Dodaj do ulubionych

Namiary na Połozna Sw Rodzina, Raszei, Lutycka

18.09.09, 23:19
dziewczyny, do dzis byłam przekonana i nastawiona na Polna i nie szykowałam
się do innych szpitali, ale po dzisiejszym spotkaniu z położna z polnej- moja
noga raczej tam nie postania a na pewno moje dziecko nie przyjdzie tam na
swiat. Prosze dajcie jakies namiary bo mam doła jak Rów Mariański po dzisiejszym.
Obserwuj wątek
    • monka1077 Re: Namiary na Połozna Sw Rodzina, Raszei, Lutyck 19.09.09, 10:21
      A co się stało? Dlaczego taka decyzja? Tzn ja tam o Polnej mam
      wyrobioną opinię i moja noga tez tam nie postanie, ale jestem
      ciekawa co Cie tak wkurzyło?
    • lee_a Re: Namiary na Połozna Sw Rodzina, Raszei, Lutyck 19.09.09, 12:25
      mam do raszei, ale ja osobiscie nie korzystałam i nie zaluje - tam pracuja
      anioły. zadzwon do raszei do dyzurki poloznych i zapytaj czy mozesz przyjechac
      obejrzec porodowke. na miejscu polozna wszystko opowie i da dobe rady. jesli
      chcesz numer na priv (mam do p. Aliny) to daj znac gdzie wyslac.
      • red-truskawa Re:do lee_a 19.09.09, 12:40
        Chetnie poprosiłabym ten nr do tej pani z Raszei. Moze byc na adres gazety albo
        na priv który wysłałam Ci na twoja skrzynke w gazecie.
        • red-truskawa Re:monika 1077 19.09.09, 12:58
          Wczoraj miała spotkanie z połozna- sympatyczna młoda dziewczyna i dzieki Bogu
          była ze mna szczera i nie mydliła mi oczu.Co mi się nie spodobało:
          1) tylko i wyłącznie pozycja leżaca lub pólleżaca, na pytanie dlaczego -
          odpowedz bo TAK. Nawet lezac na boku nie wchodzi w rachube. A jak powiedziałam
          ze najmniej fizjologiczna , nagorsza dla matki i dziecka- powiedziała ze wie, ze
          sama uczy inaczej w szkole rodzenia ale nie ma innej mozliwosci. Do tej pory nie
          wiem dlaczego; bo boi sie co powie lekarz dyzurujacy czy nie chce się jej samej
          wysilic.
          2) Stara sie chronic krocze- i chwała jej za to ale na mój argument ze w pozycji
          lezacej najmniejsze sa szanse aby sie obyc bez nacinania- powiedziała ze mam
          racje i ze z tego powodu 90% przypadków nacina (!!!!!-paranoja)
          3) dolargan- zawsze bo takie procedury- nie jestem przeciwa ale dlaczego
          zawsze??? bo ponoc działa przeciwbólowo- ja oczywiscie powiedziałam ze działanie
          przeciwbólowe jest bardzo znikome a gł uspokajajace i pani położna przyznała
          racje->patrz nastepny punkt programu
          4) masaz szyjki macicy- czasem stosuje po podaniu śreodków przeciwbólowych czyli
          dolarganu- i tu wybuchnęłam śmiechem i powiedzialam ze się na to nie zgadzam,
          5)Oxytocyna do urodzenia łozyska- prawe zawsze- dlaczego- bo jest SZYBCIEJ, a na
          moj argument ze czesciej po tym "szybciej" sa powikłania w postaci pozostania
          fragmentów łozyska w macicy- powiedziała no tak ale i tak przewaznie dajemy;

          Po takim spotkaniu szczerym do bólu nie mam ochoty tam rodzić, bo nie chce aby
          mój poród był walka nie tylko z samym aktem porodu ale i z personelem. Nie
          jestem szara gesia która sie nie zna na działaniu leków (mam wykształcenie
          medyczne) i nie dam sobie wciskac ze cos jest robione "dla mojego dobra" jak
          swietnie sobie zdaje sprawe z konsekwencji pewnych działań.Nie oczekuje ze mój
          poród bedzie "łatwy, lekki i przyjemny" ale nie chce zeby był trudniejszy tylko
          dlatego że położnej czy lekarzowi ma być łatwiej i prosciej.
          • monka1077 Re:monika 1077 19.09.09, 13:12
            O no i właśnie dlatego ja Polnej mówię nie. Po pierwsze z opowieści
            innych dziewczyn, po drugie leżałam na Polnej, co prawda na
            ginekologii ale co nieco widziałam. mam porównanie np do Lutyckiej,
            niebo i ziemia. Niestety namiarów nie mam , też szukam do Lucyny
            Oses ze św rodziny, ja tam się decyduje rodzić, i też nie spodziewam
            się że będzie łatwo i przyjemnie, ale nie mam zamiaru się wk.... i
            wykłucać z jakąś połozną czy lekarzem na Polnej że nie jestm mięsem
            armatnim i trzeba mnie jak człowieka traktować. Nakiedy masz termin?
            • vanessa443 Św. Rodzina-remont 19.09.09, 13:35
              Wczoraj wróciłam z ginekologii w Św. Rodzinie. Trwa remont windy, może nawet
              potrwać jeszcze miesiąc....Porodówka jest na parterze, położnictwo również, a
              ginekologia na piętrze. Straszne zamieszanie!!!!! Ogólnie to jest jedna sala na
              poród rodzinny, a reszta za parawanem!!!!! Więc szanse na poród w normalnych
              warunkach są minimalne, póki wszystko nie wróci na swoje miejsce. Dlatego raczej
              pojadę na Lutycką. Mam namiary na położną, którą chciałabym mieć przy porodzie.
              Wpisz wyszukiwarkę: Maria Szafrańska- tam znajdziesz namiary.
              Spotkałam się z nią jakiś czas temu i jest bardzo w porządku, natomiast szpital
              nie zrobił na mnie najlepszego wrażenia, wydawało mi się nie za czysto.....np w
              toalecie na korytarzu, nie dla pacjentów, po prostu fuj... i tak jakoś
              "szpitalnie"....
              Ale albo Św. Rodzina, albo Lutycka. Termin za 4 tyg.
              • red-truskawa Re: Odnosnie Maria szafrańska 19.09.09, 13:59
                Przejrzałam w wyszukiwarce i chyba ślepa jestem ;) ale oprócz tego ze Lutycka to
                nic wiecej nie ma.
              • red-truskawa Re: Św. Rodzina-remont 19.09.09, 14:00
                A termin mam na listopad wiec remont mam nadzieje sie skończy...
                • vanessa443 Namiary 19.09.09, 14:40
                  Wysłałam numer na gazetowego.
                  • red-truskawa Re: Namiary 19.09.09, 17:46
                    dzieki bardzo
                  • iwonka8008 Re: Namiary 02.10.09, 10:34
                    Ja też pięknie proszę o namiary na P. Marię Szafrańską, lub inną godną polecenia
                    z Lutyckiej. Dziękuję ;-)

                    didio1108@tlen.pl
                    • malgorzatawp.pl Re: Namiary 20.10.09, 10:45
                      szkoda że tylko ciężarne mówią o położnych
                      P Szafrańskiej czy
                      p Kaczmarek z Lutyckiej tam jest sporo dobrych położnych szkoda bo są
                      przereklamowane
          • nini6 Re:monika 1077 19.09.09, 23:31
            Ja rodziłam na Polnej 15 lipca 2009, przy moim porodzie była młoda położna. Nie
            znałam jej wcześniej, miałam rodzic gdzie indziej i z inna położną, ale tak
            wyszło, że wylądowałam na Polnej. O nic się z położną nie musiałam wykłócać, od
            początku powiedziałam, że nie mam zamiaru się kłaść ani na moment, nie zgadzam
            się na oksytocynę, dolargan, masaż szyjki, żadne ingerencje w przebieg
            (prawidłowego porodu) - położna powiedziała OK. Poprosiłam o ochronę krocza -
            położna powiedziała OK.
            Pierwszy okres porodu spędziłam na stojąco, na klęczkach oraz na piłce, w drugim
            wypróbowałam kilka pozycji - kolankowo-łokciową, zaproponowaną przez położną -
            nie pasowała mi - leżenie na boku - jeszcze szybciej z niej zrezygnowałam, w
            końcu najlepsza dla mnie okazała się klasyczna, siedząca, a fotel położna
            wyregulowała mi tak, ze siedziałam jak na krześle. Konieczne okazało się małe
            nacięcie bo stara blizna zaczęła "trzeszczeć w szwach" i po kilku parciach
            położna nie chciała ryzykować, że popękam. Nacięła mnie delikatnie, tyle ile
            trzeba było - miałam założone dwa szwy. Po poprzednim porodzie bliznę mam na 8
            cm i szwów było mnóstwo - dziecko ważyło 3000 gram; potem cięcie zaczęło się
            paprać i źle goiło, blizna jest szeroka i paskudna.....
            W czasie porodu byłam badana dwa razy, nie było żadnych interwencji medycznych,
            odmówiłam lekarzowi znieczulenia, a następnemu położna w moim imieniu odmówiła
            oksy (taki wiecie "polepszacz", osiągnęłam 7 cm rozwarcia w dwie godziny,
            wszystko szło super a lekarz " damy pani oksytocynę, pójdzie jeszcze lepiej"...
            :( )
            Jak dowiedziałam się, że muszę rodzić na Polnej byłam załamana, tyle się
            nasłuchałam o tym szpitalu. Ale moje wspomnienia z porodu tam są super, nie
            zamieniłabym się na inny szpital.
            Poszukaj może innej położnej na Polnej. Ja niestety nie pamiętam nazwiska tej
            "mojej", wiem, że ma na imię Agnieszka, młoda brunetka z dłuższymi włosami.
            • red-truskawa Re:nini6 20.09.09, 14:14
              Dzieki za tak pocieszajacy post. Wiem o tym, ze na Polnej trzeba trafic na
              odpowiedni zespół i dobra położna, bo nie kazda tak sie zachowuje jak Twoja i ma
              jeszcze odwage przeciwstawic sie lekarzowi.
    • lee_a red-truskawa 03.10.09, 12:00
      i jak po spotkaniach z położnymi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka