Akcja CBŚ: Z granatem na boksera

28.07.11, 22:58
Agenci BOR-u po obowiazkowym ogladaniu filmu Harrisona Forda "Air Force One" i kilku innych swietnie mimikuja grymasy twarzy przedstawione w tych patetycznych filmach. Dlaczego funkcjionariuszy CBS ubieraja w te smieszne maski ? Ci przebierancy daja Polsce opinie dzkiego kraju Trzeciego Swiata ! Z granatem na goscia z 2 kg trwki ? Czy to nie przesada ? A ten zwrocony twarza do samochodu, to ten sam, ktory z karabinem maszynowym pilnowal obrazu skradzionego z muzeum ! Dlaczego nie zastosowac doktryny Cyrankiewicza i uzyc czolgow, lotnictwa i artylerii ?
    • Gość: Gnat Re: Akcja CBŚ: Z granatem na boksera IP: *.man.poznan.pl 29.07.11, 08:01
      Dlaczego po prostu przestępcy nie zastrzelili. Spieprzył życie wielu ludziom i jego gó...any żywot nie jest nic warty.
      • Gość: oko Re: Akcja CBŚ: Z granatem na boksera IP: *.icpnet.pl 29.07.11, 10:35
        Niech ci pajace zaczną pracować, a nie pajacować
      • Gość: Bimota Re: Akcja CBŚ: Z granatem na boksera IP: *.icpnet.pl 29.07.11, 11:18
        Czestowales kiedys kogos alkoholem ? No to ciebie tez trzeba by bylo zastrzelic...
    • Gość: Lekarz Re: Akcja CBŚ: Z granatem na boksera IP: *.man.poznan.pl 29.07.11, 08:03
      Nie rżnij głupa pajacu. To była grupa przestępcza i jak byś się im postawił to byś zamiast działki trawki dostał kijem bejzbolowym i byś zdychał do końca swojego krótkiego życia w szpitalu.
      • Gość: Styx Re: Akcja CBŚ: Z granatem na boksera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.11, 20:18
        Wszystko wszystkim ale użycie granatu hukowego na ulicy pełnej przechodniów, gdzie mogli się znaleźć ludzie starsi lub chorujący np. na serce, to niezbyt przemyślane działanie.
        Osobiście zdarzyło mi się "zawijać" też niezłych chojraków ale takiej maniany nie robiłem. Wystarczy układ dwóch "trójek" + ubezpieczenie i zdejmuje się miśków taserem. Przy dobrej organizacji ludziska na ulicy nawet nie zwrócą uwagi. Ale chyba chodziło własnie o to, by nikt nie przegapił "sukcesu".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja