nina9999999
04.01.08, 13:38
Mam do oddania czarną koteczkę. Ma około 5 miesięcy. Przywiozłam ją
ze świątecznego wyjazdu w góry.Przybłąkała się dokładnie w noc
wigilijną. Była bardzo wychłodzona i wygłodzona (pierwszy raz
widziałam jak kot wcina suchy chleb). Według tego co mówili ludzie z
sąsiedztwa około dwóch tygodni spędziła w opuszczonej wozowni. Teraz
koteczka wygląda już dobrze, nabrała wagi, jest po wizycie u
weterynarza , zdrowa, odrobaczona i za tydzień czeka ją szczepienie.
Nie ma pcheł ani świerzbu w uszach. Nie mogę jej zatrzymać bo sama
mam już dwa koty w tym jeden jest nie wykastrowany. Zależy mi bardzo
aby trafiła do dobrych, odpowiedzialnych ludzi. Jest bardzo
towarzyska i miła, toleruje psy i lubi dzieci.