bitus.live 30.08.11, 22:47 Oby na tym dworcu się nie skończyło jeśli chodzi o Euro 2012 :D Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lukask73 Brudna Helena 31.08.11, 07:48 Cały remont za chwilę weźmie w łeb, jeśli pod dach będą wjeżdżać parowozy. Zabytki zabytkami, ale jest granica realizmu. Na Warszawę Centralną od dawna mogą wjeżdżać tylko pociągi elektryczne, rozważa się też zakaz wjazdu wagonów z otwartym obiegiem „płynów” (zakaz korzystania z WC jest tylko na naklejce; ciągle ktoś sprawdza, czy da się go złamać). Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonylech Dworzec Letni gorąco witamy! 31.08.11, 10:26 "Dworzec Letni" to była mila nazwa i historyczna. Paderewski zajechał na Dworzec Główny (któremu "nowi Polacy" jeszcze nie dali nazwy. Moze im. Jana Pawła II? ). A przy Dworcu Letnim moze "nowi Polacy" postawią pomniki Wilhelma II, Paderewskiego i JPII" Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Dworzec Letni gorąco witamy! 31.08.11, 10:49 Dworzec jest naprawdę piękny. Zadaszony - i to, co ja sam najbardziej cenię - wprost powala funkcjonalnością (krawędź peronu kilkanaście metrów od krawędzi jezdni, na jednym poziomie). Panowie kolejarze - nie pozwólcie by go niszczono i dewastowano. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmmmm000 6,5 miliona!!! 31.08.11, 10:53 czy to aby nie przesada? Remont przeciętnego dworca kolejowego średniej wielkości gdzieś w Polsce to mniej więcej połowa tego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Pociągi do Wolsztyna będą blokować perony 4 i 5 IP: *.icpnet.pl 31.08.11, 19:21 Jeżeli naprawdę od grudnia mają z dworca letniego jeździć pociągi do Wolsztyna (Grodziska, Stęszewa), to trzeba przypomnieć, że: 1. Dworzec letni (czyli pierwotnie cesarski) powstał dla cesarza, który przyjeżdżał baaardzo rzadko. Więc jak już przyjechał, to było to takie wydarzenie, że niczym innym nie trzeba się już przejmować. 2. Dlatego dworzec letni ma niezbyt szczęśliwe, niefunkcjonalne położenie w układzie torowo-peronowym dworca głównego. Bo o ile od północy można na niego wjechać swobodnie, to od południa wjazd (bądź wyjazd) prowadzi torami przy peronach 4 i 5 (pomiędzy nimi). 3. Dlatego wjazd/wyjazd pociągu z kierunków południowych (Berlin, Wrocław, czy też Puszczykowo, Stęszew) na dworzec letni wymaga pozostawiania wolnych torów między peronami 4 i 5 - a to są główne tory (z najdłuższymi krawędziami peronowymi - dla pociągów dalekobieżnych) na kierunku Wrocław (Kraków) - Szczecin (Kołobrzeg). 4. Jeżeli mamy tylko rzadkie wizyty cesarza, to na taką okazję rzeczywiście można wstrzymać ruch niektórych pociągów czy poopóźniać ich przyjazd do Poznania (nawet niezależnie ze względow bezpieczeństwa) - zresztą na takie właśnie okazje dworzec letni powstał, a nie do codziennego ruchu dla zwykłych śmiertelników. 5. Jeżeli to są codzienne regularne przejazdy na kierunku Stęszew - Grodzisk - Wolsztyn, to blokuje to ruch na głównej trasie Szczecin - Wrocław. Ale - przed wojną przecież jeździły z dworca letniego regularne pociągi do Puszczykowa i Osowej Góry (Ludwikowa). 6. Ale przed wojną Wielkopolska była regionem "wbitym" w terytorium niemieckie i otoczonym z trzech stron przez niemieckie regiony (Pomorze, Brandenburgię/Lubuskie i Śląsk). A że oba państwa starały się ograniczać kontakty społeczno-gospodarcze między sobą (Polska po to by wewnętrznie "zszyć" trzy różne zabory, a Niemcy po to, by Polskę odciąć i osłabić, a potem spokojnie odebrać jej ziemie), to ruch dalekobieżny w Wielkopolsce, przecinający się w Poznaniu, niemal w całości zamarł - np. na trasie Wrocław-Szczecin. I stąd można bylo pozwolić sobie na "fanaberię" w postaci uruchamiania z dworca letniego pociągów do Puszczykowa. 7. W sytuacji gdy ruch pociągów jest rozwinięty, jak to było przed I wojną światową i jest po II wojnie światowej, to na taką "fanaberię" można sobie pozwolić przy nadzwyczajnej okazji (dawniej - podczas wizyty cesarza, a dziś - ?), a nie w codziennym ruchu do Wolsztyna. Zwłaszcza, że po stronie zachodniej kolej traci peron 7 i jeśli ma się rozwijać ruch kolejowy (skoro chcemy być metropolią), to trzeba szanować perony "przelotowe". Niestety, ale dla pociągów z i do Wolsztyna "naturalnym" peronem jest położony za dworcem peron 4a. 8. A nawiązując do peronu 4a, to niestety wyłazi tu sytuacja, że układ torowo-peronowy naszego dworca w dużej mierze pochodzi z czasów przed I wojną światową - właśnie wtedy poobrastał takimi niezbyt szczęśliwymi dla pasażerów "dodatkami" (peronami z literką "a"), które doraźnie ratowały sytuację coraz szybciej rozwijającego się miasta, które właśnie na poczatku XX wieku "uwolniło się" z murów pruskiej twierdzy. Nie zdążono już jednak w tamtym okresie podjąć jakichś radykalnych decyzji co do całej stacji, natomiast potem, w okresie II RP, ze względu na opisaną powyżej sytuację komunikacyjną Wielkopolski ruch dalekobieżny zmalał tak, że dworzec wystarczał. W PRL-u, gdy Poznań w nowych granicach państwowych znów stał się ważnym węzłem, chronicznie brak było sił i środków, by o czymś radykalnym pomyśleć. [Zresztą trzeba było sporo zainwestować w naprawdę zaniedbaną za czasów rosyjskich i potem jeszcze zniszczoną w powstaniu Warszawę] Odpowiedz Link Zgłoś