Dodaj do ulubionych

O halloween, o halloween my rolling river

IP: *.dynamic.chello.pl 30.10.14, 02:17
Starzy Indianie pamiętają pieśń, O Schenendown, o Schenendown may rolling river, o Schenendown may daughter etc. ...
Na fali wolności, w małpim nasladowaniu przyszło takie cuś i zapadło i ryje się niemal w stuletnią tradycję albo co. Halloween, Walentains, Thanksgiving, oh sorry, to ostatnie jeszcze nie ale jak je połączyć z 10.11 to czemu nie. Indyka zamienimy na gęś i jazda. Czemu to nowe się tak przyjęło? Święto, którego obchody polegają na bibie, przebraniu się w trupa i pochlaniu w knajpie z możliwością zakończenia impry w łóżku lub w toalecie z laską, to przecież lepsze niż wszystkie inne święta, czy to państwowe czy kościelne. Takie Andrzejki gdzie wosk się leje do rana ale nikt za trupa się nie ubiera, kończą sie tym samym (łóżkiem lub toaletą) a nazajutrz rozpoczyna się Adwent, czyli czas na przyjście Pana. A taki śledzik gdzie żegnamy karnawał, basa i zabawę z rozpustą chlejąc do rana , choć winno być do północy i wchodzimy w post, czas refleksji zobowiązań, poprawy. I ci, którzy balowali w sledzika, nazajutrz idą do świątyni w akcie pokuty łeb posypać popiołem. Śmigus dyngus to też nasze święto kulturowe ,warto je wpisać do zasobu świąt UE. A nasz wafel zwany tak przez ludową kulturę, a przez tradycję opłatkiem. Dlatego gdy nowokulturowi chcą w wigilię Wszystkich Świętych obchodzić Halloween udając trupów, strzygi itd. to ja im odpuszczam. Niech do północy a nawet do bladego świtu bawią się i udają to, z czego się śmeją i bawią się i lekceważą. Bowiem nazajutrz, po wytrzeźwieniu, te halloweeny pójdą na groby bliskich, tych których mają i zapalą znicz.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka