Dodaj do ulubionych

Poznań na dawnych mapach i planach

14.02.11, 16:30
Czy GW nie zwykła respektować praw autorskich? Plan nr 10 czyli "Poznań 1900" jest reprodukcją ilustracji w książce "Architektura Poznania 1890-1918" Jana Skuratowicza, Wyd.Naukowe UAM, Poznań 1991, po s.16. Nie wstyd wam? I jeszcze podpisała się pod tym "red' (czyżby - Redakcja?)
Obserwuj wątek
    • Gość: J.J-P. Re: Poznań na dawnych mapach i planach IP: *.icpnet.pl 14.02.11, 18:12
      Prawo autorskie, to jakieś max 75 lat ochrony, a mapa z 1900 roku?
      Co do praw do zdjęcia, reprodukcji to kwestia praw autora, czy prawa wydawnictwa?
      A może ilustracja w książce jest kopią, cytatem, przedrukiem wcześniejszej ilustracji ?
      Jeśli stawia się zarzuty, to należy zachować precyzję, a zarzuty udokumentować.
      Lepiej porozmawiać z podejrzanym celem wyjaśnienia, przed postawieniem zarzutu.
      Może można cytować, taki mały fragment książki?
      • abuk-1959 Re: Poznań na dawnych mapach i planach 14.02.11, 18:34
        Proszę zajrzeć do ustawy... Nie 75 ale 70 lat, nie od 1900 roku, ale od 1991. Pytanie czy ilustracja jest kopią, cytatem, przedrukiem - nie ma znaczenia. Jeśli ilustracja narusza ustawę, to należy ścigać tego, kto ja wykonał. Ale nikt nie ma prawa do swobodnego dysponowania dziełem opublikowanym, chyba, że nabył praw do tej publikacji. GW podaje jako źródło prywatną stronę, ale nie właściciela praw,czyli Wydawnictwo Naukowe UAM. Mój zarzut dotyczy naruszenia praw autorskich przez GW. Jeśli czyni to właściciel prywatnej strony internetowej, to najpewniej nie jest świadomy, że balansuje na granicy prawa, ale GW nie pierwszy raz tę granicę przekracza!
          • abuk-1959 Re: istotne pytanie 14.02.11, 19:47
            Pan Marcin Walkowiak na swojej stronie rzeczony plan podpisał zgodnie z prawdą: "Plan Poznania w roku 1900 z książki". Może niezbyt precyzyjnie, ale przynajmniej niczego nie udawał... Nie mam nic do pana M.W., wręcz przeciwnie, czasami zaglądam na jego stronę... Lecz jeśli nie ma w swoich zbiorach wszystkich tych planów, a tylko je reprodukuje, to choć prawa autorskie do nich wygasły, to narusza prawa wydawcy lub właściciela kolekcji - te również są chronione!
            Z drugiej strony : w grudniu 2010 roku Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu wydało tekę z reprodukcjami starych widoków, map i planów Poznania. Jeśli ktoś chce to może sobie kupić pojedyncze reprodukcje albo cały komplet. Porządnie wydane i rzetelnie opisane. Z zachowaniem i poszanowaniem wszelkich praw. I to po prostu... kosztuje. A GW narusza prawo, czyli kogoś okrada. Proste, prawda?
            • Gość: R. Re: istotne pytanie IP: 95.108.120.* 14.02.11, 20:41
              Nic z ustawy nie zrozumiałeś. Jeśli autorskie prawa majątkowe do mapy wygasły, to każdy może ją sobie dowolnie reprodukować. Wydawca czy autor reprodukujący taką mapę nie nabywa do niej żadnych praw majątkowych, gdyż reprodukcja nie jest nowym utworem, przejawem pracy twórczej. Jeśli mapa znalazła się raz w domenie publicznej, to redakcja gazeta.pl nie musiała nawet informować o stronie, z której ściągnęła plik - to czysta kurtuazja.
              • Gość: J.J-P. Re: istotne pytanie IP: *.icpnet.pl 14.02.11, 20:59
                Może nie musiała, ale podała i chwała jej za to .
                Równie dobrze mogła zamieścić tylko linka do strony z ta mapą.
                Rodzi się pytanie : czy prawa majątkowe do tej mapy wygasły? (rozumiem że autorskie tak).
                Czy ktoś to sprawdzał 1991 i 2011 roku?
                Rodzi się jeszcze inne pytanie : skoro uczelnia jest państwowa i utrzymywana (finansowana) przez obywateli (podatników) to jakie oni mają prawa do korzystania z jej praw do praw?
                Innymi słowy czy mogą korzystać z jej praw do praw i i na jakich zasadach?
                Jest to problem bardzo istotny i na czasie, gdyż wartość profesorów, to w większości dostęp do aparatury i majątku uczelni, a nawet ich osiągnięcia (jeśli są), są własnością uczelni, więc dlaczego udostępniając je na wykładach na prywatnych (drugich, trzecich) uczelniach, robią to bez zgody własciciela praw i nie dzielą się dochodami z tymże włascicielem (uczelnią macierzystą)?
          • piter_wlkp Re: istotne pytanie 15.02.11, 00:04
            Gość portalu: pytający napisał(a):

            > A skąd masz pewność, że M. Walkowiak - niewątpliwie pasjonat - nie ma własnych
            > egzemplarzy map?

            Zakup egzemplarzy map na własny użytek, to nie to samo co prawo do ich dalszego publikowania. Dotyczy to każdego utworu pisanego, graficznego, dźwiękowego czy jakiegokolwiek innego
    • lukask73 belki nie widzicie 15.02.11, 10:23
      Skupiliście się na wątpliwego pochodzenia mapce z książku Skuratowicza, a nikt nie zwrócił uwagi, że na końcu jest skan mapy wydanej w latach 70. przez zakłady Romera Warszawa-Wrocław. Z całą pewnością jest to dzieło autorskie kartografów z ww. wydawnictwa. Tu nie ma naruszenia prawa?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka