt.pl 23.01.10, 10:07
redakcji sportowej.
Zima, ferie, najlepsza polska reprezentantka sportów zimowych,
prowadząca w pucharze świata, regularnie dowalajaca rywalkom, biega
w Rybińsku. Wczoraj w sprincie trzecia. Dziś jak zwykle z szansami
na sukces. Dyrektor od sportu Szaranowicz w Zakopcu ekscytuje się
wiatrem na skoczni co to nam źle wieje a innym dobrze, w
towarzystwie prezesa PZN. Prezio zapomina wyraźnie o sukcesach
Justyny, faworyzyjąc orła z Wisły i stadko orzełków.Dobrze bo to u
nas i tanio. Ważniejszy jest (z punktu widzenia sportowego) przekaz
z pobytu w Tajlandii drużyny cienkich kopaczy niż to jak Justyna
dokopuje reszcie świata. No wcoorvić się można. A potem płacz, że
ludzie abonamentu nie płacą. Jak publiczna szanuje widza to tak ma.
Jaki to problem kupić transmisję od eurosportu 2, który robi relację
live? Toż to dno i wodorosty. Ten program powstał z twojego
abonamentu.
    • mx4 Re: tiwidebile z publicznej 23.01.10, 11:40
      Eurosport ma jedną gigantyczną zaletę w porównaniu do relacji sportowych w TVP -
      Nie pokazują studia. Nie pokazują studia w którym siedzą gadające głowy rzekomo
      znające się na sporcie i pie... w czasie gdy leci transmisja z zawodów. Pamiętam
      taką jedną sytuację gdy z takim zacięciem w studio dyskutowali na temat co by
      było gdyby było w pierwszej połowie meczu, że w końcu zaczęła się druga połowa w
      której na samym początku padł gol, którego nikt z telewidzów nie miał szansy
      zobaczyć. W Eurosporcie obok komentatora siedzi jeszcze jakiś tam jeden i mogą
      nawet sobie opowiadać historię stworzenia świata, ale na ekranie leci to co ma
      lecieć. I nawet jak wskakuje jakaś reklama to realizator z reguły wie kiedy może
      to zrobić bez szkody dla transmisji.
      • Gość: behemot Re: tiwidebile z publicznej IP: *.punkt.pl 23.01.10, 16:38
        Podzielam Twoje zdanie. Jednak na publicznej spoczywa obowiązek
        pokazywania sukcesów polskich sportowców, których znowu nie ma tak
        wiele. Tak jak zrobili to z Małyszem. Mistrzyni świata, zdobywczyni
        pucharów świata, prowadząca w klasyfikacji nie zasługuje na przekaz
        swoich sukcesów. Sportowcy rozsławiają na międzynarodowych arenach
        kraj z którego pochodzą dając radość, satysfakcję, swoim rodakom.
        Nawet ci, którzy na codzień się sportem nie interesują chętnie
        oglądają sukcesy na najwyższym poziomie a publiczna nie potrafi tych
        sukcesów dyskontować. Jakiś beton sportowy tam rządzi.
Pełna wersja