Jestem Wienio. Owczarkowaty starszy psiak.
Codziennie jest mi zimno, fizycznie i w sercu. Mieszkam w schronisku dla
zwierząt. Już nie pamiętam nawet jak to cudownie jest mieszkać w ciepłym
domu. Teraz otacza mnie ból, cierpienie i tęsknota. Powoli tracę nadzieję na
to, że ktoś mnie pokocha, przytuli i zabierze do tego ciepłego, kochanego
domu.
Czekam już tak długo, na tyle, że zdąrzyłem zostać skrzywdzony nie tylko
przez ludzi ale też przez moich kolegów z boksu. Pogryźli mnie a ja nie
potrafiłem się obronić. Byłem ciężko ranny, nie mam teraz ogona, a na tylnich
łapkach blizny. Na jednej łapce wciąż mam opatrunek bo w schronisku nie chce
mi się zagoić rana. Gdybym był w domu z ukochanym Opiekunem nie byłoby z tym
problemu.
Czasem wychodzę na spacery z wolontariuszami, wtedy jestem przez chwilę
szczęśliwy: tarzam się po trawie, wbiegam w wysoką trawę, zimą uwielbiam
włazić w zaspy śnieżne i drążyć w nich nosem. Ale to trwa krótko i za chwilę
wracam za kraty.
Nadzieja na dom wciąż jest w mojej głowie ale ogarniający mnie ogromny smutek
już tak długo trwa, że coraz ciężej mi jest uwierzyć, że ktoś mnie pokocha.
Wolontariusze mówią, że jestem ładny i mądry. A ja zaczynam wątpić we
wszystko..... .
Bardzo chciałbym wygrzewać się na swoim posłanku lub na kanapie z ręką
kochającego Pana lub Pani na mojej głowie.
Tak sobię marzę leżąc zziębnięty w szarym, zimnym boksie....
kontakt w sprawie Wienia: Ola 0 0508 67 87 87
aleksbo@gazeta.pl