Dodaj do ulubionych

Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma śc...

03.04.10, 07:31
To bardzo smutne. Niestety muszę się w pełni zgodzić z diagnozą zawartą w artykule. Dramatyczne jest zwłaszcza to, że zginęła tak młoda osoba, która swój przyjazd do Poznania wiązała z nadzieją na lepsze życie. I ona przestrzegała zasad kodeksu drogowego - a mimo to nie uchroniło ją to od tragicznej śmierci.

Niestety muszę tez potwierdzić to że miasto w dziwny sposób "dba" o rowerzystów i pieszych. Na dużej części ulicy ulicy Literackiej (od Hezjoda do Koszalińskiej) i całej ulicy Koszalińskiej nie ma ani chodnika ani ścieżki rowerowej. Czy miasto o tym wie? No chyba wie skoro wiceprezydent Kayser mieszka na Strzeszynie, ale domyślam się że porusza się wyłącznie służbowym samochodem (zgadłem?). Oświetlenie zrobione na ulicy Literackiej w zeszłym roku sugeruje jednak, że chodnika tam nie będzie. A kierowcy wzmiankowanym przeze mnie odcinkiem ulicy nie jadą a pędzą (aby nie napisać zap....). Rezultat jest taki, że rowerzyści (nie wspomnieć już o pieszych, bo przejście tej trasy pieszo to "mission impossible") którzy chcą się dostać do centrum miasta uprawiają radosna partyzantkę jak jazda ulicą Homera po płytach betonowych z wystającymi prętami zbrojeniowymi, później tylko "zabawa w żabki" na zatłoczonej ulicy Lutyckiej którą należy przeciąć i jazda po kocich łbach ulicą Podolańską lub inna trasa - na ulicy Homera, obok nowo budowanej szkoły (gdzie prezydent Grobelny w asyście dzieci i kamer telewizyjnych wmurowywał kamień węgielny, więc nie może wykręcać się że nie wiedział) przejście na dziko przez tory kolejowe i dalej wśród ciężarówek i pełną dziur ulicą Szczawnicką i dalej w dół.

Trzeba przyznać jedno, że "miasto przyjazne mieszkańcom" i "miasto know how" wie jak zorganizować ruch tak, aby rowerzystom za kierownicą się podczas jazdy nie nudziło i podnieść poziom adrenaliny.
Obserwuj wątek
    • bigwalus Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma śc... 03.04.10, 07:38
      Jechałem tamtędy pół godziny po wypadku. Strasznie to wszystko wyglądało. Jeszcze do niedawna sam jeździłem rowerem po Poznańskich ulicach wiec mocno mnie to dotknęło. Na forum e-poznań czytałem że podobno BMW ścigało się z jakąś Hondą ale nie wiadomo ile w tym prawdy. Jeżeli rzeczywiście by tak było facet powinien dostać dożywocie (wiadomo że i tak tyle nie dostanie).
      • Gość: Kierowca rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają IP: *.solarme.pl 03.04.10, 08:24
        po co budować ścieżki skora np. na dolnej wildzie czy na Hetmańskiej gdzie
        ścieżki są i tak rowerzyści kretyni jeżdżą ulicą ? dlaczego policja nie daje
        mandatów w takich przypadkach ?
        • Gość: kierowca i biker Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 08:34
          > po co budować ścieżki skora np. na dolnej wildzie czy na
          Hetmańskiej gdzie
          > ścieżki są i tak rowerzyści kretyni jeżdżą ulicą ?

          Bo jedna sprawa to zbyt mała liczba ścieżek rowerowych, a druga
          sprawa to jakość tych co zostały zrobione. Nie wspominam już o
          DROGACH rowerowych, których w Poznaniu nie ma wcale.
          ZDM te ścieżki, które wogóle z wielką łachą buduje, robi na
          odpierd..l i byle jak. Efekt - jeździć się po nich nie da.
          A weź pod uwagę, że rower też kosztuje kilkanaście do
          kilkudziesięciu tysięcy PLN i nie każdy chce sobie taki rower
          rozpieprzyć na byle jakich ścieżkach byle jak zbudowanych.
          Chciałbym doczekać sieci DRÓG rowerowych w Poznaniu, ale jakoś nie
          wierze, że to możliwe.
          • zigzaur Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 03.04.10, 09:42
            ruchem rowerowym na tej samej drodze. Wypadki będą i tego się nie uniknie.

            Kto chce ścieżek rowerowych, niech za nie płaci. Niech rowerzyści się opodatkują.

            Aha. Budowa ścieżek rowerowych nie może odbywać się kosztem jezdni i chodników.
            • dzielanski Większość rowerzystów płaci podatek drogowy 03.04.10, 10:07
              Jakiś czas temu otrzymałem emaila od rowerzysty, który dumnie
              oświadczył, że nie ma i nie zamierza kupić sobie samochodu (prz
              okazji, pozdrowienia dla tego pana). Jest to jedyny znany mi
              przypadek istnienia pełnoletniego rowerzysty, który nie płaci ackyzy
              narzuconej na benzynę i olej napędowy.
              Czy tego pojedynczego rowerzystę należy pozbawić prawa do jazdy po w
              miarę bezpiecznej ścieżce? Płacił vat przy zakupie roweru, płaci vat
              za zakup części do tego pojazdu. Piesi nie płacą żadnych dodatkowych
              podatków za korzystanie z chodników. Może rozbierzmy im te chodniki?
              Budowa ścieżek rowerowych służy także kierowcom samochodów. Tak samo
              jak służyłaby im budowa wiejskich dróżek, po których traktorzyści i
              kombajniści mogliby wyjeżdżać na pola zamiast blokować ruch na
              tzw. "trasach międzynarodowych" czy "drogach krajowych".
              • zigzaur Re: Większość rowerzystów płaci podatek drogowy 03.04.10, 10:28
                Bardzo słuszna uwaga. Wzdłuż dróg krajowych i wojewódzkich powinna przebiegać
                dróżka dla ciągników, rowerów, pojazdów zaprzęgowych itd.
                Z wyraźnym rozgraniczeniem ruchu samochodowego od ruchu powolnego.
                • Gość: Wowgin Symptomatyczne: "Rejestracja PZ" IP: *.icpnet.pl 04.04.10, 00:44
                  • zigzaur Re: Symptomatyczne: "Rejestracja PZ" 04.04.10, 06:43
                    Nie rozumiem. O co chodzi z tym PZ?
                    • Gość: free.woman Re: Symptomatyczne: "Rejestracja PZ" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.10, 09:09
                      zasadniczo dzielą się na demony prędkości i apostołów bezpiecznej 40-
                      tki.
                      • zigzaur Re: Symptomatyczne: "Rejestracja PZ" 05.04.10, 09:37
                        Chętnie poczytam o stereotypach na temat innych numerów rejestracyjnych.
                        Czy wszyscy kierowcy samochodów z rejestracją PO to elektorat rządzącej obecnie
                        partii?
                        • Gość: Wowgin mam rozwiązanie na twój lotny dylemat IP: *.icpnet.pl 05.04.10, 16:43
                          Rejestracje PZ mają daleko do domu, więc charakteryzuje ich duże zmęczeni i
                          wdupiemiejstwo dla mieszkańców miasta, z którego (wielu z nich mniema) udało im
                          się wyrwać co oznacza w ich mniemaniu społeczny awans.

                          Niech sobie rowerzyści zbudują ścieżki rowerowe za swoje? Tłuku jeden, mam
                          rozwiązanie dla twojego dylematu. Na I ramie po jednym pasie ruchu powinno
                          zostać wydzielone na pas dla rowerów kosztem pasa dla samochodów, by Poznaniacy
                          mogli rowerami bezpiecznie się po mieście poruszać, by pieszym nie zabierać
                          miejsca.

                          A kto chce jechać do centrum samochodem, niech się pogodzi, że takie korki jak
                          dziś, to fraszka wobec nieuniknionej przyszłości. Im szybciej ona nadejdzie, tym
                          szybciej zacznie się restrukturyzacja centrum naszego miasta. Lepiej tak niż
                          przekształcać je w slumsy wzorem miast USA.
                          • zigzaur Re: mam rozwiązanie na twój lotny dylemat 05.04.10, 17:15
                            Slumsy to w twojej Moskwie, nielegalny imigrancie.
                            A może by tak zrobić w Poznaniu referendum: za samochodami czy za rowerami?
                            Przewiduję druzgocące zwycięstwo normalnych.
                            • Gość: Wowgin Re: mam rozwiązanie na twój lotny dylemat IP: *.icpnet.pl 05.04.10, 17:27
                              Normalnie po prostu wyjedź do swojego Szikagu. Tu, w Europie centra miast to
                              prestiżowe i spokojne miejsce do mieszkania, a nie miejsce do tranzytu dla
                              samochodów słabszej klasy średniej z przedmieści.
                          • Gość: L_C_K Re: mam rozwiązanie na twój lotny dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 17:26
                            Z tym, że obecnie w USA jest tendencja do ograniczania ruchu samochodowego. W Nowym Jorku zamknięto dla aut Brooklyn oraz Times Square i a to dopiero początek zmian ;). Dodam jeszcze, że USA są obecnie leaderem w rozwoju sieci tramwajowych, w przeciwieństwie do Rosji i Ukrainy, gdzie się tramwaje likwiduje.
                          • lukask73 Re: mam rozwiązanie na twój lotny dylemat 06.04.10, 12:29
                            > Rejestracje PZ mają daleko do domu, więc charakteryzuje ich duże
                            zmęczeni i
                            > wdupiemiejstwo dla mieszkańców miasta

                            Wniosek z moich obserwacji podczas podróży po Wielkopolsce jest
                            taki, że wdupiemiejstwo jest dla wszystkich. Jestem gotów założyć
                            się o niewielką kwotę, że na dowolnej drodze, jadąc rozsądnie i
                            przepisowo, zostaniemy wyprzedzeni przez większą ilość samochodów PZ
                            niż PO.

                            Wspomniany awans objawia się tak, że PZ-ety, dzięki faktowi
                            mieszkania w Borówcu lub Koziegłowach, czują się lepszymi ludźmi,
                            którym więcej wolno.

                            Jedynym alternatywnym wytłumaczeniem byłoby, że kierowcy z Poznania
                            mniej podróżują.
                            • wlodzimierz_nowak PZ 06.04.10, 13:10
                              Być może masz rację, ale nie chciałbym sięgać do argumentów z szuflady "byt
                              określa świadomość". Raczej położyłbym wagę na fakcie konieczności siedzenia
                              dłużej w samochodzie, ewentualnie frustracji koniecznością wyniesienia się poza
                              miasto. Nie zapominajmy, że do lat 90-tych ludzie budowali się pod miastem, gdyż
                              chcieli. Obecnie przenoszą się tam ludzie, którzy muszą. W mieście nikt nie
                              buduje mieszkań większych niż 2 pokoje, gdyż rzadko kogo stać na taki zakup, gdy
                              ma alternatywę zakupu 4 pokoi pod miastem w tej samej cenie. Ta na pozór dobra
                              alternatywa staje się pułapką nie do wydostania, gdy tylko zmienia się pracę na
                              drugą stronę aglomeracji albo chce się dzieci posłać do przedszkola. Cóż, taką
                              mamy politykę rozwojową i gruntową, że tak a nie inaczej aglomeracja się
                              rozwija. A mogłaby inaczej.
              • wlodzimierz_nowak Re: Większość rowerzystów płaci podatek drogowy 05.04.10, 19:20
                dzielanski napisał:

                > Jakiś czas temu otrzymałem emaila od rowerzysty, który dumnie
                > oświadczył, że nie ma i nie zamierza kupić sobie samochodu (prz
                > okazji, pozdrowienia dla tego pana). Jest to jedyny znany mi
                > przypadek istnienia pełnoletniego rowerzysty, który nie płaci ackyzy
                > narzuconej na benzynę i olej napędowy.
                > Czy tego pojedynczego rowerzystę należy pozbawić prawa do jazdy po w
                > miarę bezpiecznej ścieżce? Płacił vat przy zakupie roweru, płaci vat
                > za zakup części do tego pojazdu. Piesi nie płacą żadnych dodatkowych
                > podatków za korzystanie z chodników. Może rozbierzmy im te chodniki?
                > Budowa ścieżek rowerowych służy także kierowcom samochodów. Tak samo
                > jak służyłaby im budowa wiejskich dróżek, po których traktorzyści i
                > kombajniści mogliby wyjeżdżać na pola zamiast blokować ruch na
                > tzw. "trasach międzynarodowych" czy "drogach krajowych".

                Daj spokój. Twój adwersarz, to najwyraźniej zwolennik myślenia Prezydenta
                Grobelnego (rower środkiem rekreacji, a nie komunikacji). Całe szczęście, że
                mieszka poza Poznaniem i nie może na niego głosować.
            • Gość: zed Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 10:09
              Twoje gadanie świadczy o twoim zacofaniu i zaściankowości.
              Jedź do bardziej rozwiniętych krajów gdzie ludzie już dawno
              wyleczyli swoje kompleksy i są dużo mądrzejsi.
              Tam już dawno wpadli na to, że rozwój ruchu rowerowego i komunikacji
              publicznej, a ograniczanie ruchu samochodowego, służy wszystkim.
              Więc nie odkrywaj Ameryki na nowo i twórz teorii, które już dawno
              zostały obalone.
              No ale oczywiście są tacy, którym nie wmówisz że czarne jest czarne
              a białe białe.
              • zigzaur Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 03.04.10, 10:29
                Komunikacja publiczna to była za komuny.
                Koszt przejazdu 1 km to, wg "kilometrówki" (zapytaj księgowej, co to jest) około
                90 groszy. Bilet na miejski autobus jest wielokrotnie droższy a komfort jazdy
                wielokrotnie gorszy.
                Rower jest dobry na wsi.
                • Gość: L_C_K Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:07
                  Bilet na około 3-5km (0,25h) w Poznaniu 2 pln, bilet do 10 km (0,5h) 3,6pln. Zważywszy, że w Poznaniu bilety jednorazowe są drogie to faktycznie jazda samochodem przy stawce 0,9pln/km wychodzi taniej. Poza tym porównaj wypożyczenie auta na miesiąc z biletem sieciowym? Takie są skutki jak się wprowadza amnestię na maturze...
                  • zigzaur Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 03.04.10, 11:16
                    Te kalkulacje są słuszne, gdy samochód wiezie 1 osobę. W przypadku jazdy 2 czy
                    nawet 4 osób (sąsiedzka przysługa jazdy kilku osób jednym samochodem, czy jazda
                    członków tej samej rodziny) wynik kalkulacji jest jeszcze bardziej brutalny.
                    Można jeszcze wziąć pod uwagę:
                    - czas tracony na przystankach
                    - czas na drogę do przystanku z domu lub z pracy
                    - ryzyko kradzieży kieszonkowej czy zakażenia kropelkowego
                    - ryzyko zabrudzenia odzieży i związane z tym koszty.

                    Jeżdżę samochodem, bo mnie nie stać (finansowo i czasowo) na miejskie autobusy.
                    W dni robocze jeżdżę tylko tyle ile muszę.
                    • Gość: L_C_K Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:32
                      Dolicz koszty parkingów. Kilometrówka nie uwzględnia kosztów utraty wartości auta. Po dwa na polskich drogach ginie rocznie 4-5 tys osób, nie przypominam sobie aby wśród pasażerów "zbiorkomu" była wyższa śmiertelność ;)
                      • zigzaur Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 03.04.10, 11:43
                        No to niech będzie razy 2, z parkingami, opłatami drogowymi czy amortyzacją.
                        Dolicz koszty leczenia chorób z powodu kaszlnięcia jednej osoby w sezonie grypowym.
                        Dolicz koszty utraty pieniędzy i dokumentów wskutek kradzieży przez kieszonkowca.
                        Dolicz koszty częstszego prania odzieży.

                        Te 4-5 tysięcy ginie z różnych przyczyn. Na przykład w kolizji z samochodami
                        ciężarowymi. Udział prywatnych samochodów osobowych wśród SPRAWCÓW wypadków nie
                        jest największy. Uwzględnij szalonych akwizytorów, którzy muszą w ciągu dnia
                        odwiedzić np. 10 aptek.

                        Tragiczne wypadki autobusów zdarzają się, a jakże.
                        • Gość: L_C_K Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:07
                          Zigzaur z całym szacunkiem, ale popadasz w demagogie. Równie dobrze można by napisać, abyś doliczył koszty leczenia zawałowców, gdyż brak ruchu codziennego zwiększa ryzyko zawału, który jest najczęstszą przyczyną zgonów w naszym kraju. Po dwa jak już wywołujesz kolizje ciężarówek i akwizytorów, to może podałbyś ile czasu mniej by tracili, gdyby ruch zmniejszył się o 1/4? Poza tym poza autobusami są koleje i tramwaje, które w ruchu miejskim mogą osiągnąć średnią prędkość od 26km/h do nawet 60km/h, co daj ogromną przewagę nad samochodem. W ogóle jak żyję jeszcze nikt mnie nie okradł w autobusie ani dziennym, ani nawet w nocnym.
                          Jeśli chodzi o koszty leczenia przeziębienia, to paracetamol kosztuje od 6zł, leki zawierające ibuprofen czy aspiryna podobnie.
                          • Gość: huf Koszty leczenia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:44
                            Najlepiej wydać parę złotych na szczepienie przeciw grypie a poza tym grypsko
                            możesz złapać wszędzie np. przy okazji zakupów w supermarkecie. Lepiej zamawiaj
                            wszystko przez internet albo zatrudnij gosposię ;)
                    • lukask73 Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 06.04.10, 12:34
                      > Te kalkulacje są słuszne, gdy samochód wiezie 1 osobę. W przypadku
                      jazdy 2 czy
                      > nawet 4 osób (sąsiedzka przysługa [...]

                      Jako gorący zwolennik komunikacji zorganizowanej jestem gotów
                      zgodzić się na to, aby samochody wiozące tyle osób, ile jest wpisane
                      w dowodzie rejestracyjnym, miały preferencje.

                      Najlepiej kosztem tych, którzy na tylnych siedzeniach wożą powietrze.
                • Gość: Charger Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: *.icpnet.pl 03.04.10, 11:13
                  Czytając twoje posty zigzaur można dojść do wniosku że twoje miejsce jest na
                  wsi. Miasto to nie miejsce dla samochodów tylko dla pieszych, pojazdów KM i
                  rowerzystów, zachód odkrył ten fakt już dawno temu.
                  • zigzaur Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 03.04.10, 11:20
                    Od urodzenia mieszkam w dużym mieście wojewódzkim, które było stolicą
                    województwa jeszcze od średniowiecza.
                    Miasto jest dla ludzi, samochody też.
                    Autobusy to czasy komuny.
                    • Gość: 100% Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:02
                      Sandomierz, lub któreś bardziej na wschód.
                      • zigzaur Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 03.04.10, 14:39
                        Sandomierz nie jest obecnie miastem wojewódzkim, o czym być może nie wiesz.
                        Stereotypy, jakoby zachodnia część Polski była od wschodniej lepiej rozwinięta,
                        są bzdurą.
                        Dolny Śląsk, Lubuskie czy zachodnie Pomorze to poza dużymi miastami obraz nędzy
                        i rozpaczy. Tamtejsza ludność to w bardzo dużym stopniu Kresowiacy.
                    • Gość: mmc Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 18:01
                      To sobie wyobraź człowieku bez wyobraźni zamiast autobusu miejskiego jakieś 50
                      samochodów przed tobą w korku. Dotarło ?? Jakieś dwa lata temu przesiadłem się z
                      samochodu do autobusu i metra a w sezonie rower i metro. Opłaca mi się
                      finansowo, zdrowotnie i czasowo. Bilet miesięczny na komunikacje miejską to 80
                      zł. Za jazdę samochodem w takim samym okresie płaciłem od 150 do 300 zł wiec
                      przestań rżnąć głupa tylko sobie policz jeszcze raz.
                      • zigzaur Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 05.04.10, 11:09
                        Jak na razie, to metro jest w Polsce tylko w Warszawie a i tak dopiero rozpoczęte.
                        W twoim przypadku kalkulacja jest słuszna. Jeżdżenie na trasie dom-biuro w
                        centrum-dom samochodem istotnie drogo kosztuje.

                        Ale i tak opisujesz sytuację typową wyłącznie dla Warszawy.
                      • Gość: niespodziewany Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: *.chello.pl 05.04.10, 11:12
                        A mnie stac na samochod ( nawet jak benzyna bedzie po 15 zl) i nie
                        musze patrzec na twoja morde w smierdzacym autobusie ,lub w
                        rozklekotanym metrze ...WSZYSTKO NA TEN TEMAT............
                    • Gość: gosc Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.10, 00:52
                      Takim tekstem próbują dowartościować się półgłówki z Lubonia, niepomni tego, jak
                      wiele wartościowych osób mają za sąsiadów;)
                  • Gość: niespodziewany Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: *.chello.pl 05.04.10, 11:09
                    jaki zachod ?......................masz na mysli dziki
                    zachod??????.................rower prosze cie jest pojazdem
                    REKRAACYJNYM ,czyli na spacerek na sobotke i
                    niedzielke...............WSZYSTKO W TEMACIE...............mieszkalem
                    spora czesczycia w New York-u i jakos nie zauwazylem zeby zabierano
                    dla ruchu rowerowego jezdnie ,a sciezki rowerowe sa TYLKO w PARKACH
                    i na obrzezach wyspy gdzie nie koliduja z ruchem
                    samochodowym.......oprocz tego rowerzysci oczywiscie sa i
                    istnieja ,ale w NORMALNYM RUCHU ULICZNYM , gdzie nie poruszaja sie (
                    jak w polszy ) w tempie rekraacyjnym tylko lawiruja i manewruja
                    miedzy pojazdami ( nie wyobrazam sobie rowerzysty zajmujacego inne
                    miejsce na ulicy niz przy krawezniku,czy to do skretu w lewo czy w
                    prawo ,inaczej by wystawial swoje zycie na ryzyko jego utraty,a jak
                    ktos jedzie srodkiem ulicy to sam naraza siebie,choc jezdze
                    czasami rowerem( w polszy) ( rekraacyjnie ) NIGDY tego bym na
                    normalnej ulicy nie zrobil ( wolalbym zsiasc i przeprowadzic rower
                    niz narazac zycie) ..........
                    a tak na marginie to nie wiem czy jakiekolwiek miasto w polszy
                    nadaje sie do komunikacji rowerowej,i jaki to procent moze sobie na
                    nia pozwolic?......1% moze..........
                • Gość: Sanos Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: 87.204.10.* 04.04.10, 22:22
                  zigzaur napisał:

                  > Rower jest dobry na wsi.

                  zigzaur, czyś ty na głowę porządnie upadł, czy nie znasz realiów?

                  Rower na wsi - samobójstwo, wcale wygodny nie jest, nie ma drug, infrastruktury,
                  wszędzie jest daleko. Rower to bardzo dobry środek transportu do miast - małych
                  średnich, dużych, gdzie są utwardzone drogi i przynajmniej część podróży jest na
                  małe/średnie dystanse.
                  • zigzaur Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 05.04.10, 09:43
                    Sformułuję inaczej:
                    Rower jest dobry dla kogoś, kto się nie spieszy.
                    • lukask73 rower dla powolnych 06.04.10, 12:40
                      > Rower jest dobry dla kogoś, kto się nie spieszy

                      Czyli gońcy na rowerach to bankruci z wyboru?
            • Gość: Sanos Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z IP: 87.204.10.* 04.04.10, 22:19
              zigzaur napisał:

              > ruchem rowerowym na tej samej drodze. Wypadki będą i tego się nie uniknie.

              Z tym niestety się zgadzam - nie z naszą kulturą jazdy.. a nawet z lepszą
              łączenie możliwe jest jedynie na wąskich i powolnych drogach w samym centrum.

              > Kto chce ścieżek rowerowych, niech za nie płaci. Niech rowerzyści się opodatkuj
              > ą.

              Wybudowanie ścieżki/drogi rowerowej czy chodnika to koszty nieporównywalnie
              mniejsze niż koszty budowy nawet ulicy miejskiej.. Koszt zbierania podatków
              byłby pewnie większy niż wpływy z niego - co więcej rowerzyści tak jak 99%
              Polaków wpłaci podatki.

              > Aha. Budowa ścieżek rowerowych nie może odbywać się kosztem jezdni i chodników.

              Z tym już większy problem - przeważnie nie ma na to miejsca. Przy polskiej
              kulturze jazdy proponowałbym połączyć chodniki i drogi rowerowe (by rowerzyści
              nie byli karani za powolny przejazd chodnikiem).
              • zigzaur Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 05.04.10, 09:44
                Rowerzyści płacą podatki ale nie związane z korzystaniem z dróg rowerowych.
                Kupując gazetę czy piwo też płacisz podatek.
              • lukask73 Re: Tak kończy się łączenie ruchu samochodowego z 06.04.10, 12:42
                > rowerzyści tak jak 99%
                > Polaków wpłaci podatki.

                Wszyscy płacą podatki, ponieważ od kilkudziesięciu lat popularne
                jest opodatkowanie wszystkiego co się da, w tym konsumpcji.

                Weź raz paragon ze sklepu - tam masz napisane, ile właśnie
                zapłaciłeś podatku.
          • zigzaur Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? 03.04.10, 09:45
            To chyba w jakimś poznańskim sklepie.

            Fakty (między innymi takie jak opisany w tym artykule) dowodzą, że najgorszy
            samochód jest lepszy od najlepszego roweru.

            Gdyby ta kobieta kupiła choćby stare cinquecento za 2000 PLN, żyłaby do dziś.
            • dzielanski Niekoniecznie w poznańskim 03.04.10, 10:29
              Tu mam link do rowerka chwalonego za to, że jest good value ("you
              get a lot of bike for the money").
              bikesdirect.com/products/motobecane/images/imt_roadreview.jpg
              • dzielanski Przepraszam za makaronizm 03.04.10, 10:56
                "Good value" to oczywiście dobry stosunek ceny do ilości, albo (jak
                w tym wypadku) jakości produktu. Założyłem, że większość czytelników
                tego forum zna to wyrażenie, ale stosowanie zapożyczeń bez żadnego
                uzasadnienia wygląda trochę obciachowo.
                przepraszam (żeby nie powiedzieć "sorry")
            • Gość: zed Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 10:39
              Czyli gówn.o wiesz o rowerach i jeździe na nich.
              Rower za 2-3tys to klasa średnia. Przejżyj sobie stronę pierwszego
              lepszego producenta z cenami - Meridy, Kellysa, Kettlera, Krossa,
              itp.
              Makrokesze na plastikach kosztują prawie tysiaka.
              Tak - niektóre rowery są więcej warte jak te trupy z wyklepaną
              blachą na drogach, za kierownicą których kierowcom wydaje się, że są
              panami szos.
              • zigzaur Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? 03.04.10, 11:17
                Ktoś kosi kasę na frajerach. Nigdy nie uwierzę, że skrzynia biegów jest w
                produkcji tańsza od przerzutki.
                • Gość: zed Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 18:32
                  Co post to kompromitacja. Przerzutka może i nie kosztuje tyle co skrzynia biegów
                  ale rama może już kosztować naście tysięcy i więcej. Jak jesteś w stanie
                  przejechać całe miasto w 15 min to i komunikacja miejska jest niepotrzebna
                  równie dobrze możesz jeździć rowerem problem pojawia się gdy na przejechania
                  miasta w czasie szczytu potrzebuje dwóch albo i trzech godzin. W takich
                  wypadkach komunikacja miejska sprawdza się lepiej.
                  • zigzaur Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? 03.04.10, 19:27
                    Nie uwierzę, by koszt produkcji ramy rowerowej był droższy od kosztu produkcji
                    nadwozia.
                    A jeszcze przecież samochód ma silnik.

                    Co do kalkulacji czasu przejazdu, to uwzględnij drogę do przystanku, czas
                    czekania itd.
                    Poza tym autobusy rozpędzają się wolniej, z uwagi na masę.
                    No, chyba że masz na myśli tramwaje czy kolej lub metro.

                    Staram się nie jeździć w godzinach szczytu.
                    • Gość: zed Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 20:41
                      To mało wiesz o świecie a starasz się zalać nas swoimi wynurzeniami. Rama
                      karbonowa, magnezowa kiedyś sprzęt za tysiące dolarów dziś możesz kupić i ty o
                      ile masz taką kasę. Próbujesz mi jeszcze wmówić mieszkańcu średniej wielkości
                      miasteczka, który na oczy korka nie widział, że białe jest czarne ?
                      Ciekawe zatem jak jedziesz do pracy skoro omijasz godziny szczytu? Jeżeli twoja
                      praca to nocna zmiana w X to oczywiste jest, że wybierzesz samochód jako środek
                      transportu w innym przypadku obstając przy swoim narażasz się na śmieszność lub
                      posądzenie o trollowanie na forach.
                      • zigzaur Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? 03.04.10, 20:59
                        Rutynowo jeżdżę po takich aglomeracjach, jak warszawska, górnośląska,
                        trójmiejska, wrocławska, berlińska, hanowerska, monachijska czy nawet od
                        Frankfurtu do Heilbronn, więc Poznań niezbyt mi imponuje.
                        Korek może zdarzyć się wszędzie. Patrz trasa Sulejów-Piotrków Trybunalski, gdzie
                        są permanentne korki.
                        Nadwozie współczesnego samochodu to nie tylko blachy i lakier. To ogromna ilość
                        silniczków, czujników, airbagów, wentylatorów, grzejników, pneumatyki,
                        amortyzatorów, napinaczy pasów bezpieczeństwa itd. itd.

                        Do pracy jeżdżę, kiedy chce a właściwie praca jeździ do mnie.

                        Nie sądzę, aby sportowe, profesjonalne rowery były używane do dojazdów do pracy.
                        • Gość: świadomy Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: *.chello.pl 04.04.10, 12:50
                          Zeby rower ważył ok 12 kg każda część musi być zrobiona z
                          specjalnych stopów/kompozytów.Na zestaw (rower)potrzeba
                          kilkudziesięciu części
                          (pisty,stery,obręcze,mostek,kierownica,sztyca,manetki itd)
                          Nie masz pojęcia o rowerach.zatrzymałeś się 20 lat temu na stalowych
                          składakach (25kg)

                          www.t-bike.pl/p/pl/2120/kross+street+scraper+16s+2010.html
                          • zigzaur Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? 05.04.10, 09:36
                            Ktoś chce porównywać rowery wyczynowe z seryjnie produkowanymi samochodami.
                            Można wymienić samochody wyczynowe i porównać je z rowerami wyczynowymi.
                            Ale i tak konstrukcja samochodu jest bardziej skomplikowana i kosztowniejsza. Po
                            prostu, nie może być inaczej.
                            Istotnie, rowerem nie jeżdżę.
                            • Gość: kazdy_jak_lubi Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: *.ghnet.pl 05.04.10, 21:13
                              ale tu napięcie... dużo jeżdżę na rowerze, ale używanie na miasto roweru za kilka tys. to dla mnie pomyłka. Rower ma czekać na mnie po kilku godzinach tam, gdzie go przypiąłem i pozwolić mi sprawnie jechać.

                              Prawda jest taka, że polskie miasta zapewniają głównie hałas i zanieczyszczenia komunikacyjne, raczej powolny dojazd w godzinach szczytu, a dla rowerzystów są mało przyjazne, chyba że znamy dobre skróty i objazdy unikając szerszych jezdni. Niewiele jak za podatki, które się płaci.

                              Mieszkając kiedyś w Poznaniu miałem porównanie czasu jazdy:

                              - MPK 55-65 minut, w tym 2 przesiadki (więc czasem nawet trudno coś poczytać było)

                              - rower jakieś 35 minut, niezły ruch przy siedzącej pracy

                              - samochód jakieś 15-25 minut (teraz pewnie byłoby nieco wolniej w szczycie)

                              MPK, wliczając stracony czas, było najbardziej kosztowną opcją, niestety.

                              Czy nikt tu jeszcze nie zaproponował większej ilości wideoradarów (zwłaszcza tych mierzących średnią prędkość na odcinku) na mieście, by cywilizować kierowców aut?
                        • Gość: Sanos Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: 87.204.10.* 04.04.10, 22:47
                          zigzaur napisał:

                          > Rutynowo jeżdżę po takich aglomeracjach, jak warszawska, górnośląska,
                          > trójmiejska, wrocławska, berlińska, hanowerska, monachijska czy nawet od
                          > Frankfurtu do Heilbronn, więc Poznań niezbyt mi imponuje.

                          Gratuluje, to przynajmniej jeden problem z głowy..

                          > Nadwozie współczesnego samochodu to nie tylko blachy i lakier. To ogromna ilość
                          > silniczków, czujników, airbagów, wentylatorów, grzejników, pneumatyki,
                          > amortyzatorów, napinaczy pasów bezpieczeństwa itd. itd.

                          Porównanie dotyczyło starego trupa z nowym rowerem... Ale od biedy można też
                          porównywać rower profesjonalny z tanim kompaktem..

                          > Do pracy jeżdżę, kiedy chce a właściwie praca jeździ do mnie.

                          To nie truj, bo jesteś w zupełnie innej sytuacji niż 95% mieszczuchów.. którzy
                          muszą jeździć w godzinach szczytu... Przy charakterystyce pracy o jakiej piszesz
                          samochód to jedyny wybór..

                          > Nie sądzę, aby sportowe, profesjonalne rowery były używane do dojazdów do pracy
                          > .

                          A tu byś się zdziwił.. W mojej poprzedniej pracy 1/3 rowerów to odkopane z
                          arkanów dziejów konstrukcje (często wyremontowane), 1/3 klasa średnia (2-4kzł) a
                          1/3 to rowery o wartości 12-32 kzł. Liczba rowerów ok 50.
                          • zigzaur Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? 05.04.10, 09:41
                            Gość portalu: Sanos napisał(a):

                            > Gratuluje, to przynajmniej jeden problem z głowy..
                            Zwłaszcza po wybudowaniu A2, kiedy to na trasie z Warszawy do Berlina nie muszę
                            wjeżdżać do Poznania.
                            > Porównanie dotyczyło starego trupa z nowym rowerem... Ale od biedy można też
                            > porównywać rower profesjonalny z tanim kompaktem..
                            Jeśli porównywać, to masowy rower z masowym samochodem i luksusowy rower z
                            luksusowym samochodem.


                            > To nie truj, bo jesteś w zupełnie innej sytuacji niż 95% mieszczuchów.. którzy
                            > muszą jeździć w godzinach szczytu... Przy charakterystyce pracy o jakiej piszes
                            > z
                            > samochód to jedyny wybór..

                            Logiczne. Najbardziej niebezpieczną porą jest czas powrotów z pracy. Ludzie
                            śpieszą się do domów, po zakupy itd. Są zmęczeni i niejednokrotnie zestresowani.

                            >
                            > A tu byś się zdziwił.. W mojej poprzedniej pracy 1/3 rowerów to odkopane z
                            > arkanów dziejów konstrukcje (często wyremontowane), 1/3 klasa średnia (2-4kzł)
                            > a
                            > 1/3 to rowery o wartości 12-32 kzł. Liczba rowerów ok 50.

                            Jak zabezpieczyć kosztowny rower przed kradzieżą? Samochody mają autoalarmy,
                            układy lokalizacyjne (GPS, GSM itp.), oznaczenia identyfikacyjne, blokady
                            mechaniczne.
            • Gość: walnij se lufe Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: 95.108.25.* 03.04.10, 13:03
              Człowieku kazdy twój kolejny post utwierdza mnie w przekonaniu ,że jesteś
              wyjątkowym debilem.
              Ta ..........kobieta zgineła bo nie kupiła se cinquecento...
              Do tego pranie ubran .....bo padnę ze śmiechu
              Czasami jak nie biore samochodu jade z piątkowa tramwajem i jakoś nic mi sie nie
              brudzi.
              • zigzaur Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? 03.04.10, 14:43
                Twoje zdanie nie ma żadnego znaczenia.
                • Gość: gosc Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.10, 00:42
                  jakby twoje miało, złamasie
            • Gość: zmor Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 18:07
              UU jasnowidze... przewiduje efekty zderzenia rozpędzonego BMW ze starym małym
              samochodem.... jasnowidze .. co post to kompromitacja drogi Panie....
              • zigzaur Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? 05.04.10, 14:59
                Rozumiem, że uważasz, że rowerzysta będzie bezpieczniejszy w tej sytuacji niż
                kierowca cinque przypięty pasem?
            • es_zet_pe Zigzaur, masz mentalność "nowego ruskiego" 03.04.10, 18:39
              Zigzaur, każdym postem udowadniasz tylko tyle, że masz mentalność "nowego
              ruskiego" albo podobnej kategorii. Buractwo pomieszane z besserwisserstwem, tyle
              reprezentujesz.
            • Gość: V. Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.10, 00:18
              Zigzaur jesteś taki wiejski sam z siebie, czy ktoś Tobie za to płaci, by
              rozruszać forum durnymi postami?
            • Gość: Gość Re: IP: *.icpnet.pl 04.04.10, 13:07
              zigzaur - jesteś kretynem
            • Gość: niespodziewany Re: Sorry, rower za kilkadziesiąt tysięcy PLN??? IP: *.chello.pl 05.04.10, 11:14
              ..TUTAJ LOGIKA ZWYCIEZYLA WSZYSTKICH propagujacych rower ,czy tych
              dla zdrowia ,czy w jakikolwiek inny sposob.............
          • Gość: m Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają IP: 83.1.16.* 03.04.10, 09:59
            To jest słabe tłumaczenie. Jako kierowca muszę często jeździć
            fatalnymi drogami, ale nie próbuję w takim wypadku jechać lepiej
            zrobionym chodnikiem. Kierowcy na budowę i utrzymanie dróg płacą
            haracz w każdym litrze paliwa. Wielu rowerzystów uważa, że ścieżki,
            na które muszą zrzucić się wszyscy, należą im się jak psu buda. A są
            i tacy, którzy mając naprawdę dobrą ścieżkę tuż obok i tak wolą
            wpakować się na jezdnię.
            Przy okazji. Nie wiem, jak jest zbudowany ten most, ale w tekście
            stoi, że rowerzystka jechała prawą stroną środkowego pasa.
            Czyżby był tam jeszcze prawy pas? A jeśli tak, to dlaczego nie
            jechała właśnie pasem skrajnym? Jakoś niejasno jest to napisane.
            No i jeszcze do autora artykułu. 27-letnia osoba jest dorosła i nie
            wypada pisać o Niej "Kasia". To Katarzyna.
            • dzielanski A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 03.04.10, 10:12
              Ciężko jest jechać np ścieżką rowerową, którą ktoś zamienił sobie w
              parking. A co do jazdy środkowym pasem: przypuszczalnie za mostem
              rowerzystka zamierzała skręcić w lewo - skręcanie w lewo z prawego
              pasa jest na większości skrzyżowań niedozwolone.
              • zigzaur Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 03.04.10, 10:32
                I dlatego należy budować więcej miejsc parkingowych. A może feralny kierowca
                krążył w poszukiwaniu miejsca parkingowego, nakręcił niepotrzebne kilometry i ze
                stresu był nieuważny?
                • dzielanski Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 03.04.10, 11:06
                  Oczywiście, że powinno ich być więcej, chociaż widywałem samochody
                  porkujące na ścieżkach, bo ich kierowcom nie chciało się przejść
                  kilkudziesięciu (!) metrów.
                  Co do frustracji kierowcy, nie jest to żadna okoliczność łagodząca.
                  Kilkakrotnie zdarzało mi się deptać gaz, kiedy byłem wsciekły i
                  raczej nie jestem z tego dumny. A "feralny kierowca" tego BMW raczej
                  nie należał do zbyt mądrych. Przy dobrej widoczności sam często
                  przekraczam dozwoloną prędkość, ale kiedy widzę rowerzystę,
                  furmankę, pana z wózkiem pełnym złomu lub makulatury, wybieram jedną
                  z dwóch możliwości: (a)włączam migacz i omijam to szerokim łukiem,
                  (b) korzystam z tarcz hamulcowych i opon. Przy opcji (b) zmarnuje
                  się trochę paliwa, ale zawsze mogę sobie to odbić wsiadając na rower.
                • Gość: L_C_K Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:27
                  Jeszcze nigdy nie zetknąłem się aby w Poznaniu były problemy z zaparkowaniem samochodu, jeżeli nie szczędzi się na parkingach rzecz jasna ;). Natomiast dość powszechne jest zastawianie chodników 50 metrów od niezapełnionego parkingu. Poza tym zaparkowany samochód zajmuje 25m². Zakładając, że do centrum ma dojechać 100 000 aut (1/8 mieszkańców aglomeracji) to daje wynik 2 500 000m=250ha. Powierzchnia ścisłego centrum to około 950ha. Czyli na same parkingi trzeba by było przeznaczyć ponad 1/4 pow.
                  • zigzaur Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 03.04.10, 11:49
                    Jak obliczyłeś te 25 m2?
                    Przyjmijmy typową długość samochodu osobowego 4,5 m i szerokość 2,0 m.
                    Oczywiście, bywają durnie parkujący nieoszczędnie i ignorujący linie
                    rozgraniczające miejsca parkingowe. W niemieckim taryfikatorze mandatów i
                    punktów jest specjalna pozycja kar za nieoszczędne parkowanie właśnie.
                    Może w centrach miast powinien być zakaz wjazdu busów, furgonetek czy terenówek?
                    To jest warte przemyślenia.
                    Poza tym, jeśli ktoś używa samochodu głównie do dojazdu do pracy w centrum
                    miasta, powinien kupić sobie samochód mały a nie szpanować limuzyną z 3-litrowym
                    silnikiem? Do dojazdu do biura z peryferyjnej dzielnicy w zupełności wystarczy
                    corsa, fiesta, średni peugeot czy corolla. Po co szpanować wielkimi brykami
                    przeznaczonymi do częstych i długich podróży po autostradach?
                    Ja wiem, że niejeden np. adwokat chce się pokazać i właśnie jeździ ogromnym
                    samochodem. Ale porusza się głównie po centrum zaś z kancelarii do sądu i tak
                    idzie na piechotę.
                    • Gość: L_C_K Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:17
                      2,5m dlatego, że musisz z niego wysiąść i twój sąsiad także musi wysiąść, oraz musisz autem wymanewrować. Co do zakazu wjazdu furgonetek, to wytłumacz dlaczego chcesz utrudniać życie dostawcą towaru, albo kurierom? Czy co jadąc do sklepu mam tonę towaru dowozić fiestą, albo przedmioty o dużych gabarytach? Dlaczego chcesz utrudnić im życie?
                      • zigzaur Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 03.04.10, 12:41
                        Mniej jeść pierogów i słoniny, to odstępy między zaparkowanymi samochodami będą
                        mniejsze.
                        Sklepy wyprowadzić poza centra miast. Do centrów handlowych. Zwłaszcza sklepy
                        wymagające codziennej dostawy towarów.
                        To, że jakiś sklepikarz czy hurtownik ma mieć wygodę, nie może utrudniać życia
                        innym osobom.

                        Co to znaczy "utrudniać życie dostawcą towarów"? Jakiś poznański dialekt?

                        Kuriery na rowery! Dobre?

                        Akwizytorzy niech jeżdżą autobusami i pociągami.
                        • Gość: L_C_K Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 13:35
                          Dziękuję za radę w dziedzinie żywienia, chociaż mam gabaryty Adama Małysza, to skorzystam z niej.
                          dot. Sklepów. Czyli jeżeli po pracy będę potrzebował coś kupić, to mam jechać kilka, może kilkanaście km do centrum handlowego? Po czym tracił cenny czas na dojście od zaparkowanego auta do marketu? W wielu przypadkach mniejszy dystans muszę pokonać z domu/biura do sklepu niż z parkingu do wejścia centrum handlowego.
                          Kuriery?, chyba kurierzy w polskim obowiązuje rodzaj męskoosobowy w liczbie mnogiej. Jeśli to forma celowa to cudzysłów wypada zastosować. Skoro się już czepiasz błędów to sam ich nie popełniaj.
                          Ponowię pytanie dlaczego dla swojej wygody chcesz ograniczać wolność innych?
                          Widzę jednak, że zgodziłeś się z tym, że komunikacja masowa i rowery to nie tylko pojazdy dla ubogich, ale normalne środki lokomocji w mieście. Wesołego Alleluja.
                          • zigzaur Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 03.04.10, 14:42
                            Słowa "kuriery" użyłem w celu ułożenia prowokacyjnego rymowanego hasełka i
                            zapewne udało mi się.

                            Trudno postawić sklep typu IKEA czy OBI w centrum miasta, zwłaszcza starówki z
                            okresu średniowiecza czy renesansu,

                            To właśnie rowerzyści chcą dla swej wygody ograniczać wolność innych. Zamiar
                            budowy ścieżki rowerowej nieuchronnie łączy się z zawężeniem jezdni lub chodnika.
                            • Gość: huf Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 15:02
                              Nie tylko meble sprzedaje się w sklepach, każdy spożywczy z rozsądnym obrotem ma
                              kilka dostaw dziennie. Chcesz po bułki lub chleb jechać na obrzeża miasta do
                              marketu? Jedyne co należałoby zakazać to transportu alkoholu oraz tytoniu,
                              niedobrze mi się robi na widok zaszczanych i zarzyganych uliczek oraz petów
                              wyrzucanych byle gdzie. Rower to dobra kondycja, lepsze zdrowie a na grypę
                              możesz się zaszczepić.
                              • zigzaur Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 03.04.10, 17:03
                                Niestety, nie wyeliminujesz petów i wydalin oddalając miejsca zakupu papierosów
                                czy piwa.
                                No i właśnie, trzeba ograniczyć ruch furgonetek w centrach miast.
                                To właśnie furgonetkarze robią tłok, zatrzymując się w niedozwolonych miejscach
                                pod sklepem. Włączy taki awaryjne i uważa się za świętego.
                        • Gość: walnij se lufe [...] IP: 95.108.25.* 03.04.10, 15:16
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • drewicz Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 07.04.10, 14:18
                          > Sklepy wyprowadzić poza centra miast. Do centrów handlowych. Zwłaszcza sklepy
                          > wymagające codziennej dostawy towarów.

                          Zigzaur, rzeczywiście jesteś idiotą
                  • Gość: marek.es Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 22:05
                    swietekrowy.pl/details.php?photo=8736 Nie tylko poznaniacy
                    oszczędzają na parkingach! Zdjęcie tego nie przedstawia, ale ścieżka
                    prowadzi na parking strzeżony!
                  • Gość: niespodziewany Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: *.chello.pl 05.04.10, 11:19
                    samochod zajmuje 25 m powierzchni,mowisz o zgrupowaniu
                    tirow?.........a rower ile w/g ciebie zamuje 5 m, jesli tak uwazasz
                    to wsiadajac z rowerem do autobusu powinienes zaplacic za co
                    najmniej z 10 miejsc siedzacych,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
                    • Gość: L_C_K Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 17:35
                      Taką powierzchnię wylicza się projektując parkingi dla osobówek. Jedynie jeżeli masz tak zwane parkingi automatyczne jesteś wstanie tę powierzchnię zmniejszyć. W Polskich miastach z reguły nie wolno wozić rowerów środkami KM
                • Gość: nugae Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 17:29
                  rozumiem ze po prostu lubisz miec wlasne zdanie. niezaleznie od tego jak
                  nielogiczne wazne ze swoje. czlowieku blagam, choc raz pomysl.
              • Gość: m Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: 83.1.16.* 03.04.10, 11:17
                > Ciężko jest jechać np ścieżką rowerową, którą ktoś zamienił sobie
                w parking.
                Pewnie że ciężko. Parkowanie, a także spacerowanie po ścieżce jest
                chamstwem. Ale ja piszę o pustej, dobrej ścieżce i rowerzyście,
                który przekornie wybiera jezdnię.

                > A co do jazdy środkowym pasem: przypuszczalnie za mostem
                > rowerzystka zamierzała skręcić w lewo - skręcanie w lewo z prawego
                > pasa jest na większości skrzyżowań niedozwolone.
                Być może chciała skręcić. Miała prawo. Chociaż ja w takim wypadku
                wolę dojechać do przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu,
                przeprowadzić rower po pasach i dalej jechać jezdnią.

                • zigzaur Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 03.04.10, 11:24
                  A może rozważyć obowiązek montowania kierunkowskazów na rowerach? To ocaliłoby
                  niejedno życie.
                  Podobnie obowiązkowy egzamin na prawo jazdy "R", oczywiście po obowiązkowym kursie.
                  Tak samo: tablice rejestracyjne, podatki i obowiązkowe ubezpieczenie OC.
                  • Gość: walnij se lufe Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: 95.108.25.* 03.04.10, 15:18
                    Załóż se kierunkowskazy na deklu trolu
                  • Gość: huf Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 15:23
                    widać że nie znasz Poznania. Na moście dworcowym dość często dochodzi do
                    wyścigów w celu ominięcia maruderów jadących wolniej po prawym pasie i
                    wciśnięcia się przed nich w celu zajęcia pozycji (dla takich to jest "pool
                    position") przed przejściem dla pieszych za zakrętem w prawo. Jest to efekt tego
                    że na tym pasie z reguły jest korek. Nie miało najmniejszego znaczenia ile
                    lampek i kierunkowskazów miał jej rower czy wystawiała rękę (bo i po co, jaki
                    kierowca tam miga?), jechała na krawędzi swojego pasa. Baran co Ma Wóz
                    najwyraźniej jej nie zauważył bo skoncentrował się na wolnym miejscu w korku na
                    sąsiednim pasie. Czasem też tak robię ale ja nie jestem Panem BMW i uważam na
                    innych.
                    • zigzaur Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 03.04.10, 17:06
                      Czy to zjawisko występuje tylko w Poznaniu?
                      Wciskanie się "przed kolejkę" powinno być ostro karane.
                  • Gość: Sanos Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: 87.204.10.* 04.04.10, 22:58
                    > A może rozważyć obowiązek montowania kierunkowskazów na rowerach? To ocaliłoby
                    > niejedno życie.

                    Pomysł nie taki zły, ale obawiam się, że i tak dużo by nie pomógł..

                    > Podobnie obowiązkowy egzamin na prawo jazdy "R", oczywiście po obowiązkowym kur
                    > sie.

                    Po co? W tej chwili w przepisach o ruchu rowerów gubią się ich autorzy..
                    stworzone na kolanie z konieczności, zacznijmy od dobrego prawa by było czego uczyć.

                    > Tak samo: tablice rejestracyjne,

                    Duże koszty - będzie trudno wyegzekwować, a koszt wydawania tablic będzie nie
                    mały. Umieszczenie na rowerze tablicy tak by była widoczna i nie utrudniała
                    poruszania się nie jest zadaniem łatwym.. Poza tym nie ma to też większego sensu
                    - rowerzysta nie ma szans popełnić większości poważniejszych przestępstw i
                    wykroczeń na drodze, a te które ma szanse wykonać bardziej uderzają w jego
                    bezpieczeństwo niż innych użytkowników drogi.

                    > podatki

                    już są płacone.

                    > i obowiązkowe ubezpieczenie OC.

                    6zł za rok? Największy koszt to będzie koszt akwizycji/obsługi administracyjnej.
                    Jadąc rowerem masz znikome w porównaniu z samochodem prawdopodobieństwo
                    wyrządzenia szkody, co więcej nawet jak ci się uda to jej rozmiary będą
                    wielokrotnie mniejsze.
                    • zigzaur Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 05.04.10, 09:50
                      Gość portalu: Sanos napisał(a):

                      >
                      > Po co? W tej chwili w przepisach o ruchu rowerów gubią się ich autorzy..
                      > stworzone na kolanie z konieczności, zacznijmy od dobrego prawa by było czego u
                      > czyć.

                      Akurat przepisy ruchu drogowego można doskonale ujednolicić dla całej UE. Czym
                      różni się jazda pod drogach hiszpańskich od fińskich czy polskich?

                      > > Tak samo: tablice rejestracyjne,
                      >
                      > Duże koszty - będzie trudno wyegzekwować, a koszt wydawania tablic będzie nie
                      > mały. Umieszczenie na rowerze tablicy tak by była widoczna i nie utrudniała
                      > poruszania się nie jest zadaniem łatwym.. Poza tym nie ma to też większego sens
                      > u
                      > - rowerzysta nie ma szans popełnić większości poważniejszych przestępstw i
                      > wykroczeń na drodze, a te które ma szanse wykonać bardziej uderzają w jego
                      > bezpieczeństwo niż innych użytkowników drogi.

                      Skoro tablica zmieści się na małym motocyklu czy motorowerze, to i na rowerze
                      również. To jest w interesie samych rowerzystów.
                      Koszt wydawania? Płaci użytkownik pojazdu. Komplet tablic samochodowych kosztuje
                      ok. 80 zł. Niech rowerowe kosztują 40, jednorazowo.


                      >
                      > > podatki
                      >
                      > już są płacone.

                      Podatki od używania roweru? Podatki związane z zajmowaniem miejsca przez
                      stanowiska do parkowania rowerów?


                      > > i obowiązkowe ubezpieczenie OC.
                      >
                      > 6zł za rok? Największy koszt to będzie koszt akwizycji/obsługi administracyjnej

                      Dlaczego 6? Ja od samochodu płacę bardzo niewiele, bo nie mam "szkód
                      ubezpieczeniowych". Rowerem też można wyrządzić szkody.


                      > .
                      > Jadąc rowerem masz znikome w porównaniu z samochodem prawdopodobieństwo
                      > wyrządzenia szkody, co więcej nawet jak ci się uda to jej rozmiary będą
                      > wielokrotnie mniejsze.

                      Obowiązkowe ubezpieczenie jest w interesie potencjalnych poszkodowanych.
                      Wyobraźmy sobie, że rower walnie w wózek dziecięcy, kosztujący kilkaset złotych.
                      Do tego koszty leczenia i rehabilitacji małego dziecka.
                      • Gość: Sanos Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? IP: 87.204.10.* 05.04.10, 12:33
                        zigzaur napisał:

                        > Akurat przepisy ruchu drogowego można doskonale ujednolicić dla całej UE. Czym
                        > różni się jazda pod drogach hiszpańskich od fińskich czy polskich?

                        Można, ale trzeba to zrobić. Póki co przepisy o ruchu rowerowym są nieco inne w
                        Skandynawii i nieco inne w Holandii i Belgii - zarówno w zapisach kodeksowych
                        jak i w praktyce stosowania. Co więcej trzeba dostosować infrastrukturę, by
                        poruszanie się po niej było możliwe zgodnie z takimi przepisami.

                        > Skoro tablica zmieści się na małym motocyklu czy motorowerze, to i na rowerze
                        > również.

                        Na miejski z koszykiem z tyłu - bez problemu. Na 'kolarce' będę ostrożniejszy..

                        > To jest w interesie samych rowerzystów.

                        Wykażesz?

                        > Koszt wydawania? Płaci użytkownik pojazdu. Komplet tablic samochodowych kosztuj
                        > e
                        > ok. 80 zł. Niech rowerowe kosztują 40, jednorazowo.

                        Opłata za tablicę to niejedyny koszt..

                        Do tego dochodzi jeszcze egzekwowanie posiadania tablic, czy ścigania łamiących
                        przepisy na podstawie tablic. Rower jest dużo tańszy niż samochód - starego
                        zdezelowanego składaka może być taniej wyrzucić, niż płacić mandat... A dla
                        policji/sm to dodatkowe koszty.

                        > Podatki od używania roweru? Podatki związane z zajmowaniem miejsca przez
                        > stanowiska do parkowania rowerów?

                        Hmm.. ciekawy pomysł, ale znów obawiam się, że pobór opłat mógłby być bardziej
                        kosztowny, niż opłata za samo miejsce/miejsca. W tej chwili jest ich niewiele,
                        co więcej na jednym miejscu parkingowym samochodu zmieścisz 10 rowerów...

                        > > > i obowiązkowe ubezpieczenie OC.
                        > >
                        > > 6zł za rok? Największy koszt to będzie koszt akwizycji/obsługi administra
                        > cyjnej
                        >
                        > Dlaczego 6? Ja od samochodu płacę bardzo niewiele, bo nie mam "szkód
                        > ubezpieczeniowych". Rowerem też można wyrządzić szkody.

                        kalkulacja jednego z większych towarzystw ubezpieczeniowych.. ostatecznie
                        zrezygnowało z tego ubezpieczenia. PZU oferuje coś podobnego, ale chyba tylko w
                        pakiecie z NNW..

                        Szkoda wyrządzona przy normalnej jeździe na rowerze jest nawet potencjalnie dużo
                        mniejsza niż przy jeździe samochodem - kwestia prędkości i masy. Co więcej sporo
                        rowerzystów jest objętych OC w ramach ubezpieczenia OC mieszkania czy OC w życiu
                        prywatnym..

                        Mam wrażenie, ze traktujesz podatki, OC i opłaty parkingowe jako środek
                        zniechęcenia do roweru.. problem w tym, że te opłaty wcale nie byłyby wysokie, a
                        póki nie byłyby pobierane na masową skalę koszt ich poboru przewyższał by przychód.

                        > > Jadąc rowerem masz znikome w porównaniu z samochodem prawdopodobieństwo
                        > > wyrządzenia szkody, co więcej nawet jak ci się uda to jej rozmiary będą
                        > > wielokrotnie mniejsze.
                        >
                        > Obowiązkowe ubezpieczenie jest w interesie potencjalnych poszkodowanych.
                        > Wyobraźmy sobie, że rower walnie w wózek dziecięcy, kosztujący kilkaset złotych
                        > .
                        > Do tego koszty leczenia i rehabilitacji małego dziecka.

                        Ok, wyobraź sobie tą samą sytuację, gdy w wózek uderza yaris nawet przy
                        prędkości 50km/h.. różnica jest kolosalna.
                        Do tego dochodzi jeszcze rozkład prawdopodobieństwa wypadku, a raczej możliwość
                        zrobienia dużej krzywdy jadąc normalnie rowerem - powiedzmy 20km/h. Nie piszemy
                        o zachowaniu wariata, bo takie zachowanie nie jest podstawą kalkulacji
                        ubezpieczenia...
                        • zigzaur Re: A jeżeli na ścieżkach parkuja samochody? 05.04.10, 13:38
                          Gość portalu: Sanos napisał(a):

                          > Można, ale trzeba to zrobić.
                          Trzeba ujednolicić nie tylko ogólne przepisy (te są prawie jednolite) ale także
                          znaki drogowe. Ale ja miałem na myśli taryfikatory kar. Poruszyłem temat karania
                          za jazdę "na zderzaku". Innym ciekawym przykładem jest karanie właściciela firmy
                          za przeładowanie ciężarówki (co ma ogromny wpływ na drogę hamowania). Otóż, w
                          Niemczech za to jest karany kierowca ale właściciel firmy lub dyspozytor płaci
                          grzywnę 3 x wyższą. Dostaje także punkty karne. Teoretycznie, jeśli spedytor
                          wyśle w trasę kilka przeładowanych ciężarówek i wszystkie zostaną przyłapane, to
                          zbierze komplet punktów potrzebny do utraty prawka, nawet nie wstając zza biurka.
                          Niebagatelna jest też oszczędność na zmianach przepisów. W przypadku
                          indywidualnych krajowych przepisów trzeba by je układać, uchwalać, badać w
                          trybunale konstytucyjnym itd. A tak - wystarczy przetłumaczyć.



                          > Na miejski z koszykiem z tyłu - bez problemu. Na 'kolarce' będę ostrożniejszy..

                          To zmienić kształt z kwadratu na pionowy prostokąt.

                          > > To jest w interesie samych rowerzystów.
                          >
                          > Wykażesz?
                          Wykazuję. Zapamiętanie numeru rejestracyjnego sprawcy wykroczenia zdejmuje
                          podejrzenia z ogromnej grupy niewinnych i upraszcza postępowanie.

                          > Opłata za tablicę to niejedyny koszt..
                          Ale ten ponosi właściciel pojazdu, nie państwo.

                          >
                          > Do tego dochodzi jeszcze egzekwowanie posiadania tablic, czy ścigania łamiących
                          > przepisy na podstawie tablic.
                          Po to są tablice, aby ułatwić ściganie łamiących przepisy. Dlaczego rowerzysta
                          ma być kryty?

                          > Rower jest dużo tańszy niż samochód - starego
                          > zdezelowanego składaka może być taniej wyrzucić, niż płacić mandat... A dla
                          > policji/sm to dodatkowe koszty.
                          Co policja ma wspólnego ze złomowaniem rowerów?
                          Na tym samym forum ktoś napisał mi, że rowery bywają droższe od samochodów a ja
                          się nie znam.


                          > > Podatki od używania roweru? Podatki związane z zajmowaniem miejsca przez > >
                          stanowiska do parkowania rowerów?
                          >
                          > Hmm.. ciekawy pomysł, ale znów obawiam się, że pobór opłat mógłby być bardziej
                          > kosztowny, niż opłata za samo miejsce/miejsca. W tej chwili jest ich niewiele,
                          > co więcej na jednym miejscu parkingowym samochodu zmieścisz 10 rowerów...

                          Można wliczyć w dodatkowe podatki nakładane na rowery, ogumienie, części itd.

                          >
                          > > > > i obowiązkowe ubezpieczenie OC.
                          > > >
                          > > > 6zł za rok? Największy koszt to będzie koszt akwizycji/obsługi admi
                          > nistra
                          > > cyjnej

                          Te koszty przerzuci się na ubezpieczonego. Jak w przypadku każdego innego
                          ubezpieczenia.
                          > >
                          >
                          > Szkoda wyrządzona przy normalnej jeździe na rowerze jest nawet potencjalnie dużo
                          > mniejsza niż przy jeździe samochodem - kwestia prędkości i masy. Co więcej sporo
                          > rowerzystów jest objętych OC w ramach ubezpieczenia OC mieszkania czy OC w życiu
                          > prywatnym..
                          Jeśli takie ubezpieczenie obejmuje szkody wyrządzone przez rower w ruchu
                          ulicznym, to zgoda.

                          >
                          > Mam wrażenie, ze traktujesz podatki, OC i opłaty parkingowe jako środek
                          > zniechęcenia do roweru.. problem w tym, że te opłaty wcale nie byłyby wysokie,
                          > a
                          > póki nie byłyby pobierane na masową skalę koszt ich poboru przewyższał by przyc
                          > hód.
                          A dlaczego właściciele samochodów są tak traktowani? Dlaczego rowerzyści mają
                          mieć przywileje?


                          > > > Jadąc rowerem masz znikome w porównaniu z samochodem prawdopodobieństwo
                          > > > wyrządzenia szkody, co więcej nawet jak ci się uda to jej rozmiary > będą
                          > > > wielokrotnie mniejsze.
                          To jest kwestia rachunku prawdopodobieństwa. Ale w konkretnej sytuacji może być
                          inaczej, na przykład:
                          Naruszający przepisy rowerzysta zmusił autobus szkolny do gwałtownego hamowania,
                          autobus walnął w cysternę itd.


                          > Ok, wyobraź sobie tą samą sytuację, gdy w wózek uderza yaris nawet przy
                          > prędkości 50km/h.. różnica jest kolosalna.
                          > Do tego dochodzi jeszcze rozkład prawdopodobieństwa wypadku, a raczej możliwość
                          > zrobienia dużej krzywdy jadąc normalnie rowerem - powiedzmy 20km/h. Nie piszemy
                          > o zachowaniu wariata, bo takie zachowanie nie jest podstawą kalkulacji
                          > ubezpieczenia...
                          Prawdopodobieństwo wyrządzenia ciężkiej szkody przez rower jest istotnie niższe
                          niż przez samochód. Stąd składki ubezpieczeniowe byłyby niższe. Ale trzeba
                          przygotować się na sytuacje nietypowe.
                • dzielanski Piszesz o skrajnych przypadkach 03.04.10, 11:35
                  Ktoś poniżej pisał o tym, że po ścieżkach rowerowych kolarze śmigają
                  jak wariaci i szykanują wchodzących na nie przypadkiem pieszych.
                  Ludzie próbujący jeździć wyczynowo (bardzo nieliczni) faktycznie nie
                  wjeżdżają na przegradzane krawężnikami i nawiedzane przez
                  zamyślonych pieszych (a jeszcze częściej przez ich pieski) ścieżki
                  rowerowe i wolą deptać jezdnią - tak jest bezpieczniej dla tych
                  pieszych nie przyjmujących do wiadomości, że ścieżka rowerowa to nie
                  wybieg dla ich czworonogów ani nie bar do spożywania piwa na dworze.
                  Czytając to forum można dojść do wniosku, że więksozść ludzi nie
                  korzystających z roweru ma następujące rady dla rowerzystów: tak źle
                  i tak niedobrze; albo: jak nie kijem go to pałą.
            • zigzaur Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają 03.04.10, 10:31
              Mówienie "po imieniu" o osobie tragicznie zmarłej jest chamstwem.
              • Gość: gosc [...] IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 13:31
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: nugae Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 17:26
              Od kiedy jazda prawa strona pasa srodkowego jest niezgodna z przepisami ? znasz
              rozklad tego skrzyzowania ? srodkowy pas to pas najbardziej skrajny dla
              skrecajacych w lewo. a swoja droga skad wiesz ze nie wypada piac o niej Kasia ?
              znales ja ?
            • Gość: Mateo Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.10, 19:25
              W tym miejscu prawy pas służy do skręcania w prawo, z środkowego i lewego jedzie
              się w lewo. W przypadku kiedy chce się jechać rowerem w lewo to trzeba jechać
              prawą stroną srodkowego pasa.

              Ścieżki należą się w ten sam sposób rowerzystom jak chodniki pieszym i
              autostrady samochodom i ciężarówkom.
              Jeździć bezpieczniej po drogach dałoby się gdyby kierowcy i rowerzyści
              przestrzegali przepisów. Niestety często widzę kierowców pędzących po mieście z
              wielkimi prędkościami, aczkolwiek rowerzystom też zdarza się łamać przepisy.
              A ten wypadek niech da wszystkim do myślenia, przpepisy nie są dla naiwnych
              idiotów tylko dla ludzi.
            • Gość: Zibi Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.10, 01:04
              Nie jechała skrajnym prawym pasem ponieważ z tego pasa nie mogłaby
              skręcić w lewo. A ten gościu z-coś tam chyba faktycznie jakiś
              walnięty-ten od tego "cienkasa" za dwa koła. Dziewczyna - młoda
              kobieta nieżyje, jechała prawidłowo, więc przestańcie pisać
              kretyńskie uwagi o rowerzystach. Faktem jest że gościu jechał za
              szybko i to on ponosi winę a nie brak ścieżki rowerowej. Owszem
              gdyby była to kobieta żyłaby. Ale oszołom z BMW prędzej czy później
              i tak zrobiłby komuś krzywdę i nie da się ukryć że to on jest
              sprawcą tej tragedii. Stawiam 90% na to że kierowca miał nie więcej
              niż 26 lat, no może do 30, z tych łysych dresiarzy albo skóra.
            • cieciek Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają 04.04.10, 11:08
              Jechała środkowym, bo prawy jest do skrętu w prawo, a jej najwidoczniej nie było
              tam po drodze
          • Gość: free.woman Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.10, 09:26
            ze szczególnym uwzglęnieniem miejsc o dużym natężeniu ruchu, na
            odcinkach z podwójną ciągłą. W mieście-ogrodzie Puszczykowo wzdłuż
            głównej ulicy są ścieżki rowerowe; i co? wszyscy -podkreślam
            czerwonym ołówkiem - wszyscy jeżdżą ulicą, chodniki na ogół puste,
            ścieżki zresztą też. Argument o tym, że ścieżki są często w złym
            stanie jest bzdurny, zwłaszcza, gdy się go okrasi argumentem o
            kosztowności nabycia roweru; samochody też często są drogim
            nabytkiem, a korzystają z gorszych dróg, więc bez przesady.
            Problemem jest co innego: rowerzyści są takimi samymi uczestnikami
            ruchu drogowego, jeśli korzystają z dróg publicznych, więc dlaczego
            nie mają takich samych obowiązków jak kierowcy samochodów? Dlaczego
            nie muszą mieć prawa jazdy, dlaczego nie karze się ich za złamanie
            przepisów, dlaczego nie płacą podatku drogowego (argument o podatku
            VAT zawartym w cenie roweru i części jest bzdurą, podatek drogowy
            nie jest podatkiem od wartości dodanej). Tu omawiany jest przypadek -
            przyznaję, tragiczny - gdy zginęła rowerzystka jadąca zgodnie z
            przepisami, zabita przez durnia w beemce - ale to sytuacja
            najzupełniej wyjątkowa. Znakomita większość widzianych przeze mnie
            na drogach rowerzystów (a widuję ich naprawdę wielu, zapewniam) albo
            przepisy zna ze słyszenia, albo zachowuje się jak członek
            stowarzyszenia anonimowych samobójców, albo jest rowerzystą
            wojującym, który za każdą cenę - nawet własnego bezpieczeństwa - nie
            będzie jechał skrajnią jedni, ale środkiem pasa, bo ma rower za 10
            tysięcy, kolorową prezerwatywę na sobie i samochody w dupie.
            Dziwicię się, że na linii rowerzyści-kierowcy nieustannie iskrzy?
            Jeszcze raz powtarzam: równe prawa to równe obowiązki! Na marginesie
            tego przydługiego posta: za bezmyślnych rowerzystów musi myśleć
            niestety kierowca, choćby po to, żeby go nie potrącić podczas
            wyprzedzania, gdy rowerzysta nagle, nie widząc sytuacji za sobą (bo
            nie ma lusterka i nie ogląda się, bo by się przewrócił), ani nie
            słysząc pojazdu (bo ma na przykład słuchawki w uszach)omija sobie
            beztrosko jakąś dziurkę czy plamkę czy kałużę, oczywiście do
            wewnątrz pasa.
            • Gość: taki_tam Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają IP: *.ghnet.pl 05.04.10, 21:28
              co do ponoszonych kosztów - jeszcze nie widziałem drogi rowerowej otoczonej ekranami, jeszcze nie słyszałem, żeby wartość nieruchomości spadła bo na drodze obok jest duży ruch rowerów i niebezpiecznie nawet przejść na drugą stronę.

              A to podstawowe problemy wszystkich, którzy muszą mieszkać przy zbyt ruchliwych drogach.

              Co do myślenia za innych - tak to już jest na zachodzie, że jadąc autem ustępujesz pieszym i uważasz na rowerzystów. I wiesz co - tam jest znacznie mniejsza śmiertelność na drogach. Czyli to całościowo ma większy sens.
            • lukask73 nie skrajnią ale środkiem 06.04.10, 13:08
              > nie
              > będzie jechał skrajnią jedni, ale środkiem pasa

              Na przeważającej większości dróg pasy ruchu znajdują się wewnątrz
              skrajni.
        • tetratec Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają 03.04.10, 11:43
          Ta ścieżka przy hetmańskiej to nie jest prawdziwa ścieżka, tylko atrapa
          ścieżki czyli coś co udaje, że niby ścieżka jest a tak naprawdę nią nie
          jest. Jak ktoś nie wierzy to polecam się przejechać tą niby-ścieżką
          rowerem i wtedy decydować czy to jest ścieżka, bo bez roweru jak się z
          daleka patrzy to rzeczywiście może się wydawać, że to jest ścieżka.
        • Gość: markus Re: rowerzyści i tak ze ścieżek nie korzystają IP: *.icpnet.pl 03.04.10, 17:45
          ścieżka jest ale nagle się skończy i co rowerzysta wyjedzie na ulice i kierowcy
          się burzą ze "raz na ulicy raz na chodniku a raz na ścieżce niech się zdecyduje
          którędy jechać" (cytat z innego forum) a tak się nie da wiec ja wolę cały czas
          po ulicy jechać i nie strwożyć dodatkowych utrudnień kierowcom i sobie
        • Gość: sprawiedliwość mordercę z BMW należałoby zlinczować! IP: *.piastlan.net 03.04.10, 21:09
          jego też powinni zapakować w czarny worek.
      • Gość: as Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: 213.156.124.* 03.04.10, 11:19
        rejestracje PZ to Swarzedz, to najgorsi kierowcy, ciagle sie spiesza
        i przekraczaja predkosc, wystarczy popatrzec w rejonie Srodki jak
        sie spiesza do tej swojej wiochy. Policja powinna karac tych debili
        wysokimi mandatami.
        • zigzaur Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma 05.04.10, 09:52
          Kary powinno się wymierzać za konkretny czyn a nie za miejsce zarejestrowania
          pojazdu.
      • Gość: R Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: 188.33.45.* 03.04.10, 11:46
        Po przekroczeniu prędkości o 30 km / h Policja powinna natychmiast aresztować
        kierowcę , a prawo jazdy powinno być bezdyskusyjnie zabierane na miesiąc BEZ
        ŻADNYCH WYJĄTKÓW i ODWOŁAN !!! to brak dyscypliny. DLACZEGO TO ZNOWU BMW /
        Banditen Motor Werke - jak mówią sami Niemcy /. Decydenci w tym kraju są
        odpowiedziaqlni za brak konkretnych, jasnych, zdecydowanych działań przeciwko
        bandytom!!!! WYBORCY PAMIĘTAJCIE O TYM !!! wybiera się tylko tych , którzy
        skutecznie przynoszą korzyści społeczeństwu. Listy partyjne do WC !!!
        • zigzaur Gratuluję znajomości prawa (nie tylko drogowego) 03.04.10, 14:52
          Krótkie korepetycje:
          1. O aresztowaniu decyduje sąd a nie policja.
          2. Każda decyzja administracyjna podlega procedurze odwoławczej.
          3. Stereotypy co do używanych marek samochodów to objaw głupoty.
          • Gość: Wowgin wiedziałem, że ten ćwok jest prawnikiem! IP: *.icpnet.pl 05.04.10, 17:31
            To zawód wymuszający wyjątkowy konserwatyzm poglądów, a takze zamknięcie na
            rozwiązania racjonalne, gdyż zmuszają do zastanowienia i nie pozwalają na
            rutynę, będącą narzędziem pracy w tym zawodzie. I tak trudno się dziwić, że nie
            dostrzega tego co w miastach na Zachodzie jest normalnością, czyli mnóstwa
            uprzywilejowanych rowerów, rozbudowanej komunikacji zbiorowej oraz relatywnego
            braku samochodów w centrach miast.
    • Gość: S Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: *.171.36.210.static.crowley.pl 03.04.10, 08:29
      jak baran sie scigal z innym pedał... i w tym miejscu mial grubo ponad
      100kmh to nie ma co sie dziwic..kolega kolegi i okazało sie ze znam
      tego kierowce i co moge powiedziec to ze nie jechal na pewno
      rekreacyjnie 50 na godz...tylko sie debil scigal i takie tego
      skutki...miejmy tylko nadzieje ze ustawieni rodzice nie pomoga mu sie
      latwo z tego wywinac...za taka głupota i bezmyslnosc kara powinna byc
      surowa!!!!
      • zigzaur Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma 05.04.10, 09:55
        W innym miejscu, pod koniec forum, ktoś dokładnie opisał miejsce wypadku. Skoro
        potrącona rowerzystka rozbiła szybę samochodu, to jest jasne, że samochód jechał
        z bardzo dużą i niebezpieczną prędkością.

        Skąd przypuszczenie, że kierowca BMW ma "wysoko postawionych rodziców"? A może
        to po prostu dealer?
        O wymiarze kary decyduje między innymi skutek czynu i zachowanie się sprawcy po
        czynie. A tutaj mamy okoliczności obciążające: duża prędkość, nieudzielenie
        pomocy, ucieczkę z miejsca wypadku.
    • cfalek teraz bedzie remont Roosevelta=bedzie sciezka? 03.04.10, 08:37

      Panie Billert trzymam Pana za słowo, że trzeci pas opisywany
      forum.gazeta.pl/forum/w,67,109530320,109530320,Pestka_pojedzie_tunelem_pod_Kaponiera.html
      będzie obok siebie miał ścieżkę.

      To to pozostawiam bez komentarza "w tym rejonie miasta nie było systemu dróg
      rowerowych" i liczę, że ZDM przejedzie się w końcu na kimś, kto udowodni, że
      ich sposób zarządzania drogami sprowadza niebezpieczeństwo.

      • Gość: kierowca i biker Re: teraz bedzie remont Roosevelta=bedzie sciezka IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 15:07
        Jak zrobią, to znowu będzie to ścieżka z nikąd do nikąd.
        Dopóki w Poznaniu nie zostanie opracowany kompleksowy projekt budowy
        dróg rowerowych (dróg, a nie ścieżek!!), to budowanie ścieżek od
        przypadku do przypadku niczego nie załatwi - a wręcz przeciwnie, bo
        będzie się mówiło, że przecież ścieżki rowerowe są, a nikt po nich
        nie jeździ. Tylko niewielu zrozumie, że po przypadkowym układzie
        byle jakich ścieżek nie da się logicznie i sensowanie poruszać po
        mieście.
    • Gość: zed Generalnie brak poszanowania przepisów IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 08:46
      W mieście, w obszarze zabudowanym, obowiązuje 50km/h.
      Obszar zabudowany to teren od znaku D-42 (początek obszaru
      zabudowanego) do tablicy D-43 (koniec obszaru zabudowanego).
      I nie ważne, czy między tymi tablicami jest las, łąki, szczere pola
      czy gęsta zabudowa mieszkalna/przemysłowa/handlowa - obowiązuje tam
      50km/h w dzień i 60km/h w nocy (chyba, że znaki mówią inaczej).
      Ale kto tego przestrzega?
      Ręka do góry, kto z was na szerszym odcinku jezdni - na 2/3
      pasmówce - zawsze jedzie max.50km/h ???
      Brak poszanowania przepisów, nie przestrzeganie kodeksu drogowego,
      to u nas powszechnie tolerowana norma!!!
      I wkurza mnie to, że policja zamiast normalnie na codzień i
      bezprzerwy nadzorować ruch i karać za nie przestrzeganie przepisów -
      robi sobie pojedyńcze akcje raz na jakiś czas nastawione tylko i
      wyłącznie na wypisanie jak największej liczby mandatów.
      To staną sobie raz na 2tygodnie tu - raz tam i zawsze naczepią pełen
      bloczek mandatów. A chyba nie o to chodzi. Powinni być codziennie i
      patrolować drogi ciągle. Wtedy byłaby szansa, że na ulicach zaczęto
      by przestrzegać kodeksu drogowego.
      Ale jak ktoś kiedyś napisał - dzisiejsza policja to MANDACIARZE a
      nie policjanci. I to musi się też zmienić, żeby mogło być
      bezpieczniej.
      • zigzaur Re: Generalnie brak poszanowania przepisów 03.04.10, 09:49
        Faktyczna prędkość jazdy w mieście, a zwłaszcza w centrum tak dużego miasta jak
        Poznań, wynosi około 10 km/h.
        • Gość: zed Re: Generalnie brak poszanowania przepisów IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 10:25
          W korkach w godzinach szczytu i na najbardziej nieprzejednych
          odcinkach owszem.
          Ale jak tylko ktoś wydobędzie się z korka - od razu pedał w podłoge
          o żadko się zdarza, aby po normalnych dwukierunkowych jezdniach ktoś
          jechał wolniej niż 70km/h.
          Na wszystkoch pozostałych szerszych i 2 posamowych 90-120.
          Zobacz sobie np.Al.Wielkopolską. Jadę prawym pasem do Pułaskiego te
          60km/h, a lewym pasem śmigają obok mnie jakbym stał w miejscu.
          BANDYCI ZA KIEROWNICĄ.
          Za takie coś kierowcom powinno się nie tylko wystawiać mandaty, ale
          wprost stawiać zarzut umyślniej próby zabójstwa i wsadzać do
          więzienia.
          • zigzaur Re: Generalnie brak poszanowania przepisów 03.04.10, 10:33
            Twoja znajomość prawa dorównuje znajomości polskiej ortografii.
            Ale to nie jest komplement.
            • Gość: zed Re: Generalnie brak poszanowania przepisów IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 11:57
              > Twoja znajomość prawa dorównuje znajomości polskiej ortografii.
              O takie merytoryczne i rzeczowe argumenty mi właśnie chodzi.
              Jak ktoś nie może się czepić treści, czepia się formy.
              • zigzaur Re: Generalnie brak poszanowania przepisów 03.04.10, 12:42
                Forumowicz wypowiedział się na temat prawny, używając przedziwnej konstrukcji
                "usiłowanie próby".
                • Gość: zed Re: Generalnie brak poszanowania przepisów IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 15:09
                  napisałem "umyślnej próby" - co znaczy, że ktoś
                  specjalnie/rozmyślnie próbuje coś zrobić.
                  No ale dla niektórych czytanie ze zrozumieniem to zbyt duże
                  wyzwanie...
                  • zigzaur Re: Generalnie brak poszanowania przepisów 03.04.10, 17:07
                    To nie jest termin prawny.
                    • lukask73 nie ma takiego terminu 06.04.10, 13:16
                      > To nie jest termin prawny

                      Jest taki polski film pod tytułem "Tak tak". Tam jest taka scena,
                      jak polski konsul odmawia udzielenia Polakowi za granicą pomocy,
                      argumentując to tym, że straż graniczna nie może znaleźć
                      potwierdzenia opuszczenia przez niego terytorium PRL. "Formalnie
                      pana tutaj nie ma" - mówi. Urzędniczka na poczcie w "Misiu" Barei
                      mówi "nie ma [w jej spisie] takiej miejscowości: Londyn; jest Ląd,
                      Lądek Zdrój...".

                      Czytając zigzaura można mieć wrażenie, jakby się rozmawiało z tym
                      konsulem.
            • Gość: walnij se lufe Re: Generalnie brak poszanowania przepisów IP: 95.108.25.* 03.04.10, 15:19
              Miodek pal gumy
              • zigzaur [...] 03.04.10, 19:29
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: BIMOTA Re: Generalnie brak poszanowania przepisów IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 16:08
        Jesli dla ciebie predkosc 50 km/h na pustej drodze jest predkoscia kosmiczna to
        zdaj prawko, o ile je masz... To ograniczenie tylko ludzi wkurzaja i przez to te
        wypadki...
        • Gość: zed Re: Generalnie brak poszanowania przepisów IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 16:55
          W Niemczech, Austrii, Francji, itp jak jest ograniczenie do 50km/h
          to nikt nosa nie wystawi, żeby jechać szybciej. A jak ktoś to zrobi
          to w ciemno można stawiać, że to auto na poslkich blachach
          prowadzone przez polskiego "wkurzonego" kierowcę.
          Nie to jest kwestią czy 50km/h jest dla mnie zawrotną prędkością, a
          to że powszechnie nie przestrzega się przepisów i jest to również
          powszechnie tolerowane. A bez przestrzegania przepisów nigdy nie
          będzie bezpiecznie.
          Na stronie gazety znowu piszą o "AKCJI" policji.
          Znowu akcja - kuźwa, a co z codzienną prewencją?
          • Gość: BIMOTA Re: Generalnie brak poszanowania przepisów IP: *.ip.netia.com.pl 03.04.10, 22:10
            A np. we Wloszech... ? Niech sobie kontroluja, ale najpierw niech ograniczenia
            beda adekwatne do zagrozen. To nie predkosc jest przyczyna wypadkow tylko bledy
            ludzi i bezmyslnosc.
          • Gość: podatnik Re: Generalnie brak poszanowania przepisów IP: 94.75.67.* 04.04.10, 22:18
            Gość portalu: zed napisał(a):

            > W Niemczech, Austrii, Francji, itp jak jest ograniczenie do 50km/h
            > to nikt nosa nie wystawi, żeby jechać szybciej. A jak ktoś to
            zrobi
            > to w ciemno można stawiać, że to auto na poslkich blachach
            > prowadzone przez polskiego "wkurzonego" kierowcę.

            To nieprawda. Co mam ci więcej napisać? Może życzenie, abyś kiedyś
            sam
            miał szansę tam być i się przekonać. Zresztą... ograniczenie jest
            tam,
            gdzie ma to sens. W innych miejscach dopuszczalna jest większa
            prędkość, Więc nie ma potrzeby łamania przepisów. Tam się nie robi z
            ludzi przestępców, tylko działa dla ich dobra. Zupełnie odwrotnie
            niż
            w Polsce.

            > Nie to jest kwestią czy 50km/h jest dla mnie zawrotną prędkością,
            a
            > to że powszechnie nie przestrzega się przepisów i jest to również
            > powszechnie tolerowane. A bez przestrzegania przepisów nigdy nie
            > będzie bezpiecznie.

            Władza stawia milion znaków, bo niczego nie rozumie, ale godzi się,
            że
            ludzie na nie nie zwracają uwagi, bo ...sama prawa nie szanuje.
            Polska
            to kraj na niby. W końcu to się zaczęło od łamania prawa przez
            Wałęsę
            i kościół, od złamania konstytucji przy ratyfikacji konkordatu.
            Czego
            chcesz od ludzi, kiedy władza pokazuje, że polskie prawo to żart?
    • wacek321 Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma śc... 03.04.10, 09:18
      Oczywiście,że rowerzyści mają nie 100 a 1000% racji.Sam jeżdzę
      rowerem (nawet często dla bezpieczeństwa łamię przepis i jadę,tam
      gdzie jest to możliwe, chodnikiem bo uważam to za bardziej rozsądne
      niż jeżdżenie np.ul Towarową)i uważam ,że brak ściezk rowerowych to
      skandal.Tylko ,że gdyby w Polsce był tylko brak tych ścieżek ,to
      mozna by się z tym uporać w "mig".Brakuje też wielu innych
      niezbędnych rzeczy: mieszkań,autostrad,żłobków i przedszkoli,nawet
      dobrych ulic,sprawnej komunikacji....i wiele innych równie ważnych.I
      co-to wszystko nie musi być w mig załatwione?
      • Gość: Refini Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: *.chello.pl 04.04.10, 13:41
        wystarczy rozsrzelac tego jednego
        i bedzie spokoj
        • zigzaur Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma 05.04.10, 09:57
          Wypadki drogowe mają charakter masowy, niestety.
          Tu nie Rosja, gdzie można wymierzyć karę poza granicami przewidzianymi w prawie.
          Maksymalny wymiar kary za śmiertelny wypadek to 12 lat plus kary dodatkowe.
    • marmez Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma śc... 03.04.10, 09:21
      Abstrahując, od oczywistego przewinienia kierowcy, to jestem ciekaw, czy rower miał jakieś mrugające światełko z tyłu, a może rowerzystka miała odblaskową kamizelkę... (w to nie wierzę, bo to niewiarygodnie podnosi "widzialność").

      Tak, że rowerzystów w pobliżu zmierzchów i po ciemnu zachęcam do jeżdżenia w kamizelkach odblaskowych (albo szelkach), wiem, że to niewygodne (jak kaski), no ale...
      • Gość: gosc Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.10, 00:41
        Pieprzysz człowieku! Czy pieszy musi mieć mrugające światełko i kamizelkę
        odblaskową żeby przejść przez przejście dla pieszych? Doprawdy, komentarz godny
        imbecyla. To, w co rower musi być wyposażony określa ustawa, czyli: odblaski
        (biały z przodu i czerwony z tyłu) i koniec.
        Secundo: w godzinie, w której zdarzył się wypadek było jasno, światła nie były
        potrzebne.
        Idąc Twoim rozumowaniem każdy kierowca jadący autem bez poduszki powietrznej sam
        jest sobie winien, że zginie w zderzeniu z pijanym kierowcą jadącym z naprzeciwka.
        Ta biedna dziewczyna nie zawiniła absolutnie niczym, mówię to jako kierowca!!!!
        W piątek wsiadam na rower i jadę ze wszystkimi na masę ku czci jej pamięi.
        To forum pokazuje poziom ignorancji poznańskich kierowców i ich nieznajomość
        przepisów. Bardzo często korzystam z samochodu poruczając się po Poznaniu ale
        nie chcę się utożsamiać z wami ignoranci, którzy nie potraficie zrozumieć
        ludzkiej tragedii.
      • zigzaur Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma 05.04.10, 09:59
        Rozwiejmy mit o tych kaskach rowerowych. Są one zupełnie nieskuteczne w
        przypadku uderzenia w boczną część głowy. Znam przypadek przewrócenia się
        rowerzystki i uderzenia boczną częścią głowy o krawężnik. Śmierć na miejscu.
    • kolo193 Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma śc... 03.04.10, 09:27
      Brawo Gazeta - kierowca niewinny, tytuł na pierwszą stronę mówi sam za siebie
      - ulica dla samochodów, nie ważne co z przepisami, sama sobie winna po co
      jechała ulicą, winne miasto bo nie ma ścieżki na moście. Gdybyś autorze tego
      bzdurnego tekstu wyściubił nosa za najbliższe chociaż granice zachodnie polski
      zobaczyłbyś że tam liczy się człowiek, nie dupa usadzona w kupie złomu na
      czterech kołach tylko człowiek, człowiek na chodniku, człowiek na przejściu,
      człowiek na rowerze. Nie wyskoczyłbyś z tym kretyńskim tytułem gdybyś widział
      ile szacunku dla rowerzystów mają kierowcy w Berlinie, Amsterdamie, Brukseli,
      Paryżu. U nas panuje taka ciemnota że samochód to Bóg na ulicy, na chodniku,
      wszędzie gdzie da się wjechać, można smrodzić, straszyć właśnie niedozwolonymi
      prędkościami i hałasem. Pokaż mi marny dziennikarzu miasto na zachodzie w
      którym kierowcy jeżdżą ponad ograniczenia prędkości ? Nie ma takich. Bo to
      jest normalne. A ty swoim tytułem mówisz "bez sensu w mieście na trzy pasmówce
      50 na godzinę. A ty promujesz ciemnotę. A ja się zastanawiam po co jeszcze tę
      gazetę mam czytać?
      • Gość: as Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 09:46
        Czy my na pewno czytaliśmy ten sam artykuł? Albo inaczej - które z nas czytało
        go ze zrozumieniem?
      • Gość: Artur Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: 109.243.44.* 03.04.10, 14:09
        Podpisuję się obiema rękami... Niestety obawiam się, że mentalność
        Poaków będzie się zmieniała jeszcze przez dziesięciolecia, komuna
        zrobiła nam wielkie kuku w mózgach...
    • Gość: Pyra Polska - dziki kraj, pogańskie obyczaje IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 09:40
      W Holandii jak potrącisz rowerzystę to generalnie zawsze jest wina
      kierowcy samochodu...Chyba że masz bardzo duzo szczęścia to uznają
      kierowcę tylko za współwinnego... No ale Holandia to nie jest "dziki
      kraj" (a propos zgadzam się z Drzewieckim)...

      Szczerze współczuję Rodzinie Kasi.
      • Gość: Poznańczyk Gówniarze kierowcy szpanują IP: *.icpnet.pl 03.04.10, 09:48
        BMW, Audi i inne szybkie samochody podnoszą im andrenalinę. Wybronią go,
        dostanie najwyżej zawiasy.
        • zigzaur Re: Gówniarze kierowcy szpanują 03.04.10, 09:57
          Dlaczego wypowiadasz się autorytatywnie nie znając przebiegu zdarzenia?
          A tak w ogóle, to bywają samochody znacznie dynamiczniejsze od BMW czy Audi.
          Robisz w reklamie?
          • anders76 Re: Gówniarze kierowcy szpanują 03.04.10, 11:47
            Okolicznowsci sa proste, silniejszy zabil slabszego,
            wiecej "okolicznosci" nie trzeba.
            • wlodzimierz_nowak Re: Gówniarze kierowcy szpanują 05.04.10, 19:44
              Nie za mądre zachowanie na drodze to domena kierowców-mężczyzn w trzech okresach
              życia, nie tylko na początku drogi, ale także po uzyskaniu poczucia pełnego
              panowania nad kierownicą oraz w okresie przedemerytalnym, gdy kierowcy chcą
              uparcie przekazać innym swą "naukę". Tego nie unikniemy bez wyeliminowania
              człowieka jako kierowcy. Ale jako miłośnik motoryzacji taką wizję przyjmuję z
              odrazą. Jednak po to wymyślono rozdzielenie pasów jazdy samochodów i rowerów, by
              rozdzielać dwie kategorie użytkowników ruchu. Poznań potrzebuje sieci ścieżek
              rowerowych, po których można by się poruszać alternatywnie do samochodu i
              roweru, szczególnie ścieżek do centrum oraz obwodnic, rowerowej I i II ramy.
              Tego wymaga cywilizacja, a nie czyjeś widzimisię.
          • Gość: qwe [...] IP: *.icpnet.pl 03.04.10, 12:06
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • zigzaur Re: Gówniarze kierowcy szpanują 03.04.10, 12:44
              Proponuję poczekać na wyrok sądu. Nawet jeszcze w pierwszej instancji,
              nieuprawomocniony.
              • Gość: walnij se lufe Re: Gówniarze kierowcy szpanują IP: 95.108.25.* 03.04.10, 15:21
                Tu natomiast bez żadnego sadu forum uwaza cie za debila.
                • zigzaur Re: Gówniarze kierowcy szpanują 03.04.10, 21:00
                  Forum busiarzy i nieudaczników?
            • Gość: m42 Re: Gówniarze kierowcy szpanują IP: *.echostar.pl 03.04.10, 14:32
              1000 % racji!!!! BMW = debilny burak.Naukowo udowodnione - to
              niedopieszczone badziewie
              • zigzaur Re: Gówniarze kierowcy szpanują 03.04.10, 14:53
                Przytocz ten "naukowy dowód".
      • awatar_sm Zdążyłeś uciec czy gotują w garnku ? Putinowiec ? 03.04.10, 09:52
        a może Tuskowiec - stachnowiec ?
      • Gość: malinka Re: Polska - dziki kraj, pogańskie obyczaje IP: *.nette.pl 04.04.10, 22:46
        Myśle ze nie jest to tylko polski problem.We Włoszech pare miesiecy
        temu zginął moj wujek potracony przez narkomonan na skuterze ktory
        wjechal na ścieżke spacerowa dla pieszych.Generalnie niska kultura
        jazdy,brak szacunku dla życia innych ludzi.
        • zigzaur Re: Polska - dziki kraj, pogańskie obyczaje 05.04.10, 10:01
          Stres kierowców. To jest bardzo ważna przyczyna.
          Bardzo wiele wykroczeń drogowych popełniają kierowcy, którzy MUSZĄ szybko
          dojechać w określone miejsce.
          Chudopachołki w szybkich samochodach.
    • Gość: tanczący z debilam Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.171.36.210.static.crowley.pl 03.04.10, 09:46
      żal mi cię zigzaur...jednak bezmiar głupoty potrafi przerazić..zanim
      cos napiszesz to 3 razy pomysl to moze cos zatrybi w twoich zwojach
      myslowych...brak słów
      • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 09:54
        A niby co złego napisałem? Kolizja samochodu z rowerem zawsze kończy się źle dla
        rowerzysty.
        • Gość: tanczacy z debilam Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.171.36.210.static.crowley.pl 03.04.10, 10:16
          tak sie składa ze kolega kolegi jak to w zyciu bywa i znam tego
          kierowce i okolicznosci tego wypadu, debil jechał ponad 150 bo scigał
          sie z innym idiotą, ok rowerzystka nie miała zadnego oswietlenia ale w
          zderzeniu z autem z ta predkoscia została z niej miazga .. ciekawe
          tylko czu bogata mamusia z tatusiem uratuja synka od pierdla, mam
          nadzieje ze nie.....a co do rower to nasze debilne panstwo zakazuje
          jazdy po chdniku ja sam mam to dupie bo widzac kozaków w autach wole
          dostac mandat niz pozwolic sie przejechac
          • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 10:37
            Łamiąc przepisy jednocześnie usprawiedliwiasz innych łamiących przepisy.
            Gdy widzę rower na chodniku, mam ochotę włożyć parasol w szprychy.
            Chodnik nie jest dla rowerów.
            Życzę więcej mandatów.
            • Gość: R Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 188.33.45.* 03.04.10, 17:30
              zigzaur, wygląda , że swoje chore frustracje spowodowane brakiem załatwiania
              potrzeb seksualnych / bo żadna normalna kobieta Ciebie chyba nie chce /
              próbujesz załatwiać parasolem - to taki Twój odpowiednik szerokich kobiecych ud?
              Agresja to Twoja odpowiedź? jesteś ograniczony umysłowo i nie umiesz znaleźć
              rozwiązania logicznego tylko narażanie rowerzysty bo TOBIE nie pasuje?
              • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 05.04.10, 14:58
                Śniło ci się, że jesteś Gapikiem?
            • Gość: darek Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 188.33.38.* 03.04.10, 21:46
              sciezki nie sa dla pieszych, ale za to juz mandatu nie ma:/ to jest
              sprawiedliwosc w tym kraju.
        • Gość: walnij se lufe Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 95.108.25.* 03.04.10, 13:11
          A ty trollu z czym miałeś kolizję ?
          Sadząc po twojej uszkodzonej psychice musiałeś mieć ciężki wypadek .
          Walec po łbie ci przejechał ?
          • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 14:48
            Do chlewa!
            • odchudzacz Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 19:37
              zigzaur napisał:

              > Do chlewa!

              Myslisz, ze twoja matka znow wykona to polecenie?
              • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 21:01
                Ja pisuję do trolla.
          • Gość: huf Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 15:41
            Raczej rower ;)
    • Gość: ptf Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 09:49
      Dureń z ciebie naprawdę żałosny.
      • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 09:56
        Uprasza się, aby na tematy motoryzacyjne wypowiadały się wyłącznie osoby mające
        prawo jazdy i chociaż skromne doświadczenie w ruchu drogowym.
        Rowerzysta może niespodziewanie zajechać samochodowi drogę. Rowery nie mają
        kierunkowskazów. Od rowerzystów nie wymaga się znajomości przepisów ruchu drogowego.
        To się zazwyczaj smutno kończy.
        • Gość: zed Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 10:15
          Wytknąłeś ty kiedyś chociaż czubek nosa poza swoją wioskę?
          Byłeś kiedyś wśród cywilizowanych ludzi i widziałeś jak wygląda
          kultura ruchu drogowego wśród cywilizowanych ludzi?
          Pierdol.isz jak sołtys pod GSem !
          • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 10:38
            Akurat mieszkam w mieście porównywalnym z Poznaniem i codziennie jeżdżę.
            Nie zaliczyłem ani jednego wypadku.
            A ty odzywasz się jak burak spod Małkini czy innych Szamotuł.
        • Gość: em Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.10, 12:16
          Samochody maja kierunkowskazy, a niektorzy kierowcy w miejscie chyba czuja do
          nich wstret. Motocykle tez maja tendencje do wciskania sie w kazde wolne
          miejsce. Rowerzysci tez popelniaja bledy, ale sa rowniez najslabszym ogniwem w
          ruchu drogowym, a od dobrego kierowcy nalezy sie spodziewac, ze wezmie to pod
          uwage. Od ladnych paru lat nie mam samochodu (bo jest mi niepotrzebny - MPK
          wystarczy a babci na wsi nie mam), ale kiedy siedze za kolkiem i mijam
          rowerzyste, to szczegolnie na niego uwazam. Wlasnie dlatego, ze nawet jak on
          popelni blad, to mi sie nic nie stanie, a jego to moze kosztowac zycie.
          • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 12:49
            Raz trochę zajmowałem się forum o tematyce rowerowej, w Krakowie.
            Zacytuję wypowiedź jednego rowerzysty:

            "A ja tak pierlę i zapierniczam! To kierowca ma reflektory i lusterka i musi
            mnie widzieć!"
            (koniec cytatu)
            • Gość: em Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.10, 13:37
              Jak powszechnie wiadomo, rowery nie maja lusterek.

              Kiedys latem czasami jezdzilem sobie w Poznaniu rowerem na Rusalke. Aby tam
              dotrzec nalezalo przejechac pare kilometrow ul. Koszalinska. Nie dosc, ze
              pobocze dziurawe i trzeba bylo jechac slalomem, to bylem wyprzedzany przez auto
              w odleglosci 50 cm moze....

              Kiedy robilem prawi jazdy, to instruktor powtarzal non stop, ze w ruchu drogowym
              zawsze nalezy byc przygotowanym na zdarzenie sie rzeczy malo prawdopodobnej.
              Takim np. jest podmuch wiatru, ktory jest w stanie w ciagu sekundy zepchnac
              rowerzyste pod kola samochodu.
              • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 14:47
                Wybuch nuklearny koło poznańskiego dworca jest też mało prawdopodobny. Czy
                kierowca powinien być na to przygotowany?
                • Gość: EM Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.10, 16:33
                  Jazda samochodem to troche wiecej niz krecenie kolkiem i dolewanie benzyny. Moze
                  kiedys to zrozumiesz.

                  • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 17:08
                    Przejeździłem więcej niż ty.
                    • Gość: EM Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.10, 17:26
                      > Przejeździłem więcej niż ty.

                      Co nie zmienia faktu, ze jestes najwyrazniej marnym kierowca, skoro nie
                      docieraja do ciebie podstawowe zasady zachowania sie na drodze.
                      • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 19:03
                        Nikogo nie walnąłem i nikomu nie dałem się walnąć.
                        A w Polsce to bardzo dużo.
                        • Gość: EM Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.10, 21:34
                          Jesli nie rozumiesz podstaw ruchu drogowego, a to jest ewidentne, to mozesz sie
                          swoja statystyka chwalic do woli. Nikogo o zdrowych zmyslach nie przekonasz.
                          Cala masa piratow drogowych tez jeszcze zyje i umrze w podeszlym wieku w lozku,
                          bo po prostu maja szczescie.
                          • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 04.04.10, 06:35
                            Rozumiem, jeżdżę od bardzo wielu lat, po różnych krajach Europy (aczkolwiek nie
                            jestem zawodowym kierowcą).
                            Oskarżanie mojej osoby o "piractwo" jest zatem wytworem chorej wyobraźni.
                            • Gość: EM Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.10, 10:59
                              Nie rozumiesz, bo jak o nich mowie, to uwazsz je za bzdury. A o piractwo nikt
                              cie nie oskarzal. To porownanie mialo sluzyc uwypukleniu faktu, ze nawet
                              najgorsi kierowcy nie koniecznie musza ginac na drogach. Tak samo, jak twoje
                              czyste konto nic nie mowi o twoich umiejetnosciach, ktorych po prostu nie
                              posiadasz, co ewidentnie demonstrujesz co chwile.
                              • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 05.04.10, 10:07
                                Przeczytaj swój poprzedni post. Stawiarz mi konkretny zarzut. Nieprawdziwy zresztą.
                                Sam niegdyś egzaminowałem kierowców i mechaników samochodowych. Ale to marne
                                zarobki, zatem zmieniłem pracę.
                                Umiejętności posiadam. Najważniejszą umiejętnością kierowcy jest zdolność
                                naprawienia błędu nie tylko własnego ale i cudzego.
                                Moje czyste konto jest KORONNYM DOWODEM moich dobrych umiejętności. Mam na myśli
                                zarówno rejestr wykroczeń jak i historię szkód ubezpieczeniowych.
                        • Gość: ghost Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.10, 21:37
                          Czytam, czytam te twoje riposty i śmiać mi się chce.
                          Niby taki mądry jesteś i obeznany w prawie, a w cytacie twoim - nigdy nikogo nie
                          walnąłem i walnąć się nie dałem czuję nutkę rywalizacji.
                          A przecież podstawowe zasady ruchu drogowego to: ograniczone zaufanie do innych
                          uczestników, szanowanie się wzajemne a zwłaszcza tych niczym nie osłoniętych lub
                          osłoniętych minimalnie i to zwłaszcza przy wszelkich manewrach koło tych
                          uczestników ruchu drogowego.
                          Z oględnego prasowego opisu wynika, że winnym zdarzenia jest kierowca BMW i tyle.
                          Prawda jest również taka, że w powiatowym, bo chyba nie twoim,, miescie
                          Poznaniu, nie dba się o rowerzystów, jak i niestety o pieszych.
                          Powszechnym i prawym środkiem transportu w tym mieście jest samochód.
                          Szkoda,że władze od lat są tak małostkowe w tej sprawie.
                          Pisząc o konieczności wprowadzenia kursów i egzaminów na prawo jazdy typu R
                          ośmieszyłeś się tylko. Napisz jeszcze o konieczności wprowadzenia obowiązkowych
                          kursów i egzaminów na prawo chodzenia P.
                          Sadząc po cytacie pod postami lubisz te klimaty.

                          Niestety lubisz wozić swoje cielesne ego, twoja sprawa.
                          Pamiętaj jednak o tym, że kiedyś, mimo, że pewnie jesteś przewidujacy starasz
                          się utrzymać kondycję fizyczną, jednak wsiądziesz na rower i zmuszony pojedziesz
                          drogą publiczną, to się na pewno może wydarzy.
                          Jadąc nim przypomnij sobie wtedy własne słowa o tym co tu pisałeś.
                          Może wtedy spojrzysz na ten problem inaczej, nie zza kierownicy czterośladu, a
                          zza kierownicy roweru.
                          A tymczasem sądzę, że droczysz się z ludźmi na tym forum i cieszysz się, że twoi
                          adwersarze, w emocjach nie są w stanie prowadzić z tobą tej dyskusji, a która od
                          wielu twoich wątków jak i ich jest już bezcelowa.
                          A to jest już zwykłe trollowanie.
                          • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 04.04.10, 06:39
                            Podstawowa zasada ruchu drogowego polega na przewidywaniu.

                            Oczywiście, że wszystko wskazuje, że kierowca BMW był winien. W innym poscie
                            ktoś napisał, że BMW miał rozbitą przednią szybę. To dowodzi dużej prędkości w
                            chwili najechania na rowerzystkę. To okoliczność obciążająca.

                            Samochód jest podstawowym środkiem transportu na całym świecie. Nie zmienisz
                            tego. Kolej była dobra w XIX wieku.

                            Poczytaj sobie odzywki osobnika "walnijselufe".
                            • Gość: EM Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.10, 11:05
                              > Samochód jest podstawowym środkiem transportu na całym świecie. Nie zmienisz
                              > tego. Kolej była dobra w XIX wieku.

                              Bzdury ewidentne. Duze miasta w cywilizowanym swiecie walcza z duzym natezeniem
                              ruchu indywidualnego, bo oznacza on zanieczyszczenie srodowiska, utrudnia ruch,
                              zabiera miejsce
                              • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 05.04.10, 10:02
                                Nie uciekniesz przed motoryzacją.
                                Należy ograniczać KONIECZNOŚĆ jeżdżenia często, dużo i z pośpiechem.
                                • Gość: cehaem Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.10, 14:28
                                  Nikt nie zada ucieczki przed motoryzacja, tylko jej sensownego ograniczenia. Ja
                                  na przyklad znalem pewnego jegomoscia, ktory w Poznaniu z Raszyna jezdzil
                                  samochodem do pracy na Niepodleglosci i sie wsciekal, ze musial parkowac obok PKS
                                  • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 05.04.10, 14:57
                                    I o to chodzi.
                                    Mnie akurat śmieszą ludzie, którzy mają z domu do biura 2 km a dojeżdżają
                                    3-litrową bryką. Podobnie jeżdżą po zakupy. A potem dziwią się, że zużycie
                                    paliwa wychodzi im 30 l na 100 km. Silnik musi się przecież rozgrzać.
                            • Gość: ghost Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.xdsl.centertel.pl 05.04.10, 15:46
                              widzę, że nadal komentujesz sprawy, które cię nie powinny zajmować.
                              Dlaczego?
                              Ponieważ nie masz bladego pojęcia o jeździe rowerem. Napisałeś kilkadziesiąt
                              postów poniżej, że nigdy nie nauczyłeś się jeździć rowerem. Twoje wypowiedzi na
                              ten temat, nawet skoro pisałeś że zajmowałeś się forum bicyklowym, są, wybacz,
                              żadne. Nie masz żadnego doświadczenia a, wiedza teoretyczna to bardzo, bardzo
                              nie wiele.
                              Po wtóre sądzę, po twoich wypowiedziach, że nie mieszkasz w Poznaniu, a
                              komentujesz wypadek, który miał tam miejsce.
                              Nieładnie.
                              Powtarzam, chciałeś błysnąć swą nabytą wiedzą, "bić się na argumenty" a wychodzi
                              ci tylko internetowe trolowanie.
                              Przełacz się w googlach na inne fora związane z twoją wiedzą zainteresowaniami,
                              mechaniką lub informatyką i nie komentuj zdarzenia o którym nie masz zielonego
                              pojęcia.
                              • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 05.04.10, 17:17
                                A niby czym różni się jazda po Poznaniu od jazdy np. po Kielcach?
                                Przepisy ruchu drogowego są identyczne.

                                Forum jest nie o rowerach ale o wypadku.
                                • Gość: walnij se lufe Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 95.108.25.* 05.04.10, 21:50
                                  Nie mata tam jakiegoś specjalnego forum dla trolli ?
                            • Gość: walnij se lufe Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 95.108.25.* 05.04.10, 21:56
                              Dziura w twoim mózgu dowodzi ,że kiedyś na polowaniu myśliwy wziął cie za jełopa
                              /przepraszam jelenia/ i trafił cie w dekiel.
                              Wszystkie argumenty za i przeciw przemawiają za tym ,że masz cuś nie tak pod kopułą.
                              Nastepstwem strzału w dekiel jest sfilcowana kora mózgowa .
                              I to by tłumaczyło wszystko.
                              Ale od czego jest weteryniarz ?
                              On cie uleczy.
                              Chociaż nie wiem czy nie bardziej opłacalna byłaby eutanazja.
        • Gość: walnij se lufe Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 95.108.25.* 03.04.10, 14:06
          Uprasza sie ,zeby w temacie nie wypowiadały sie jełopy bezmózgie
          • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 14:54
            Było, zdaje się, mówione, że do chlewa?
    • awatar_sm Tylu przygłupów ma prawko, dojdą małolaty 03.04.10, 09:49
      a wszystko w imię bezsensownego rozwoju motoryzacji czyli nabijania
      kasy. Ścieżki są potrzebne, ale problemu przygłupów i pijaków za
      kierownicą nie rozwiążą.
      • zigzaur "...bezsensownego rozwoju motoryzacji..." 03.04.10, 09:59
        Bez motoryzacji nie byłoby życia na Ziemi. Nie byłoby gospodarki, wojskowości,
        kultury.

        Nie każdy wie, że pojawienie się samochodów zostało przyjęte np. w Paryżu z
        odczuciem ulgi. Do tego czasu Paryż tonął w końskich odchodach i nikt nie
        potrafił sobie z tym poradzić.
        • Gość: EM Re: "...bezsensownego rozwoju motoryzacji..." IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.10, 12:18
          A teraz sa pachnace spaliny, chaos na ulicach, a Paryzanie sa oczywiscie z tego
          zachwyceni...
          • zigzaur Re: "...bezsensownego rozwoju motoryzacji..." 03.04.10, 12:46
            Spróbuj wyobrazić sobie miliony zaprzęgów konnych. Bryczka z końmi zajmuje
            więcej miejsca niż samochód osobowy. Spróbuj wyobrazić sobie odchody i zapach
            milionów koni.

            Co do spalin, to notujemy cały czas postęp techniczny: eliminację ołowiu z
            benzyny, wtrysk wielopunktowy, katalizatory itd.
            Samochody palą coraz mniej.
            • Gość: em Re: "...bezsensownego rozwoju motoryzacji..." IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.10, 13:25
              Daj sobie spokoj z takimi "argumentami".

              Nalezy rozbudowywac transport publiczny i ograniczac ruch samochodowy w miastach.
              • zigzaur Re: "...bezsensownego rozwoju motoryzacji..." 03.04.10, 14:55
                Dlaczego Polska ma wchodzić w to, z czego Chiny i Wietnam wychodzą?
                • Gość: walnij se lufe Re: "...bezsensownego rozwoju motoryzacji..." IP: 95.108.25.* 03.04.10, 15:14
                  Własnie debilu w to wszyscy wchodzą.
                  Pojedz sobie trollu na zachód i zobaczysz czym sie po miastach jeżdzi
                  Setki rowerów ale ty ze swoim wiesniackim deklem tego nie obejmiesz.
                  • zigzaur Re: "...bezsensownego rozwoju motoryzacji..." 03.04.10, 17:10
                    Systematycznie podróżuję po zachodniej i północnej Europie.
                    A ty skąd? Ze Śrema czy z Opalenicy?
        • Gość: walnij se lufe Re: "...bezsensownego rozwoju motoryzacji..." IP: 95.108.25.* 03.04.10, 15:37
          bez debili też byłoby lepiej na ziemi trollu
          • zigzaur Re: "...bezsensownego rozwoju motoryzacji..." 03.04.10, 19:20
            Powieś się, będzie lepiej.
        • es_zet_pe Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy 03.04.10, 18:44
          Siedzisz przy kompie od rana w piękną słoneczną Wielką Sobotę i walisz posta za
          postem, obrażając pamięć tragicznie zabitej osoby.
          Zal mi ciebie, najwyraźniej żadna panna nie chciała się dziś z tobą przejść na
          wiosenny spacer albo przejechać na wiosenną przejażdżkę rowerem.
          • zigzaur Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy 03.04.10, 19:05
            Jestem żonaty, pracuję w domu, wykonuję wolny zawód. Internet traktuję jako
            rozrywkę.
            Poszkodowanej nie obrażam. Stwierdzam tylko, że rower na jezdni jest bardzo
            niebezpieczny.
            Szczerze się przyznam: na rowerze nie jeżdżę bo nie umiem. Nie potrzebuję tego
            umieć.
            • Gość: walnij se lufe Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy IP: 95.108.25.* 03.04.10, 23:49
              Obstawiam ,że nawet fiutek ci nie daje rady gamoniu jeden.
              • zigzaur Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy 04.04.10, 06:39
                Zajmij się w tym temacie swoimi tatusiami.
            • Gość: EM Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.10, 01:14
              > Poszkodowanej nie obrażam. Stwierdzam tylko, że rower na jezdni jest bardzo
              > niebezpieczny.

              Poszkodowana obraziles na samym poczatku, wiec nie udawaj Greka. Co do drugiego
              zdania: rower nie jest niebezpieczenstwem, tylko jazda niektorych glupkow za
              kolkiem. To nie rower ja zabil, tylko prawdopodobnie matol, ktory prawa ruchu
              drogowego ma za forme ograniczenia wlasnej "wolnosci"
              • zigzaur Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy 04.04.10, 06:42
                W którym miejscu jakoby obraziłem poszkodowaną?

                Co do hipotetycznej przyczyny wypadku, to zapewne było to kozaczenie kierowcy
                BMW, który chciał się wcisnąć przed kolejkę do skrętu.
                Fakt, że uderzył ją przodem, wynika zapewne z bardzo dużej prędkości jazdy albo
                zupełnej nieuwagi. A to są okoliczności obciążające.
                • Gość: EM Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.10, 11:07
                  Nasmiewales sie, ze jaka to z niej tlumaczka, skoro stac ja tylko na rower.
                  Najwyrazniej znasz jej stan konta....
                  • zigzaur Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy 05.04.10, 10:03
                    Zawód tłumacza jest dość popłatny. Nie naśmiewałem się. Jedynie stwierdziłem, że
                    w samochodzie, nawet tandetnym, byłaby bezpieczniejsza.
                    W kolizji z samochodem rower jest zawsze na straconej pozycji.
                    • Gość: cehaem Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.10, 14:32
                      Nasmiewales sie, ze to pewnie taka tlumaczka, co 10 PLN za strone bierze i co
                      drugie slowo w slowniku sprawdza. Wstyd przyznac sie do wlasnej bezczelnosci?

                      Aha, postu juz nie ma. Szukalem, Pewnie wykasowany.
                      • zigzaur Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy 05.04.10, 14:56
                        Bo tacy zdarzają się.
                        Niedawno widziałem kartę w restauracji. Ktoś przetłumaczył "duszone warzywa"
                        jako "strangled vegetables".
                        Nie twierdzę, że ona była taka.
                        • Gość: EM Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.10, 15:11
                          > Niedawno widziałem kartę w restauracji. Ktoś przetłumaczył "duszone warzywa"
                          > jako "strangled vegetables".

                          Ten tlumacz zwiesie google.

                          > Nie twierdzę, że ona była taka.

                          Twierdziles, bo pamietam twoj posting.
                          • zigzaur Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy 05.04.10, 15:41
                            Słowo "posting" oznacza służbowe przeniesienie np. w wojsku.
                            W mojej wypowiedzi użyłem trybu przypuszczającego. Zresztą, była to zbędna
                            dygresja.
                            Gdyby miała chociaż najmarniejszy samochód, żyłaby.

                            Aha. Raczej nie google. "strangle" oznacza duszenie ale za pomocą pętli, nie w
                            garnku.
                            • Gość: EM Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.10, 17:36
                              > Słowo "posting" oznacza służbowe przeniesienie np. w wojsku.

                              W pewnym innym jezyku oznacza on w "mowie internetowej" cos innego. Piszac do
                              ciebie, wlasnie w nim mowilem i nie przestawilem sie na angielski. Wybacz.

                              > W mojej wypowiedzi użyłem trybu przypuszczającego. Zresztą, była to zbędna
                              > dygresja.

                              No to dokoncz w trybie przypuszczajacym zdanie, ktore wciaz jest widocznie w
                              podtemacie watku....

                              > Aha. Raczej nie google. "strangle" oznacza duszenie ale za pomocą pętli, nie w
                              > garnku.

                              W prawie kazdej restauracji jadlospis tlumaczony jest przez kelnera sposobem
                              "na slownik" (internetowego). Wyjatkami sa te lepsze.
                            • Gość: walnij se lufe Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy IP: 95.108.25.* 05.04.10, 22:01
                              Czyli trolu zgineła bo nie miała samochodu.
                              Doszedłeś do takiej konkluzji po nabiciu 450-ciu debilnych postów o dupie maryni.
                              Wyjdz z domu bo żona na dachu ci sie puszcza z kominiarzem.
                              A jak spadną to co bedzie ?
                              Tez wina braku samochodu?
            • Gość: Sanos Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy IP: 87.204.10.* 04.04.10, 23:57
              zigzaur napisał:

              > Jestem żonaty, pracuję w domu, wykonuję wolny zawód. Internet traktuję jako
              > rozrywkę.

              Zigzaur, zdarzyło ci się napisać i w tym i w kilku innych wątkach sporo mądrych
              rzeczy, problem w tym, że nikną w natłoku postów z których wylewa się frustracja...

              > Poszkodowanej nie obrażam. Stwierdzam tylko, że rower na jezdni jest bardzo
              > niebezpieczny.

              Niezupełnie.. Łączenie ruchu samochodowego z rowerowym marnie się kończy dla
              rowerzystów, głównie dlatego, iż realna prędkość na drogach w polskich (i nie
              tylko) miastach sporo przekracza oficjalne ograniczenie.. a rowerzysta nie ma
              szans osiągnąć nawet oficjalnego ograniczenia...

              Łączenie ruchu rowerowego i pieszego (czyli chodnik<=>droga rowerowa) tez ma
              swoje mankamenty i w momencie gdy trasa poruszą się większa (>5) liczba rowerów
              zaczynają się problemy.. ma tą jednak zaletę w stosunku do jazdy jezdnią, że na
              chodniku rower może mieć podobną prędkość do pieszego (8-12km/h), nie jest więc
              to sytuacja tak niebezpieczna jak jazda trasą...

              > Szczerze się przyznam: na rowerze nie jeżdżę bo nie umiem. Nie potrzebuję tego
              > umieć.

              I tu jest pies pogrzebany... nie jeździłeś rowerem po aglomeracjach, czy po
              wsiach i nie wiesz jakie wiążą się z tym problemy, gdybyś spróbował doceniłbyś
              że wielu piszących na forum stara się znaleźć akceptowalne rozwiązanie dla
              wszystkich.. bo na idealne jeszcze nie mamy szans.
              • zigzaur Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy 05.04.10, 10:10
                Kolizja roweru z samochodem kończy się dla rowerzysty bardzo źle praktycznie
                przy każdej prędkości jazdy, czy to 30, czy 50 czy też 90 km/h.

                Zdaję sobie sprawę, że jazda rowerem po tej samej drodze, co samochód, łączy się
                z ogromnymi problemami.
                I dlatego, niestety, lepiej jest jeździć samochodem.
                • Gość: Sanos Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy IP: 87.204.10.* 05.04.10, 12:36
                  zigzaur napisał:

                  > Kolizja roweru z samochodem kończy się dla rowerzysty bardzo źle praktycznie
                  > przy każdej prędkości jazdy, czy to 30, czy 50 czy też 90 km/h.

                  Zgadzam się..

                  > Zdaję sobie sprawę, że jazda rowerem po tej samej drodze, co samochód, łączy si
                  > ę
                  > z ogromnymi problemami.
                  > I dlatego, niestety, lepiej jest jeździć samochodem.

                  A nie lepiej czołgiem, albo transporterem opancerzonym?
                  • zigzaur Re: Zigzaur, żal mi ciebie, masz duże kompleksy 05.04.10, 13:11
                    Jeśli wejdziesz między wrony...
                    (to na temat drugiego zdania)
    • wybitniemadry demonstracyjne pedalowanie 03.04.10, 10:02
      miejsce rowerow jest w parku, demonstracyjne pedalowanie po ulicach to glupota i igranie z losem
      • Gość: turysta Re: demonstracyjne pedalowanie IP: 194.156.48.* 03.04.10, 13:19
        chyba wybitniegłupi..
        • wlodzimierz_nowak istotnie to było wybitne :-))))) 05.04.10, 19:45

      • tomesto Re: demonstracyjne pedalowanie 03.04.10, 14:09
        nick raczej nie pasuje do tego co napisałeś - byłeś kiedyś np . w Niemczech?
        nie mówię już nawet o zachodnich ale o wschodniej cześci tego kraju , która tak
        jak my jest 20 lat po upadku systemu. W Lipsku parkingi miejskie sa pełne
        rowerów (aut zresztą też) , przy każdej głownej trasie miejskiej 2,3.4 pasmowej
        sa wyznaczone ścieżki rowerowe na całych ich długościach, skkrzyżowaniach itp
        itd. Pracuję tam przez kilka miesięcy w roku , dziennie pokonuje 500-600km i nie
        ma problemów z rowerzystami choć jest ich mnóstwo. Tylko, że oprócz tych
        pięknych drużek, inteligencji inżynierów-projektantów to użytkownicy tych dróg
        (rowerzyście, piesi i kierowcy) mają inna mentalność, kulturę i w ogóle nie chce
        mi się już dalej o tym pisać bo my NIGDY tego nie osiągniemy! Ten kto był ,
        widział, poczuł ten klimat będzie wiedział o czym myślę. Nie mówię o tych którzy
        byli przejazdem i już "wszystko" wiedzą - jak się tam żyje itp itd.
        wybitniemadry napisała:

        > miejsce rowerow jest w parku, demonstracyjne pedalowanie po ulicach to glupota
        > i igranie z losem
        • Gość: walnij se lufe Re: demonstracyjne pedalowanie IP: 95.108.25.* 03.04.10, 18:05
          Jak to mnóstwo rowerzystów ?
          Głupi troll twierdzi ,że jest inaczej a przeca swiatły człek jeżdzący po świecie
          he,he
      • Gość: Grzegorz Re: demonstracyjne pedalowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 17:21
        jak mozesz tak w ogole mowic? jechales kiedykolwiek na rowerze?
        glupota to jest dawanie mandatow za jazde po chodniku. moze jakby ta dziewczyna
        przejechala chodnikiem - dosc szerokim zreszta w okolicach uniwerku, a nie
        drogą to zyla by do dzis :(

        taka tragedia, dziewczyna w moim wieku, a wy tylko glupie docinki potraficie
        sobie prawic, wstyd :(
        • zigzaur Re: demonstracyjne pedalowanie 03.04.10, 19:22
          Duże natężenie ruchu w mieście, połączone z masowymi np. powrotami z pracy, jest
          sytuacją dla rowerzystów skrajnie niebezpieczną. Jedni kierowcy są przemęczeni,
          inni zestresowani, inni jeszcze śpieszą się. Przemykanie rowerem między
          strumieniem samochodów jest niesamowicie niebezpieczne.
          Co innego weekend.
          • Gość: Sanos Re: demonstracyjne pedalowanie IP: 87.204.10.* 05.04.10, 00:07
            zigzaur napisał:

            > Duże natężenie ruchu w mieście, połączone z masowymi np. powrotami z pracy, jes
            > t
            > sytuacją dla rowerzystów skrajnie niebezpieczną. Jedni kierowcy są przemęczeni,
            > inni zestresowani, inni jeszcze śpieszą się. Przemykanie rowerem między
            > strumieniem samochodów jest niesamowicie niebezpieczne.

            Niestety trudno się z tym nie zgodzić.

            > Co innego weekend.

            Z tym się nie zgodzę.. w weekend jest więcej kierowców niedzielnych i pędzących
            w sin a dal, a puste drogi zapraszają do ciśnięcia gazu...
            • zigzaur Re: demonstracyjne pedalowanie 05.04.10, 10:43
              W weekend jest mniej tłoku i stresu.
              Z wyjątkiem, oczywiście, specjalnych weekendów, jak "majówka", zaduszki (prawie
              zawsze zachodzą na weekend) czy inne święta. Wtedy urzędasy wyjeżdżają na
              wyjazdy turystyczne.
      • Gość: Sanos Re: demonstracyjne pedalowanie IP: 87.204.10.* 04.04.10, 23:59
        wybitniemadry napisała:

        > miejsce rowerow jest w parku,

        rozumiem, że nie używasz.. i dlatego nie jesteś w stanie ocenić...

        > demonstracyjne pedalowanie po ulicach to glupota
        > i igranie z losem

        Tu niestety muszę się zgodzić.. przy naszych obecnych przepisach nie da się
        używać roweru legalnie i bezpiecznie..
    • Gość: rafallab. Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 10:06
      Tu jest ładnie opisane wraz ze skanem pisma ws. drogi rowerowej:
      my-poznaniacy.org/index.php?option=com_content&task=view&id=356&Itemid=122
      Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie...
    • tetratec Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma śc... 03.04.10, 10:11
      jako rowerzysta powiem, że raz tamtędy miałem okazje jechać
      rowerem i choć zwykle odważnie jeżdżę ulicą a często zbyt odważnie to
      na tamtym odcinku wybrałem chodnik, bo bałem się po prostu jechać
      ulicą w tym miejscu. Mijając radiowóz myślałem sobie nawet niech mi
      wstawią mandat, ja tą ulicą nie pojadę.
      A co do wypadku, to oprócz braku wyobraźni kierowców częściowo bym
      też mógł winić nowe przepisy - obowiązek jeżdżenia na
      światłach całą dobę. Kierowcy aut włączając się do ruchu wypatrują
      jakby tych dwóch święcących się punktów, a jak ich nie ma to nie ma
      pojazdu. Od czasu wprowadzenia tego przepisu sam czuję się jakby
      rzadziej dostrzegany na ulicy.
      Ponadto w jakimś kraju, którego nazwy teraz nie pamiętam
      odpuścili sobie jazdę na światłach okrągły rok właśnie ze względu na
      to, że wzrosła ilość wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów.
      Jako rowerzysta jestem przekonany, że ten nowy przepis jest dla mnie
      niekorzystny i bardziej zagraża memu bezpieczeństwu i powinno się od
      niego odstąpić.
      • zigzaur Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma 03.04.10, 10:41
        Jeździć należy ROZważnie a nie ODważnie. Odważnie to można było szarżować pod
        Samosierrą.

        Twoja uwaga o światłach jest słuszna. Znany jest dowcip o motocykliście, który
        wjechał w samochód, bo myślał, że obok siebie jadą dwaj motocykliści a on się
        zmieści między nimi.
    • grzes07 tak walsnie postepuja polscy pseudokierowcy 03.04.10, 10:17
      ktory kazdy mysli ze jest drugi Kubica i przepisy maja w wielkim powazeniu,
      jak ogladam program "Pirat drogowy" i te niskie mandaty ktore sa wreczane
      pseudokierowcom lamiacym przepisy na lewo i prawo to naprawde smiac sie chce,
      powinni wprowadzic takie kary minimum jakie sa na zachodzie lub drastyczne
      jakie panuja w krajach skandynawskich
    • easier_to_fly Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma śc... 03.04.10, 10:19
      a rozpędzeni rowerzyści na ścieżkach rowerowych na winogradach ostentacyjnie
      okazują pieszym swoją "wyższość" i jeśli jakiś przypadkowy, zamyślony
      przechodzień omyłkowo wkroczy na takąż ścieżkę, ci jeszcze przyspieszają.
      paranoja!
      • dzielanski A jak zamyślony przechodzień wkroczy na jezdnię? 03.04.10, 10:41
        A jeśli taki "przypadkowy, zamyślony przechodzień omyłkowo wkroczy"
        na jezdnię, to co z niego zostanie?
        Jeśli rowerzysta nie może sobie "szybko" (zazwyczaj nie szybciej niż
        30 km/godz) pojeździć po ścieżce rowerowej, to gdzie ma jeździć?
        • tetratec Re: A jak zamyślony przechodzień wkroczy na jezdn 03.04.10, 10:58
          Przykro mi kolego, ale reprezentujesz ten sam poziom kultury, co główny
          bohater artykułu - kierowca BMW. Kultura nakazuje uszanować pieszego,
          który nie wie na czyim jest terenie, bo pieszy jest słabszy. Kultura
          nie nakazuje potrącić takiego pieszego. Podobnież kultura nie nakazuje
          przejechać autem pieszego, który wtargnął na ulicę w niedozwolonym
          miejscu. Kultura natomiast nakazuje uszanować takiego pieszego i mu
          ustąpić nawet gdy pieszy nie ma racji.
          • dzielanski Rowerzysta jest "słabszy od pieszego? 03.04.10, 11:11
            W razie kolizji z pieszym rowerzysta jest "słabszy"? Jeśli ma buty
            przypięte do pedałów? Albo wiezie dziecko w foteliku nad tylnym
            kołem? Wolałbym tego nie sprawdzać na własnej skórze, kolego.
            • dzielanski miao być: rowerzysta jest "silniejszy od pieszego? 03.04.10, 11:19
              Oczywiście, poddawałem w wątpliwość tezę przedmówcy, że rowerzysta
              jest "silniejszy" od pieszego.
              • tetratec Re: miao być: rowerzysta jest "silniejszy od pies 03.04.10, 12:05
                Tak też to odebrałem i się niżej ustosunkowałem. Nie będę ukrywał, że
                jest to opinia osobista i wynika stąd, że sam miałem liczne wywrotki
                i nigdy nie ucierpiałem i najczęściej niespodziewanymi zdarzeniami na
                drogach dla rowerów z jakimi się spotkałem są nagle zmieniające
                kierunek dzieci. Oczywiście taka jest moja opinia wynikająca z mojej
                własnej historii doświadczeń, oczywiście inna osoba może mieć inną
                linie doświadczeń wpływającą inaczej na jej opinie.
                Sam osobiście widzę co się przede mną na drodze dzieje wiem, że za
                każdym zakrętem na drodze czai się pieszy, każda osoba na deskorolce
                w losowym momencie obierze losowy kierunek jazdy, każdy pieszy idący
                chodnikiem równoległym do drogi dla rowerów postanowi nagle ją
                przekroczyć.
                O tym kto jest słabszy można by się spierać. Z jednej strony
                rowerzysta ma te paręnaście kilo więcej i ostre krawędzie. Sam ma
                kask. Z drugiej strony jak jedzie z dużą prędkością to po starciu
                może polecieć nie wiadomo gdzie i wylądować nie wiadomo jak.
                • dzielanski Nieraz właśnie jest postrzegany jako słabszy 03.04.10, 12:56
                  Moim zdaniem rowerzysta jest często postrzegany jako słabszy nie
                  tylko przez kierowców, ale też przez pieszych - i stąd biorą się
                  problemy opisane przez autorkę wątku. O ile piesi mają świadomość
                  konieczności ograniczania czasu przebywabnia na jezdniach,
                  torowiskach tramwajowych czy kolejowych, to rower wielu z nich
                  postrzega jako pojazd niegroźny, a więc taki, którego przejazd można
                  bezkarnie blokować. To rodzi irytację rowerzystów, której być może
                  dają nieraz wyraz w grubiański sopsób.
                  • Gość: tetratec Re: Nieraz właśnie jest postrzegany jako słabszy IP: *.icpnet.pl 03.04.10, 14:15
                    fakt nie myślałem o tym w ten sposób. Polacy nie mają jeszcze
                    doświadczenia w sprawach ścieżek rowerowych. Myślę, że wielu z nich
                    tak na prawdę nie dostrzega granicy między chodnikiem a rowerem jeśli
                    jest oddzielona malowaną linią - i dlatego lezą. Nie widzą na
                    przykład na skrzyżowaniu drogi rowerowej z drogą dla pieszych pasów i
                    nawet się nie rozejrzą - a przecież w poprzek może zapie..lać
                    rowerzysta który nie będzie miał nie tyle woli co czasu aby się
                    zatrzymać. Dlatego zanim naród dojrzeje do takich rozwiązań
                    cywilizacyjnych jak ruch rowerowy należy uważać na pieszych nie tyle
                    może jako słabszych co powodujących wypadki z głupoty.
            • tetratec Re: Rowerzysta jest "słabszy od pieszego? 03.04.10, 11:30
              Powiedzmy, zwykle jest słabszy. Zdecydowana większość rowerzystów nie
              jest przypięta do pedałów i nie ma dziecka ze sobą. Z drugiej strony
              najwięcej osób narażonych na kolizję to rozbiegane po całej
              szerokości dzieci, które nigdy nie wiesz jaki obiorą kierunek i osoby
              starsze. Te z kolei można całkiem poważnie uszkodzić, dlatego apeluje
              bardziej o więcej kultury od rowerzystów wobec pieszych podobnie jak
              apeluje o więcej kultury od kierowców aut wobec rowerzystów.
              Nie wiem czemu myślenie "Według polskiego prawa mi się należy" bierze gorę nad zwykła międzyludzką kulturą i poszanowaniem osób słabszych.
              • dzielanski Re: Rowerzysta jest "słabszy od pieszego? 03.04.10, 11:45
                Z mojego doświadczenia w korzystaniu ze ścieżek rowerowych mogę
                powiedzieć, że zdecydowana większość pieszych wchodzacych na ścieżki
                rowerowe, to spożywające przy okazji piwo karki (zwane też dresami).
                Grupa karków z pewnością nie jest słabsza nawet od dobrze
                zbudowanego rowerzysty (powiedzmy, że szanse są wyrównane, jeśli
                rowerzysta ma metalową pompkę, co niestety należy do rzadkości).
                Na widok plączących się przy krawędzi drogi dzieci większość
                rowerzystów - o ile sami nie są dziećmi - zwalnia albo oddala się od
                tej krawędzi. Zresztą ścieżka rowerowa to trasa, po której przy
                dobrej pogodzie po prostu nie da się szybko jechać: zbyt dużo jest
                na niej korzystających z niej zupełnie legalnie powolnych
                rowerzystów, małych dzieci na rowerkach i rolkarzy.
              • Gość: m42 Re: Rowerzysta jest "słabszy od pieszego? IP: *.echostar.pl 03.04.10, 14:48
                W tym dzikim kraju zasadą jest nienawiść do otoczenia wywoływana
                patologiczną zazdrością i wybujałym ego .Brak jakiegokolwiek
                zrozumienia dla drugiego.To nasza cecha narodowa - Jak świat
                światem "polak" Polakowi katem
                • zigzaur Re: Rowerzysta jest "słabszy od pieszego? 05.04.10, 10:12
                  Nie sądzę, by Polacy stanowili pod tym względem wyjątek.
          • Gość: BIMOTA Re: A jak zamyślony przechodzień wkroczy na jezdn IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 16:27
            A ilu ten "niekulturalny" dzielanski przejechal takich "przypadkowych,
            zamyślonych przechodniow omyłkowo wkraczajacych" w ciagu ostatniego miesiaca ?
            Moge sie zalozyc ze trafiaja mu sie tacy kilka razy dziennie...
        • Gość: Sanos Re: A jak zamyślony przechodzień wkroczy na jezdn IP: 87.204.10.* 05.04.10, 00:04
          dzielanski napisał:

          > A jeśli taki "przypadkowy, zamyślony przechodzień omyłkowo wkroczy"
          > na jezdnię, to co z niego zostanie?

          Ten sam przechodzień tylko ze złamaniem.. Śmierć w zderzeniu z pędzącym rowerem
          jest możliwa.. ale nie aż tak bardzo prawdopodobna.

          > Jeśli rowerzysta nie może sobie "szybko" (zazwyczaj nie szybciej niż
          > 30 km/godz) pojeździć po ścieżce rowerowej, to gdzie ma jeździć?

          Dla mnie 15-20km/h tez byłoby niezłe, ale po drogach dających względne poczucie
          bezpieczeństwa zarówno fizycznego, jak i od mandatu.. i jeszcze na trasach
          dom<->praca dom<->ważniejsze sprawy życia codziennego..
    • zezzem Niestety brakuje kultury i zdrowego rosądku 03.04.10, 11:06
      kierowcom samochodów i rowerów. Ścieżki na pewno dały większe bezpieczeństwo,
      ale nie będzie bezpiecznie jeśli nie ludzie nie będą rozsądni. Niestety
      głupota ludzka w Polsce króluje przy akceptacji większości czego nie mogę
      pojąć.
      • ksmx Rozsądek jest odwrotnie proporcjonalny do liczby.. 03.04.10, 11:30
        ...wymuszonych przystanków. Nie dziwię się kierowcy BMW. Chciał zdążyć
        na zielone światło. Nie raz robię eksperyment. Zgodnie z przepisami
        stoję na każdych światłach. Każdy z czasem dochodzi do wniosku, że aby
        zdążyć na zielone trzeba dać zdrowo w palnik. I tak rodzą się
        "wariaci". Ja tłumaczę: to efekt wychowania. A wychowuje nas system
        drogowy zaprojektowany przez ZDM.
        • dzielanski To chyba strasznym wrakiem trzeba jeździć 03.04.10, 11:53
          No, jak auto ma straszne luzy na kierownicy, a klocków hamulcowych
          nie ma w ogóle, to może faktycznie da się to zrozumieć (pytanie
          tylko: kto tego szrota dopuścił do ruchu? Pytanie też, czy człowiek
          szybko jeżdżący czymś takim nie ma czasem zadatków na zamachowca-
          samobójce.). Natomiast jeśli kierowca wliczył sobie potrącenie
          pieszego w czas dotarcia do świateł, to mówimy tu o jakimś
          kompletnym psychopacie.
        • Gość: walnij se lufe Re: Rozsądek jest odwrotnie proporcjonalny do lic IP: 95.108.25.* 03.04.10, 18:03
          A gdzie jest napisane ,ze musisz zdążyć na zielone światło ?
          Bo ty musisz ,to kogoś po drodze rozjedziesz?
          Po to są te światła ,żeby debile nie rozpedzali sie za bardzo.
    • iguana77 Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma śc... 03.04.10, 11:17
      nie ma co gadać gdyby była kultura jazdy nie byłoby takich problemów, zarówno
      kierowców, pieszych i rowerzystów. Jeżdzę rowerem jak jadę chodnikiem mam
      świadomość pierszeństwa pieszych. Trochę więcej tolerancji a nie
      nastatawianie jednych na drugich. Jadąc ścieżką rowerową przy Niestachowskiej
      często chodzą po niej piesi, chociaż obok mają szeroki chodnik.Często jadąc po
      chodniku w tzw. niebezpiecznych dla mnie miejscach usłyszałam - po chodniku
      się nie jeździ! Kierowcy też nie są zadowoleni z rowerzysty na drodze bo te są
      często wąskie i taki rowerzysta blokuje ruch.Musimy się nauczyć żyć obok
      siebie bo warunki mamy jakie mamy....
    • Gość: clandestino Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:19
      Każdy może jeździć rowerem - nawet tłumaczka i to nie twój biznes. Zastanów się
      lepiej nad tym co piszesz, bo pisząc takie brednie wystawiasz sobie jak
      najgorsze świadectwo.
      Tłumacz (45 zł netto za stronę)
      • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 11:22
        Równie dobrze może jeść słoninę zamiast łososia. Rzecz gustu i nie mój biznes.
    • ksmx Ja bym zaskarżył ZDM 03.04.10, 11:27
      Ci ludzie tam nic nie robią. Nie mają wizji, chyba nie mają mózgów.
      Jedyne co potrafią to rozpisywać kolejne przetargi na wypełnianie
      lepikiem dziur. Jęczą na ciężką zimę, a nie widzą prostych relacji i
      konsekwencji zaniedbań. Bardzo mi przykro z powodu tej dziewczyny! ZDM
      stawia las znaków i rozpisuje kolejne przetargi na sygnalizację po to
      aby "chronić" pieszych. A jest odwrotnie.
    • naprawdetrzezwy Firma ją zabiła? Jak?! 03.04.10, 11:29
      "Kasia zginęła pod BMW, bo ma moście nie ma ścieżki"

      Gdybyście zdali maturę, a nie kupili, to wiedzielibyście, że BMW to firma, a
      bmw to samochód.
      ;>>>
      • Gość: BIMOTA Re: Firma ją zabiła? Jak?! IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 16:35
        Pijanemu to bym sie nie dziwil...
        • naprawdetrzezwy A coś po polsku? 03.04.10, 16:50
          - nie dziwiłbyś się pijanemu koncernowi BMW?
          - nie dziwiłbyś się pijanemu kierowcy?
          - nie dziwiłbyś się pijanemu gimnazjaliście zatrudnionemu na stanowisku
          redaktora w Gazecie?
          - nie dziwiłbyś się pijanemu przełożonemu autora tekstu?

          Czy nie dziwiłbyś się, będąc pijanym, że BMW to nazwa firmy, a bmw to nazwa
          samochodu? i np. szare bmw - jest dobrze, szare BMW - jest źle. Szare BMW 318
          Touring jest dobrze, szare bmw 318 touring jest źle?

          Czy może nie dziwiłbyś się, gdybyś miał maturę?
          • Gość: BIMOTA Re: A coś po polsku? IP: *.ip.netia.com.pl 03.04.10, 22:14
            Czyli BMW 318 Touring to nie samochod tylko firma ? :)
    • Gość: anty Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 213.156.124.* 03.04.10, 11:29
      Co za debil to napisał. Moze sobie raczke z grobelnym podac. Skad sie biora takie polglowki?
      • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 11:51
        Won do kibla, jeśli nie umiesz się kulturalnie odezwać.
        • Gość: gosc Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 13:34
          zigzaur jesteś kretynem
          • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 14:58
            Ja tylko nie lubię chamstwa. Na szosie i na forach.
            Zatem, spadaj!
            • Gość: walnij se lufe Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 95.108.25.* 03.04.10, 15:10
              Spadaj trollu.
              Skoro 90% tego forum uwaza cie za debila to wez sobie to do serca .
              • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 17:11
                Akurat będę się przejmował głosem wieśniactwa spod Wronek czy Jarocina.
                • Gość: walnij se lufe Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 95.108.25.* 03.04.10, 18:01
                  Do wora trollu obfajdany
                  • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 19:23
                    Tak to do swojego ojca możesz mówić, gnido.
            • Gość: EM Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.10, 16:37
              > Ja tylko nie lubię chamstwa. Na szosie i na forach.
              > Zatem, spadaj!

              Powiedzial ten, co nabijal sie z tlumaczki, ktora osmielila sie jechac rowerem
              an sie samochodem.
              • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 17:12
                Nie napisałem, że "ośmieliła", tylko zasugerowałem, że kupno samochodu byłoby
                rozsądniejsze niż kupno roweru.
                Sam fakt powstania tego artykułu dowodzi mojej racji.
                • Gość: EM Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.10, 17:33
                  > Nie napisałem, że "ośmieliła", tylko zasugerowałem, że kupno samochodu byłoby
                  > rozsądniejsze niż kupno roweru.
                  > Sam fakt powstania tego artykułu dowodzi mojej racji.

                  Czolgiem jeszcze bezpieczniej. Albo ciezarowka. To co, kupujesz sobie jakiegos
                  Iveco?

                  ps: nasmiewales sie z faktu, ze jaka to z niej tlumaczka, skoro jezdzi na rowerze.
                  • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 19:08
                    Duży samochód nie oznacza bezpiecznego samochodu. Pamiętasz śmierć Marka
                    Kotańskiego? Znam przypadki wypadków dużych ciężarówek czy autobusów przy
                    prędkości poniżej 100 km/h, która dla samochodu osobowego nie jest żadnym problemem.
                • Gość: walnij se lufe Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 95.108.25.* 03.04.10, 18:07
                  Samochód kazdy se może kupic ,natomiast z mózgiem jest trochę inaczej ,czego ty
                  jesteś trollu najlepszym przykładem
                  • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 19:24
                    Wartość mojego mózgu ocenia rynek i dlatego stać mnie na samochód.
                    Poniatno?
                    • Gość: walnij se lufe Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 95.108.25.* 04.04.10, 08:55
                      ,,Rynek'' ocenił cie ,że jesteś debilem . ?
                      Jakieś wnioski wyciągnęłeś z tego jełopie ?
                      • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 05.04.10, 10:13
                        Won, jumiarzu z Frankfurtu nad Odrą!
                    • Gość: Toffie Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.79-160-2.customer.lyse.net 05.04.10, 06:07
                      Jeżeli wartość twojego muzgu jest jest wykladnią posiadania
                      samochodu no to ci nie zazdroszczę!!
                      • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 05.04.10, 10:14
                        O twoim mózgu świadczy twoja znajomość polskiej ortografii, buraku spod Wolsztyna.
            • Gość: xxxx Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 16:40
              nie bac taki cwany.ogladaj sie za siebie bo i w ciebie moze wjechac
              samochod
              • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 17:13
                Mam lusterka wsteczne. I to trzy.
                • Gość: walnij se lufe Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m IP: 95.108.25.* 03.04.10, 18:22
                  Nie macie tam w psychiatryku swojego forum gdzie mogłbyś jełopie błyskać swoim
                  wsiowym ,,intelektem '' ?
                  • zigzaur Re: Tłumaczka i rowerem jeździła? Samochodu nie m 03.04.10, 19:19
                    Nigdy nie byłem w psychiatryku.

                    Może cię zaskoczę, ale samochód osobowy naprawdę ma trzy lusterka dla kierowcy:
                    dwa zewnętrzne po lewej i prawej i jedno wewnątrz.

                    Może cię kiedyś dopuszczą do mycia osobowego samochodu, to zobaczysz.
    • Gość: Water Proof Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: *.icpnet.pl 03.04.10, 11:30
      Z jednej strony - durny kierowca. Z drugiej - często widzę rowerzystów jadących
      np. Katowicką - w dodatku wcale nie rzadko pod wieczór, w ciemnych ubraniach,
      bez oświetlenia.
      I gdzie ja, jako kierowca, mam uciekać, jeśli na lewym pasie pełno, a rowerzystę
      widać dopiero z odległości paru metrów?
      • Gość: Guest Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: *.sta.asta-net.com.pl 04.04.10, 22:29
        Gość portalu: Water Proof napisał(a):

        > Z jednej strony - durny kierowca. Z drugiej - często widzę rowerzystów jadących
        > np. Katowicką - w dodatku wcale nie rzadko pod wieczór, w ciemnych ubraniach,
        bez oświetlenia.
        > I gdzie ja, jako kierowca, mam uciekać, jeśli na lewym pasie pełno, a rowerzystę
        > widać dopiero z odległości paru metrów?
        -----
        Jeżdżenie bez świateł jest oczywiście karygodne, ale drugiej strony z
        lekka przeginasz - W mieście zbliżasz się do rowerzysty z prędkością ok 30 km/h
        to jest 8 m/s. Nawet jeśli w mieście panują egipskie ciemności, to od momentu
        kiedy rowerzysta znajdzie się w zasięgu świateł mijania (ok 40 m), do momentu
        kontaktu umija długie 5 sekund. Jeśli w tym czasie ktoś nie jest w stanie
        zmniejszyć prędkości pojazdu o 30 km/h, to sorry, ale nie powinien siadać za
        kółkiem. Z twoją wypowiedzią mógłbym się zgodzić gdyby dotyczyła obszarów
        niezabudowanych.
    • anders76 Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma śc... 03.04.10, 11:36
      "Wstrząśnięty bezmyślnością kierowcy BMW, bezmyślnością poznańskich
      kierowców w ogóle"
      I na ta bezmyslnosc nie pomoga zadne sciezki czy strefy da
      kierowcow, Kopenhaga to sprawdzila. Tylko odstrzal durni, wysokie
      kary za przekraczanie predkosci, odbieranie prawka itp.
      Typowe poza tym, BMW i szybkosc w srodku miasta, kolejny idiota za
      kolkiem.
      • Gość: Toffie Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma IP: *.79-160-2.customer.lyse.net 05.04.10, 06:03
        Niestety jest to stereotyp zachowania wiekszosci kierowcow w Polsce,
        sam do nich należałem.. Nie widzialem problemów rowerzystów i
        pieszych.. Nie mieszkam juz w Polsce... tu gdzie teraz mieszkam
        pieszy i rowerzysta mają bezwzgledne pierwszenstwo..Jadąc autem
        zawsze zdążysz.. ewentualnie dzwonisz do firmy i mowisz ze bedziesz
        póżniej.. Nie ma stresu.. Natomiast w kraju zatrzymałem sie na
        przejsciu by przepuscic pieszego... o mały włos nie zginął pod
        kołami auta na drugim pasie i jeszcze usłyszałem, że jestem
        pierdolnięty! Pozdrawiam!
        • zigzaur Re: Kasia zginęła, bo ma moście Dworcowym nie ma 05.04.10, 10:39
          Ten konkretny wypadek nie zdarzył się wskutek wymuszenia pierwszeństwa lecz
          wskutek najechania od tyłu z niebezpieczną prędkością.

          Opisana przez ciebie sytuacja stanowi bardzo ciężkie wykroczenie ze strony tego
          drugiego. Gdy kierowca zatrzymuje się przed przejściem w celu przepuszczenia
          pieszego, samochody jadące po równoległych pasach są zobowiązane również
          zatrzymać się, nawet gdyby pieszy był w dużej odległości. Za naruszenie tego
          przepisu w Polsce nalicza się aż 10 punktów karnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka