Dodaj do ulubionych

choroba Trumpa

23.04.17, 23:06
Donald Trump ma „niebezpieczną chorobę psychiczną” ostrzegli psychiatrzy na konferencji zorganizowanej na Uniwersytecie Yale. Doktor John Gartner praktykujący psychoterapeuta z Uniwersytetu Medycznego Johna Hopkinsa powiedział: „Jesteśmy etycznie odpowiedzialni za ostrzeganie opinii publicznej o niebezpiecznej chorobie psychicznej Donalda Trumpa”. Prowadzący konferencję doktor Bandy Lee, profesor kliczniczny Wydziału Psychiatrii Yale powiedział: „Problem zdrowotny Trumpa to tzw. słoń w składzie porcelany. Wydaje się, że opinia publiczna zaczyna już zauważać problem i szeroko go komentować”. Profesor James Gilligan z Uniwersytetu Nowego Yorku, pracujący z najniebezpieczniejszymi osobami w społeczeństwie, włączając morderców i gwałcicieli, stwierdził, że jest przekonany o zagrożeniu, jakie niesie Trump.
Słowa jakie padły na konferencji wywołały krytyczne uwago części środowiska Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego ponieważ łamią tzw. zasadę Goldwatera z 1973 roku, uznającej za nieetyczne diagnozowanie jakichkolwiek zaburzeń psychicznych u osób publicznych, jeżeli nie zostało przeprowadzone badanie spełniające obowiązujące w psychiatrii standardy. Odpowiadając na krytykę, dr Gartner powiedział: "Pojęcie, że musisz osobiście przeprowadzić wywiad z daną osobą, aby stworzyć diagnozę, nie jest wiarygodne ponieważ badania pokazują, że rozmowa psychiatryczna jest najmniej wiarygodnym statystycznie sposobem na postawienie diagnozy ".
To nie pierwszy raz, kiedy zdrowie psychiczne Trumpa zostało zakwestionowane. Organizacja Obowiązek Ostrzegania, która składa się z psychiatrów, psychologów i pracowników socjalnych, podpisała list otwarty ostrzegający, że stan psychiczny Trumpa "sprawia, że nie jest w stanie służyć w sposób bezpieczny jako prezydent". List ostrzegał, że tendencja Prezydenta do "zniekształcania rzeczywistości", aby pasowała do "osobistego mitu o wielkości" i atakowania tych, którzy kwestionują go faktami, prawdopodobnie wzrosną w pozycji władzy.
www.independent.co.uk/news/world/americas/donald-trump-dangerous-mental-illness-yale-psychiatrist-conference-us-president-unfit-james-gartner-a7694316.html?utm_content=buffera5629&utm_medium=social&utm_source=facebook.com&utm_campaign=buffer
Poważnym sygnałem o zniekształcaniu rzeczywistości była opinia Trumpa odnośnie olbrzymiej (!) liczby osób, które zebrały się na inauguracji jego prezydentury.
edition.cnn.com/2017/01/22/opinions/alternative-facts-lies-obeidallah-opinion/index.html


Komentarz. Siedzi król na tronie i duma - czy moja paranoja jest wystarczająco wielka? Problem paranoi w polityce, a także idącej za nią psychologii nienawiści, szeroko opisali Robert Robin oraz Jerrold Post, profesorowie psychiatrii i psychologii politycznej w książce Paranoja polityczna, dostępnej również w polskim tłumaczeniu. Oprócz typowych postaci, jak Hitler, Stalin, Pol Pot jest też i innym prezydent amerykański Nixon, którego choroba psychiczna doprowadziła do upadku, w wyniku tzw. afery Watergate, nielegalnych akcji wymierzonych przeciwko opozycji. Wyjaśniają oni, że akurat paranoja występuje stosunkowo często w sferze polityki. Ma nawet swoje uzasadnienie, ponieważ nadmierna podejrzliwość sprzyja unikaniu wrogich knowań, których w polityce nie brakuje. Natomiast podstawowym problemem z paranoicznymi politykami jest zaburzone postrzeganie rzeczywistości, co prowadzi do błędnych wniosków i decyzji, w szczególności nadmiernie przesadnego reagowania w stosunku do zagrożeń. Typowe jest również brak dyskusji w przestrzeni publicznej i niszczenia przeciwników politycznych wszelkimi dostępnymi środkami. Paranoiczni politycy mają szczególnie łatwo w kulturach bądź elektoratach o mentalności spiskowej i scalanych poprzez zapotrzebowanie na wrogów, prawdziwych lub urojonych. Paranoiczne mogą być całe społeczeństwa, a klasycznym przykładem była Rosja Sowiecka czyli stary ZSRR.
Szczególnie frapująca jest skuteczność paranoicznych polityków do zdobywania elektoratu, skuteczność przekonywania do swoich poglądów. Jednym z elementów zapewniających im sukces jest niezachwiane przekonanie o słuszności swoich poglądów i pedantyczna dociekliwość w szukaniu faktów sprzyjających ich tezom, często przybierająca postać niemal naukowej systematyczności. Jednak zasadnicza różnica pomiędzy naukowcem i paranoikiem leży w krytycznej postawie w stosunku do przedstawianych tez. O ile naukowiec, nawet silnie przekonany do swoich racji jest w stanie w końcu zmienić zdanie pod wpływem napływających faktów, paranoik nie, ponieważ fakty przeczące jego z góry założonym tezom zwyczajnie odrzuca, nie przyjmuje do wiadomości i uznaje za nieistniejące, lub co więcej, uznaje za celowo błędne, specjalnie podrzucane przez wrogów chcących go zniszczyć. Siła przekonania paranoików jest często tak duża, że są oni w stanie narzucić poglądy ludziom zdrowym. Występuje wtedy tzw. zjawisko paranoi indukowanej, która ustępuje dopiero o odejściu takiej osoby z polityki.

Przynajmniej w USA znalazł się ktoś, kto powiedział publicznie to, co wielu zauważa. Ostatnio modne wśród polityków, w tym Trumpa, jest „mówienie jak jest” i łamanie obowiązujących konwencji. No to proszę. Niech posłuchają też i na swój temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: cair Re: choroba Trumpa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.17, 15:47
      choroba lalecznika -7 --

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka