Dodaj do ulubionych

Poród na Polnej- super!

08.12.10, 22:17
Tyle tu narzekań na Polną... dobry tydzień temu urodziłam sn synka, właśnie tam i nie mogę powiedzieć nic, co byłoby niekorzystne dla tego szpitala! Sam poród bolesny jak nie wiem, ale była przy mnie fantastyczna położna (nie umówiona), lekarze też zajmowali się mną bardzo dobrze. Późniejszy pobyt też wspominam bardzo miło. Byłam na sali 4-osobowej- wszystkie położne zajmowały się nami bardzo kompetentnie, były bardzo cierpliwe, pomagały, kiedy tylko miałyśmy problem. Nieocenione były też studentki- zawsze chętne do pomocy! Wszyscy uśmiechnięci, pogodni, z pozytywnym nastawieniem do nawet najbardziej "marudzących" pacjentek. Nie traktowałam pobytu w szpitalu jak pobytu na wakacjach, cieszę się, że nie wyręczano mnie w opiece nad maluszkiem- bo pomoc nie musi oznaczać wyręczania. I co z tego, że było nas kilka na sali i dzieci płakały w nocy- przecież prawda jest taka, że i tak sen jest przerywany, bo ciągle się czuwa i podświadomie nasłuchuje. Przynajmniej było do kogo się odezwać i z kim wymienić doświadczenia. W szpitalu dostałam wszystko, co było potrzebne dla mnie i dla dziecka, jedyne co miałam swoje, to chusteczki nawilżane. Dzieciątko było cały czas przy mnie. Uzyskałam pomoc w zakresie karmienia, przystawiania do piersi, dbania o piersi w okresie nawału,przewijania i wszelką inną.
Dziękuję całemu personelowi z porodówki i oddz. położniczego za ten czas!
Obserwuj wątek
    • lilly811 Re: Poród na Polnej- super! 09.12.10, 12:36
      To też jest na pewno tak-że jak ktoś ma bardzo powikłany poród to ma złe wspomnienia i chyba nie ma znaczenia czy to Polna czy Lutycka np. Ja miałam masakryczny poród zakończony cc w pełnej narkozie po której wymiotowałam ale nie mogę nic zarzucić personelowi- dostałam zzo bez gadania, miałam swoją położną- fakt, ale nawet na usg mnie wzięli, robili gazometrię głowki dziecka by sprawdzić jak się trzyma i na czas zrobili cc. A po porodzie też jak poprosiłam to pomogli.
      • banaszka82 Re: Poród na Polnej- super! 09.12.10, 21:15
        Bardzo proszę,powiedz jak można "zorganizować " sobie położną?potrzebna mi taka która pozwoli mi rodzić w dogodnej dla mnie pozycji....spodziewam sie łatwego porodu,to mój drugi a pierwszy to byłą bułka z masłem,3 godziny od odejścia wód...ale tak na wszelki wypadek fajnie mieć swoją...no i ile kosztuje ten luksus?
        • asikst Re: Poród na Polnej- super! 16.05.11, 10:35
          Czesc,
          Ja tez byłabym zainteresowana "zorganizowaniem" takiej swojej położnej. Macie może jakieś namiary? Będę bardzo wdzięczna za przesłanie na maila: asikst@gazeta.pl.
          • jagodka81 Re: Poród na Polnej- super! 17.05.11, 00:35
            też mam złe wspomnienia i za drugim razem na pewno wezmę swoją położną. Gdybym nie pożałowała pieniędzy to pewnie nie rodziłabym 2 dni. Po porodzie opieka jest spoko, ale w trakcie... Jak miałam skurcze parte to raptem w pokoju pojawiło się 7 osób! Od razu skurcze mi ustały i uaważam, że jest to ich wina, bo nie zapewnili mi minimum intymności, dlatego skończyło się próżnociągiem. A jakaś stara lekarka straszyła mnie, że jak nie będę przeć to użyją kleszczy, wtedy wszystko się zatrzymało... Jak tak można? Taki szpital i tak traktować pacjentki? Tak chciałam, żeby to był piękny dzień a została trauma...

            P.S. znam super położną p. Agata Tarka, niestety nie znam numeru ale mogę się dowiedzieć.
    • kotkowa Re: Poród na Polnej- super! 09.12.10, 14:56
      Super, gratulacje. Polna to moloch i dużo zalezy jak sie trafi, a poza tym duzo zalezy od tego, czy sie ma komplikacje, czy wszystko idzie gladko. Jak nie ma powiklan, to wszedzie urodzisz sn, jak nie ma wiekszych problemow z karmieniem, to nakarmisz i tyle. Gorzej jak sie pojawiaja trudnosci - to jest prawdziwy sprawdzian dla szpitala. I u mnie dali ciala i tyle. Mialam cc po ponad 20h porodu, bo nikogo u mnie nie bylo, poloznej zero, lekarza tez. Dziecko bylo zle ulozone i tak dlugo nikt tego nie zauwazyl, potem cc na ostatnia chwile, zaniedbanie karmienia, bo mi nie podawano dziecka po cc, a potem jakies proby pomocy na odczepnego, bez dojscia do przyczyny niepowodzen. Na koncu olewanie stanu dziecka, ktore placze 24h, zdziwienie i alarm, ze spadek wagi ponizej normy, kiedy w ogole nie powinni do tego dopuscic. Po to sie wazy dzieci codziennie. Chodzi o powazne rzeczy, a nie o glupoty. Przewijanie, czy duza ilosc dzieci na sali to drugorzedna sprawa. Chociaz po moim masakrycznym porodzie ta ilosc jednak przeszkadzala, bo nie dalo sie oka zmruzyc ani na chwile.
      • vienx Re: Poród na Polnej- super! 09.12.10, 22:11
        Może i tak, na szczęście u mnie problemów nie było. W trakcie robiono maluszkowi gazometrię, bo coś nie tak z tętnem było. Potem, po narodzinach, kiedy mały ze względu na żółtaczkę był w inkubatorze- położne z oddziału noworodkowego dzwoniły po mnie na oddział, żebym mogła sama nakarmić małego (co prawda butlą, bo na dobę odstawiono karmienie piersią)- co uważam za przejaw dobrej woli z ich strony. Jak w 3 dobie wieczorem okazało się, że stracił na wadze ponad normę- od razu telefon do pediatry i decyzja co robić. Położna laktacyjna codziennie miała czas, żeby każdej z nas pomóc i wyjaśnić co i jak z karmieniem. Może moje samopoczucie podczas porodu było lepsze, bo rodziłam z mężem, więc nawet jak położnej nie było w danym momencie na sali, to był on i nie czułam się osamotniona.
        Może faktycznie miałam dużo szczęścia, niemniej siedziałam w szpitalu przez tydzień, więc tego szczęścia miałam więcej, niż dużo. Przykro mi, że Ty masz niedobre wspomnienia :-/
    • kijek82 Re: Poród na Polnej- super! 14.02.11, 13:41
      NAJLEPIEJ mieć znajomości;)i tyle

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka