Dodaj do ulubionych

Listy o filharmonii

28.07.10, 09:29
Zgadzam się z panią Przyborowską. Jakoś cały ubiegły rok brakowało mi
filharmonii zorganizowanej. Zawsze chodzę na koncerty dość systematycznie. W
tym roku w moim odczuciu wkradł się jakiś chaos, czy coś innego -
nieokreślonego, co powodowało dość często, że nie bardzo mogłam wybrać program
dla siebie.
Obserwuj wątek
    • 31paluszkow Listy o filharmonii 28.07.10, 09:40
      c.d.
      Dodam jeszcze, że na koncert w wykonaniu Blechacza chciałam kupić bilet
      pierwszego dnia w którym było to możliwe. Do kasy poszłam zaraz po jej
      otwarciu - 5 min po 13.00. I co - i nic. Okazało się, że już biletów nie ma
      dla zwykłych śmiertelników. Pani oświadczyła, że wszystkie bilety są już
      sprzedane. Jak to możliwe - pytam; przecież sprzedaż trwa zaledwie 5 minut.
      Pani odpowiada, że wszystkie bilety wykupiono już drogą telefoniczną?????? Jak
      to możliwe?????????????????? Chciałam interweniować, ale myślę, że tej
      instytucji długo się nie zreformuje; szkoda mi czasu.
      Coś z tą Filharmonią jest grubo nie tak.
    • kaspera Re: Listy o filharmonii 28.07.10, 11:53
      A ja zgadzam się z autorką artykułu. W dobie pluralizacji oferty
      kulturowej filharmonia musi się bić o słuchacza i dyrektor Nentwig
      robi to w odpowiedni sposób. Faktem jest, że brakuje jednak gwiazd
      światowego formatu i przydałyby się kilka koncertów z nowym,
      odkrywczym, awangardowym repertuarem. W porónaniu z fenomenalnymi
      festiwalami z Wrocławia, Krakowa czy Warszawy, Poznań wygląda pod
      tym względem naprawdę jak zapyziała prowincja. Brakuje fajerwerków,
      wszystko jest "takie sobie". Jakiś czas temu byłem w Paryżu
      na "Koncercie wodnym" Tan Duna czy na "Pieśni o ziemii" Mahlera,
      albo koncertowych wykoniach baletów Strawińskego. Czy taki repertuar
      nie mógłby się pojawiać od czasu do czasu w Poznaniu.
    • analecta Listy o filharmonii 28.07.10, 12:06
      Myślę, że oburzanie się na krytykę zamiast spokojnego zastanowienia się czy
      może rzeczywiście coś jest nie tak jest co najmniej miarą owej zaściankowości
      o której pisze Prof. Witt i komentujący Jego wypowiedź.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka