Dodaj do ulubionych

PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!!

16.11.05, 21:23
Już kiedyś o tym pisałam - pojawiają się ludzie skupujący kociaki na karmę
dla węży. My miałyśmy już z dziewczynami przypadki takich osób, chcą kociaki
do 4 tygodni obojętnie jakiej maści, zjawiają się też w schronisku dla
bezdomnych zwierząt. To nie jest scenariusz kiepskiego horroru a
rzeczywistość :(( Jeśli zależy Wam by zwierzęta trafiły w dobre ręce
podpisujcie umowy adopcyjne spisując ludzi bezpośrednio z dowodu osobistego!
To bardzo zraża osoby zbierające kociaki na karmę. Boją się takich umów, boją
się zostawiać dane osobowe a w umowie jest wyraźnie, że dotychczasowy opiekun
ma prawo sprawdzić czy zwierzę jest zdrowe i bezpieczne.
p.
Obserwuj wątek
    • Gość: PJ Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.mac.pl / *.mac.pl 17.11.05, 08:55
      Nie ma nic złego w spisaniu danych przyszłego opiekuna kota, oczywiście z
      dowodu lub z innego dokumentu ze zdjęciem. Ale taka umowa adopcyjna jaka do
      mnie trafiła (czy w domu są dzieci, ile godzin się pracuje, pytanie o sąsiadów,
      choroby w rodzinie itd.) to przegięcie! No i ta chorobliwa nieufność - kurczę,
      czy wszyscy w tym kraju hodują węże albo robią skórki z kotów???... To jakaś
      paranoja! Wzięłam kota z piwnicy, podleczyłam, kot zadowolony, a ja jeszcze
      bardziej, bo się nie muszę użerać z jakąś nawiedzoną działaczką. Zastanówcie
      się, czy warto przeginać? Odstraszacie przyszłych opiekunów kotów!!! Naprawdę
      cierpicie na nadmiar domków chętnych do adopcji???...
        • Gość: PJ Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.mac.pl / *.mac.pl 17.11.05, 10:14
          A mnie się wydaje, że zakładanie a priori że potencjalny opiekun jest
          nieodpowiedzialny to rodzaj ograniczenia, bez obrazy. Rozumiem, że jest pewien
          margines bandytów i psychopatów, ew. bezmyślnych "ludzi", którzy traktują
          zwierzęta jak zabawki, ale to jest margines! Natomiast wypytywanie ludzi o
          dzieci, pracę itd. to jest rodzaj faszyzmu. W myśl takich formularzy
          adopcyjnych idealny opiekun dla kota to osoba samotna, niepracująca (czyli
          bezrobotna, bo w dziedziczenie fortun rodowych w tym kraju to ja nie wierzę)
          lub na emerturze. To np. za co będą leczyć swojego kotka te "ideały"?...
          • Gość: fruuu Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.05, 10:30
            idealna osoba to taka która w formualrzu adopcyjnym wpisze prawdę.
            taka która nie beirze kota jako zabawki dla dziecie w wieku 4 lat, taka która
            wykastruje go i będzie leczyć jeżeli kociak zachoruje, taka która nie wyrzuci
            kota bo dziecko dostało alergii, taka która jest świadoma że młody kociak
            pozostawiony sam długo w mieszkaniu potrafi nieźle zdemolować pokój ale jej to
            nie przeszkadza. w końcu taka która nie ma nic przeciwko temu żeby odwiedzić
            kota po adopcji i stwierdzić że ma się świetnie w nowym miejscu.
            juz za dużo widziałm kochających domków które obiecywały złote góry a potem
            kota trzeba na sygnale zabierać bo zrzucił doniczkę, albo pan domu kichnął w
            jego obecności. można to nazywać faszyzmem albo odpowiedzialnością. ja kota nie
            oddam osobie która nie jest w stanie odpowiedzieć na kilka pytań i woli ze mną
            toczyć dyskusje nad sensem podisywania umowy adopcyjnej. Wystarczy w formularzu
            wpisać TAK lub NIE. Jeżeli wg mnie odpowiedź jest "błędna" staram się
            uświadomić przyszłego opiekuna a nie skreślam.
            jeżeli juz kot po przejściach ma być przeze mnie oddany to TYLKO w najlepsze
            ręce jakie znajdę. a nie w jakiekolwiek które twierdzą że będą super ale na te
            faszystowske pytania to odpowiadać nie będą bo to poniżej ich godności i w
            ogóle szkoda czasu. sama przeszłam taką "weryfikację" biorąc kociaka i nie
            ważam żeby to mi w czymś uwłaczało.

            a co do pytanie o sąsiadów to dotyczy bardziej adopcji psów niż kotów, jeżeli
            kiedykolwiek sąsiedzi robili awantury o to że pies wyje itp to znaczy że albo
            właściciele nie potrafią psa wychować albo okolica jest dla psa neiprzyjazna. i
            wtedy też się uswiadamia i stara wyeliminowac problem a nie skreśla kandydata.
            • jasiorki Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! 17.11.05, 10:55
              Nie dajmy się zwariowac .Nie kazdy jest potencjalnym zbieraczem pozywienia dla
              innych zwierzat.Ja na tym forum zaadoptowałam 2-miesięcznego psiaka bez umowy
              od osboby która regularnie i systematycznie pomaga zwierzetom na tym oto forum
              i nie zarządała odemnie zadnej umowy,a krzywda żadna mu się nie dzieje.A
              jeszcze do tego spisywanie z dowodu osobistego??To mi się nie miesci w
              głowie.Ja rozumiem potrzebe pomagania zwierzetom ale miejmy także troche
              zaufania do LUDZI!!

            • Gość: PJ Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.mac.pl / *.mac.pl 17.11.05, 11:04
              Sorry, ale widzę że z niektórymi osobami to szkoda gadać - państwo w państwie.
              Ja mam kota z piwnicy, psa ze śmietnika i jestem b. zadowolona z takiego
              rozwoju wypadków - mam swój zwierzyniec i nie muszę nikogo prosić, żeby mnie
              egzaminował, weryfikował i prześwietlał do piątego pokolenia wstecz. Ten
              cudowny "formularz adopcyjny" na pamiątkę wisi sobie u mnie w pracy jako
              swoiste kuriozum. Współpracownicy stwierdzili, że można w niego wpisać dowolny
              kit, bo to jest niesprawdzalne - wystarczy przyzwoita znajomość psychiki i
              oczekiwań działaczy/ek. Więc tak naprawdę zwierzątka przed niczym ten formularz
              nie chroni, jeśli ktoś chciałby to paskudnie rozegrać.
              W morzu kocich i psich cierpień proponuję trochę więcej wiary w ludzi. Nawet w
              polskim prawie jest "domniemanie niewinności". Nie każdy potencjalny opiekun
              wysmaża kotki na sajgonki, psy na smalec, robi z kotów skórki dla staruszek
              itd. ...
              To bardzo cenne, co robicie, ale zamykacie się w gettcie niewiary w ludzi,
              poprzez chorobliwą podejrzliwość możecie zmniejszyć krąg ciepłych kątów dla
              swoich podopiecznych, a przez to - mając dobre intencje - tak naprawdę
              działacie na ich szkodę.
              Warto mieć tego świadomość, a nie tkwić w samouwielbieniu, bo jak
              mówią "Dobrymi chęciami piekło wybrukowane".
              Pozdrawiam w imieniu mojego "traktorka" ;-)))
              • Gość: fruuu Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.05, 11:14
                widać nie musiałaś nigdy oddanego w "dobre ręce" zwierzaka zabierać i szukać mu
                nowego domu.
                a co do formularza to sie zgadzam, że można nałgać. dlatego zastrzegamy sobie
                możliwość odwiedzenia zwierzaka po adopcji. nie da się wyleiminowac ryzyka ale
                staramy się zmniejszyć je do minimum.
                wolę stracić kilka potencjalnych domów, które nie widzą sensu w odpisywani u na
                takie pytania niż oddać kociaka na wiarę, że bedzie dobrze. wolę poszukać
                dłużej niż narażać zwierzaka na cierpienie. i nie zakładam że kazdy jest zły,
                bardzo się cieszę kiedy ktoś odpowiada na ogłoszenie, ale "rozmowę
                kwalifikacyjną" przejść musi. to tak jakby do pracy przyjmować każdego kto się
                zgłosi i powie "ja jestem najlepszy". trzeba jeszcze zweryfikować kandydata, a
                w tym wypadku "okres próbny" odpada :)
                • Gość: PJ Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.mac.pl / *.mac.pl 17.11.05, 11:38
                  To nie jest do końca tak, że nazwijmy to "rynek" adopcji zwierzaków jest
                  analogiczny z rynkiem pracy. Przy ok. 20% bezrobociu jest full ludzi na
                  stosunkowo niewiele miejsc pracy, a tu jest na odwrót - full kotków na
                  stosunkowo niewiele wolnych domów. Ja chyba próbowałabym ugryźć temat inaczej -
                  zakładałabym dobre intencje ludzi i dołaczyła mój zdrowy rozsądek (tzn.
                  odpadałoby np. branie zwierząt dla dzieci), a potem ew. - monitorowała, ale w
                  to już nie bardzo wierzę (to jeszcze a propos formularza adopcyjnego - opiekun
                  zawsze może "zapaść" się pod ziemię, nieprawdaż? - i co wtedy robisz?...).
                  Reasumując - adopcje zwierząt to taka never ending story - trzeba wielkiej
                  wiary, nadziei i niespożytych sił. Biurokracja (np. "formularze adopcyjne")
                  nijak nie rozwiązują sprawy, nie dają żadnej gwarancji, a co b. anarchistyczne
                  (ale dobre dusze) mogą zniechęcać. Nie do zwierząt (bo zawsze zostają
                  schroniska, skwerki, ogłoszenia, pwinice i śmietniki), ale do Was. Naprawdę
                  warto inaczej "ugryźć" ten temat.
                  • Gość: qtr Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 12:20
                    Słuchajcie dla normalnego człowieka nie powinno być problemów z tym, ze oddajac
                    zwiarze chcemy sprawdzić w jakie warunki ono idzie. Oglądacie czasem animal
                    planet?? Tam zawsze weryfikuje sie adoptujacych. Uważam, ze każdy miłośnik
                    zwiarząt to zrozumie skoro są przypadki zabijania bezbronnych kociaków. Ja np.
                    nie miałabym nic przeciwko temu żeby ktoś spiasał mój dowód- wiem że to dla
                    dobra zwierzątka i nie biorę tego za złe!!
                    • Gość: fruuu Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.05, 12:39
                      dokładnie!
                      co jest złego w pytaniach: czy masz dzieci i w jakim wieku? co zrobisz jeżeli
                      któreś będzie uczulone na kota? czy kot bedzie kastrowany? czy balkon/okna będą
                      zabezpieczone? czy będziesz leczyć kota gdy zachoruje mimo wysokich czasem
                      kosztów? czy jest ktoś kto zaopiekuje sie kotem podczas wyjazdów? czy podpisze
                      się umowę? czy przewiduje się możliwość oddania kota i z jakiego powodu? czy
                      kot będzie regularnie szczepiony? czy zgadza sięna wizytę w domu przed adopcją
                      i po?
                      jak inaczej mam zweryfikować dom nie zadając takich pytań???? nie widząc
                      człowieka często i rozmawiajac z nim tylko przez telefon albo mailem? jeżeli
                      ktoś ma czyste intencje to nie będzie miał problemu z choćby krótką
                      odpowiedzią. Jeżeli ktoreś pytanie jest neizrozumiałe albo nie zastanawiał się
                      nad tym wcześniej to ja tłumaczę i uświadamiam, a chyba lepiej zdać sobie
                      sprawę z różnych rzeczy przed przygarnięciem kociaka?
                      nie ządam zaświadczenia z sądu o niekaralności, nie interesuje mnie stan konta
                      i zeznania podatkowe. szukam odpowiedzialnego opiekuna który zdaje sobeisprawę
                      że nei beirze pluszowej maskotki i o zwierzę trzeba dbać. traktować jak członka
                      rodziny i czasem wiele pieniedzy wydać aby utrzymać go w dobrym zdrowiu. nie
                      trzeba mi pokazywaćże sięma te pieniadze tylko zadeklarować że będzie się
                      ratowało życie bez względu na wszytko. i wtedy wierzę "na słowo" bo przecież
                      nic oprócz tego słowa i papierka nie mam. ale wiem że zrobiłąm co mogłam aby
                      zapenić kociakowi jak najlepsze warunki. jak ktoś nie potrafi na te kilka pytań
                      odpowiedzieć bądź nie chce, bądź uważa że mu uwłaczają to sam sobei wystawia w
                      moich oczach świadectwo. jeżeli chce być kochającym i odpowiedzialnym opiekunem
                      powinien zrozumeić że ja jako osoba odpowiedzialna nie dam kota pierwzemu
                      lepszemu,który glośniej krzyknie "ja chcę". choć minimalne gwarancje mieć musze
                      że zwierzakowi bedzie dobrze w nowym miejscu.
                      się rozpisałam...
                      • Gość: PJ Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.mac.pl / *.mac.pl 17.11.05, 13:44
                        To nie jest rozmowa typu: białe - czarne. Dyskusja dobrych wolontariuszy i
                        złych ludzi, czyhających na dobro niewinnych kotków. Może porozmawiajmy o
                        konkretach. Cytuję formularz adopcyjny, który trafił w moje ręce:
                        1. Dane osobowe + nr dow. osob.
                        2. Czy pracujesz? Ile godzin?
                        3. Liczba członków rodziny/liczba dzieci
                        4. Ile godzin zwierzę będzie pozostawione samo w ciagu doby?
                        I dalej: pytania o choroby w rodzinie, możliwe przeprowadzki, sąsiadów, inne
                        zwierzęta i ich dzieje przez ostatnie lata + wielkimi literami: Rezerwujemy
                        sobie prawo nie przeprowadzenia adopcji, jeśli uznamy, że jest niekorzystna.
                        To już nie jest odpowiedzialne podejście do tematu adopcji zwierząt - to jest
                        zwyczajne przegięcie. Każda w miarę myśląca osoba się zorientuje, że trzeba
                        kłamać. I nie przyznawać się, że np. szef często wymusza nadgodziny - bo co
                        wtedy z kotkiem? (a co z człowiekiem?). Nie wolno przyznawać się również do
                        dzieci, bo "wiadomo", że każde dziecko to oprawca i mały, bezmyślny psychopata.
                        A jak pracuję to dobrze, bo będę miec kasę na weta? Czy źle, bo mnie często nie
                        ma w domu i moje zwierzę będzie samotne?...
                        Ludzie!!! Proponuję, żeby osoba, która stworzyła takie cudo, trochę głębiej się
                        nad tym zastanowiła. Biorąc po uwagę wasze kryteria, na "dzień dobry" odpada
                        3/4 Polski!!! Czy tak ma być???...
                        • Gość: fruuu Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.05, 14:10
                          jak już pisałam odpowiedź z pozoru "błędna" nie zawsze dyskwalifikuje. zawsze
                          sie rozmawia nad tym punktem. wcale nie oczekuję że z kotem ktoś bedzie 24h na
                          dobę ale uświadamiam że mołody kociak pozostawiony sam sobie może coś zniszczyć
                          i może lepiej zamiast młodego wziąć starszego odrobinę jeżeli długo nas w domu
                          nie ma albo dwa maluchy które się sobą zajmą. oczywiście o tym się dowie
                          jedynie osoba która zapyta po co to pytanie i w ogóle odpisze na takiego maila.
                          jak ktoś sobie takiego trudu nie zada to już trudno. wychowanie kota kosztuje
                          więcej zachodu niż zadanie jednego głupiego pytania które może wiele wyjaśnić.
                          Nie zakąładam, że dzieci to psychopaci, ale zakładam że jeżeli dziecko nagle
                          się uczuli na kota to rodzice przeważnie wywalają zwierzaka a nie zaczynają
                          leczyć. Dlatego wiek i liczba dzieci są ważne, tak samo jak pytanie "co jeżeli
                          ktoś się uczuli?". Domy z maluchami odpadają dla młodych kociąt np.
                          Jak widzisz taki formularz określa tylko start do przyszłej rozmowy o adopcji a
                          nie daje odpowiedzi na pytanie czy kota dostaniesz czy nie. I jak już mówiłam
                          nałgać można ale jednym z wymogów KAŻDEJ umowy adopcyjnej jaką widziałam jest
                          wizyta wolontariusza u zwierzaka (nie u rodziny). Jezeli stwierdza się, że
                          domek okłamał nas w jakimś punkcie wcześniej to ja bym kota zabrała, bo stracił
                          moje zaufanie. Na podstawie umowy adopcyjnej można odebrać zwierzaka, dlatego
                          dobrze żeby taki formularz z wcześneijszym wywiadem był do umowy dołączony.
                          to nie jest czarno-biełae traktowanie. Po tym fomualrzu zaczyna się rozmowa
                          (przed też). Gdybyś formularz wypełniłai odesłałą to dowiedziałabyś się o tym.
                    • kasia-k Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! 17.11.05, 14:21
                      co do animal planet to mam inne wrażenia. Dla nich liczy się przede wszystkim
                      dobro człowieka.
                      I np. jak piesek warczy na osobę która chce mu zabrać miskę z jedzeniem to taki
                      piesek nie nadaje się do adopcji i zostaje UŚPIONY.

                      Co wy na to? angielski czy amerykański system ochrony zwierząt ma swoje wady i
                      zalety.
                      Usypianie psów to jedno a co powiecie na limity czworonogów w domu?

                      Co do umowy adopcyjnej to nie mam zdania
              • pchliczek Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! 17.11.05, 14:13
                Baaardzo się mylisz. Spisana z dowodu osobistego umowa ma moc prawną.
                Jeśli oddany, zdrowy kociak nagle w ciągu paru dni znika w tajemniczy sposób a
                osoba nie umie powiedzieć gdzie jest to już do akcji wkracza policja. Mieliśmy
                taką sytuację. I to właśnie dziwnym trafem była osoba pracująca w sklepie
                zoologicznym.
                Umowy są bardzo potrzebne, to że Ty jesteś w porządku nie oznacza, że wszyscy
                są. Myślę, że nie zdajesz sobie nawet sprawy z wielu rzeczy. Musiałabyś ratować
                przez długi okres czasu zwierzęta i wydawać do adopcji by popatrzeć na to
                zupełnie inaczej. Jesteś bardzo niefrasobliwa zapewniam Cię jednak, że gdybyś
                odratowała od śmierci kilka zwierząt, codziennie woziła do weta za własne
                pieniądze a potem miała komuś oddać to chciałabyś mieć pewność, że to dobry
                dom, że zwierzak nie zostanie wyrzucony za parę miesięcy bo się znudził. Że
                będzie leczony jeśli zachoruje, że będzie szczepiony i odrobaczany. Gdy
                wkładasz serce w ratowanie nie traktujesz umowy jak papieru toaletowego, którym
                się można podetrzeć bo te zwierzęta znaczą dla Ciebie bardzo bardzo dużo.
                p
                • Gość: PJ Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.mac.pl / *.mac.pl 17.11.05, 14:27
                  Żadna umowa nie da Ci gwarancji, że dom jest dobry. Oszust ZAWSZE JEST W STANIE
                  Cię oszukać - nakłamać, podstawić fałszywy dokument, no i szukaj go wtedy z
                  całą policją tego kraju. Powodzenia!
                  Zapewniam Cię, że właśnie jestem "frasobliwa" dlatego wdaje się w tego typu
                  dyskusje, choć nie widzę z drugiej strony szansy i chęci na porozumienie.
                  Gdybyś wczytała się w całą dyskusję, to wiedziałabyś, że bliskie jest mi dobro
                  zwierząt, dalekie natomiast - wasze restrykcyjne i niechętne ludziom
                  postępowanie. Ja tam wolę wierzyć w to, że jest wielu dobrych ludzi, niż
                  patrzeć na wszystkich przez pryzmat jednego hodowcy węzy z zoologa. Pozdrawiam.
                • Gość: GOŚĆ M Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 14:30
                  Moim zdaniem umowy adopcyjne powinny być podpisywane, przecież osoba która ma
                  szczere intencje nie ma nic do ukrycia. A spisywanie z dowodu to chyba
                  najnormalniejsza rzecz na świecie. Nawet odbierając list polecony na poczcie
                  jesteśmy spisywani z dowodu, a przecież zwykle jest to tylko jakiś mniej lub
                  bardziej ważny świstek paieru. Czemu wtedy nie protestujecie???? A tutaj
                  przecież chodzi o żywą, czującą istotę. Czasami jak czytam wymagania co do
                  przyszłego "zaadoptowanego" pieska lub kotka to włosy staja mi dęba na głowie,
                  dla takich ludzi najlepszy byłaby mechaniczna zabawka, która szczeka i chodzi
                  jak się ja nakręci, a jak się znudzi to odstawia sie ją na półkę. Zwięrzeta
                  kocha się za to, że są, a nie za to jak wyglądają.
                  Sama mam psa, który wychowywał się w kurniku. Razem z kurami jadl i spał i
                  kotkę, którą larwy much zjadały żywcem, kiedy ją znalazłam. Jej ogonka nie
                  udało się uratować, usechł i odpadł, a resztę trzeba było amputować, ale jest
                  cudowna i po prostu ją kocham.
                  POPIERAM W 100% UMOWY ADOPCYJNE!!!
                  • cn2000 Re: PODPISUJCIE UMOWY ADOPCYJNE!! 17.11.05, 16:18
                    ja sie nie pytam ile ktos zarabia, ale czy go bedzie stac na kastracje kota
                    (mowie, gdzie mozna taniej, albo ze w marcu zazwyczaj jest akcja sterylizacji
                    tanszej).
                    pytam czy byly alergie w domu, a mialam juz sytuacje gdy alergii nie bylo, ale
                    sie pojawila. na szczescie rodzina byla ok i od razu sie odezwala i zaczela
                    szukac na wlasna reke opiekuna. ja podjechalam poznac opiekuna, zmienic umowe,
                    zostawic namiar na siebie

                    nie mam formularza adopcyjnego z godzinami pracy, normalnie rozmawiam z ludzmi
                    wczesniej o zwierzaku, jego potrzebach, leczeniu

                    ale zawsze uprzedzam, ze bede spisywac umowe adopcyjna (tam podaje rowniez
                    swoje dane osobowe i kontaktowe, bo czasem komorke ktos ukradnie i wtedy dobrze
                    miec zapisane dane do mnie, a ludzie dzwonia jak nie wiedza ktorego weta wybrac
                    itp).

                    nie spotkalam jeszcze osoby, ktora by mojej umowy nie podpisala, tam po prostu
                    sa zapisy, ktore wykazuja, ze sie troszcze o zwierze i kazdy normalny czlowiek
                    to zrozumie

                    zreszta najczesciej jak pisze ogloszenie to juz w nim wspominam o umowie i
                    zazwyczaj przesylam ja do przeczytania przed spotkaniem zwierzaka i chetnych do
                    jego adopcji (wtedy jest tyle emocji, ze ludzie moga cos podpisac bez
                    sensownego przeczytania, a ja wole zeby przeczytali).

                    slyszalam, ze niektorzy troche przesadzaja z pytaniami ale czesto wynika to ze
                    skrajnych przezyc, ktorych wiekszosc z nas na szczescie nie miala i pewnie ich
                    nie zrozumiemy

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka