vienx
08.12.10, 22:17
Tyle tu narzekań na Polną... dobry tydzień temu urodziłam sn synka, właśnie tam i nie mogę powiedzieć nic, co byłoby niekorzystne dla tego szpitala! Sam poród bolesny jak nie wiem, ale była przy mnie fantastyczna położna (nie umówiona), lekarze też zajmowali się mną bardzo dobrze. Późniejszy pobyt też wspominam bardzo miło. Byłam na sali 4-osobowej- wszystkie położne zajmowały się nami bardzo kompetentnie, były bardzo cierpliwe, pomagały, kiedy tylko miałyśmy problem. Nieocenione były też studentki- zawsze chętne do pomocy! Wszyscy uśmiechnięci, pogodni, z pozytywnym nastawieniem do nawet najbardziej "marudzących" pacjentek. Nie traktowałam pobytu w szpitalu jak pobytu na wakacjach, cieszę się, że nie wyręczano mnie w opiece nad maluszkiem- bo pomoc nie musi oznaczać wyręczania. I co z tego, że było nas kilka na sali i dzieci płakały w nocy- przecież prawda jest taka, że i tak sen jest przerywany, bo ciągle się czuwa i podświadomie nasłuchuje. Przynajmniej było do kogo się odezwać i z kim wymienić doświadczenia. W szpitalu dostałam wszystko, co było potrzebne dla mnie i dla dziecka, jedyne co miałam swoje, to chusteczki nawilżane. Dzieciątko było cały czas przy mnie. Uzyskałam pomoc w zakresie karmienia, przystawiania do piersi, dbania o piersi w okresie nawału,przewijania i wszelką inną.
Dziękuję całemu personelowi z porodówki i oddz. położniczego za ten czas!