Dodaj do ulubionych

Zobacz drapacze chmur których nie ma

28.08.10, 10:21
Powiem szerze wieżowców zupełnie nie żałuję, zupełnie nietrafione lokalizacje, może poza Wolnymi Torami. Najbardziej szkoda tuby na Muzeum Narodowym, interesujący projekt światowej sławy architekta, który nie raził w zestawieniu ze starą architekturą, a spowodowałby, że nieciekawa bryła nowego gmachu muzeum stałaby się intrygująca.
Obserwuj wątek
    • Gość: qq Re: Zobacz drapacze chmur których nie ma IP: *.echostar.pl 28.08.10, 12:04
      ciekawe co za jełopy głosują za kurtyną? Tego szkaradnego badziewia
      w Poznaniu na szczescie nie zobaczymy
      • Gość: POZ_ytywny W poniedziałek Łacina skoczy w górę IP: *.icpnet.pl 28.08.10, 12:35
        Jak się pracownicy Apsysu obudzą w biurach i przeczytają mejle z dyrekcji.
      • miszkar Re: Zobacz drapacze chmur których nie ma 08.09.10, 15:26
        ja głosuję.. a masz z tym jakiś problem?

        wieżowce wieżowce wieżowce... biznes jak będzie chciał to sobie sam poradzi. Miasto wiezowców nie buduje.

        Żal tych pomysłów, których realizacja nie zostanie sfinansowana z kieszeni prywatnej, pomysłów takich jak kurtyna oddzielająca park od ulicy. Coś co przyda się wszystkim a nie tylko wybrańcom. Brak w Poznaniu wizji architektury społecznej. Są tylko realizacje społeczne. No i kilka skate parków. Wszystko.
        • Gość: ~hiena Re: Zobacz drapacze chmur których nie ma IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.10, 17:26
          Chciałbyś mieszkać po drugiej stronie ulicy na przeciwko takiej kurtyny, która zasłania park? Naprawdę byś chciał?
    • Gość: Eco-Osholom Re: Zobacz drapacze chmur których nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.10, 15:05
      No właśnie, po co te wieżowce, czy tu zakompleksiona Azja?

      Michał Wybieralski wygenerował tekst, który pod względem charakteru należy do
      mniejszości w poznańskich mediach – próbuje ogarnąć większą całość spraw miasta,
      a nie tylko raportuje jakiś jeden fragment (z tym mamy najczęściej do
      czynienia), którego sensu nie sposób rozpoznać bez kontekstu. Władzom miasta
      dyskurs publiczny o pojedynczych konkretach jest na rękę, bo z każdej sprawy
      Z OSOBNA
      łatwiej się wytłumaczyć, ale jak przychodzi przegląd spraw
      zawalonych, niezrealizowanych, itd. to nie da się zwalić na zbiegi okoliczności,
      kryzys, pogodę i "zdradę" Kołodziejczyka.

      Jednak z tymi wieżowcami to chyba dowcip Michała? Co, poza snobizmem, miałoby
      uzasadniać kopiowanie wzorów z Azji? Przecież redaktor Wybieralski czytał Jana
      Gehla, który wskazuje przede wszystkim na ludzki wymiar architektury, pisał o
      nim, robił wywiad. Więdnące sławy światowej architektury mają nas uleczyć z
      prowincjonalnych kompleksów.
      • Gość: Poznaniak Re: Zobacz drapacze chmur których nie ma IP: *.pools.arcor-ip.net 29.08.10, 12:02
        Dobrze mowisz.U nas nie probuje sie tworzyc dobrej, wielkomiejskiej archiektury,
        tylko sie wydziwia-albo Liebeskind, albo CH, albo sztuka.Nikt nie kwapi sie,
        zeby stworzyc cos przyzwoitego.A pomysly z kurtynami, czy ten zenujacy blaszak
        na Dolnej Wildzie to absurdy.
      • Gość: POZ_ytywny Re: Zobacz drapacze chmur których nie ma IP: *.icpnet.pl 30.08.10, 08:57
        :cheers:
    • Gość: x szkoda wieżowca 240 m na Starołęce, IP: *.unitymediagroup.de 29.08.10, 12:08
      F16 miałyby fajny punkt orientacyjny :D
    • Gość: N Re: Zobacz drapacze chmur których nie ma IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.10, 19:37
      Nic się nie dzieje , nic nie buduje , niczego nie ma ! Kononowicz się kłania - miał chłop rację!
    • billert Zobacz drapacze chmur których nie ma 30.08.10, 11:15
      Wieżowce Nowego Yorku stały się wzorcem dla nowobogackich miast
      trzeciego swiata, tych, zwanych dzisiaj krajami progowymi.
      Pojawianie się takich wizji, świadczy zawsze o braku własnej
      wartości. Tymczasem Europejskie Miasto, o jakości rozwoju którego
      toczy się już od kilku lat ważny dyskurs społeczny i fachowy
      (również: Karta Lipska), posiada poczucie swej jakości wynikające
      nie z bombastycznych wizji, ale z podstawowych tradycyjnych
      wartości. Uznaje się za nie: obecność i ochronę tradycji,
      współuczestniczenie społeczeństwa w planowaniu pozostającym w
      wyłączenj kompetencji samorządowej oraz polityka równoważenia
      interesu publicznego i mechanizmów rynkowych. Wiemy też, że wieżowce
      same z siebie - jako formy architektoniczne - nie mają najmniejszego
      wpływu na rozwój miasta. Gdyby tak było, wystarczyłoby je zbudować
      i...już mamy metropolie! Tymczasem wieżowce są skutkiem i wyrazem
      czegoś bardzo konkretnego. Oznaczają gwałtowny proces wartości
      gruntów miejskich, znaczną koncentrację ponadlokalnych,
      ponadregionalnych a nawet ponadnarodowych ośrodków zarządzania. Z
      reguły też nie oznaczają wcale wzrostu poziomu życia w mieście, ale
      jedynie decyzje lokalizacyjne inwestorów niewiele mających wspólnego
      z lokalną strukturą społeczną i lokalnymi interesami rozwoju miasta.
      Są raczej wyrazem utraty kontroli lokalnej nad tym rozwojem.
      Swiadomość miasta i jego jakości, wytworzona nie w procesie
      budowania się europejskich tradycji miejskich, ale w nagłym
      olśnieniu prowincjusza blaskiem Manhattanu, mitologizuje wieżowce i
      autostrady do roli czarodziejskiej różdżki kreującej metropolie.
      Jest to duma biedaka z przepychu carskiego dworu. Sam nic nie ma,
      ale wypełnia go duma z blichtru swego władcy, w przekonaniu, że
      chociaż biedny, to jednak rządzi nim potężny władca, a blask jego
      klejnotów chociaż na chwilę przywraca mu poczucie własnej wartości -
      "bo to mój pan"!
      • Gość: Do billerta Re: Zobacz drapacze chmur których nie ma IP: *.versanet.de 30.08.10, 11:23
        Tej billert!jakie prochy bierzesz,ze tak kopia o rana?Chopie,trzym fason jak na
        pyre przystalo !
      • wlodzimierz_nowak Re: Zobacz drapacze chmur których nie ma 30.08.10, 11:24
        billert napisał:
        > Swiadomość miasta i jego jakości, wytworzona nie w procesie
        > budowania się europejskich tradycji miejskich, ale w nagłym
        > olśnieniu prowincjusza blaskiem Manhattanu, mitologizuje wieżowce i
        > autostrady do roli czarodziejskiej różdżki kreującej metropolie.
        > Jest to duma biedaka z przepychu carskiego dworu. Sam nic nie ma,
        > ale wypełnia go duma z blichtru swego władcy, w przekonaniu, że
        > chociaż biedny, to jednak rządzi nim potężny władca, a blask jego
        > klejnotów chociaż na chwilę przywraca mu poczucie własnej wartości -
        > "bo to mój pan"!

        :-)))
        Dlatego miłośnikom warszawskiego skyline polecam przeprowadzkę do Warszawy, a
        nie psucie Poznania.

        Nie wiem czy to prawda, ale funkcjonowało dwie dekady temu na zachodzie wśród
        młodzieży powiedzonko, że wieżowce w krajach trzeciego świata - a ich tam
        przecież nie brakuje - są znakiem braku demokracji, gdyż każda junta albo
        socjalistyczna dyktatura musiała nimi swą władzę utrwalać.
    • wlodzimierz_nowak Re: Zobacz drapacze chmur których nie ma 30.08.10, 12:14
      Tuba - Także szczerze żałuję nierealizowania Tuby na Muzeum. Należę do
      zwolenników odbudowy Zamku Królewskiego i spełniała by ona doskonały zwornik
      między jego architekturą, surowością murów oraz starym i nowym skrzydłem Muzeum
      Narodowego. tak drobiazg, a wpisałby się w miasto na kilka wieków albo i dłużej
      jako doskonały znak czasów.

      Opera - Jeśli Opera wymaga powiększenia, to trzeba ją rozbudować. Widziałem tyle
      doskonałych przykładów jak nowoczesna architektura radzi sobie z takimi
      sytuacjami, że nie jestem przeciwnikiem. Na pewno doklejka, którą forsowała pani
      Strzałko nie jest rozwiązaniem, gdyż kojarzyła się z kaczym kuprem, niczym nad
      to. A pierwotny projekt przynajmniej nadawał się do dyskusji. Na takie rozbudowy
      to trzeba jednak prócz środków na budowę mieć środki na międzynarodowy konkurs
      architektoniczny. Nie zapominajmy, chcemy być miastem designu i piękna, a to
      obliguje.

      Wolne Tory - jak to napisał kiedyś wcześniej wyżej się wypowiadający Andreas
      Billert, to projekt, od którego zależy czym będzie Poznań w przyszłości.
      Wstawianie tam tuzinkowego City, czy mieszkaniówki w wydaniu naszych deweloperów
      skazuje nas na nijakość. Projekt, który nie powinien powstawać pod dużym
      ciśnieniem na "zrobienie", ale tu musi być "poznańska jakość". Żadnych
      pośpiesznych ruchów. I słowo poznańska rozumiem w kontekście europejskim, a nie
      tylko polskim.

      Bałtyk - Faworyt inwestora wzbudza kontrowersje, ale zgadzam się, że cube ma to
      czego nie ma zwycięzca. Niestety cube XXI jest wysoki. Obiekt, który tam
      powstanie w żaden sposób nie powinien wpisywać się w pierzeję Roosevelta. A to
      dlatego, że Kaponiera stanie się znacznie bardziej ruchliwym punktem po oddaniu
      do użytku PST biegnącego dołem do Dworca Zachodniego i - oby! - Kolei
      Aglomeracyjnej na Ławicę. Wtedy miejsce to zacznie koncentrować znacznie więcej
      ruchu i ten punkt potrzebuje budynku, który ten ruch przyjmie i przekształci w
      ruch miejski.
      Dlatego ten budynek musi być silny i koncentrujący uwagę. Ale niestety Cube XXI
      był zbyt wysokim projektem, który zniszczyłby forum cesarskie swą masywnością.
      Nie było by przejścia między starym Poznaniem, a nowym. Dodatkowo był to projekt
      zamknięty, bez otwartej pierzei od strony ulicy, zamykający ludzi wewnątrz (to
      jest ogromną wadą projektów Starego Browaru, co oczywiście leży w interesie
      operatora centrum handlowego, ale już nie w interesie miasta), nie komunikujący
      się z otoczeniem.
      Z kolei zwycięski projekt Toya jest estetyczny, wysmakowany, dobrze otwarty, ale
      brak mu szczypty szaleństwa i ambicji by stać się punktem wyrazistym, co autorzy
      sami podkreślali, więc to dla nich nie ujma.

      Korona Tower? Korona nie jest pożądana w tym miejscu, ale jej obecność
      przynajmniej poprawiła by obecny stan panoramy miasta.
      Przede wszystkim żałuję, że Andersia nie ma bryły z pierwotnego projektu (CGS
      czy jakoś tak - pracownia z Sołacza), że deweloper zmienił projektanta (na
      Sipińskich) i mamy dwa tuzinkowe, ciężkie budynki w tym miejscu. Wystarczy
      pojechać ulicą Hetmańską by zobaczyć jak popsuta została panorama centrum.

      Forum? Mnie się ten projekt jako soliter w sumie podoba. Ale nie jest on
      potrzebny, gdyż to jest zła lokalizacja, słabo związana z miastem komunikacją
      zbiorową. Sam pomysł wieżowca w Poznaniu to nonsens. Ale jeśli już to właśnie
      poza śródmieściem.
      Pomysł ulokowania tam biurowca to chyba raczej pomysł na "otwarcie" terenów na
      południe od Rataj dla inwestycji deweloperskich.
      Biurowce powinny powstawać w miejscach nasyconych komunikacją zbiorową, w
      niedużej odległości od centrum na I albo II ramie i najlepiej aby przy torach
      kolejowych.
      Ten sam błąd dotyczy projektów Brama Zachodnia i Brama Południowa, które mają
      być takimi klockami drewna wrzuconymi na pole osiedli jednorodzinnych na
      terenach wyizolowanych z miasta, do obsługi których niezbędna będzie III rama, a
      nie komunikacja zbiorowa.

      Łacina? Projekt zagospodarowania według tych komu Poznań sprzedał w 2001 roku
      grunty to zwyczajnie KATASTROFA.

      Targowisko - Mam ambiwalentne odczucia od kiedy widziałem targ rybny w Treviso.
      To jest piękne połączenie tysiącletniej funkcji, nowoczesnej małej architektury
      na wysepce oblewanej wartkim nurtem rzeki Sile (stare miasto w sporej części
      fizycznie stoi w rzece, która przepływa między domami, pod ulicami, dość
      niecodzienny widok i ten szum wody...) otoczonej domami niczym plac, tyle, że do
      domów dojść nie można, gdyż zamiast otaczającej plac ulicy mamy wartką, szumiącą
      wodę.

      Projektu kurtyny nie znam i jakoś mnie nie zafrapował. Być może go po prostu nie
      rozumiem. Może jestem zbytnim tradycjonalistą? Tak jak z wieżą widokową na
      Wzgórzu Św. Wojciecha, która zrujnowała by panoramę Starego Miasta, niczym
      dzisiejsze BWA, w sumie architektonicznie niezłe, ale jako odrębny byt, a w tym
      miejscu jedynie szpecące.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka