Dodaj do ulubionych

Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 22:50
a ci znowu swoje...
Obserwuj wątek
    • Gość: ZSCH Powinny być szklane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 23:01
      A nie tak jak w Zespole szkol chemicznych w poznaniu na starolece, Zamkniete i
      posiadajace klamke od jednej strony.
      • myslacyszaryczlowiek1 Gazeta nienawidzi nauczycieli, górników, rolników, 03.12.09, 18:56
        a teraz kibiców Legii. Dlatego jestem bardzo zdziwiony że dyrektorzy szkół ją
        prenumerują. Przez akcję medialną gazety nauczyciele stracili Kartę Nauczyciela,
        wcześniejsze emerytury, roczny urlop na podreperowanie zdrowia.
        Nic w zamian nie dostali, wręcz przeciwnie dołożyli im dodatkowo jedną godzinę
        w tym roku i dwie w następnym.
        Gdybyście szanowni dyrektorzy zrobili bojkot gazety a jest to ostrożnie licząc
        1/4 sprzedaży to sądzę że opluwanie nauczycieli przez gazetę by się skończyło,
        ba, może by gazeta zaczęła pisać że pensje są skandalicznie niskie.
        • milu100 Re: Gazeta nienawidzi nauczycieli, górników, roln 06.12.09, 14:48
          > Nic w zamian nie dostali, wręcz przeciwnie dołożyli im dodatkowo jedną godzinę
          > w tym roku i dwie w następnym.

          jak to nie, dostali szumnie odtrąbioną podwyżkę od stycznia, którą potem po
          cichu odwołano, ale świadomości społeczeństwa już się zakodowało, że
          nauczyciele dostali podwyżkę
        • Gość: myslacy o INNYCH Re: Gazeta nienawidzi nauczycieli, górników, roln IP: 169.143.244.* 07.12.09, 07:35
          Slabo mi jak takie rzeczy czytam. Ja pracuje po 40h tygodniowo, wieczorami
          czesto mam obowiazkowe spotkania i szkolenia za ktore mi nikt dodatkowo nie
          placi. Nie mam zadnych kart praw, urlopow i iinnych przywilejow jak swieta krowa.!!
          I jeszcze jedno, do naszej firmy trafila wlasnie trojka bylych nauczycieli, sa
          zdziwieni jak ciezko mozna pracowac... Nozmalna praca nie konczy sie po 18h
          tygodniowo.
          • Gość: higienistka Re: Gazeta nienawidzi nauczycieli, górników, roln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 09:22
            Czym się chwalisz, pracoholiku? Pogadaj lepiej z jakimś
            psychologiem - nadmiar pracy to zachowania autodestrukcyjne i
            powinno byc piętnowane.Że akurat w dzisiejszych czasach jest
            akceptowane to niedobrze.Pracujesz na zawał albo udar.Gdzieś tak
            koło 50 może ci sie przytrafić.Nie życzę.

            Słyszałeś o karoshi?
            • rock73 Re: Gazeta nienawidzi nauczycieli, górników, roln 07.12.09, 12:27
              Pani higienistko, to nie jest nadmiar, tylko normalny wymiar pracy. O nadmiarze
              możemy mówić, jak się pracuje 60-80 godzin tygodniowo, a o pracoholizmie, jak
              się ma problem z wyjściem z pracy. To straszne, czego dzieci uczą w szkołach: że
              praca jest zła i niebezpieczna.
              • Gość: higienistka do rock73 IP: *.icpnet.pl 07.12.09, 16:53
                Ach, przepraszam - pewnie niezręcznie sformułowałam swoja wypowiedź - nie
                odnosiła się ona do owych 40 godzin ( ja pracuje 42 ) tylko do braku urlopu pana
                o tendencjach " masochistyczno-pracoholiczych" i wyrzeczenia się przez niego
                wszelkich praw :)
          • Gość: mamtownosie Widziały gały... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 22:41
            Zapraszam do szkolnictwa!!!!
      • Gość: głupianauczycielka Po co są dyżury nauczycieli na przerwach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 22:38
        Zdaje mi się, ze nawet robotnik na budowie ma przerwę na jedzenie.
        Wiem, mamy przerw więcej, ale czasami nawet zjeść nie ma kiedy, bo
        przecież większość przerw dyżurujemy. Właśnie do dyżurujących
        nauczycieli powinni zgłaszać swoje problemy uczniowie.
    • funkenschlag Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k 02.12.09, 23:16
      W mojej szkole był zakaz wstępu, bo nauczyciele palili papierochy w pokoju nauczycielskim. ;)
    • bada62 Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... 03.12.09, 00:13
      Moje dzieci pokończyły szkoły już kilka lat temu, ale we wszystkich szkołach, do których chodziłam na wywiadówki, drzwi do pokoju nauczycielskiego miały właśnie klamki z jednej strony. Po zebraniu w klasie rodzice zaczynali polowanie na nauczycieli, by porozmawiać indywidualnie. Pod pokojem nauczycielski tłumy. Rodzice pukają, ktoś z wnętrza wreszcie łaskawie otwiera.Rodzic, najgrzeczniej jak umie pyta o profesora X, potulnie czeka. Czasem bardzo długo, bo ten nauczyciel, który głowę wystawił i nie znalazł w pokoju osoby, o którą się pytało, nie raczy wyjść i o tym zawiadomić. Upokarzające. Zawsze miałam wrażenie, ze to działanie celowe. Niech proszący rodzic zna swoje miejsce. Z resztą ta rozmowa, często trudna dla rodzica ,odbywała się pod tymi drzwiami, w tłumie innych. Bywali nauczyciele, którzy podnosili głos dla podkreślenia słów jak to nieznośne albo tępe jest nasze dziecko. Lekceważenie i brak kultury.
      • Gość: Nauczyciel Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 13:57
        Pracuję w szkole jako nauczyciel. Czytam wypowiedzi i śmiać mi się
        chce!!!Pokój nauczycielski jest jak nazwa wskazuje dla nauczycieli a
        nie dla postronnych a tym bardziej nie dla uczniów. Czesto spotykam
        sie z sytuacją, kiedy w czasie przerwy ktos dobija sie do drzwi...w
        celu np przełozenia sprawdzianu itd. Rozumiem, ze róże są sytuacje
        ale jak mam 10 minut to też bym chciała może wypić kawę i zjeść
        kanapkę!!!A i jeszcze rodzice, którzy przychodzą w czasie kiedy mam
        zajęcia bo oni akurat mają wolne ale je nie mam:( Prowadzę zajęcia,
        nie mogę zostawić uczniów i wyjść...Ludzie myślcie!!!!
        • Gość: miś Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.12.09, 17:17
          Nauczyciel? Pod czachą Ci się coś porobiło. Ty jesteś w pracy, 45 minutowe
          lekcje to dzieci mają. Bo są dziećmi. A Ty co? upocisz się przez 45 minut i
          osłabniesz, regeneracji potrzebujesz?
          Kiedy mają przychodzić, na lekcji?
          Wtedy masz prowadzić lekcje.
          Pokój nauczycielski, jak nazwa wskazuje, jest miejscem gdzie masz garować, gdy
          dzieci wypoczywają i ew. przygotować się do kolejnych zajęć. A nie koleżanki
          nieobecne obmawiać i księdzu katechecie się przymilać.
          I co przerwę walisz tę kawę i kanapkę? Normalnie Cię rozedmie i serce stanie.
      • Gość: jaaaa Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.man.poznan.pl 03.12.09, 16:40
        "Moje dzieci pokończyły szkoły już kilka lat temu" - no właśnie,
        kilka lat temu.
        Szkoła sprzed kilku lat i szkoła obecna, to nie to samo.
        A poza tym, jeśli w szkole są wywiadówki, to wszyscy nauczyciele
        (tzn. ci bez wychowawstw) siedzą w określonych salach lekcyjnych i
        czekają na rodziców.
        Jeśli tak nie było w szkole, do której chodziłaś na wywiadówki, to
        znaczy, że dyrektor był "do duszy" i nie umiał zorganizować takiego
        zebrania.
        I drzwi z klamką czy bez nie mają tu nic do rzeczy....
        • bada62 Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k 03.12.09, 17:05
          No wiesz, syn skończył liceum półtora roku temu, więc chyba te szkoły az tak się nie zmieniły. Wcześniej, w gimnazjum było tak samo. Nauczyciele bez wychowawstwa siedzieli w pokoju, za zamkniętymi drzwiami i rodzice pokornie stali. Zaś ci, którzy wychowawstwo mieli to albo siedzieli w swoich klasach albo wracali do pokoju nauczycielskiego, też za zamknięte drzwi. Więc najpierw było ganianie po całej szkole ( w płaszczach, oczywiście) i sprawdzanie czy nauczyciel jest jeszcze w klasie, a potem zbieganie do pokoju nauczycielskiego i pukanie do pokoju. Wystarczyła potrzeba rozmowy z dwoma nauczycielami, by przynajmniej godzinę trzeba było po szkole biegać. I przyznam, że córka skończyła szkołę 6 lat temu i było dokładnie tak samo jak półtora rok temu. Nie sądzę, że aż takie zmiany zaszły. Może to pojedyncze przypadki, zależne od kultury i dobrych chęci dyrekcji, a nie norma.
          • Gość: rodzic Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.toya.net.pl 06.12.09, 14:55
            to trzeba było lepszą szkołę wybrać dla dzieci, w szkole mojego syna po zebraniu
            z wychowawcą każdy może iść na salę gimnastyczną gdzie wszyscy nauczyciele
            czekają przy osobnych stolikach i porozmawiać bez żadnego biegania i proszenia o
            łaskę

            a co do klamki to nauczyciel też człowiek i przerwa na zregenerowanie sił też mu
            się należy
          • Gość: mamazrozumem Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 22:30
            Po co Pani latała po nauczycielach? Moi synowie są już na studiach i w życiu nie byłam u żadnego nauczyciela (poza wywiadówką). Może dlatego są na studiach (bo nauczyli się radzić sami).
            Nie rozumiem po co wypowiadają się rodzice. Przecież to sprawa nauczycieli, jakie chcą drzwi. Dziecko potrzebujące pomocy ma na korytarzach nauczycieli dyżurujących.
            • bada62 Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k 16.12.09, 23:14
              Proszę przeczytać jeszcze raz: mówiłam właśnie o pobytach w szkole podczas
              wywiadówek. Jedno z moich dzieci skończyło studia 2 lata temu, drugie jest w
              trakcie studiów. Pozdrawiam
    • Gość: lyko Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.xdsl.centertel.pl 03.12.09, 08:13
      Nudni jesteście szanowni redaktorzy z GW. Wymyśliliście sobie kolejną
      akcję inspirowaną wyższym celem. I tak jak wspierałem Was np. przy
      akcji Rodzić po ludzku, tak teraz obracam się do Was plecami. Cała
      akcja prowadzona jest infantylnie - wygląda jakby organizowana była
      przez niedawnych uczniów udręczonych własnymi kompleksami w akcie
      zemsty. Albo lizusów którym odmówiono ich niezbywalnego prawa łażenia
      za nauczycielami także na przerwie. Pomijam już poziom artykułów,
      ciągłe mielenie tych samych argumentów, ciągłe powoływanie się na
      Dudzikową... Najważniejsze jest jednak to, że jeśli Wam się wydaje że
      założenie klamek z obu stron drzwi pokoju nauczycielskiego czy nawet
      przeszklenie ich wpłynie na lepszy kontakt ucznia i nauczyciela - to
      jesteście po prostu naiwni. Zgodnie z takim rozumowaniem powinniście
      postulować likwidację drzwi do toalet albo obowiązkowe wspólne
      rozmowy na temat problemów seksualnych uczniów, nauczycieli i ich
      bliskich. Przesada? Oczywiście że tak, ale w tak samo absurdalny
      sposób wyolbrzymiacie problem w Waszej akcji. Nauczyciel pracując w
      szkole 5 godzin lekcyjnych jest z dzieciakami w sposób ciągły blisko
      cztery godziny. W tym czasie każde z dzieci patrzy na niego, na to co
      robi, obserwuje każdy jego ruch. Twierdzicie że zamknięcie się ze
      swoimi kolegami i koleżankami z pracy na łącznie 20 minut przerwy
      (cztery x5) w pokoju świadczy o tym, że to jest zły nauczyciel i że
      oznacza to pogardę dla ucznia? Wasza akcja jest po prostu
      niesprawiedliwa i w tym leży jej słabość. A tak na koniec: w mojej
      szkole drzwi pokoju nauczycielskiego miały z jednej strony klamkę.
      Jednak gdy była przerwa to wychodziłem z kumplami grać w piłkę a nie
      łaziłem do pokoju nauczycielskiego, bo nauczycieli miałem dość na
      lekcji (i oni mnie też). Oczywiście zdarzało się że stałem pod
      drzwiami czekając aż ktoś mi otworzy. Ale jakoś nie traktowałem tego
      jako upokorzenie. Ale rozumiem że tą Waszą akcją przedstawiacie
      myślenie tych, którzy mają bardziej miałki charakter i brak
      nauczyciela przez 5 minut rozbija ich w pył na cały dzień a może
      nawet na całe życie. Tych, którzy gdy zobaczą jak nauczyciel je
      kanapkę to będą uratowani...
      • Gość: carla746 Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.net.inotel.pl 03.12.09, 09:26
        Uczę w szkole podstawowej i jak najbardziej zgadzam się z Twoim zdaniem. 5, czy
        też 10 minut bez nauczyciela nikogo nie zbawi. Nie rozumiem, po co robi się
        sensację z drzwi w pokoju nauczycielskim. Po drugie, zapraszam do mojej szkoły
        (1100 uczniów), może ktoś wtedy zrozumie, że czasem potrzeba 10 minut wyciszenia
        na przerwie (nie mówię już o zjedzeniu kanapki:))
        • Gość: do Carli oj wy uczyciele... IP: *.plock.mm.pl 03.12.09, 15:44

          czemu nikt nie pomyśli, co czuje taka klamka do pokoju
          nauczycielskiego - dotykana, szarpana, porzucana, plamiona kawą i
          kanapkami...

          czemu tyle mówi się o nauczycielach, o uczniach...
          a o takiej biednej klamce nikt...

          jak tu ma być dobrze w tym kraju?

          komuno wróć;)
          buziaki dla Carli
        • Gość: lord Sandwich chciałby zaprotestować... IP: *.plock.mm.pl 03.12.09, 21:53
          ...w imieniu kanapek!!
          czemu o nich się nie mówi, nie pisze, nie podejmuje się tego tematu?

          pytam, czy istnieje jakieś lobby zabraniające pisania i
          przejmowania sie losem kanapek
          ?

          przecież kanapki są jedzone przez tych wścibskich uczniów jak i
          zawstydzonych nauczycieli, nieprawdaż?

          inaczej niż klamka, kanapka może pogodzić zwaśnione strony,
          zakopać ten wojenny topór zupełnie nikomu nie potrzebny, topór,
          który niczego dobrego nie wnosi, podobnie jak klamka - chamka!

          niech żyją kanapki!!
          kanapka na prezydenta!!
          komu w drogę, temu..kanapka!!
          co dwie kanapki, to nie jedna!!
          człowiek człowiekowi kanapką!!
          na dwoje babka kanapkę dzieliła!!
          kanapka z wozu, koniom lżej!!
          • Gość: carla746 Re: chciałby zaprotestować... IP: *.net.inotel.pl 03.12.09, 21:55
            a gdzie buziak dla Carli?? ;)
    • Gość: ala Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 08:56
      W szkole, w której pracuje, również są drzwi otwierane z jednej strony.
      Uczniowie często tłumnie przychodzą w czasie przerw, krótko przed wystawieniem
      ocen. Każdy wtedy chce oddać referat, czy inna prace zaliczeniową i spytać co
      może zrobić, aby dostać lepsza ocenę na semestr (najczęściej dopuszczająca -
      bo to taki charakter szkoły, że większość się nie uczy a w ostatniej chwili
      próbują coś zaliczyć, aby mieć jak najmniej jedynek) Wtedy na każdej przerwie
      przed pokojem nauczycieli stoi ok 20 uczniów z jakąś sprawą tak stłoczonych,
      że trudno jest do niego wejść, aby wymienić dziennik. Niestety - z punktu
      widzenia nauczyciela jest to bardzo irytujące. uważam ze sprawy zaliczenia
      przedmiotu czy oddawania referatu powinny być załatwiane na lekcji, a nie na
      przerwach, na których robi się problem z wejściem do pokoju przez nauczyciela,
      ale jest to trudne do wyegzekwowania przy 100 nauczycielach pracujących w szkole.
    • Gość: Inna Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.zero2.pl 03.12.09, 09:20
      A wulgarny komentarz o jedzeniu przez nauczycielkę banana? Mnie się
      to przytrafiło w czasach, gdy pracowałam w szkole i pamiętam do tej
      pory. Poza tym czasami rozmowy dotyczą prywatnych spraw uczniów i
      inne dzieci nie powinny tego słyszeć! Chwilami potrzeba trochę
      prywatności.
    • Gość: nl Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.12.09, 10:31
      Szanowna p. Drzewiecka.jako nauczyciel mam do Pani prośbę, aby przyszla
      pani do jakiegokolwiek gimnazjum popracowac jeden miesiac a na przerwie
      stala blisko otwartych drzwi pokoju nauczycielskiego. Nastepnie moze
      Pani pisac kolejne artykuly o szkolnictwie jak zdobedzie Pani trosze
      wieksza wiedze w tej materii. Narazie Pani artykuly wskazuja na bardzo
      niewielka orientacje no to jak funkcjonuje dzisiejsza szkola a za
      przyklad podam wypowiedz p.dyrektor Guzik z 25 gimnazjum, ktora to
      twierdzi ze u mniej nie bylo klamek.otóz byly ale tego juz pani nie
      sprawdzila prawda? Pozdrawiam i zycze wiekszego zainteresowania zanim
      sie cos napisze.
      • Gość: wiesława Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 12:48
        Droga Pani, nikt siłą Pani nie trzyma na tym stanowisku. Zawsze
        mozna zmienić zawód i pracować w bardziej spokojnym miejscu i nie
        mieć "na głowie" rzeszy uczniów...
        Jeśli decydujemy sie na wykonywanie konkretnego zawodu to razem z
        jego niedogodnościami. Ciągłe narzekanie nic nie da. NIE JESTEŚCIE
        PĘPKIEM ŚWIATA. Jestem matką 3 dzieci w wieku szkolnym i widzę
        traktowanie uczniów w szkole , do której uczęszczają moje dzieci.
        SN kończyłam na początku lat 90-tych i nie jestem laikiem jeśli
        chodzi o ten zawód, ale nie odpowiadał mi , nie chciałam być belfrem
        wiecznie niezadowolonym i swoje frustracje wylewać na uczniach.
        Ukonczenie danej szkoły wcale nie obliguje do tego , aby na siłę
        wykonywać konkretny zawód. I narzekac , narzekać , narzekać ....
        • Gość: xxx Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.toya.net.pl 06.12.09, 15:02
          > PĘPKIEM ŚWIATA. Jestem matką 3 dzieci w wieku szkolnym i widzę
          > traktowanie uczniów w szkole , do której uczęszczają moje dzieci.
          > SN kończyłam na początku lat 90-tych i nie jestem laikiem jeśli
          > chodzi o ten zawód, ale nie odpowiadał mi , nie chciałam być belfrem
          > wiecznie niezadowolonym i swoje frustracje wylewać na uczniach.

          co z tobą nie tak, że z góry założyłaś, że jako nauczyciel byłabyś wiecznie
          niezadowolona, wynika z twojego charakteru czy też przeanalizowałaś dogłębnie
          ten zawód i zobaczyłaś, że naprawdę są powody do wiecznego zmęczenia i
          niezadowolenia?
        • ewunda Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k 06.12.09, 19:01
          chyba czuła Pani pismo nosem, skoro po skończeniu Studium Nauczycielskiego dała
          Pani sobie spokój z wykonywaniem profesji... A może warto byłoby spróbować ;)
        • rock73 Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k 07.12.09, 12:33
          Gość portalu: wiesława napisał(a):

          > Droga Pani, nikt siłą Pani nie trzyma na tym stanowisku. Zawsze
          > mozna zmienić zawód i pracować w bardziej spokojnym miejscu

          Chyba że się pracuje jako nauczyciel, bo do czego innego się człowiek nie
          nadaje. Poza tym nieco wyżej pani napisała, że taka praca, jak jest poza szkołą,
          to dla pracoholików i kończy się udarem koło 50.
    • Gość: hexe Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.man.bydgoszcz.pl 03.12.09, 11:40
      Ależ to nie jest kwestia wstydu! Jak ktoś już napisał w wątku pod
      wcześniejszym artykułem, pokój nauczycielski spełnia funkcję pomieszczenia socjalnego. Nie chodzi o wstyd, tylko o prawo do
      spożycia posiłku w spokoju, z poszanowaniem prywatności. Niby jak
      sobie Szanowna Redakcja wyobraża taką przerwę śniadaniową?
      Nauczycielka nerwowo łyka pospiesznie odgryzane kęsy buły, żeby jakoś
      wydusić z siebie odpowiedź na pytanie wiszącego nad jej głową ucznia?
      ech, tylko ten szczypiorek na zębach... Tyle się gazeta.pl rozpisuje
      o prawie do prywatności, ą, ę, a jak nauczyciel - to ma siedzieć w
      szklanej klatce niczym małpka w zoo. Że nikt nie kładzie nóg na stół?
      a to niedobrze! osoby z chorobami krążenia żylnego powinny raz na
      czas jakiś dać odpocząć nogom, np. opierając je o podnóżek czy nawet
      stół.

      Rozwiązaniem było by wydzielenie przerw "regeneracyjnych" oraz
      "dyżurów". Przy czym te drugie powinny odbywać się w innym
      pomieszczeniu niż "socjalny" pokój nauczycielski. Ewentualnie
      wydzielenie przerw "socjalnych" i "dyżurowych".

      Żeby nie było - nie pracuję w szkole; wykonuję wolny zawód związany
      między innymi z manipulacją słowem i jasno widzę, kiedy Szanowna
      redakcja portalu gazeta.pl ostro nagina rzeczywistość podług
      koniunkturalnych potrzeb. I to mnie i śmieszy, i przeraża.
      • Gość: Gość Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.09, 12:22
        Jak ja chodziłem do szkoły to nauczycielka w czasie lekcji pociągała kawę i
        wcinała kanapki i nie było sensacji ,no może poza paroma obrzydliwymi rzeczami
        bo czasem pani na chwilę wychodziła z sali i było paru oszołomów co jej dali coś
        od siebie do tej kanapki a ona to wszamała jak pomyśle o tym to do dziś mi nie
        dobrze.
    • Gość: jszy Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.09, 12:24
      Dlaczego w tym pokoju nauczycielskim siedzą uczniowie a nie nauczyciele, jak
      wskazuje nazwa???
      • Gość: Mittik NA zdjeciu to nie jest Pokoj Naucz. ale klasa IP: *.197.228.156.threembb.co.uk 03.12.09, 13:32

        Droga Gazeto.


        Jak chcesz manipulowac, to chociaz do tego przygotuj sie dobrze.
        W tej twojej redakcji to masz matolow i tyle.
        Polowa z nich pewnie dostala sie po znajomosci...i udaje wielkich dziennikarzy.
        Inteligencja nie grzeszycie.
        Pokazujecie niby zdjecie pokoju nauczycielskiego z drzwiami ze szkla, tylko tam,
        zamiast nauczycieli jest normalna klasa...
        Kon by sie usmial.

        Bylem nauczycielem w lO. I nie chcialbym, by podczas przerwy, gdzie musze
        oddychnac, sprawdzic materialy i przygotowac sie do nastepnej lekcji, ktokolwiek
        z uczniow patrzyl mi , co robie, Nawet jesli to sa najzwyklejsze rzeczy na
        swiecie. Nawet w pokoju z normalnymi dzrzwiami nie ma prywatnosci, wiec nie
        zabierajcie nauczycielom tego zludzenia,ze ja maja...
        Nauczyciel to tez czlowiek i czasem chce sobie odpoczac.
        A takie dzrzwi szklane w tym nie pomagaja mu, bo ciagle widzi, co sie dzieje na
        zewnatrz. On tego nie musi robic, bo od tego jest nauczyciel pilnujacy na
        korytarzu podczas dyzuru.
    • Gość: Nikon Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 12:50
      Znowu jakaś nawiedzona idiotka chce utrudnić życie nauczycielom ? Co w tym złego, że chcę odpocząć (m.in.) od wścibskich spojrzeń uczniów, od głupich gestów, itd. Większość przerw i tak mam zawalonych dyżurami, więc tym bardziej chciałbym w spokoju posiedzieć nieobserwowany. Zauważcie, że tę głupotę znowu wymyśliła baba. Dno oświaty babskim kretynem jest wyścielone !
      • Gość: jw Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.icpnet.pl 03.12.09, 14:16
        A to Ty Szanowny Pan Nauczyciel jesteś, tak? To jak uczysz, skoro takie durne Baby potem po świecie biegają?
        No chyba,że uczysz samych Panów, bo Baby to durne z założenia są.Niech nas Matka Natura od takich oświeconych Panów nauczycieli broni.
        • Gość: Nikon Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 18:17
          "Baby durne z założenia są ". Widzisz, że mam rację ? Sama sobie odpowiedziałaś.
          • Gość: freeman Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.12.09, 18:53
            Facet, jesli jestes faktycznie nauczycielem, to teraz juz mnie nie
            dziwi, ze w Polsce poziom oswiaty jest odwrotnie proporcjonalny do
            poziomu analfabetyzmu funkcjonalnego jej obywateli. Zmien czym
            predzej zawod i nie wyrzadzaj wiecej krzywdy temu biednemu krajowi.
            • Gość: Nikon Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.09, 00:05
              "odwrotnie proporcjonalny" ??
              Co brednie wypisujesz tępa babo z męskim nickiem i szympansa IQ.
              Znowu mam potwierdzenie swojej diagnozy.
              • Gość: m Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 13:29
                Współczuję Twoim uczennicom i ewentualnym córkom.
    • Gość: zdziwiona Czy nauczyciel nie ma prawa do 10 minut przerwy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 13:09
      Gdzie w fabrykach nie ma czasu na drugie śniadanie? Od nagłych
      problemów są nauczyciele dyżurujący na korytarzach! A pozostałe
      przerwy to tylko 2 minuty na zmianę dziennika i łyk kawy (na stojaka)
      więc na gadanie z uczniem nie ma czasu, bo czeka następna klasa.
      Skoro chcecie zlikwidować przerwy, to zlikwidujmy je równiez uczniom
      i po sprawie. Nauczyciele będą się w drzwiach wymieniali a przerwa
      dopiero po 4 takich lekcjach i to np godzinowa (będzie czas na
      wszystko i na rozmowę z kolegami i z nauczycielami).
    • Gość: hanka Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 13:39
      Czytam ten artykuł i zastanawiam się, czy my wszyscy nie przesadzamy. Nie
      jestem nauczycielką choć mam na swoim koncie łącznie 2 lata pracy w tym
      zawodzie. 2 razy pracowałam po roku - raz w szkole podstawowej raz w
      technikum. Mimo bardzo dobrych kontaktów z uczniami mogę jednoznacznie
      stwierdzić, że ta praca mi nie odpowiadała. Przede wszystkim nie odpowiadało
      mi mentalnie środowisko nauczycieli. To było 25 lat temu. Pokusiłabym się o
      stwierdzenie, że poza prawdziwymi pasjonatami nauczania - bo tacy też byli -
      pewna cześć osób wybierała ten zawód z uwagi na długie wakacje a część z uwagi
      na problemy osobowościowe. Klasyczni nieudacznicy, którzy w szkole byli kimś
      ważnym bo mieli władzę nad innymi czyli w tym wypadku uczniami. Nie mniej jak
      czytam ten artykuł to jestem po tej samej stronie barykady co nauczyciele
      twierdzący, że przerwa nie koniecznie powinna być dla ucznia. Jeśli uczeń się
      uczy to nie ma aż tylu problemów, żeby co chwilę zawracać głowę nauczycielowi.
      Oczywiście bywają sporadycznie ważne przypadki, ale to nie jest problem
      wywołać nauczyciela z pokoju. Nie przesadzajmy z tym czekaniem. Przerwa ma
      raptem 10 minut. Nauczyciel musi w tym czasie dojść do pokoju, zmienić
      dziennik i wrócić. Czasem zabrać jeszcze jakieś notatki lub pomoce. Ile to
      zajmuje? 5-6 minut? Czyli nauczycielowi nie zostaje wiele czasu z przerwy.
      Żeby normalnie prowadzić kilka lekcji pod rząd musi "zresetować" umysł.
      Ponadto przerwy są za krótkie na odwiedziny rodziców i omawianie problemów
      wychowawczych. Jeśli są poważne problemy wychowawcze to z pewnością duża
      przerwa też jest za krótka aby je omówić. To się odbija na uczniach bo
      nauczyciel spóźnia się na lekcję. Moje najmłodsze dziecko skończyło w tym roku
      liceum. Nigdy nie byłam w szkole na rozmowie u nauczyciela. Nikt mnie nie
      wzywał, ani też ja nie widziałam problemu żeby biegać. To, że np. kiedyś
      dostała 1 za coś? Oczywiście dziecko twierdziło, że dostały z koleżanką
      dlatego, że pani się uwzięła. Wiem, ze mama jej koleżanki kilkakrotnie biegała
      do nauczycielki. Pytam po co? Obowiązkiem chodzącego do szkoły dziecka jest
      się uczyć. I teraz powrót do artykułu. Czy my nie przesadzamy z tym
      "wychodzeniem" do uczniów. Sami robimy z nich osoby "specjalnej troski".
      Dlaczego uczeń nie może chwile poczekać na korytarzu na nauczyciela? Dlaczego
      musi mieć wszystko natychmiast? Dlaczego nie ma znać swego miejsca w szeregu?
      Czym takie udogodnienia mogą poskutkować to widać. Dzieci i młodzież wcinaja
      się w rozmowy starszych. Nie poczekają aż ktoś ze starszych skończy mówić
      tylko natychmiast przerywają bo coś im się przypomniało i o coś chcą zapytać.
      Nie ważne,że to nic pilnego. Ono musi natychmiast zapytać bo to ono - dziecko
      czy uczeń -jest ważne. Reszta wokół jest dla niego. Następna sprawa. Ci młodzi
      ludzie trafiają do pracy i są zbulwersowani, że szef nie ma dla nich non-stop
      czasu. Przestają samodzielnie myśleć i z każdym pytaniem biegną do szefa.
      Oburzenie wywołuje fakt czekania pod drzwiami, aż np. szef skończy rozmowę
      przez telefon czy choćby coś nad czym pracuje. Narzekamy, na obecną młodzież,
      ze jest rozwydrzona, że nie ma autorytetów. Ale to jest nasza wina. Wmawiamy
      im, że są pępkiem świata, a oni w to wierzą i chętnie to wykorzystują.
      Nauczyciele ze strachu przed awanturami i groźbami ze strony rodziców, którzy
      uważają, że ich dzieci to same geniusze - godzą się na wiele ustępstw, media
      wmawiają dzieciakom, że najważniejsze w życiu jest zaistnienie właśnie w
      mediach, oczywiście oprócz wyglądu i seksu. My sami dla świętego spokoju, albo
      z braku czasu też przymykamy oczy na wiele. Jak w tej sytuacji te dzieciaki
      mają mieć normalny stosunek do świata? Dlatego nie róbmy z powodu jednych
      drzwi dyskusji narodowej. Jeśli ktoś, gdzieś w jakiejś szkole je zamontował to
      jego sprawa. Ale nie dyskutujmy nad tym i nie dorabiajmy ideologii do tego
      faktu. Mocno podejrzewam, że kiedy te drzwi montowano to było to tylko
      "widzimisię" dyrekcji, a teraz całą sprawę ubiera się w "płaszczyk troski o
      dobro ucznia". Idąc tym tropem dalej proponuję, żeby szkoły zaczęły myśleć o
      kupnie samochodów, którymi będą dowozić dzieci do szkół. Przecież uczeń nie
      powinien być narażony na niebezpieczeństwa, które czyhają na niego po drodze.
      Nawet spóźniający się tramwaj może go zestresować i wówczas mimo świetnego
      przygotowania nie będzie zdolny prawidłowo odpowiadać na lekcji. W takiej
      sytuacji nauczyciel nie będzie mógł mu postawić złej oceny.
      • Gość: moni0505 Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.09, 19:04
        "Ono musi natychmiast zapytać bo to ono - dziecko
        > czy uczeń -jest ważne. Reszta wokół jest dla niego."
        > Oburzenie wywołuje fakt czekania pod drzwiami, aż np. szef skończy
        rozmowę> przez telefon"
        Idąc tym tropem dalej proponuję, żeby szkoły zaczęły myśleć o
        > kupnie samochodów, którymi będą dowozić dzieci do szkół. Przecież
        uczeń nie
        > powinien być narażony na niebezpieczeństwa, które czyhają na niego
        po drodze.
        > Nawet spóźniający się tramwaj może go zestresować i wówczas mimo
        świetnego
        > przygotowania nie będzie zdolny prawidłowo odpowiadać na lekcji. W
        takiej
        > sytuacji nauczyciel nie będzie mógł mu postawić złej oceny.

        Kiedy czytam Twoje wywody to nie wiem, śmiać się z Ciebie czy Ci
        współczuć.
        • Gość: Hanka Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 00:34
          Myślę, że powinnaś zacząć już współczuć tym biednym uczniom. Ostatnio
          przysłuchiwałam się rozmowie 2 młodych / 26-27/ letnich bardzo zdolnych i bardzo
          mądrych prawników na temat obecnych studentów. Obaj poza praca w kancelariach są
          jeszcze wykładowcami na uniwerku. Obaj - Ci młodzi ludzie byli przerażeni
          zachowaniem studentów I i II roku, bo z takimi maja zajęcia. Kiedy zapytałam ich
          jak to możliwe, przecież to ich pokolenie- to stwierdzili, że to nie jest już
          ich pokolenie. Oni ich nie rozumieją. To jest zaledwie 6 lat różnicy a przepaść
          ogromna.Hodujemy pokolenie nie tylko grubasów ale i ludzi ze zwichrowaną
          psychiką. Przyszli lekarze i wszelkiego typu psychoterapeuci już zacierają ręce
          i liczą przyszłe zarobki. Będą mieć mnóstwo pracy i kasy.
          • Gość: xxx Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.toya.net.pl 06.12.09, 15:14
            obecny 26 latek urodził się jeszcze w PRL obecni maturzyści już w III RP, może
            tu jest odpowiedź
            • Gość: Tadek Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.pres.cable.virginmedia.com 06.12.09, 16:21
              tu Obecni 25latkowie w zwyz wychowali sie po prostu bez powszechnego internetu, bez telefonow komorkowych - ktore dostawali dopiero kolo 18 roku zycia, zamiast kolo 11 jak dzis....

              Nie bylo tez gg i innego syfu ktory splyca osobowosc.
              Kolorowy Internet, telewizja POP, telefony komorkowe - to psuje dzisiejsza mlodziez.

              Pozdrawiam. 23 latek ;]
    • tomasztomasz Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... 03.12.09, 13:45
      zgadzam sie z wiekszoscia wpisow na forum, mowiacych o prawie nauczyciela do prywatnosci. a nawet powiem wiecej- nauczyciel potrzebuje tych kilku minut przerwy do odpoczynku psychicznego, ten zawod, jak zaden inny, jest bardzo energochlonny. nauczyciele na lekcji nie maja mozliwosci posluchania radia, odplyniecia myslami do milych rzeczy czekajacych na nich poza sala lekcyjna- jak to jest w przypadku innych zawodow. aby dobrze sprawowac swoje obowiazki, nauczyciel musi przez bite 45 minut byc skoncentrowany na klasie, aktywnie sluchac uczniow, dawac wyklad, utrzymywac dyscypline i organizowac czas zajec. niech ktos z Was sprobuje tak popracowac przez miesiac- od razu zrozumiecie dlaczego nauczyciele maja platne wakacje. a po tych 45minutach nadwyrezania strun glosowych i eksploatowania sie nauczyciel musi miec prawo do chwili spokoju, nie mowiac juz o skonsumowaniu drugiego sniadania- no bo dlaczego nie, skoro caly swiat ma taka czy inna przerwe na lunch? jesli dyrektor szkoly twierdzi ze uczen nie moze widziec jak nauczyciel je kanapke to jest po prostu wielkim hipokryta- w akcie jedzenia kanapki nie ma nic zlego, nie udawajmy ze nauczyciel to nie czlowiek i jedzenia nie potrzebuje. a poza tym- dyrektor tez je swoje kanapki tylko za drzwiami pokoju pilnowanego przez sekretarke..
      • Gość: dyrektor Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 03:27
        jestem dyrektorem.
        Nie jem w szkole
        • Gość: drzewko szczęścia Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.icpnet.pl 06.12.09, 09:43
          Gość portalu: dyrektor napisał(a):

          > jestem dyrektorem.
          > Nie jem w szkole

          Oj,znam paru dyrektorów co tez nie jedzą w szkole - wychodzą sobie w dogodnym
          momencie do baru z kanapkami albo na lunch do restauracji.Mam nadzieję, że ty
          też, bo Polak głodny to Polak zły ;)
    • Gość: A w mojej Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.chello.pl 03.12.09, 13:49
      A w mojej szkole drzwi mają klamkę od wewnątrz, bo kilka razy zdarzyło się, że
      uczniowie ukradli coś nauczycielom. Dowiedzione.
      Czy na to ktoś może zwrócić uwagę?, hę?
    • Gość: emi Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.kobbelnet.dk 03.12.09, 13:50
      Mieszkam w Danii i w tutejszych szkolach kazde drzwi do klasy ma wstawiony
      szklany wizjer(male okienko)Kazdy przechodzac korytazem moze zajrzec i
      sprawdzic co dzieje sie w klasie ale takze jak pracuje nauczyciel....a jesli
      chodzi o pokoje administracyjne i nauczycielskie to stosowanym rozwiazaniem sa
      lady odgradzajace reszte pomieszczenia,dostosowane do potrzeb dzieci a nie
      doroslych.Dzieki temu nie maja problemu z uczniami ktorzy zakladaja kubly na
      glowe nauczycielowi...uczniowie nie czuja sie bezkarni,nie drecza swoich
      kolegow w klasach,ale i nauczyciele wiecej musza wkladac pracy w prowadzenie
      lekcji.
    • Gość: Belfer-Casanowa Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 13:58
      Żadnych szklanych drzwi !! Ja na każdej przerwie klepię po tyłkach swoje
      koleżanki, a czasami nawet - jak nikogo nie ma w pokoju nauczycielskim - sikam
      do zlewu. Nie wyobrażam sobie więc, żeby uczniowie mnie podglądali. Szkoła to
      nie Big Brother !
    • Gość: Belfer Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 14:22
      znów autorka błysnęła...,szkoda gadac ,

      zapraszam do szkoły na tygodniowy staz moze zmieni pani zdanie.

      Nie mozna dzielic szkoł na klamkowe i bezklamowe, tylko na dobre i te które
      sie starają, klamaka nie ma tu nic do rzeczy. Niebawem powstanie artykuł , że
      uczeń nie może korzystac z toalety belfra...........
    • Gość: bolo Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.09, 15:02
      Proponuję pójść na całość i zdjąć drzwi
      z toalety....
      • ewunda Brawo! popieram! 06.12.09, 19:11
        a przy pokoju nauczycielskim proszę postawić ochroniarzy pilnujących nauczycieli, iżby w spokoju skonsumowali swoje kanapki :D. Naturalnie przy SZKLANYCH drzwiach. Do dyrekcji też szklane!
    • Gość: Mała Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: *.tpn.ceron.pl 03.12.09, 15:05
      Nie chodzi o pokazanie kto jest ważniejszy.Klamki są po jednej
      stronie bo w pokoju nauczycielskim są dzienniki.Jak wszyscy wiedzą w
      dziennikach są oceny, o których poprawieniu marzy wielu
      uczniów.Różne systemy zabezpieczenia m.in. takie jak mozliwość
      otwierania tylko od środka jest sposobem,żeby dzienniki były
      bezpieczne.Nikomu nie chciałoby się zdobywać ocen od nowa gdyby ktoś
      wpadł na pomysł zabrania dziennika.
      • Gość: złośliwe bydlę Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.lodz.msk.pl 06.12.09, 12:16
        Kiedy złośliwe bydlę nosiło jeszcze do szkoły, parę razy było w pokoju
        nauczycielskim. Dzienniki były w szafie po przeciwnej stronie niż wejście, a w
        pokoju zawsze ktoś był.
        Wyniesienie dziennika było technicznie niemożliwe, co wpędzało złośliwe bydlę w
        zrozumiałą frustrację.
    • bada62 Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... 03.12.09, 15:09
      Wczoraj pod tym artykułem napisałam post dotyczący drzwi nauczycielskich, ale z punktu widzenia rodzica będącego w szkole w czasie wywiadówek. Jakoś, żaden z krzyczących tu nauczycieli do tego nie odniósł się.
      No i druga sprawa: wiem, że Wasza praca do łatwych nie należy, ale sorry, taką sobie wybraliście. Może idźcie do korporacji, gdzie w przeszkolonych boksach ludzie pracują nie 5-6 godzin cięgiem, ale 8 i 10 czasami, nie mając żadnej prywatności i oddechu tyle, co na wyjście do WC. Ciągle pod kontrolną uwagą przełożonych i podwładnych. Jakoś nie uważają, że nie mogą zjeść publicznie kanapki. Moja mama była nauczycielem i zawsze się zżymałam, gdy atakowano nauczycieli za to, że mają tyle wakacji, pracują kilka godzin dziennie (często tylko 4 dni w tygodniu)i ciągle czegoś żądają, bo wiedziałam jak wyglądają kulisy nauczycielskiej roboty i ile godzin ona tak naprawdę trwa poza szkołą. Ale w tej kwestii jednak uważam, że nauczyciele (przynajmniej będący na tym forum) przeginają i mają żądania, by ich warunki pracy były wyjątkowe i inne od warunków "przypadkowego społeczeństwa"
      • bartoo Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k 03.12.09, 15:27
        Patrząc po swoich rówieśnikach, widzę, że w 90% nauczycielami zostali,
        ci, którzy nic konkretnego robić nie potrafią.
        --
        ------------------------------------------------------
        "...Polacy są tak agresywni, a to dlatego że nie ma słońca..."
        • Gość: nauczycielka A jednak są tacy, którzy pracę swoją kochają!!!! IP: *.komster.pl 03.12.09, 19:06
          Zupełnie nie rozumiem jak możecie tak generalizować. Jestem nauczycielką i nie
          tylko kocham swój zawód, ale też uwielbiam moich uczniów, nawet tych
          niegrzecznych. Czuję satysfakcję mogąc przekazywać wiedzę i wychowywać. Nie jest
          to proste, ciąży na mnie wielka odpowiedzialność, na dodatek praca jest trudna,
          bywa obciążająca pscychicznie, oczywiscie wymaga ode mnie spędzania w szkole
          godziny więcej niż mam w planie, potem jeszcze czasa na poprawianie prac,
          uzupełnianie dziennika, rady, wywiadówki i szkolenia, na które chodzę trzy razy
          w miesiącu.
          Staram sie urozmaicać zajęcia, by nei były to "suche" wykłady. Myślę, że zawód
          nauczyciela jest jak każdy inny - ma swoje plusy i minusy, jest za co go
          chwalić, na co narzekać, są też nauczyciele uczący z przekonaniem, z wewnętrznym
          ogniem, są też i tacy co się wypalili, ale pokażcie mi zawód w którym coś
          takiego nie występuję to pójdę na klęczkach do Nazaretu;)
          • rock73 Re: A jednak są tacy, którzy pracę swoją kochają! 07.12.09, 12:43
            Na pewno są i tacy, oby ich było jak najwięcej, niestety, chyba są w
            mniejszości. Przy okazji, pracujesz w szkole publicznej, czy prywatnej? Jeśli w
            prywatnej - to się nie dziwię. Jeśli w publicznej - to świadczy o Twoim jeszcze
            większym altruizmie, ale pamiętaj, że nie każdy tak robi i nie każdy musi.
      • Gość: xxx Re: Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą k IP: *.toya.net.pl 06.12.09, 15:20
        czemu kłamiesz, jest odpowiedź
    • Gość: sonka Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: 62.69.217.* 03.12.09, 15:23
      Kiedy wreszcie drzwi do klas będą miały okno? Czas najwyższy to zmienic
    • Gość: lila Gdzie nauczyciele nie wstydzą się, że jedzą kan... IP: 92.1.253.* 03.12.09, 15:36
      cos podobnego , w mojej szkole drzwi nigdy nie byly zamkniete, ale trzeba bylo
      zapukac, a jesli nauczycielka wyslala ucznia do pokoju nauczycielskiego po np;
      dziennik - to byla frajda i uciecha , ale to bylo daaaaawno
    • zdzislaw_dyrman_zasadniczo_1 [...] 03.12.09, 17:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Jeden z wielu hola hola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 17:12
      pokażcie mi zawód gdzie 25 podkomendnych przychodzi na zmianę co trzy
      kwadranse do szefa?

      Pracuję w szkole.U mnie jest klamka z jednej strony, ale drzwi non stop
      otwarte. To nie problem w klamce, tylko w tym, że raz jeden uczeń, raz drugi
      ma non stop pytanie, a ty nie masz czasu ochłonąć.

      Co do rodziców. Kwestia odpowiedniego ustawienia wywiadówek i dni otwartych.U
      mnie to właściwie funkcjonuje, wychowawcy są dodyspozycji w klasach, inni w
      pokoju dyżurują (przecież gdzieś musi przebywać), ale nie widziałem, aby ktoś
      odmówił rodzicowi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka