manissa
15.01.11, 01:40
Z "wyrobionymi" gustami operomanów i melomanow dyskutować się nie da. I co z tego, że Pietras wystawiał bez końca Verdiego sięgając nawet po "zakurzonego" Stiffelia, bez litości tłukł najwybitniejsze dzieła operowe wszech czasów, ale tak się dziwinie sklada, że za jego czasów nie było problemów z zapełnieniem widowni. Teraz szefuje M.Znaniecki vel "Wielki Eksperymentator", który z lamusa wyciąga Bernsteina czy równie zleżałe dziełko Schumanna oraz eksperymentuje z muzyką współczesną a Teatr Wielki świeci pustkami. Czyżby dyrektor dostał zadyszki, a jego wielkie plany to przysłowiowy przerost formy nad treścią???