Dodaj do ulubionych

Pomnik Ignacego Łukasiewicza

26.12.06, 21:01
Pomnik Łukasiewiczowi powinni postawić spece z Orlenu, przeciez oni tylko
kontynuują to co zaczął skromny aptekarz z Podkarpacia. Kiedyś przemysł
naftowy to było Podkarpacie, teraz Płock. Na Podkarpaciu o Łukasiewiczu i o
naftowcach z tamtych czasów pamietają, w wielu miejscach można spotkac
zabytkowe urządzenia służące do wydobycia i przeróbki ropy naftowej.

www.rdomin.com/
Obserwuj wątek
    • Gość: dorotka Pomnik Ignacego Łukasiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 20:25
      Niech to bedzie pomnik Łukasiewicza dosiadajacego ognistą klacz ewentualnie
      jakieś ORLĘ
      • Gość: Bukoszczak Re: Pomnik Ignacego Łukasiewicza i nie tylko. IP: *.c246.petrotel.pl 27.12.06, 20:44
        A kiedy zespołowi szkół Centrum Edukacji(b.chemik MZRiP)przywrócą im.I.Łukasie-
        wicza,bo warto w ramach uczczenia tej wybitnej postaci i tradycji szkoły na jej
        45-lecie?
        • Gość: Bzik mały Re: Pomnik KASY. IP: *.plock.mm.pl 27.12.06, 22:21
          Zawsze wiecie bzika. To ludzie bez kultury. Kiedys wydawano Petro -Echo. Z dnia
          na dzień, pismo zlikwidowano jednym poleceniem. Nawet nie było mozliwosci sie
          pożenac z czytelnikami. Ta tłuszcza kazała wydac po prostu nowa gazetę,
          Obrzydliwą.
          Oni maja w głębokim siadzie wszystkie pomniki , oprócz jednego. Kasa.
          • Gość: milka Re: Pomnik KASY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 11:41
            Co na to Pan Zenon Dylewski To dla mnie prawdziwy autorytet w dziedzinie
            historii Plocka ,a w szczegolnosci pomnikow Panie Zenonie prosze zabrac glos !
            • Gość: do milki Re: Pomnik KASY. IP: 80.50.239.* 28.12.06, 11:43
              zabrał go przed tobą
            • Gość: Zenon Dylewski Re: Pomnik KASY. IP: *.plock.mm.pl 28.12.06, 16:46





              Orlen to nieporozumienie z Miastem. To beczka akcji dla amerykanów.
              Mamy swojego Prekursora ale W Orlenie myślą jak by tu zaj.... kase.

              A oto nasz Bohater. I 100 lat ! Ale to tylko płocczanin...







              hotnews.pl/artstale-9.html
              W tym roku mija 100 lat od śmierci filantropa, największego mecenasa nauki i
              oświaty w całej 1.000 - letniej historii Narodu Polskiego, geologa, legendarnego
              nafciarza - inżyniera Witolda Zglenickiego.





              Witold Zglenicki urodził się 6 stycznia 1850 r. na Mazowszu, w rodzinie
              szlacheckiej. W latach 1859-66 uczył się w płockim Gimnazjum Gubernialnym, a w
              latach 1866-70 studiował na wydziale Matematyczno-Fizycznym Szkoły Głównej
              Warszawskiej. Od 1870 do 1875 r. był studentem Instytutu Górniczego w
              Petersburgu. Swoją osobą zwrócił uwagę Mendelejewa (sławnego rosyjskiego
              chemika, który był twórcą układu okresowego), lecz postanowił poświęcić się
              górnictwu, widząc w przemyśle naftowym ważny czynnik rozwoju. Studia ukończył z
              I lokatą, a trzeba przy tym pamiętać, że w owym czasie Instytut Górniczy w
              Petersburgu, prezentował najwyższy na świecie - w swej dziedzinie - poziom
              nauczania.

              Zwolniony z obowiązku odbycia służby wojskowej - w Rosji tylko inżynierowie
              górnicy byli z niej zwolnieni (Polska była wówczas w trwającej 123 lata niewoli
              i pod okupacją Rosji, Niemiec i Austrii) - otrzymał skierowanie do Zakładów
              Górniczych Królestwa Polskiego. Tam zajmował się eksploatacją i modernizacją
              wielkich pieców do wytopu żelaza.
              W 1890 r. zatrudniono go w Zarządzie Górniczym w Rydze (obecnie Łotwa), a
              w nagrodę za nienaganną pracę, zaproponowano mu stanowisko naczelnego inżyniera
              Donieckiego Okręgu Kopalnianego. Zglenicki jednak odmówił - co nie zostało mile
              przyjęte przez władze carskie - i za protekcją hrabiego Beckendorffa, rozpoczął
              pracę w Baku, gdzie pracował do końca życia.

              Baku nad Morzem Kaspijskim (obecnie Azerbejdżan), było wtedy odległym
              garnizonem wojskowym Rosji. Jednocześnie powstawał tam największy na świecie
              ośrodek wydobycia nafty i przemysłu rafineryjnego. W 1873 r. było tam zaledwie 9
              szybów, w 1879 już 251, w 1900 r. - 1710. W 1901 r. dostarczało 50 % światowego
              wydobycia ropy naftowej. Swoje szyby naftowe i rafinerie mieli tam Bracia
              Alfred, Ludwik i Robert Noblowie, Alfons Rotschild. Niezadługo kaspijską naftą
              zacznie interesować się także Rockeffeller. Wcześniej jednak wysyła on swoich
              pracowników do Polski, do prowincji zwanej wtedy Galicja. Wysyła ich na naukę do
              pioniera górnictwa naftowego, wynalazcy lampy naftowej - Polaka Ignacego
              Łukasiewicza.

              Baku rozwijało się żywiołowo - w ciągu lat 1897-1903 podwoiło liczbę
              mieszkańców. Brak w nim było kanalizacji, wodociągów, było nękane epidemiami
              dyfterytu, tyfusu, cholery. Dostępna woda była zasolona i zanieczyszczona naftą.
              Z tego też względu inżynier Zglenicki inicjuje budowę miejskich wodociągów, a
              dzięki jego pomocy finansowej w centrum miasta buduje się polski kościół.

              Inżynier wspiera także naukę, czego dowodem jest jego wsparcie dla Biblioteki
              Bakińskiego Oddziału Imperatorskiego Rosyjskiego Towarzystwa Technicznego. I tak
              dla przykładu: Spółka Braci Nobel wpłaciła na jej rzecz 60 rubli, Spółka
              Rothschildów 45 rubli, milioner Tagijew 33 ruble, a inżynier Zglenicki 1.000 rubli.

              W dziedzinie zawodowej, inżynier był ceniony za uczciwość, także wobec
              tubylców, sumienność i fachowość, cechy rzadko spotykane w carskiej Rosji. Pasją
              Zglenickiego były jednak badania geologiczne. Cały swój wolny czas i prywatne
              fundusze, poświęcał tej działalności. W międzyczasie opracował i podarował
              nafciarzom przyrząd do pomiarów prostopadłości wiercenia otworów górniczych.
              Błędy pomiarów były wtedy przyczyną wielu awarii, pożarów, eksplozji i ludzkiej
              śmierci. Zaprojektował też urządzenie do podmorskich wierceń i wydobycia ropy
              naftowej, stając się absolutnym, światowym pionierem w tej dziedzinie.
              Dzisiejsze platformy wiertnicze biorą swój początek od Baku i osoby inżyniera
              Zglenickiego. Wyznaczył podmorskie działki naftowe i określił ich zasobność. W
              sumie wskazał 31 obszarów roponośnych na lądzie, nie licząc złóż podmorskich,
              ponadto ustalił złoża rud żelaza, pirytu, barytu, kobaltu, molibdenu, węgla,
              manganu, miedzi, soli kamiennej, złota, srebra, arsenu.

              Za swoją fachowość, sumienną pracę i odkrycia, które udostępniał za darmo,
              został awansowany do stopnia pułkownika, a car nadał mu prawa do działek
              naftowych na lądzie i Morzu Kaspijskim. Niektóre z nich kupuje z własnych środków.

              Niespodziewanie dowiaduje się, że jest śmiertelnie chory. Cukrzyca jest wtedy
              nieuleczalna. Inżynier zapisuje więc większość swojego majątku nauce polskiej, a
              część rosyjskiej, jako dowód wdzięczności za wykształcenie zdobyte w Petersburgu.

              W myśl jego zapisu, z dochodów fundacji, w każdej guberni Królestwa Polskiego
              ma zostać wybudowany kościół katolicki i szkoła techniczna, w której niezamożni
              uczniowie będą pobierać naukę za darmo. Wsparcie mają otrzymać także środowiska
              naukowe, tworzone i wspierane mają być laboratoria badawcze, fundowane nagrody
              za wybitne dokonania naukowe.

              Wszystkie te dzieła ma realizować Kasa im. Józefa Mianowskiego w Warszawie.
              Zglenicki - w testamencie - kategorycznie zakazuje sprzedaży majątku lub praw do
              niego, a nakazuje korzystać z niego przez naukę polską po wsze czasy. Dochody
              jednej z działek zapisuje na rzecz Bakińskiego Imperatorskiego Rosyjskiego
              Towarzystwa Technicznego. Dokonuje też wielu zapisów na rzecz filantropii np.
              polskiego Katolickiego Towarzystwa Dobroczynności i osób fizycznych, nie pomija
              nawet dozorcy. Witold Zglenicki umiera 6 lipca 1904 roku.

              Wdzięczni mieszkańcy Baku, na wodach Zatoki Bibi Ejbatskiej, na sztucznym
              lądzie, stawiają Inżynierowi pomnik, który przetrwał do dzisiaj burze dziejowe
              (ciało zostało przewiezione do ojczyzny i pochowane w rodzinnym grobie w Woli
              Kiełpińskiej).
              Wizja Inżyniera wkrótce realizuje się, a na morzu powstaje miasto platform
              wiertniczych.

              Brak specjalistów mających rzeczywistą wiedzę na temat złóż nafty pod dnem
              morskim, sposobu jej wydobycia, dopiero co rozpoczęta eksploatacja jednej z
              działek lądowych, wszystko to sprawiło, że powątpiewano w sens i wartość
              testamentu. Trzeba pamiętać, że nawet dzisiaj ludzkość wie więcej o kosmosie niż
              o głębinach oceanów, a wtedy minął zaledwie rok, jak amerykańscy lotnicy -
              bracia Wright - po raz pierwszy oderwali się od ziemi maszyną cięższą od powietrza.

              Postanowienia testamentu realizował przyjaciel inżyniera i prawnik, który
              m.in. część działek usiłował - wbrew jego postanowieniom - sprzedać, a część
              wydzierżawił Towarzystwu Kaspijsko-Czarnomorskiemu, należącemu do rodziny
              paryskich bankierów Rothschildów. Według niektórych źródeł, rodziny Zglenickich
              i wdowy po inżynierze, zaledwie 20% należnych sum trafiało do Kasy im. Mianowskiego.

              Z tego powodu pod wpływem polskiej opinii publicznej, w roku 1910 wytoczono
              proces o unieważnienie zawartych umów. Chęć eksploatacji złóż nafty wyraziła
              spółka Rylskich, rodziny polskich przemysłowców działających na Kaukazie.
              Oferowała ona znacznie korzystniejsze warunki finansowe. Być może nie starczyło
              w Rosji woli politycznej lub Rothschildowie mieli lepszych prawników, rodzina
              Zglenickich - ze szkodą dla nauki polskiej - procesu nie wygrała. Niedługo potem
              wybuchła I wojna światowa i w jej konsekwencji Rewolucja Bolszewicka. Wszelkie
              przedsiębiorstwa zostały znacjonalizowane / skonfiskowane przez bolszewików.

              Sprawa zapisu inż. Zglenickiego była nawet omawiana - po wygranej przez nas
              wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku - podczas negocjacji pokojowych w Rydze.
              Rosja Bolszewicka z właściwą sobie hipokryzją była skłonna uszanować testament,
              lecz za cenę uznania przez Polskę prawomocności bolszewickich konfiskat
              • Gość: zgintera Re: Pomnik KASY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 20:23
                Zenek znow jestes na psychotropach Co ma piernik do wiatraka i co ma Zglenicki
                do Plocka Co zrobil dla tego miasta ,ze uwazasz go za najwiekszego filontropa w
                historii naszego miasta Ani sie tu nie urodzil ,ani nie pracowal dla
                Plocka ,ani dla Polski Wiodl sobie wygodne zycie w Baku i mial wplywowych
                protektorow w carskiej nomenklaturze A moze nalezal do zmsu skoro go tak
                wychwalasz
                • Gość: sasiad. Re: Pomnik KASY. IP: *.plock.mm.pl 29.12.06, 00:25
                  Cicho smieciu. To poza twoimi mozliwosciami.
                  • Gość: sasiad prawdziwy Re: Pomnik KASY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 10:00
                    Widze zenek ze puszczaja ci newrwy i zaczynasz ludziom obrazac
              • Gość: chemik Re: Pomnik KASY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 20:26
                A moze on toze jak zenek jest z koscieszow lub sulimow Jednak w jego biografii
                nie doczytalem sie ze to wujek zenka Bede szukal dalej
                • Gość: impas Re: Pomnik KASY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 10:20
                  Panie zenonie czy to prawda ? Czy jak zwykle robia sobie z Pana jaja i Pana
                  wypuszczaja ?
                  • Gość: zd Re: Pomnik Zglenickiego. IP: *.plock.mm.pl 29.12.06, 11:29
                    Samemu z soba gaworzyc. ? Przecież tu chodzi o pamięc o Polaku wielkim, chodził
                    do szkoły w Płocku wiele lat. A kąsanie, to jedynie brak wiedzy o czymkolwiek.
                    Nic nie osiągnął bo był czeresniakiem i .zył tylko dla siebie. Nie rozwinął sie
                    w zadnej dziedzinie. Jadł , spał i wydalał. Teraz , same pomyje. Najgorzej, ze
                    pewnie cos tam spłodził i przychówek nie majac wzoru wychowania, prześcignie
                    rodziciela wjedzeniu, piciu i dokuczaniu bliźnim. taka zła odmiana.
                    • Gość: orlenik Re: Pomnik Zglenickiego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 11:35
                      Czyzbys zenku sam o sobie mowil ?Samokrytyka w twoich ustach drogi towarzyszu z
                      patronatu to oznaka ze w twojej glowce nastepuja pozytywne zmiany Brawo Lepiej
                      pozno niz wcale ale to fakt, niezle sie wypasles

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka