Dodaj do ulubionych

Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie"

19.12.09, 10:13
Doktorant, prowadzący zajęcia ze studentami. Być może uczniowie prześcigną
mistrza.
Obserwuj wątek
    • mracek Trollowanie 19.12.09, 10:37
      Definicja "trolla" podana przez aż dwóch dziennikarzy nie jest zbyt
      precyzyjna. Ich zdaniem trollem to internauta, który "obraża polityków i
      dziennikarzy i napędzają emocje, pisząc pod różnymi nickami." Lepsze
      wyjaśnienie tego zjawiska jest w Wikipedii:
      pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
      • Gość: gall Re: Trollowanie IP: 94.75.121.* 19.12.09, 12:47
        mracek napisał:
        > Definicja "trolla" podana przez aż dwóch dziennikarzy nie jest zbyt
        > precyzyjna...

        bo widza jedynie czubek wlasnego i politycznego nosa.
      • Gość: gall Re: Trollowanie IP: 94.75.121.* 19.12.09, 12:56
        mracek napisał:
        > Definicja "trolla" podana przez aż dwóch dziennikarzy nie jest zbyt
        > precyzyjna...

        o prosze, napisalem cos o dziennikarzach i mnie wycieli. powtorze wiec to co napisalem wczesniej w odpowiedzi na teze z postu wyzej: bo widza (rzecz jasna dziennikarze) jedynie czubek wlasnego i politycznego nosa.
        • Gość: gall Re: Trollowanie IP: 94.75.121.* 19.12.09, 12:58
          o, a teraz dla niepoznaki przywrocili usuniety post. i kto tu jest szalony ;)
          • swan_ganz Re: Trollowanie 19.12.09, 13:10
            o, a teraz dla niepoznaki przywrocili usuniety post. i kto tu
            jest szalony ;)


            dobre pytanie panie Gall... :-)
            Następnym razem polecam odczekanie kilku minut i ponowne odświeżenie
            strony zanim coś się z siebie głupiego wydali na forum :-)
          • Gość: elton Re: Trollowanie IP: *.icpnet.pl 19.12.09, 14:04
            Gall - po co się błaźnisz takimi wpisami/wypisami? Co za gość, naprawdę
      • Gość: tojatojatoja a gdzie tam IP: *.bethere.co.uk 19.12.09, 19:20
        trollizm najwyzszej kategorii to to co wyrabia ttiikkttaakk, kttory przy okazji
        najpprawdopodobniej para sie tu na gazecie.pl moderka.
    • amirez Teraz wiadomo... 19.12.09, 10:41
      ...urzędnik Maciej Milewicz, który zajmuje się kształtowaniem pozytywnego
      wizerunku Poznania...
      Teraz wiadomo, dlaczego jest taki ch_u-j_o_w_y wizerunek miasta.
      • kontakt_operacyjny Re: Teraz wiadomo... 19.12.09, 14:53
        no wlasnie - poznan ma strasznie "ch.u.j.o.w.y" wizerunek... urzednik odniosl
        wiec sukces ;) - mozna tez tak na to spojrzec ;)

        cala ta sytuacja mnie nie zaskakuje. Polska to kraj w ktorym nie obowiazuja
        zadne standardy w sferze publicznej, niestety...
        i raczej nic sie nie zmieni.

        jakiego Poznan ma prezydenta, tez wszyscy wiemy...
        kogo taki czlowiek moze dobrac sobie do wspolpracy - pokazuje ten artykul...
        mysle, ze nie jest to jednostkowy przypadek.

        najbardziej przeraza mnie nie to, ze ten pozalowania godny urzednik jest zajmuje
        sie ksztaltowaniem pozytywnego wizerunku Poznania (to mozna przebolec), ale ze
        na UAM prowadzi zajecia ze studentami, jak wynika z artykulu.

        jak moze ktos taki pracowac ze studentami?!?!

        w zwiazku z tym pytanie - co na to UAM?
      • Gość: cia Re: Teraz wiadomo... IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.12.09, 15:00
        Trafne spostrzeżenie.
      • Gość: rocca Re: Teraz wiadomo... IP: 95.108.23.* 19.12.09, 18:27
        Język intelektualnych elit. Doktorant. Gratuluję elegancji i klasy. Dopóki jest
        się osobą prywatną, nie pełniącą funkcji publicznych i nie bedącą na swieczniku
        wypisywanie inwektyw mniejszych lub większych powiedzmy, ze ujdzie w tłoku
        innych inwektyw, choc i tak nie jest to w porządku. Ale kiedy ktos pełni funkcję
        publiczną, na dodatek jest odpowiedzialny za wizerunek miasta i jeszcze jest
        doktorantem (czyli w domyśle członkiem intelektualnej elity) i posługuje sie
        językiem rynsztokowym, no to cos tu jest nie tak i to bardzo nie tak.
        Wszystko schodzi na psy, jak zwykł mawiać przed wojną mistrz Witkacy i były to
        słowa prorocze.
    • Gość: zed Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" IP: *.ip.netia.com.pl 19.12.09, 10:44
      Takich urzędników z UM jest więcej.
      Niektórzy z nich piszą na forum ze służbowych komputerów w godz.
      pracy - co widać w adresach IP przy wpisach.
      Pytani więc - czemu wogóle służy forum gazety - wolnej dyskusji czy
      manipulacjom politycznym?
      Może wielki czas zatrudnić moderatorów i solidnie moderować wszelkie
      wpisy ?
      • cos.przykrego PIS-moderator czy PO-moderator ? 19.12.09, 12:36
        a wszystko to - GWno prawda...
      • Gość: gall Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" IP: 94.75.121.* 19.12.09, 12:51
        Gość portalu: zed napisał(a):
        > Takich urzędników z UM jest więcej.
        > Niektórzy z nich piszą na forum ze służbowych komputerów w godz.
        > pracy - co widać w adresach IP przy wpisach...

        nie tylko urzednikow, ale tez poslow senatorow, politykow z pierwszych stron gazet. siedza i sledza wpisy o sobie, swojej partii i jej stronnikach, probuja manipulowac opinia publiczna. a robota lezy...
      • pis_fujara Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 16:30
        Gość portalu: zed napisał(a):

        > Takich urzędników z UM jest więcej.
        > Niektórzy z nich piszą na forum ze służbowych komputerów w godz.
        > pracy - co widać w adresach IP przy wpisach.
        > Pytani więc - czemu wogóle służy forum gazety - wolnej dyskusji
        czy
        > manipulacjom politycznym?
        > Może wielki czas zatrudnić moderatorów i solidnie moderować
        wszelkie
        > wpisy ?
        Właśnie!!! Tak jak na forum Radyjo z Ryjem albo Onecie, gdy ktos
        napisze na PiSuarlub sektę muchomora, to go wycinają.
    • ttiikkttaakk Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 10:46
      Gazeto, a po ch.u.j ten artykuł?
      • Gość: Jasas Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" IP: *.tktelekom.pl 19.12.09, 10:50
        Żeby pokazać, że w Polsce jest wolność słowa :-)
        • pereiro Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 11:20
          "Nie rozumiem artykułu. Brzmi jak połączenie Talagi z Kaźmierczakiem z Głosu"

          To dobre. A gdzie on ich obraził? Zastanawiam się nad jedyną logiczną
          możliwością: obraził Talagę porównaniem do Kaźmierczaka, lub na odwrót. To jak
          to w końcu jest gazeto?

          Swoją drogą artykuł rzeczywiście bez sensu, a oburzenie dziennikarzy GW udawane.
          Zupełna hipokryzja. GW co i rusz kogoś obraża, w dodatku w godzinach pracy :D
          • pereiro ad kataryna 19.12.09, 11:23
            A tak swoją drogą, ile to się gazetka nawypisywała artykułów pełnych oburzenia,
            kiedy Dziennik wykrył miejsce pracy kataryny! Nawet sprzeczność interesów ich
            nie przekonała. Ile to ja się wtedy naczytałem o konieczności ochrony
            prywatności w sieci! To gdzie teraz są te ideały? poszły się ... za wierszówkę?
            • Gość: gg Stażyści u Milewicza czy jak??? IP: *.kalisz.mm.pl 19.12.09, 11:36
              Jak to po co ten artykuł?
              Ja, rodowity Poznaniak, mający pewną wiedzę na temat funkcjonowania władzy
              publicznej w tym kraju chcę wiedzieć takie rzeczy! Mianowicie co robią urzędnicy
              magistratu odpowiedzialni akurat za sferę PR - widać, że chłopak nie ma
              najmniejszych etycznych kompetencji, żeby się zajmować tą działką! Ja to akurat
              wiedziałem od dawna, ale taki artykuł właśnie może również WAM obywatele pokazać
              kto jest kim!
              Przecież to nie jest jakiś tam sobie pracownik w jakiejś prywatnej firmie
              (chociaż Grobelny akurat pewnie tak myśli...), ale de facto naszym -
              społeczności lokalnej! Nie rozumiecie tego?

              Jak pan Sekretarz pisał sobie na blogu co myśli, to go Rysiek wywalił - jakoś
              nie widziałem wtedy waszego oburzenia... Za to jak pracownik Urzędu obraża
              swoich, być może, swoich przyszłych przełożonych (daj Boże! ale tylko nie Pan
              Woźniak - on niech pozostanie Marszałkiem;) - więc co? Chyba wylot? :)
              • pereiro Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? 19.12.09, 12:09
                Gość portalu: gg napisał(a):

                > Mianowicie co robią urzędnic
                > y
                > magistratu odpowiedzialni akurat za sferę PR - widać, że chłopak nie ma
                > najmniejszych etycznych kompetencji, żeby się zajmować tą działką!

                Ciekawią mnie dwie rzeczy:
                - na jakiej podstawie uzurpujesz sobie prawo do kontroli spędzania wolnego czasu
                przez urzędników magistratu niełamiących prawa?
                - co to są kompetencje etyczne w sferze PR?
                • Gość: liberał To zdanie jest bez sensu. IP: *.icpnet.pl 19.12.09, 12:38
                  Zobwertuj je to zobaczysz, że sam sobie zaprzeczasz. A Grobelny musi odejść.
                  LIBERAŁOWIE, ZACHĘĆMY PROF. ALDONĘ KAMELĘ-SOWIŃSKĄ DO STARTU W WYBORACH.
                  Grobelizm, karierowiczostwo PO i debilizm PiS są tak samo szkodliwe dla Poznania.
                  • pereiro Re: To zdanie jest bez sensu. 19.12.09, 18:51
                    Napisałem trzy zdania i zacytowałem dwa. Które konkretnie jest bez sensu?
                • Gość: gg Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? IP: *.kalisz.mm.pl 19.12.09, 13:26
                  Przykro mi kolego, ja wiem, że to wielu (zbyt wielu) ludziom nie w smak, ale
                  różne zawody mają swoje kodeksy etyczne - spisane lub nie.
                  I zapewniam, że w dziedzinie PR-u takie standardy też już dawno wypracowano
                  (oczywiście na zachodzie) - u nas oczywiście jest raczej nieznane, a jak znane,
                  to olewane... To zapytam tak - a do którego modelu politycznego powinniśmy
                  dążyć? Takiego jak na szeroko pojętym zachodzie, czy jednak do tego na wschodzie
                  - bliższym (Rosja) czy dalszym (Chiny)?

                  A jeśli chodzi o ocenę człowieka - oczywiście że mam prawo oceniać osoby
                  publicznie na podstawie tego, co robią prywatnie. Jak np. Prezydent Miasta
                  będzie codziennie chodził po dyskotekach i wyrywał tanie panienki (żeby nie było
                  - 18 letnie) - to to chyba jednak ma jakiś wpływ na ocenę tego człowieka jako
                  zdolnego i godnego pełnienia tego urzędu?
                  Niestety, pewne standardy powinny obowiązywać - szczególnie osoby publiczne.
                  Kołodziejczyk wyleciał, a przecież pisał dużo bardziej merytorycznie i znacznie
                  mniej wulgarnie. Chcą piastować takie stanowiska, to oprócz kompetencji
                  merytorycznych, muszą być także po prostu porządnymi i uczciwymi ludźmi
                  prywatnie, mającymi na względzie szeroko rozumiany interes społeczny (oni to
                  ślubują przecież! chyba nie bez powodu ktoś to sobie wymyślił?). A doskonale
                  widzimy co się dzieje, jak rządzą ludzie, którzy nie spełniają żadnych
                  standardów moralnych... To takie proste, a zarazem takie niemożliwe w naszej
                  rzeczywistości, ech...
                  • vogon.jeltz Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? 19.12.09, 13:33
                    > Jak np. Prezydent Miasta będzie codziennie chodził po dyskotekach
                    > i wyrywał tanie panienki (żeby nie było - 18 letnie) - to to chyba
                    > jednak ma jakiś wpływ na ocenę tego człowieka jako zdolnego i
                    > godnego pełnienia tego urzędu?

                    Nie, nie ma. Tylko małe gnojki patrzące tylko jak tu kontrolować tzw. "moralność" innych mogą chcieć oceniać urzędników nie za to, jak wywiązują się ze swoich obowiązków, ale co robią w życiu prywatnym. Do pełnienia funkcji urzędniczych, żadne szczególne kompetencje moralne (poza zwykłym przestrzeganiem prawa, a wyrywanie osiemnastek nielegalne nie jest) nie są potrzebne.
                    • Gość: gg Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? IP: *.kalisz.mm.pl 19.12.09, 13:46
                      Właśnie dlatego, że tak większość myśli w ten sposób, to w tym kraju jest jak
                      jest i lepiej prędko nie będzie.

                      Cytowałeś moją wypowiedź - tam było jeszcze określenie "godny". Człowiek musi
                      być GODNY pełnienia urzędu!
                      A jak nie chce taki być - to droga wolna! Na rynku jest sporo firm, można sobie
                      poszukać jakiegoś pracodawcy, którego nie obchodzi moralność swoich pracowników...

                      A praca urzędnicza tym się różni od innych (a raczej POWINNA), że one polega na
                      służeniu interesowi publicznemu i wspólnoty lokalnej, regionalnej czy
                      krajowej
                      !!! To musimy w tym kraju w końcu zrozumieć i egzekwować!

                      Tyle w temacie - ja chcę żyć w cywilizowanym kraju, a nie w jakiejś republice
                      bananowej. Ale niestety zbyt wielu ludziom zbyt dobrze się żyje w takiej właśnie
                      republice...
                      • pereiro Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? 19.12.09, 19:01
                        Gość portalu: gg napisał(a):

                        > Właśnie dlatego, że tak większość myśli w ten sposób, to w tym kraju jest jak
                        > jest i lepiej prędko nie będzie.

                        Ja stawiam diagnozę wręcz przeciwną. W tym kraju jest źle, ponieważ ludzi ocenia
                        się nie za kompetencje i wykonywanie obowiązków, ale za kwestie nieistotne z
                        punktu widzenia wykonywanej pracy.

                        Czy człowiek "wyrywający osiemnastki" nadaje się na prezydenta? Twoim zdanie
                        (jak rozumiem) nie. Moim - tak, pod warunkiem, że jest dobrym, zaangażowanym,
                        uczciwym i kompetentnym prezydentem. Ale każdy ma prawi zagłosować, jak mu się
                        podoba. Co innego urzędnik niższego szczebla - ten nie jest osobą publiczną
                        (radzę sprawdzić definicję), więc ocena tego, co robi po pracy w ogóle nie
                        wchodzi w grę w cywilizowanym państwie.

                        >
                        > Cytowałeś moją wypowiedź - tam było jeszcze określenie "godny". Człowiek musi
                        > być GODNY pełnienia urzędu!
                        > A jak nie chce taki być - to droga wolna! Na rynku jest sporo firm, można sobie
                        > poszukać jakiegoś pracodawcy, którego nie obchodzi moralność swoich pracowników
                        > ...

                        Takim pracodawcą jest urząd miasta w cywilizowanym państwie. Pamiętajmy, że
                        moralność jest kwestią względną i bardzo osobistą. Co dla jednego jest moralne,
                        dla drugiego nie jest. A stąd już tylko krok do szperania w genealogii
                        sprzątaczki do szóstego pokolenia wstecz.

                        >
                        > A praca urzędnicza tym się różni od innych (a raczej POWINNA), że one polega na
                        > służeniu interesowi publicznemu i wspólnoty lokalnej, regionalnej czy
                        > krajowej
                        !!! To musimy w tym kraju w końcu zrozumieć i egzekwować!

                        To, co piszesz jest nie tylko bzdurne, ale wręcz szkodliwe. Służbą jest praca w
                        Policji, straży pożarnej, czy wojsku. W urzędzie się pracuje, nie służy.

                        >
                        > Tyle w temacie - ja chcę żyć w cywilizowanym kraju, a nie w jakiejś republice
                        > bananowej. Ale niestety zbyt wielu ludziom zbyt dobrze się żyje w takiej właśni
                        > e
                        > republice...

                        Twój wpis jest głosem za wprowadzeniem takiej właśnie republiki bananowej, a
                        właściwie państwa opartego na czymś na wzór szariatu. Czyli drugiej Czeczenii
                        Basajewa, czy Afganistanu Talibów. Jeśli tego nie widzisz - współczuję ślepoty.
                        • Gość: gg Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? IP: *.kalisz.mm.pl 19.12.09, 19:38
                          ...
                          poczytaj sobie np. ustawę o pracownikach samorządowych i dopiero potem mi pisz
                          co jest służbą, a co nie.

                          Oczywiście, że kompetencje są ważne - ale przecież nie najważniejsze,
                          szczególnie jeśli chodzi władzę publiczną!

                          Chyba żyjesz w innej rzeczywistości - za często u nas jest właśnie tak, że
                          stanowiska funkcyjne zajmują osoby baaardzo kompetentne (vide świetny ekonomista
                          Grobelny), mające świetne papierki i w ogóle, ale za to kompletnie pozbawione
                          jakiejkolwiek empatii, pełne buty i arogancji - przez co nie potrafią skutecznie
                          zarządzać zespołami ludzi, współpracować z innymi, w wyniku czego efektywność
                          spada, wkrada się bylejakość i jest jak jest...

                          To jest jeden problem, bo drugim jest częściowo to o czym piszesz - że
                          stosunkowo często ludzie kompetentni pracują pod jakimiś pseudo fachowcami,
                          którzy mają taką posadę po tzw. znajomości, mimo że merytorycznie się
                          niespecjalnie nadają. Ale to jest trochę co innego, niż to o czym piszę. Ja
                          uważam, że tak samo jak Prezydent Miasta nie powinien chodzić codziennie po
                          dyskotekach i podrywać osiemnastki (choćby był i profesorem prawa, ekonomii,
                          medycyny, historii Harvardu, Yale i Oxfordu!) nie jest godzien rządzić
                          moim miastem, tak samo powszechny niesmak i oburzenie budzi chlejący i
                          zataczający się Prezydent kraju!!! Czyż nie? A przecież prawa nie łamie...
                          Ja nie wymagam od ludzi godności, honoru czy uczciwości - ja tego wymagam od od
                          ludzi pchających do pracy na rzecz społeczeństwa, a do tego są powołane urzędy.

                          Pracodawcą urzędników nie jest przecież jakiś tam mityczny urząd miasta, tylko
                          konkretnie prezydent, który de facto jest pracownikiem powołanym przez
                          prawdziwego i jedynego suwerena, którym ponoć jest społeczeństwo, do służenia
                          jego interesom! To naprawdę jest filar współczesnego cywilizowanego państwa
                          prawa...

                          Jeśli chodzi o moralność to sprawa jest prosta i stara jak świat - mianowicie
                          nie ma jednej, to prawda. Ale w takim razie jest zasadnicze pytanie -to są
                          jakieś zasady, wartości, które powinny ludzi obowiązywać, czy nie ma już nic i
                          wolno wszystko, byle osiągnąć cel?
                          Otóż widzisz, w mojej opinii przejawem i warunkiem koniecznym dobrej kondycji i
                          rozkwitu społeczeństw czy cywilizacji jest m.in. właśnie posiadanie jakichś
                          standardów moralnych, których ludzie przestrzegają... np. nie śmiecą, szanują
                          prawo, nie kradną.... z tego co wiem, to właśnie takie standardy i wartości
                          pozwoliły osiągnąć taki dobrobyt za Odrą tudzież w krajach skandynawskich... nie
                          jest tak???

                          Jak mi zarzucasz, że chcę tworzyć republikę bananową, bo domagam się jakichś
                          standardów w życiu publicznym i nie tylko, to wybacz, ale ty byś się chyba
                          najlepiej czuł albo w kapitalizmie XIX-wiecznym, wtedy była pełna dowolność
                          robienia rzeczy przez ludzi posiadających tzw. władzę, polityczną,
                          ekonomiczną... albo w ogóle w średniowieczu...

                          Na szczęście cywilizowana ludzkość z trudem cały czas wypracowuje coraz to nowe
                          standardy, prawa - tak powstało prawo pracy, prawa człowieka itd. W niektórych
                          branżach tworzą kodeksy etyczne, w niektórych zawodach za ich łamane można nawet
                          stracić prawo ich wykonywania... no zobacz jakież to republiki bananowe ludzie
                          chcą tworzyć! no skandal!
                          heh...
                          • pereiro Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? 20.12.09, 18:21
                            Gość portalu: gg napisał(a):

                            > Chyba żyjesz w innej rzeczywistości - za często u nas jest właśnie tak, że
                            > stanowiska funkcyjne zajmują osoby baaardzo kompetentne (vide świetny ekonomist
                            > a
                            > Grobelny), mające świetne papierki i w ogóle, ale za to kompletnie pozbawione
                            > jakiejkolwiek empatii, pełne buty i arogancji - przez co nie potrafią skuteczni
                            > e
                            > zarządzać zespołami ludzi, współpracować z innymi, w wyniku czego efektywność
                            > spada, wkrada się bylejakość i jest jak jest...

                            To jest właśnie brak kompetencji koniecznych do pracy na danym stanowisku.

                            > Ja
                            > uważam, że tak samo jak Prezydent Miasta nie powinien chodzić codziennie po
                            > dyskotekach i podrywać osiemnastki (choćby był i profesorem prawa, ekonomii,
                            > medycyny, historii Harvardu, Yale i Oxfordu!) nie jest godzien rządzić
                            > moim miastem, tak samo powszechny niesmak i oburzenie budzi chlejący i
                            > zataczający się Prezydent kraju!!!

                            Chyba się nie zrozumieliśmy. Pisałem dość wyraźnie, że co innego prezydent,
                            który podlega ocenie wyborców (a Ci nie tylko nie oceniają merytorycznie, ale
                            często mało racjonalnie), a co innego szeregowy urzędnik podlegający wyłącznie
                            ocenie merytorycznej.

                            > Jeśli chodzi o moralność to sprawa jest prosta i stara jak świat - mianowicie
                            > nie ma jednej, to prawda. Ale w takim razie jest zasadnicze pytanie -to są
                            > jakieś zasady, wartości, które powinny ludzi obowiązywać, czy nie ma już nic i
                            > wolno wszystko, byle osiągnąć cel?
                            > Otóż widzisz, w mojej opinii przejawem i warunkiem koniecznym dobrej kondycji i
                            > rozkwitu społeczeństw czy cywilizacji jest m.in. właśnie posiadanie jakichś
                            > standardów moralnych, których ludzie przestrzegają... np. nie śmiecą, szanują
                            > prawo, nie kradną....

                            Dokładnie. Szanują prawo (czyli m. in. nie śmiecą i nie kradną). Ale ten biedny
                            urzędnik prawa nie złamał, a wydaje się oceny moralne jego postępowania bazujące
                            na subiektywnych odczuciach. O tym właśnie pisałem i cieszę się, że się zgadzamy :)

                            > Jak mi zarzucasz, że chcę tworzyć republikę bananową, bo domagam się jakichś
                            > standardów w życiu publicznym i nie tylko, to wybacz, ale ty byś się chyba
                            > najlepiej czuł albo w kapitalizmie XIX-wiecznym, wtedy była pełna dowolność
                            > robienia rzeczy przez ludzi posiadających tzw. władzę, polityczną,
                            > ekonomiczną... albo w ogóle w średniowieczu...

                            Zarzucam Ci dążenie do republiki bananowej, ponieważ chcesz się oprzeć w życiu
                            społecznym na indywidualnych systemach moralnych zamiast na polskim systemie
                            prawnym. To cecha charakterystyczna republik bananowych - obowiązuje moralność
                            tego, kto aktualnie jest u władzy.

                            > Na szczęście cywilizowana ludzkość z trudem cały czas wypracowuje coraz to nowe
                            > standardy, prawa - tak powstało prawo pracy, prawa człowieka itd. W niektórych
                            > branżach tworzą kodeksy etyczne, w niektórych zawodach za ich łamane można nawe
                            > t
                            > stracić prawo ich wykonywania... no zobacz jakież to republiki bananowe ludzie
                            > chcą tworzyć! no skandal!

                            Uważasz, że prywatna ocena moralna wydawana na podstawie indywidualnego poczucia
                            moralności jest tożsama z systemem prawnym, kodeksem pracy etc.? Gratuluję tupetu!

                            > heh...

                            No właśnie, heh...
                            • Gość: gg Dzięki za polemikę i argumenty, ale... IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.09, 16:59
                              Kwestia rozchodzi się tylko o pojęcia - ogólna linia jest podobna.
                              Bo rozumiem, że się zgadzasz, że do pełnienia służby publicznej potrzebne są
                              pewne konieczne kompetencje... także etyczne, które przekładają się na inne
                              obszary ;)

                              Uczepiłeś się tej moralności... przyznaję, że dość nieprecyzyjnie zapisałem
                              swoją myśl w kilku punktach. Ale zamień moralność na etykę i wszystko się będzie
                              zgadzać ;)

                              Nie imputuj mi tylko, że zamierzam stawiać moralność ponad prawem. Po pierwsze
                              prawo określa pewne minima, których nie można przekraczać - ale nie wszystko co
                              jest zgodne z prawem jest zarazem etyczne, prawda? I tylko o to mi chodzi -
                              oprócz niełamania prawa, w życiu publicznym powinny obowiązywać (obowiązują?)
                              pewne dodatkowe standardy, tak jakby coś ponad prawo. Kodeksy etyczne w
                              niektórych branżach mają charakter prawa wewnętrznego, którego trzeba
                              przestrzegać, bo istnieje sankcja. W innych branżach owe kodeksy takiego
                              charakteru nie mają - stanowią tylko zbiór wskazówek, jak się powinno
                              postępować, ale za nieprzestrzeganie tych zapisów nie grożą żadne sankcje.
                              Jednak nie tworzy się tego przecież tylko po to, żeby można było się pochwalić
                              światu, że "oto mamy kodeks etyczny"...
                              Patrząc na sprawę w ten sposób - także szeregowego pracownika urzędu obowiązują
                              pewne zasady etyczne, tak samo jak się tego wymaga w niektórych korporacjach.
                              Przecież było ostatnio parę artykułów na temat tego, jak ludzie tracili pracę w
                              prywatnych firmach np. z powodu umieszczania niewłaściwych (np. niezgodnych z
                              polityką wizerunkową danej firmy) zdjęć na n-k...

                              Po prostu uznaj, że kompetencją niezbędną do wykonywania pracy na stanowiskach
                              urzędniczych jest także przestrzeganie pewnych standardów etycznych i tyle. Kto
                              ma dawać dobry przykład jak nie władza publiczna?

                              I jeszcze taka uwaga - prawo też nie może być, nigdy nie mogło, i z reguły nie
                              jest moralnie obojętne! Prawo musi być dostosowane do rzeczywistości, w której
                              jest osadzone, do praktyki, kultury... a także musi być sprawiedliwe (a to już
                              jest osąd moralny przecież). Prawa nie zsyła nam Pan Bóg z nieba, tylko tworzą
                              je ludzie, a ci są ułomni, więc w efekcie prawo często jest wadliwe... a zwróćmy
                              przecież uwagę na przypadki pisania prawa na czyjeś zlecenie (mało przykładów
                              ostatnio?) - a więc to taka sztuka przestrzegać li tylko prawa?

                              W rozwiniętych, bogatych społeczeństwach, które podałem w przykładzie, nie było
                              zapisów prawnych nakazujących np. utrzymywanie wysokiego poziomu zaufania
                              społecznego (coś, czego tak strasznie brakuje w naszym kraju) - a takowe się
                              wykształciło i w zasadzie wszyscy się w to wpisywali. Chodzi mi tylko o to, że
                              nie samo prawo decyduje o tym, czy dane postępowanie jest dobre, czy nie - za
                              Hitlera też przecież obowiązywało prawo i było ono sumiennie przestrzegane...
                        • vipunia Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? 19.12.09, 22:27
                          Nie bardzo mogę "przełknąć" tę wypowiedź.
                          Wiesz, czy firma czy urząd, to nie jest tak zawsze prywatne jak człowiek
                          zachowuje się "po pracy".
                          Jak myślisz ... dlaczego wiele firm międzynarodowych, organizacji działających
                          na rzecz praw człowieka sprawdza rzeczy "niespradzalne" tj. tolerancję,
                          zachowanie wobec osób innej rasy, wyznania, itp?
                          Robi to dlatego, aby nie tylko w pracy pracownik szanował swoich
                          kolegów/koleżanki i klientów, ale także aby przy piwie czy na wakacjach swoją
                          postawą godnie reprezentował firmę, w której pracuje chociażby nie zaprzeczając
                          swoim wizerunkiem czy zachowaniem.
                          Są pewne standardy, zasady, kodeksy, które dotyczą danego miejsca pracy, a tu
                          one są jeszcze wyżej... bo praca w urzędzie to służba publiczna, a praca w PR...
                          to jeszcze większa odpowiedzialność.

                          Jak dla mnie nie chodzi o jeden wyraz, ale o cały kontekst pisania w Internecie.
                          Współczuję mu "wpadki", bo delikatnie mówiąc jest w niezbyt komfortowej
                          sytuacji, ale powiedzmy sobie szczerze... niestety zapracował sobie na to.

                          Odrębną sprawą jest kwestia dziennikarstwa, dopiero co sprawa Piesiewicza - na
                          ile to jeszcze dziennikarstwo, a na ile już nie. Sama nie wiem, mam wrażenie że
                          na naszych oczach coś w tej mierze się zmienia. Kiedyś Policja i dziennikarze
                          mieli swoich "opłacanych" informatorów, teraz pewnie to odbywa się podobnie, ale
                          nie do końca pasuje mi taka łapanka na każdego.
                  • Gość: monika Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 17:37
                    gg, nie ma takiego pojęcia jak osoby publiczne. Są osoby pełniące funkcje
                    publiczne, na przykład prezydent miasta.
                    A do rzeczy - czy rzeczywiście tak was oburzają te cytaty? Nie widzę, by ktoś
                    był bezwzględnie obrażany i znieważany przez zwykłe komentarze p. Milewicza
                    (pewnie, nie powinien używać słów powszechnie uznawanych za obraźliwe, ale
                    przecież nie użył takiego słowa w stosunku do osoby, tylko odnośnie
                    zamieszczonego na blogu tekstu); Mówienie, że użycie jednego "brzydkiego" słowa
                    świadczy o braku jakichkolwiek kompetencji moralnych to nieporozumienie!
                    Czy urzędnik w związku ze swoją pracą nie ma prawa mieć własnej opinii i wyrażać
                    jej w sposób widoczny dla innych? To by znaczyło, że ze względu na wykonywaną
                    pracę pozbawiamy go wolności wypowiedzi.
                    Uważam, że p. Milewicz powinien przeprosić i zrobił to. Nie rozumiem o co ten
                    dalszy szum. Gazeta nie ma o czym pisać już??
                    • Gość: gg Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? IP: *.kalisz.mm.pl 19.12.09, 19:47
                      Czepiaj się słówek, jak nie masz argumentów - to stara i sprawdzona zasada.
                      Oczywiście, że w gruncie rzeczy chodzi mi o osoby wykonujące zadania publiczne,
                      osoby pracujące na rzecz dobra publicznego itp., itd., można się czepiać.

                      A zdanie może mieć każdy, JA nie mam nic przeciw. Ale dopiero co za coś
                      podobnego poleciał Sekretarz tego miasta, więc teraz trzeba być konsekwentnym.
                      Inna sprawa, że nie mam nic przeciko temu, żeby ktoś miał własne, inne zdanie
                      niż np. moje - ale niechże je prezentuje w sposób kulturalny i merytoryczny,
                      szczególnie jeśli robi to polemicznie!!! A nie że jakieś proste chwyty
                      erystyczne - albo dyskutujemy merytorycznie, na argumenty - albo wcale. Banał.

                      A jeżeli w taki właśnie sposób, w sumie dość prymitywny i niewyszukany,
                      wypowiada się koleś od PR-u urzędu, to to chyba znaczy, że nie jest dość
                      kompetentny, żeby się tym zajmować... o UAM to też nie świadczy najlepiej, skoro
                      ma taką kadrę...

                      • Gość: monika Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 20:10
                        Zgadzam się, że forma nie była odpowiednia. Ale przeprosił, ma nauczkę. Moim
                        zdaniem zwalnianie kogoś za jedno z rozpędu/emocji napisane zdanie (przecież nie
                        w imieniu Urzędu Miasta ani Prezydenta) jest przesadą.
                        • kruk_0 Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? 19.12.09, 20:31
                          chyba nie było jedno zdanie, tylko kilka lat komentowania osób
                          mających inne zdanie, niż prezydent Grobelny
              • Gość: Oll Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.09, 16:58
                Widzę że kolega bardzo stronniczy może kolega siedzi 2 pokoje dalej i zwyczajnie
                zazdrości komuś wiedzy i doświadczenia?
                jest wolność słowa każdy piszę co mu się podoba!!!
                • Gość: gg Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? IP: *.kalisz.mm.pl 19.12.09, 19:52
                  Primo - nie siedzę 2 pokoje dalej i nie zazdroszczę. Po prostu trochę znam
                  gościa, urząd i wiem co nieco na temat tego jak jest - to chyba wystarczy żebym
                  mógł wyrazić swoją opinię?

                  Secundo - wolność słowa nie jest wartością absolutną, nie będę się bawił w
                  tłumaczenie dlaczego, w jakich okolicznościach itd., szkoda czasu chyba...

                  • Gość: monika Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 20:13
                    rzeczywiście nie jest wartością absolutną, ale jednak bardzo ważną, jedną z
                    podstaw systemów demokratycznych. A koncepcji pojęcia samej wolności i jej
                    ograniczeń jest chyba więcej, niż nas na tym forum ;)
                    • emissarius Re: Stażyści u Milewicza czy jak??? 19.12.09, 22:15
                      Najogólniej - wolność słowa, czy w ogóle wolność wypowiedzi nie polega na tym, ze każdy może sobie powiedzieć lub napisać - co tylko zechce, o kim zechce. Taką sytuację określa się mianem anarchii.

                      Wolność słowa polega na tym, że teraz każdy sam bierze na siebie odpowiedzialność za to co mówi i pisze. Teoretycznie może wszystko, ale jeśli złamie jakieś zasady, urazi kogoś lub skłamie - to on odpowie za swoją wypowiedź, już nie cenzor, nie redakcja i nie UM.

                      Pan Milewicz w sposób oczywisty złamał pewne zasady i teraz musi zmierzyć się z odpowiedzialnością.
            • vipunia Re: ad kataryna 19.12.09, 14:25
              pereiro napisał:

              > A tak swoją drogą, ile to się gazetka nawypisywała artykułów pełnych oburzenia,
              > kiedy Dziennik wykrył miejsce pracy kataryny! Nawet sprzeczność interesów ich
              > nie przekonała. Ile to ja się wtedy naczytałem o konieczności ochrony
              > prywatności w sieci! To gdzie teraz są te ideały? poszły się ... za wierszówkę?

              Hmmm myślę, że gdyby Sekretarz wybrał jej drogę to wiele osób również by go
              broniło. Niestety Maciej Milewicz wybrał tę najgorszą - pozorna anonimowość i
              brak kultury. Kataryna też wypowiadała się na poziomie.
              • pereiro Re: ad kataryna 19.12.09, 19:04
                vipunia napisała:

                > Kataryna też wypowiadała się na poziomie.
                >

                Opowiedziałem rodzinie. Wszyscy śmiali się do rozpuku. Znasz więcej?
                • vipunia Re: ad kataryna 19.12.09, 22:07
                  Hmm widocznie zapoznałam się tylko z wybranymi wpisami.
      • Gość: ^^^^^^^^^^^^^^ o prosze, o wilku mowa IP: *.bethere.co.uk 19.12.09, 19:21
        hehe
    • Gość: kosmo z bagien bezstronność IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 19.12.09, 10:53
      po przedstawieniu profilu forumowego polityka pis, prosimy także o ciekawostki z
      innych partii.
    • fernando_hidalgo ??????? 19.12.09, 10:54
      właśnie, a po ch$# ten artykuł?
      • prax-eda Re: ??????? 19.12.09, 10:56
        fernando_hidalgo napisała:

        > właśnie, a po ch$# ten artykuł?

        Po c.h.u.j. to krasnal ma brode!
    • bimota Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 11:02
      Wielka sensacja.. Przeciez ogolnie wiadomo jaki jes jezyk "wladzy"...
      • Gość: monika Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 18:17
        tak.. jakby język dziennikarzy był inny!
    • kadfael Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 11:09
      Mam takie pytanie do GW. Czy to znaczy, że nastała nowa świecka
      tradycja, że jak ktos Wam dowali, to będziecie ujawniac jego dane w
      artykułach? A to tak mozna i jest zgodne z prawem?
      • Gość: Ossa Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" IP: *.centertel.pl 19.12.09, 12:59
        kadfael napisała:

        > Mam takie pytanie do GW. Czy to znaczy, że nastała nowa świecka
        > tradycja, że jak ktos Wam dowali, to będziecie ujawniac jego dane w
        > artykułach? A to tak mozna i jest zgodne z prawem?


        -Zgadzam się, słusznie, mnie też interesuje odpowiedź na to pytanie.
        • Gość: funia Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 17:58
          mnie też to bardzo ciekawi.

          Odnoszę wrażenie, że zdaniem części dziennikarzy GW, prawo obowiązuje wtedy, gdy
          jest im przychylne. W innych przypadkach - można temat pominąć i robić według
          własnego uznania
          • Gość: dżisas Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" IP: *.icpnet.pl 19.12.09, 18:05
            Kurcze, jednak umiejętność czytania nie jest w narodzie zbyt powszechna. Przecież to nie Gazeta ujawniła Milewicza, tylko SAM SIĘ UJAWNIŁ przez swoją nieostrożność, bo zalogował się pod mailem, z którym można go skojarzyć za pomocą zwykłego googla.
            • kadfael Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 20.12.09, 10:24
              A umknęło Ci, że gazeta podała nicki tego pana, których on uzywał na
              tym forum?!
    • reali-sta1 Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 11:13
      Obydwie strony tj piszący jak i Gazeta pokazała swój poziom kultury. Czy i
      nasze wpisy będą pokazywane z imienia i nazwiska?
      • Gość: czytelnik Gazeta nie zawsze ujawnia nicki IP: *.acn.waw.pl 19.12.09, 12:01
        Tylko jak ktoś podpadnie.
      • pis_fujara Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 16:40
        reali-sta1 napisała:

        > Obydwie strony tj piszący jak i Gazeta pokazała swój poziom
        kultury. Czy i
        > nasze wpisy będą pokazywane z imienia i nazwiska?
        Mnie tam nisko wisi czy ujawnią moje dane - nie ukrywam ich.
    • moritani Czy sprawdził zgodnie z prawem???? 19.12.09, 11:21
      "Jego autor podpisał się adresem e-mail. Sprawdził go mój znajomy i
      wyszło, że wpis zamieścił Maciej Milewicz - mówi radny Szynkowski".
      Ciekawy ten znajomy? Czy sprawdził zgodnie z prawem???? A gdzie
      pracuje??/ Czy to nie sprzeczne z wolnośćia głoszenia swych pogladów?
    • Gość: Maciej Milewicz Przepraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.09, 11:26
      Napisałem je po wpływem emocji i tego żałuję. Moje prywatne opinie,
      niezależnie od ich treści, powinny być wyrażane w takiej formie,
      która jest również akceptowana publicznie. Nawet jeśli "to tylko
      Internet". Człowiek uczy się na błędach. Ja również. Może też dzięki
      temu inni pomyślą wcześniej, nim wyślą jakiś obraźliwy post.

      Przepraszam wymienione w artykule osoby, które zostały obrażone
      komentarzami.

      Maciej Milewicz
      • vipunia Re: Przepraszam 19.12.09, 14:21
        Maciej, wybacz krytykę... ale przegiąłeś.
        Nie możesz nazywać tego emocjonalnością, chociaż doskonale wiem, że jesteś
        emocjonalnym człowiekiem. Nie możesz się tym tłumaczyć, bo wpisy robiłeś
        sukcesywnie i z przekonaniem, że robisz słusznie.

        Przepraszasz, bo wiesz że zasady kryzysu PR są takie a nie inne, lepiej od razu
        zgasić żar przeprosinami aniżeli udawać, że nic nie wiem. Myślę, że wiesz co
        zrobić - pewnie już dawno przeprosiłeś swoich przełożonych i złożyłeś
        wypowiedzenie. Niestety, ale nie masz innego wyjścia z tej sytuacji. Zajmujesz
        się PR i doskonale widzisz, że to dobremu PR nie służy.
        Gorzej z sytuacją na UAM, przecież masz dawać przykład (!). OK, może napiszesz
        teraz świetny doktorat z kryzysowego PR wizerunku, bo każda porażka wiele uczy i
        daje najlepsze dane empiryczne. Jednak poważnie zastanów się czy dla PR UAM
        dobre jest, abyś nadal prowadził zajęcia czy nie wypada zrobić sobie przerwy.

        Jeszcze jedno... od zawsze podpisuję się imieniem i nazwiskiem, dla wielu to
        dziwne, ale ksywki bywały różne w zależności od środowiska, dlaczego? ... bo
        dobrze wiem, że korzystając z Netu nikt nie jest anonimowy... może dlatego, że
        korzystałam z Netu jeszcze jak były pomarańczowe lub zielone tekstowe monitorki
        i bawiliśmy się w IRCa na #poznan i #polska.
        Problem jednak polega na tym, że Ty zajmując się PR, też powinieneś to wiedzieć.

        W takiej dziedzinie jak PR, polityka... wg mnie nie ma różnicy pomiędzy prywatną
        opinią a służbową, między prywatnym zachowaniem a służbowym, zawsze musi być
        etyka i klasa na najwyższym poziomie.

        Pozdrawiam,
        • kontakt_operacyjny Re: Przepraszam 19.12.09, 14:38
          no jaki pan, taki sluga...
        • Gość: wuj Re: Przepraszam IP: *.icpnet.pl 19.12.09, 15:55
          bardzo życzliwa koleżanka. złóż wymówienie, daj spokój spokój z zajęciami na
          Uczelni. Ciekawy, czy byłabyś takim wujkiem dobra rada gdyby taka sytuacja
          spotkała Ciebie.
          • vipunia Re: Przepraszam 19.12.09, 16:20
            ciotką mogę być
        • Gość: gg Re: Przepraszam IP: *.kalisz.mm.pl 19.12.09, 16:47
          Ciekawa wypowiedź, nie sposób odmówić racji. Niestety jedna rzecz mnie razi w
          Twojej wypowiedzi - mianowicie Twój stosunek do anonimowości lub jej braku.
          Niestety, ale w moim odczuciu możliwość pisania w internecie z imienia i
          nazwiska jest pewnym komfortem, na który niewiele osób może sobie pozwolić. Zbyt
          często za własne zdanie ponosi się zbyt duże konsekwencje - szczególnie na polu
          zawodowym (zarobkowym, finansowym...). Zatem można się pokusić o stwierdzenie,
          że z imienia i nazwiska mogą się podpisywać te osoby, które nie mają nic (lub
          niewiele) do stracenia. Czyli: prowadzi własną i do tego dobrze prosperującą
          działalność gospodarczą i nie musi się obawiać o opinię wśród kontrahentów, ma
          wyrozumiałego szefa lub, jw, sama jest sobie szefem, ma taki autorytet w swoim
          środowisku, że może robić co chce, itp., itd.

          Tymczasem przeciętny obywatel, który jest zarazem przeciętnym pracownikiem w
          przeciętnej firmie/korporacji/urzędzie (to już w ogóle!) nie może sobie na taki
          luksus pozwolić, niestety. Konsekwencje mogą się okazać zbyt daleko idące - a
          dom trzeba utrzymać, dzieci wyżywić i wyedukować. Więc proszę nie wmawiaj
          ludziom, że jak się boją podpisać, to są albo słabi, albo mają złe intencje, bo
          mniej więcej takie stanowisko można wyczytać między wierszami w Twojej wypowiedzi.

          Niestety tak to już jest, że jak ktoś ma tzw. "power" w jakiejś tam branży czy
          sferze życia, to może sobie pozwolić na więcej niż inni, którzy tej szeroko
          rozumianej "władzy" nie posiadają - choćby robili to samo.

          A co do Pana Macieja - uczy tego przedmiotu, zna literaturę, to rzeczywiście
          powinien doskonale wiedzieć co należy zrobić, żeby skutecznie poprawić
          MARKETINGOWO wizerunek (za pomocą PR, proszę nie mieszajmy tych pojęć)
          swojej/swoich instytucji :)
      • Gość: belfra Re: Przepraszam IP: *.lexell.com.pl 19.12.09, 19:04
        Panie MIlewicz, nie przepraszaj! Moze jezyk taki sobie, ale sens uchwycony. Taki koles jak Sekowski vel Szynk nie zasluzyl niczym na inne okreslenie, podobnie jak obiektywna inaczej GW ze swoimi dyzurnymi antyGrobelakami (do znudzenia pouczajacy jaki to potwor). Moze dziennikarze przypomna sobie jakich slow uzywa A. MIchnik kiedy poniosa go emocje. Moze siegna do googla, albo "znajomego informatyka". Przeciez nie jest im wszystko jedno :-) POza kasa, oczywiscie
    • nitka.6 Cała prawda o MIlewiczu 19.12.09, 11:28
      Maciej Milewicz to pełen arogancji i buty urzędnik. Dowodem na to
      może być chociażby sposób w jaki traktuje młodych ludzi, stażystów i
      kandydatów na stażystów podczas rozmów kwalifikacyjnych.
      Moje zastrzeżenia wzbudziło zachowanie Pana Milewicza, który podczas
      takiej rozmowy sprawiał wrażenie, że to jego osoba ma być w centrum
      uwagi. Nie tylko wobec mnie zachował się wysoce nieelegancko. O ile
      zrozumieć można zmęczenie spowodowane przepytywaniem kilkudziesięciu
      kandydatów w ciągu jednego dnia, trudno pojąć jednak przyjętą przez
      niego postawę. Dał nią wyraźnie do zrozumienia, że osoba rozmówcy
      zupełnie go nie interesuje, ucinał odpowiedzi aroganckimi
      komentarzami nie dając przy tym dojść do słowa i wręcz wyśmiewał się
      z kandydatów, a mnie osobiście obraził. W efekcie rozmowa
      kwalifikacyjna nie miała w zupełności merytorycznego charakteru. Był
      to, nie tylko w moim odczuciu, pokaz (pozbawionych niestety dobrego
      taktu) erystycznych umiejętności Pana Milewicza.
      Taki przebieg rozmowy kwalifikacyjnej w murach tak szacownej
      instytucji publicznej, jaką jest Urząd Miasta nie powinien mieć
      miejsca.
      Dziś - chociażby na podstawie powyższego artykułu - widać jaki na
      prawdę jest Pan Milewicz.
      Ciekawe co na to Ryszard Grobelny? Prezydent wyrzucił z pracy
      Sekretarza Piotra Kołodziejczyka za wpisy (także z prywatnego
      komputera i poza czasem pracy w urzędzie) z konstruktywną i
      kulturalną krytyką. Tutaj mamy wulgarność, ale i lizustwo wobec
      szefa... no i jest tylko upomnienie słowne.
      • Gość: pATI Re: Cała prawda o MIlewiczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.09, 17:23
        Widzisz Drogi Kolego piszesz tak bo zapewne jesteś za słaby żeby dostać się na
        staż!! Ja byłam stażystką Pana Milewicza przez 3 miesiące, sposób w jaki
        przeprowadza rozmowy kwalifikacyjne oceniasz źle? Na rozmowie jest prosto i na
        temat , zasady banalne albo się nadajesz albo i nie. Takim fajtłapom jak ty
        zapewne się przerywa w połowie zdania bo nie mają nic nowego do powiedzenia.
        Bardzo Cię proszę nie wypowiadaj się w imieniu praktykantów i stażystów!!! Nie
        byłeś ani stażysta ani praktykantem więc jakie masz pojęcie jak wygląda staż czy
        praktyka? Skoro Pan Milewicz tak a nie inaczej Cie potraktował to oznacza, że
        sobie zasłużyłeś! A ty teraz chcesz się odegrać pisząc takie głupoty? Nie
        spędziłeś ani sekundy na stażu więc nie masz prawa pisać jak kto kogo traktuje!!
        Pan Milewicz jest osoba, która ma specyficzne poczucie humoru fakt ale to nie
        powód żeby kogoś poniżać obrażać czy upokarzać!! Pan Maciej nie lubi
        opierdzielających się praktykantów , cwaniaków i damulek!! Ale każdego traktuje
        dobrze, pomaga, odpowiada na pytania, uczy a jego wiedza i doświadczenie sprawia
        że jest dobrym nauczycielem. I kolego zasmucę Cie ale jest bardzo lubianym
        człowiekiem , a stażyści go lubią i cenią!! nie tylko jako przełożonego ale
        głównie jako człowieka!

        Jestem ciekawa jaki interes autor artykułu ma w tym wszystkim?
        Panowie?
        GW to nie FAKT!! Wam drodzy autorzy przydałby się powrót an studia dziennikarskie!
        Pierwsza zasada DZIENNIKARZ ZAWSZE MUSI BYĆ OBIEKTYWNY!!!!

        3MAJ SIĘ MACIEJ!

        • Gość: gg Re: Cała prawda o MIlewiczu IP: *.kalisz.mm.pl 19.12.09, 19:57
          Hehe, co za emocje!
          Aleś po gościu pojechała! W końcu jakby był taki wspaniały jak TY to z pewnością
          by go ON zaakceptował ;) A ON się nie myli, jeśli zachowuje się jak buc, to
          znaczy, że został do tego zmuszony... No i wszyscy go kochają! Studenci, stażyści...

          Coś mi się wydaje, że albo liczysz na etacik, albo już go masz ;)
          • Gość: ememems Re: Cała prawda o MIlewiczu IP: *.echostar.pl 19.12.09, 21:35
            nie wszyscy go kochaja:) ja tez bylam na stazu i mam nieco odmienna opinie o tym
            panu. Wiele razy slyszałam z jego ust teksty, ktore nie powinny paść. I wiele
            razy pokazał, że nie do konca nadaje się na stanowisko PR-owca :)
          • Gość: pATI Re: Cała prawda o MIlewiczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 13:54
            Drogi gg..
            Staż lub praktyka to pewien etap kariery zawodowej albo się sprawdzasz dostajesz na staż, czerpiesz z niego jak najwięcej , i masz co wpisać w CV, albo się nie nadajesz, nie dostajesz i w Cv masz pustkę.
            Rozumiem twoje rozgoryczenie, zrozumiałe jest to,że jeżeli ktoś nie przyjmuję Cię na staż( czyli marnuje twoją szanse i coś na czym Ci zależało z jakiegoś konkretnego powodu braku twojej wiedzy, kompetencji czy osobowości) to przy takiej okazji jak ta będziesz pisał o nim jak najgorsze rzeczy.
            Tylko Drogi Kolego trzeba mieć twardą dupę!!
            A tobie najwidoczniej jej brak zachowujesz się jak zraniona sierota ktoś Cie olał na rozmowie i teraz mu nawbijasz ile się da? Jakim prawem?
            Jakim prawem ktoś wypowiada się na temat osoby której kompletnie nie zna? I jakim prawem wypowiadasz się na temat praktyk i praktykantów?
            Zapewne przez ten czas spędzony na praktykach etacik mam * nie w urzędzie. I w przeciwieństwie do Ciebie bo zapewne jesteś rozgoryczonym bezrobotnym magistrem!! I jest mi z tym zajebiście dobrze :)
            • Gość: gg Przykra jesteś - pasujesz do swojego mentora... IP: *.ip.netia.com.pl 20.12.09, 15:32
              Wyobraź sobie, że akurat mi się udało dostać na wszelkie staże, na które
              chciałem i akurat jestem w tej szczęśliwej części społeczeństwa, której akurat
              udało się dostać pracę po studiach. Ale nie czuję się z tego powodu lepszy od
              innych - a ty jak widać tak. Po prostu można powiedzieć, że miałem więcej
              szczęścia niż inni, chociaż oczywiście uważam, że jestem bardzo dobrym
              pracownikiem. Ale podejrzewam, że znalazłoby się wiele osób, które byłyby równie
              dobrymi pracownikami - ale właśnie miały mniej szczęścia, nie spodobały się na
              rozmowie kwalifikacyjnej (bo ktoś ma np. niemerytoryczne kryteria wyboru - tak
              też się przecież w życiu zdarza, i to bardzo często!)itp.,itd.

              A akurat o Panu M. i wszelkich stażach czy praktykach akurat wiem dużo więcej
              niż bym chciał, tak na marginesie.

              Ale gratuluje - jesteś fantastyczną osobą, na pewno niebawem będziesz należeć do
              tzw. "elity", tudzież "salonu", który jest tak butny i pełen arogancji... No ale
              każdy postępuje w życiu tak, jak uważa za słuszne... razi to, boli to, ale
              niestety trzeba to wszystko akceptować, rewolucji przecież nie zrobimy ;)
              • Gość: pATI Zakompleksiony kolego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 17:01
                Kolego to forum nie służy do oklaskiwania twojej osoby. Mam odczucie , że Ci zwyczajnie nie poszło w życiu i sam jesteś przykry. Twoje wypowiedzi nie są merytoryczne i pozbawione sensu.

                Rozumiem twoje rozczarowanie , poczucie niższości, pretensje. Nie rozumiem natomiast obrażania stażystów i praktykantów i nie życzę sobie abyś w jakikolwiek sposób obrażał mnie i pozostałe osoby, które w stażach uczestniczyły.

                Forum kolego dotyczy komentarzy konkretnego artykułu a nie twoich poczynań życiowych, które szczerze mówiąc mało mnie interesują. W dupie mam czy jesteś dobrym pracownikiem czy masz szczęście czy nie.

                Twoje wypowiedzi nie są rzeczowe, mało obiektywne i nie chce mi się z tobą gadać!:) Żal Ci dupę ściska po prostu:)

                Ps. Nie nadużywaj słowa akurat jest tyle innych synonimów chłopcze, że warto czasem je stosować dla barwności wypowiedzi.

                • Gość: gg już teraz wiadomo czemu dostałaś się na ten staż.. IP: *.ip.netia.com.pl 20.12.09, 17:13
                  Nie będę się zniżał do twojego poziomu i odpowiadał, prymitywizm tej wypowiedzi
                  najlepiej świadczy o tym kto wygrywa staże u Milewicza i jasno pokazuje, że UM
                  to nie jest miejsce dla niego...

                  A ludzie sobie poczytają i sami wnioski wyciągną ;)
                  • Gość: pATI Re: już teraz wiadomo czemu dostałaś się na ten s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 18:36
                    Dupę żal Ci ściska że się nie dostałeś prymitywie!
                    • Gość: ememems Re: już teraz wiadomo czemu dostałaś się na ten s IP: *.echostar.pl 21.12.09, 00:33

                      pati, skończ już bo brzmisz żałośnie...
                      • Gość: lur Re: już teraz wiadomo czemu dostałaś się na ten s IP: *.91.28.70.static.crowley.pl 21.12.09, 09:47
                        Dobrze dziewczyna ma racje, była na praktykach wiec wie jak jest ja tez byłem i
                        Pana Milewicza sobie bardzo chwalę. Artykuł jest stronniczy mało obiektywny
                        szkoda, że nie wypowiadają się osoby które popierają ten czyn. Uważam, że na
                        temat praktyk u Pana Milewicza powinny wypowiadać się osoby, które na praktykach
                        były a nie te którym się nie udało i czują rozgoryczenie!
                        • vipunia Re: już teraz wiadomo czemu dostałaś się na ten s 21.12.09, 10:01
                          Naprawdę, czy można zrozumieć, że niektórzy mieli czasy studenckie jak jeszcze
                          programu praktyk w UM nie było? lub studiowali zdecydowanie wcześniej od Pana
                          Macieja Milewicza?

                          Co do pATI - dziewczyno (lub kimkolwiek jesteś) widać, że wpisy w Internecie
                          zaczynają działać Ci na nerwy jak wspomnianemu Maciejowi.
                          Daj spokój, bo dajesz kolejne negatywne świadectwo naszemu Magistratowi.
                        • Gość: ememems Re: już teraz wiadomo czemu dostałaś się na ten s IP: *.echostar.pl 21.12.09, 13:36
                          nie umiesz czytać? Przecież napisałam, że byłam. A mimo to jakoś miłością go nie
                          darzę i uważam, że wcale nie jest dobrym fachowcem. A już na pewno nie
                          kulturalnym i obytym człowiekiem.
                        • pereiro Re: już teraz wiadomo czemu dostałaś się na ten s 21.12.09, 14:18
                          Gość portalu: lur napisał(a):

                          > Dobrze dziewczyna ma racje, była na praktykach wiec wie jak jest ja tez byłem i
                          > Pana Milewicza sobie bardzo chwalę. Artykuł jest stronniczy mało obiektywny
                          > szkoda, że nie wypowiadają się osoby które popierają ten czyn. Uważam, że na
                          > temat praktyk u Pana Milewicza powinny wypowiadać się osoby, które na praktykac
                          > h
                          > były a nie te którym się nie udało i czują rozgoryczenie!

                          Nie wiem, jak jest na tych praktykach, ale jedna rzecz mnie dziwi: że przyjmują
                          na nie ludzi, których znajomość zasad interpunkcyjnych nie wystarcza do
                          skończenia podstawówki. Wniosek - albo kłamiesz, że byłeś na stażu w UM, albo
                          przyjmują tam półanalfabetów. Pierwsza opcja kompromituje Ciebie, druga broniony
                          przez Ciebie urząd.
        • Gość: eme Re: Cała prawda o MIlewiczu IP: *.echostar.pl 19.12.09, 21:38

          na czym polega nieobiektywnosc tego artykulu?
        • Gość: Marco Re: Cała prawda o MIlewiczu IP: *.izacom.pl 20.12.09, 16:00
          Czy Ty czasem znów nie jesteś Milewiczem podszywającym się pod inny
          Nick?! Bo IP neoplus.adsl.tpnet.pl to samo ;)
          Powiem jedno: Milewicz tą sprawą po prostu dał dowód na to jaką jest
          nieodpowiednią osobą na tym stanowisku które zajmuje. Żenada.
      • nosorozecrosomak Re: Cała prawda o MIlewiczu 19.12.09, 18:14

        Oj chyba komus nie poszlo na rozmowie kwalifikacyjnej i teraz sie
        odgrywa.

        Moja rada na przyszlosc: Nastepnym razem jak Pani nie pojdzie
        rozmowa, to moze od razu zlozy Pani skarge. Po paru latach czy
        miesiacach nie bardzo brzmi to wiarygodnie.

        Pozdrawiam i powodzenia w przyszlosci
      • Gość: była stażystka Re: Cała prawda o MIlewiczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.09, 18:27
        Nigdy nie byłam przez Macieja potraktowana w sposób jaki to opisałaś. Na pewno
        po dostaniu się na staż podczas rekrutacji inaczej byś to opisywała. Jak widać
        tu główną rolę grają negatywne emocje, dlatego wypowiedź jest aż tak skrajnie
        subiektywna. Dlatego nie życzę sobie abyś Nitko.6 pisała o swoich osobistych
        urazach odnośnie stażu, o którym nie masz zielonego pojęcia i jednocześnie w
        moim imieniu.

        Co do głównego wątku - bawi mnie "świętoszkowatość" i święte oburzenie ogółu.
        Komentarze były prywatne i każdy ma do tego prawo. Gorzej byłoby gdyby właśnie
        pod nimi podpisywał się zarówno nazwiskiem jak i stanowiskiem.

        Uczęszczałam również na cytowane powyżej zajęcia z PR - i nie czuję się w żaden
        sposób zdeprawowana lub sprowadzona na złą drogę. Nie zaczęłam również używać
        częściej obraźliwych wyrazów.

        Amen.


        marta m.
      • Gość: moni Re: Cała prawda o MIlewiczu IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 18:51
        mam takie same odczucia jak Pati - też byłam stażystką u Pana Milewicza i wiem,
        że na rozmowie kwalifikacyjnej nie jest łatwo - za to na stażu chętnie dzieli
        się swoją wiedzą, tłumaczy, pozwala się wykazać (a nie wymaga od stażystów
        parzenia mu kawy) i traktuje stażystów w przyjazny i odpowiedni sposób.

        Przykro mi, Nitko, że nie dostałaś się na staż, ale też nie powinnaś oceniać
        osoby po jednej rozmowie kwalifikacyjnej, podczas której sprawdza się przecież
        na przykład odporność na stres. Chociażby po to, by wiedzieć, czy stażysta
        poradzi sobie odbierając trudny telefon od dziennikarza lub niezadowolonego z
        czegoś Poznaniaka.

        Maciej, nie jesteś sam, trzymaj się
        • brat_remigio Re: Cała prawda o MIlewiczu 20.12.09, 01:40
          Ja dostałem się na staż do Urzędu Miasta. Ale nie za pierwszym razem...
          Rekrutował mnie m.in. Pan Marcin Wiśniewski, dziś radny PO. Człowiek o wielkiej
          kulturze osobistej i wiedzy. Podczas rozmowy aby poznać człowieka nie gnoił
          go... acz ze zrozumieniem słuchał... Później był bardzo pomocny i wspierał
          stażystów (to należało do jego obowiązków), dlatego nie ma co wychwalać Pana
          Milewicza, za to co robić powinien...

          Mam nadzieje "moni" że w przyszłości nikt Ciebie w taki sposób sprawdzał nie
          będzie na rozmowie kwalifikacyjnej...
          • Gość: eve Re: Cała prawda o MIlewiczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.09, 12:44
            Radnym jest Mariusz Wiśniewski...
            Ale skoro już padło to nazwisko to przypominam sobie jeden artykuł sprzed
            dobrych kilku miesięcy, w którym opisany został pewien incydent wskazujący na
            fakt, że Pan Milewicz ma ewidentne problemy z agresją i nadpobudliwością, nie
            tylko przed komputerem ale także na boisku. Tak sfaulował wspomnianego radnego,
            że temu została tylko wizyta w szpitalu i gips na ręce przez następnych kilka
            tygodni.

            A w temacie:
            Jakkolwiek by się Pan Milewicz nie kajał to wstyd, że Poznań ma takiego
            urzędnika, na dodatek tak często występującego przed kamerą i tworzącego
            wizerunek naszego miasta. Prawda jest niestety taka,że pozorna internetowa
            anonimowość pokazuje prawdziwą twarz każdego człowieka. On przyznał się do tych
            wpisów, czyli taki sobą poziom prezentuje. Jako mieszkanka Poznania nie chcę, by
            tacy ludzie reprezentowali moje miasto.
    • kruk_0 Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 11:35
      Ten artykuł pokazuje metody działania tej komórki w Urzędzie
      Miasta,która odpowiada za wizerunek Poznania i swojego szefa.
      Grobelnemu nie zależy na debacie i na wsłuchiwaniu się w głosy
      mieszkańców. Grobelny jest przekonany o swojej nieomylności, więc
      zatrudnia posłusznych wazeliniarzy, którzy mają neutralizować
      ewentualnych kontrkandydatów w walce o prezydenturę oraz szydzić z
      przeciwników pomysłów proponowanych przez Grobelnego. Skutkiem tego
      artykułu będzie prawdopodobnie zwolnienie Milewicza lub przesunięcie
      go na jakąś synekurę w Spółce obsadzanej personalnie przez
      Prezydenta Poznania.
      Zachowania Milewicza sygnalizują tworzenie przez Grobelnego w
      Urzędzie Miasta atmosfery oblężonej twierdzy, gdzie z jednej strony
      jest Prezydent Grobelny realizujący jedyną słuszną i dobrą dla
      Poznania politykę (w towarzystwie lojalnych urzędników), a z drugiej
      strony są jego wrogowie. W takiej twierdzy lojalność wobec szefa to
      podstawa. Najwierniejsi pracują po godzinach na swoich prywatnych
      komputerach walcząc z tymi, którzy nie są entuzjastami Grobelnego i
      jego pomysłów. Poziom tych działań odpowiada poziomowi Grobelnego.
      To nie internet wyzwala złe emocje, którym dał się ponieść urzędnik
      Maciej Milewicz, który zajmuje się kształtowaniem pozytywnego
      wizerunku Poznania. To jakość rządów Grobelnego wyzwala w podległych
      mu urzędnikach emocje, które znajdują ujście w wypowiedziach na
      forum osób takich jak Milewicz.

    • kwicolek Ujawnić wszystkich 19.12.09, 11:38
      I bardzo dobrze się stało.Może by tak więcej osób ujawnić.Wiedział
      by człowiek z kim ma do czynienia.
      • Gość: czytelnik Re: Ujawnić wszystkich IP: *.echostar.pl 19.12.09, 11:58
        Bardzo mnie ciekawi w jaki sposób GW i p.Szynkowski sprawdzili, kto
        dokonał wpisu na tej stronie, tym blogu? Czy każdy ma takie
        możliwości? Jakoś Szanowni Państwo redaktorzy przemilczeli ten fakt,
        w jaki sposób dowiedzieli się, że to Pan urzędnik dokonał wpisu.
        Sprawa godna potępienia, podobnie jak zachowanie Pana urzędnika, ale
        Gazeta Wyborcza niech się uderzy we własne piersi i zastanowi nad
        poziomem dziennikarstwa we własnej redakcji, liczba błędów, pomyłek,
        przekłamań rośnie z każdym numerem, zatrudnianie lewackich
        dziennikarzy także moim zdaniem obniża poziom gazety.
        • Gość: fjdm klmv k Re: Ujawnić wszystkich IP: *.zetosa.krakow.pl 19.12.09, 12:26
          mailem się podpisał. czytać nie umiesz ?
        • zbyszek.bejach Re: Ujawnić wszystkich 19.12.09, 17:48
          Czytanie ze zrozumieniem. "Sprawdził go mój znajomy i wyszło, że wpis
          zamieścił Maciej Milewicz - mówi radny Szynkowski. Milewicz pracuje w
          biurze prasowym Urzędu Miasta."
    • brat_remigio To nie jest Pan Milewicz, na zdjęciu dołaczonym do 19.12.09, 11:48
      artykułu. Jak już pokazywać twarz "pozytywną" Poznania, to w
      CAŁEJ OKAZAŁOŚCI! :)
      Pan Milewicz chce być bulterierem Pana Prezydenta... Czerpie wzory z góry... Szkoda tylko że wiochę robi z urzędu. Urzędnik reprezentuje Miasto, Region, Województwo nie tylko od 08:00 do 16:00 ale przez cały czas, jest to stanowisko publiczne. Jeśli Panu Milewiczowi to ciąży to niechaj się zwolni...
    • bogdan331 Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 12:00
      Wulgaryzmy stały się częścia naszej mowy.Wcale nie mowy trawy.Są
      powszechne.Wyrażają dobitność i akcentują treść.Osobiście używam
      też.Myślę ,że tylko pruderia i zakłamanie nie pozwala na pełną swobodę
      w ich używaniu.Nie lubię jednak manifestowania w sposób
      chamski.Zwłaszcza przy dzieciach i kobietach.Czemu? Nie wiem.
    • hwojtek Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 12:08
      Pal sześć poglądy, ale żeby równoczśnie pisać doktorat z PR i strzelić
      sobie tak PR-owsko w stopę? Co ja mówię, w stopę. Toć to strzał prosto
      między oczy. Trzeba być wyjątkowym pajacem, żeby zniszczyć sobie
      potencjalną karierę w tej branży jeszcze przed jej rozpoczęciem. Co za
      amator.
    • awe a czego się spodziewać po nierobach z PO?? 19.12.09, 12:11

    • phantomasa1 Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 12:13
      Cóż, ch oddzielone kropeczką i wszystko po kolei.Nad czym tu dyskutować ,tego
      nie można czytać jako ch.j tylko należy domyślać się co on miał na myśli!:)
    • drmuras Dlaczego mnie to nie dziwi 19.12.09, 12:35
      Młody , arogancki, pewny siebie.Założę się że nie potrafi budować zespołu , a
      jego jedynym atutem jest bezczelność. Chciałbym się z nim spotkać face to
      face...Zobaczymy czy będzie taki pewny siebie.
      • Gość: Poznań Po ch..... IP: *.echostar.pl 19.12.09, 12:56
        Mam więcej propozycji :
        Po ch... Król Ryszard zatrudnia za moje podatki tysiące pachołków i
        slugusów ?
        Po ch... budować relacje społeczne i wizerunek miasta przez sowicie
        opłacanych idiotów ?
        Po ch... poznaniacy to wszystko tolerują ?
        Po ch... nam stado Radnych jak barany beczących gdy pasterz Ryszard
        dopuszci ich do koryta ?

        Dziękuję Panu M.Milewiczowi za inspiracje do myślenia przy urnie
        wyborczej w AD. 2010.
    • mgun Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 12:41
      Jak to po c.h.u.j? Szczekał na gazetkę i jej pisarzy, to postanowili jemu
      przywalić. Może go wywalą i będzie jednego krytykanta mniej. Ot takie
      kopanie po kostkach. Inna rzecz, że szczytem głupoty jest podpisywaniem
      się służbowym mailem. Chyba, że to taki PR. Miało być głośno w całej
      Polsce i udało się.
      • Gość: Poznańczyk Grobelny - Milewicz do dymisji IP: *.icpnet.pl 19.12.09, 13:00
        Maciej Milewicz wpisujący służbowym komputerem negatywne, pełne
        chamstwa opinie nt opozycji to pełen arogancji, buty, wulgarności,
        ale i lizustwo wobec prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego
        urzędnik. Gdy rozpoczynał PR-owską służbę Grobelnemu, wnioski
        starych mieszkańców o postawienierzed kilku ławek i koszy przy
        alejce nad Maltą kwitował w telewizji pobłażliwym uśmiechem i
        informacją, że Uurząd z POSiR nic nie postawią, bo nie szanujemy.
    • photoreporter pogadaja niby upomną, ale kase i tak bedzie bral p 19.12.09, 13:24
      pogadaja, niby upomną, ale kase i tak bedzie bral panstwowa. Osoba o totalnym
      braku honoru, i pozniej pewnego poziomu. Doktorant??
    • Gość: W Do salonu elit IP: *.icpnet.pl 19.12.09, 13:30
      Wczoraj prasa doniosła o próbie wprowadzenia tylnymi drzwiami, pod
      pozorem walki z hazardem, prawa pozwalającego służbom na
      inwigilowanie internetu. Być może ta wiadomość wzbudzi większe
      oburzenie, bo internauci wydają się społecznością bardziej świadomą
      zagrożenia niż tzw. ogół. Być może nawet uda się nagłośnić draństwo
      na tyle, że premier, jak to ma we zwyczaju, wycofa się, by nie
      narazić swego wizerunku, udając, że skądże znowu. Za czas jakiś te
      same regulacje zostaną do Sejmu przemycone w jakiejś innej ustawie,
      choćby o prawach dziecka czy skupie ziemiopłodów, i, jeśli nic się w
      Polsce nie zmieni, przejdą niezauważone. Tu ŚMIERDZI, cuchnie
      zgnilizną Rywinlandu, od pewnego czasu coraz mocniej dobywającą się
      spod coraz grubiej pudrowanej przez Tuska fasady III RP. W tym
      smrodzie wraca do mnie wspomnienie tych wszystkich intelektualistów,
      artystów, celebrytów, którzy przed ostatnimi wyborami przewijali się
      korowodem przez media, drżącym głosem wyznając, jak bardzo dusi ich
      ta pisowska atmosfera podejrzliwości i inwigilacji, jak boją się
      świateł jadącego za nimi samochodu, jak przeraża ich, że ktoś
      załomoce im do drzwi o czwartej nad ranem i nie będzie to mleczarz…

      Nie mogę nie zapytać − gdzie wy teraz jesteście, salonowe pajace?
      Teraz się nie boicie, nie duszno wam? Nie przeszkadza wam ten, jak
      to ujął satyryk, „ryk Bonda”, ani podsłuchy, ani wywiady skarbowe,
      ani magazyny haków w ubeckich szufladach? No, dajcie głos!
    • upertrooper123 Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" 19.12.09, 13:36
      Nie do konca wiem jaki to jest problem.

      Kazdy moze mowic co chce w swoim prywatnym czasie i dziwie sie, ze
      GW taki obronca slowa i anonimowosci blogerow, sie rzuca na jakiegos
      urzednika.

      A ze jezyk nie taki. Coz
      90% ludzi w Polsce uzywa takiego.

      W ogole nie wiem dlaczego ta informacja jest na pierwszej stronie,
      zaraz po klimacie i kradziezy w Oswiecimu.

      • Gość: moni Re: Urzędnik do radnego: "Po ch.u.j. to piszecie" IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 18:57
        gazeta najwyraźniej nie ma o czym pisać. Ranga tego "wydarzenia" jest dla mnie
        śmieszna..
        Wypowiedź powinna być sformułowana inaczej - jasne, ale czy to jest powód, żeby
        "newsa" na pierwszą stronę wrzucać? Jeden wyraz na "ch"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka