Dodaj do ulubionych

"Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo

30.01.12, 19:11
Tego się właśnie obawiałem...
Obserwuj wątek
    • mikolaj.plank Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 30.01.12, 19:51
      Ale czego się obawiałeś? Samej sztuki czy marnego wypracowania zamiast recenzji?
      • Gość: Rafał Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.slowackiego.trustnet.pl 31.01.12, 00:16
        Moim zdaniem pan Gibowski wykazał się sporym kunsztem. Nie tak łatwo zrecenzować jak sztukę, coś co w ogóle nie jest sztuką a jedynie żałosnymi wygłupami na poziomie gimnazjum dla umysłowo opóźnionych.
    • Gość: NH2501 Muzykolog i krytyk jak się patrzy... IP: *.icpnet.pl 30.01.12, 20:32
      Poznaniowi zarzuca się przaśność teatrów i nie wychodzenie do widza. Gdy to robi, dostaje w skórę za grafomanię, przekleństwa, inne.
      Człowieku-krytyku, oglądałeś Dzień Świra! Historię pseudointeligenta o niespełnionych nadziejach. Ani film ani opera, gdyby była pozbawiona przekleństw i zlepionych scen nie byłaby tym samym. To jest część jego treści. To, że twórcy zderzyli język i wymowę tego testu z sacrum opery, to właśnie jest jej TO.
      Skrzywienie muzyczne niestety może czasem odebrać przyjemność odbioru dzieła. Krytyka nie powinno być tylko analizą, ale też syntezą. Ta działa na korzyść operowego Dnia Świra.
      • Gość: Rafał Małe i zawistne ludziki... IP: *.slowackiego.trustnet.pl 31.01.12, 00:45
        Tego typu "przedstawienia" produkują małe i zawistne ludziki o artystycznych aspiracjach, które tak naprawdę wściekle nienawidzą opery. Zżera ich poczucie własnej bezwartościowości wobec prawdziwej sztuki i dlatego robią wszystko co w ich mocy, żeby tą sztukę zdegradować do swojego nikczemnego poziomu, zgnoić. Nie ma żadnej potrzeby wychodzenia do widzów oczekujących widowisk na takim poziomie. Niech sobie lepiej usiądą w domu na kanapie, otworzą piwko i włączą Polsat albo TVN.
    • gr100 "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo 30.01.12, 20:34
      Hadrian Filip Tabęcki
      Adam Olaf Gibowski

      podwójne imiona :) to drugie to z bierzmowania ? czy jednak po prostu próżność ? heheh
      • blackpieter Drugie imie - ani z proznosci ani z bierzmowania 31.01.12, 16:25
        Niekoniecznie. Nasz syn mial byc Jacek, ale urodzil sie sie 29 VI i nie sposob bylo mu nie dac "apostola". Bez proznosci z jego, czy naszej strony jest Jacek Pawel.
        He, he, he
    • Gość: kalina "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.12, 20:48
      Panie Krytyku, skoro to tak marne dzieło, to skąd aplauz i zadowolenie publiczności? Sami niewyrobieni muzycznie, schlebiający tanim gustom do opery przyszli?
      • Gość: Cenia Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: 217.153.202.* 31.01.12, 08:44
        Aplaus to z kutury widowni, bo nie wypadało na premierze nie klaskać. Byłam osobiście, widziałam i podpisuję się pod artykułem. Dużo zamieszania przed i potem wielkie rozczarowanie.
    • Gość: Luca "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.12, 21:27
      Dzień Świra - jak by to powiedziała Hyacinth Bucket "Degrengolada wprost z kanału czwartego" (odc. pt.: Moralność Elżbiety). Głównym przesłaniem tej pseudo-opery jest gloryfikacja polskich przekleństw, które pojawiają się w niej z częstotliwością co 10 minut, czasami kompletnie niepotrzebnie i w miejscach całkowicie nie pasujących.
      Ksenofobiczna pseudo-aria na temat chińskich skarpet... już widzę oburzenie Polaków, gdyby podobny tekst pojawił się w dziele wykonawcy niemieckiego. Kto wie, czy lud wtedy nie wyszedł by na ulicę z żądaniem usunięcia spektaklu, a winnego osądzenia... sądzę, że tak by było.
      Film niesie przesłanie, jest jasny i czytelny - pseudo-opera - NIE. Fakt, wytrzymałem wczoraj do końca, ale co dało się zauważyć zarówno po pierwszym, jak i drugim akcie ludzie opuszczali teatr i nawet może nie tyle zniesmaczeni pojawiającymi się non stop wulgaryzmami co znudzeni powtarzaniem kilku motywów melodycznych.
      Na koniec kwestia klasyfikacji wiekowej. Wg pana dyrektora Michała Znanieckiego od 15 lat... rozumiem, że instytucja kulturalna finansowana przez Wielkopolski Urząd Wojewódzki gloryfikuje wśród dzieci (trudno piętnastolatka nazwać dorosłym) powszechne używanie wulgaryzmów... typu ku...., spier...., ch... ci w du..., etc... a może warto wcześniej zajrzeć do Dz. U. z 2005 r. Nr 130, poz. 1089 i zapoznać się z wytycznymi dotyczącymi systemu klasyfikacji pod względem przeznaczenia wiekowego ?
      Jeśli moje podatki mają być wydawane na takie coś to ja stanowczo jestem PRZECIW ! Może czas już na zmianę warty w Teatrze Wielkim w Poznaniu i powiew świeżości i nowości... w końcu nic nie trwa wiecznie.
      • Gość: set Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.12, 21:58
        Brawo Luca, nic dodać nic ująć ! Publiczność systematycznie opuszczała teatr, a końcowy aplauz, to efekt dobrego wychowania tych co pozostali. Zapewne zostałaby garstka, gdyby nie fakt, że 80% widowni stanowili zaproszeni goście i w tej sytuacji nie wypadało demonstrować gospodarzom swego znudzenia!
        • Gość: anna Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 30.01.12, 22:08
          Idę w środe-zobaczymy.
      • duende241 Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 30.01.12, 22:45
        "Ksenofobiczna pseudo-aria na temat chińskich skarpet... już widzę oburzenie Polaków, gdyby podobny tekst pojawił się w dziele wykonawcy niemieckiego. Kto wie, czy lud wtedy nie wyszedł by na ulicę z żądaniem usunięcia spektaklu, a winnego osądzenia... sądzę, że tak by było."
        To jednak bardzo ciekawe, że w filmie ta scena nie jest ksenofobiczna a już na deskach teatru i owszem... Przecież w libretcie operowym zacytowana jest słowo w słowo! Kogo zatem należałoby postawić za to pod sąd: Koterskiego, Tabęckiego czy Gorzkowskiego bo już sam nie wiem...
        • Gość: Luca Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.12, 23:08
          Wydawało mi się, że w ciągu 10 lat jakie upłynęły od premiery filmu świadomość ludzi wzrosła i nie miejsce na takie ksenofobiczne teksty. A poza tym: Przy tworzeniu widowiska chcieliśmy uniknąć konfrontacji z filmem. Taka konfrontacja wydała się nam niebezpieczna, nasze dzieło jest bardziej metaforyczne i mniej dosłowne – powiedział we wtorek podczas konferencji prasowej Gorzkowski.... wynika z tego, że się nie udało !
      • Gość: antekBezTrampek Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.204.81.33.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 31.01.12, 22:28
        Przecież całkiem niedawno była zmiana na "młodsze i świeże" :)
        Nie podobał się Pietras, nie podoba się Znaniecki.
    • Gość: koziołek "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.12, 22:31

      Niech miłośnik koni z Tabędza wraca na swoje kato-patetyczne polo podwórko.Powinien mieć zakaz wykonywania zawodu.Ten analfabeta muzyczny nie sprawdza się nawet w roli bezczelnego plagiatora.Niestety do tego też potrzeba elementarnej wiedzy i szczypty polotu.Muzyczny bełkot i smęcenie motywiczne na jego poziomie pasuje do przepoconych studenckich sweterków i niedostrojonych gitar z nawiedzonym chórkiem w tle a nie do opery.Gniot,który popełnił nie jest z resztą operą,tylko kumulacją jego nieumiejętności.To bardziej dramat muzyczny,dramat ignoranta,który chciał zostać kompozytorem.Obcowanie z tym dziełem jest równie zajmujące co klaskanie jedną ręką.
      • kaspera Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 30.01.12, 23:06
        Tyle cierpkich słów już dziś padło, a może w tym spektaklu było jednak coś pozytywnego, coś na plus?
        • Gość: Luca Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.12, 23:11
          Tak, jest... kostiumy artystów ;)
          • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 31.01.12, 00:39
            Te szmaty rodem z lumpeksu ręki "miszcza" Jacykowa?
            • Gość: Luca Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.12, 00:42
              z całej tej pseudo-opery tylko to zasługuje na uwagę; no może jeszcze zupa pomidorowa podana na bankiecie po spektaklu ;)
            • Gość: Szujski Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 01.02.12, 12:54
              Szmaty nie są z lumpeksu, wszystko uszyte wg projektu z nowych materiałów. nawet kombinezony robotników. Tylko buty gotowe.
      • Gość: hild Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 30.01.12, 23:07
        Pragnę wszystkim rozemocjonowanym muzykologom uzmysłowić, że nie byli wczoraj na operze. Nie słuchali i nie oglądali kolejnej dziewiętnastowiecznej ramoty w pluszach, tylko jej pastisz, obraz w krzywym zwierciadle - spójny z librettem opisującym pastisz życia, bo tym w istocie jest zywot Miauczyńskiego. Kontrast między typowym dla opery przerysowaniem, a życiem faceta z bloku stanowił o dramatyczno-komicznej sile tego spektaklu. Bardzo mnie cieszyło to swego rodzaju zabójstwo dokonane na gatunku opery, którego nie cierpię za patos, przerysowanie, mdłe libretta i przewidywalność. Zarzut mozna postawić rezyserowi, bo mógł z otrzymanego materiału udziergać o wiele więcej. Zarzut można postawić też niektórym śpiewakom, którzy nie dali z siebie wszystkiego. Ale całość, która w spójny sposób przedstawiła rozmemłany, poszarpany życiorys głownego bohatera broni się jak najbardziej. W przeciwieństwie do obu zamieszczonych w GW recenzji, zwłaszcza opinii pani redaktor od kultury Torbickiej. W swoim zacietrzewieniu osiągnęła poziom, który przypisuje niezroumianemu przez siebie przedstawieniu.
      • Gość: Szujski Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 30.01.12, 23:28
        Brawo! Masz rację - kompozytorze.
        • Gość: hild Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 30.01.12, 23:31
          Nie jestem kompozytorem, tylko widzem. Zamiast spekulacji co do mojej tożsamości oraz ironii oczekiwałbym ustosunkowania się do tego, co napisałem.
          • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 31.01.12, 00:42
            Hild zapytam tylko czy nabyłeś już okulary i aparat słuchowy, bo chyba nie byliśmy na tym samym evencie(?), happeningu(tak to należy nazwać), bo na pewno nie na spektaklu operowym.
          • Gość: Szujski Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 01.02.12, 12:57
            @hild
            Nie do Ciebie to było adresowane, tylko do @koziołka, mój błąd, że forum tak rozmieszcza odpowiedzi. On jest kompozytorem i wie o czym pisze!!!
    • Gość: klo "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.icpnet.pl 30.01.12, 23:32
      Autor tej recenzji ma chyba jakieś kompleksy. jak jest taki mądry, to niech sam skomponuje choć jeden takt ...Sam uczestniczyłem jako muzyk w przygotowaniu tego dzieła i jestem pod dużym wrażeniem pracy i talentu kompozytora, a autorowi pewnie nie chciało się ćwiczyć, dlatego poszedł na muzykologie...
    • Gość: Nina "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.12, 00:02
      Jakoś młodzież na premierze studenckiej nie opuszczała opery, nie była na zaproszeniach specjalnych i dobrze rozumiała przekaz spektaklu. Może czas "zmienić wartę" wśród tych, którzy oceniają z wysokości swych uprzedzeń i "wybitnego profesjonalizmu"?
    • manissa "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo 31.01.12, 00:50
      Drobne podsumowanie. Wczoraj nie dałam rady, bo mnie trzęsło z obrzydzenia.
      To był dźwiękowy kataklizm pod każdym względem zarówno słownym, wokalnym i kompozytorskim, rynsztok i zezwierzęcenie do granic przyzwoitości. Sceniczna i wizualna katastrofa oprawiona w lumpeksowy żałobny welon. Żal strzępić język na coś tak ohydnego, coś co mam nadzieję szybko zniknie z gmachu pod Pegazem. Jednym słowem "sztuka" sięgnęła bruku.
    • Gość: lenka "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.wszib.poznan.pl 31.01.12, 10:15
      Sztuka Koterskiego jest świetna i taki był film na niej oparty i taka była ta opera - inna niż zwykle, nowoczesna, ale zrozumiała - właśnie to był powiew świeżości na operowej scenie. A wulgaryzmy? Są częścią sztuki Koterskiego, są częścią otaczającego nas życia. Nie wiem czego spodziewali się ludzie, którzy przyszli na tę sztukę? Ignoranci? A ludzie klaskali, bo im się podobało, zwłaszcza młodym, otwarym na innowacyjność i świat.
      • Gość: Luca Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.12, 13:08
        końcowy aplauz, to efekt dobrego wychowania tych co pozostali. Zapewne zostałaby garstka, gdyby nie fakt, że 80% widowni stanowili zaproszeni goście i w tej sytuacji nie wypadało demonstrować gospodarzom swego znudzenia! (cytat za: set), zresztą w stu procentach podzielam zdanie set'a. Zatrzymało mnie w Teatrze Wielkim tylko moje dobre wychowanie i fakt, że byłem jednym z zaproszonych gości.
    • Gość: student "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.icpnet.pl 31.01.12, 10:43
      Przykre jest to, że ludzie mający zamiar udać się na przedstawienie, wpisując w google "dzień świra opera" szybko trafiają na silnie obiektywną opinię recenzenta, który, moim skromnym zdaniem, myli się w każdym swoim słowie.
      • szfeniko Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 31.01.12, 11:26
        Kupiłem bilety na środę, wydałem kasę, miałem zamiar spędzić kilka godzin z ciekawą sztuką. naprawdę jest tak źle? Odechciało mi się tego wyjścia. Może ktoś jeszcze napisze coś dobrego o tym przedstawieniu?
        • Gość: Luca Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.12, 13:02
          Podobno dobra była ta zupa pomidorowa na bankiecie po spektaklu...ale nie zostałem, bo wykończony byłem psychicznie po tej kakofonii nieznanego kompozytora i librecisty (dwa w jednym)
    • Gość: renegat "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.centertel.pl 31.01.12, 11:29
      truchło telepie się - czyli cios był celny:)
    • Gość: hassan "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.12, 12:05
      Brawo Hild, lenka, student :)
      Na mnie opera, czy jak to opisują krytycy"pseudoopera" wywarła głębokie emocje.
      Nie jestem znawcą, ale kilka razy w roku wybieram się do opery i mam jakieś punkty odniesienia.
      Nawet jeśli kompozycyjnie "Dzień Świra" nie wpisuje się w operę, to widowisko osiągnęło wysoki poziom, którym nie można się powstydzić. Premiera studencka dopisała, mało kto opuszczał salę, Jak wiadomo :IDZIE NOWE, MŁODE :)
      • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 31.01.12, 12:40
        Gość portalu: hassan napisał(a):

        > Brawo Hild, lenka, student :)
        > Na mnie opera, czy jak to opisują krytycy"pseudoopera" wywarła głębokie emocje.
        > Nie jestem znawcą, ale kilka razy w roku wybieram się do opery i mam jakieś pun
        > kty odniesienia.
        > Nawet jeśli kompozycyjnie "Dzień Świra" nie wpisuje się w operę, to widowisko o
        > siągnęło wysoki poziom, którym nie można się powstydzić. Premiera studencka dop
        > isała, mało kto opuszczał salę, Jak wiadomo :IDZIE NOWE, MŁODE :)

        Już się boje tego "nowego". Pseudo magisterków Wyższych Szkół lansu i bansu, co za tym idzie miernego poziomu, zerowej wiedzy i upadajacej inteligencji. Ciekawe czy studenciki zabrały ze sobą na premierę szaliki kibolskie. Nie? Bo bez tego mam wrażenie "dzieło" było niekompletne.
        • Gość: 105Na Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.ip.netia.com.pl 31.01.12, 13:04
          Czy pani Manissa mogłaby wyjaśnić mi skąd w niej tyle jadu i zacietrzewienia? Przyłączam się do tych, którym spektakl się podobał. Wystarczy tylko nie nazywać go "operą", by nie urażać osób bardzo wrażliwych na punkcie tego dawno juz przebrzmiałego gatunku, i wszystko będzie w porządku. To było interesujące, dające do myślenia przedstawienie mocno tkwiące w realiach, a nie w wyidealizowanej przestrzeni "świątyni sztuki". Kontrast między sztucznością opery, a bylejakością życia może uwierać, ale to nie powód, by się tak od razu rozindyczać, pani Manisso.
          • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 31.01.12, 13:23
            Możesz próbować drwić, możesz się wyżywać na blogach i forach, ale nie zmienia to faktu, że pozostaniesz muzycznym analfabetą. Różnica pomiędzy "Dniem Świra" a "Czarodziejskim fletem" jest taka jak pomiedzy disco-polo a jazzem, równie odległa gatunkowo jak lata świetlne. Zwolennicy disco-polo są równie zakochani w swoim gatunku, jak Ty zauroczony tworem "Dzień Świra", wybaczam Ci owo "zakochanie", ponieważ wiem, że zmagam się z muzycznym dyletantem.
            • Gość: 105Na Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.ip.netia.com.pl 31.01.12, 13:35
              No i znów emocje. I epitety. Piszę przecież, że to nie była opera, a spektakl bawiący się tą konwencją, ośmieszający ją nawet. Nigdzie też nie piszę, że DŚ mieści się w tej samej kategorii co "Czarodziejski Flet". Uważam tylko, że to dobry spektakl w swojej kategorii - monty pythonowskim z ducha wywracaniu na nice "porządnej" sztuki i rzeczywistości.
              • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 31.01.12, 14:02
                Nawet pastisz może być arcydziełem vide Bajazet, pod warunkiem, że szlif nada mu kompozytor a nie rzemieślnik. Pozostając w ramach konwencji, z dwojga złego wolałabym "Dzień świstaka" przeszczepiony na operowy grunt, niż "dziełko" marginalnego polskiego reżysera.
              • Gość: krzywousty Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 31.01.12, 20:34
                "Uważam tylko, że to dob
                > ry spektakl w swojej kategorii - monty pythonowskim z ducha wywracaniu na nice
                > "porządnej" sztuki i rzeczywistości.
                "
                Graham Chapman się w grobie przewraca.
                • Gość: hild Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 31.01.12, 22:43
                  To dobrze. Zwłaszcza po śmierci ruch jest na wagę złota.
              • Gość: m Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.12, 13:03
                Jesteś idiotą i ignorantem i żadne argumenty cię nie przekonają.Utwierdzaj się w tym przekonaniu ale wierz mi,nie będzie już schlebiania twoim plebejskim gustom.
              • Gość: Paulszaj Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 01.02.12, 13:05
                @Gość 105Na
                Panie, od tramwaju!
                Czuję się oszukany, brałem udział w tym spektaklu i nikt mi nie powiedział, ze jest to komedia, albo pastisz, wszystko robię bardzo na serio!!!
                Oszukali mnie i wszystkich w stylu angielskim???
                Jak to jest?
            • Gość: mocarcik Czarodziejski Flet IP: *.centertel.pl 31.01.12, 19:57
              @manissa - Czarodziejskiego Fletu nie chciał wystawić żaden teatr operowy w Wiedniu - ze względu na WSPÓŁCZESNE treści zawarte w libretcie - wątki zaczerpnięte z masonerii... Mozart zmuszony był wystawić to dzieło w poślednim singspielu - zwykłej budzie rewiowej za marne grosze. porównanie niestety dość trafne (nie mam na myśli wielkości kompozytorów), ale anegdota dość paralelna:):):)
              • manissa Re: Czarodziejski Flet 01.02.12, 01:12
                Nie do końca masz rację, a diabeł tkwi w szczegółach. Schikaneder (szef teatru, śpiewak, aktor, librecista) sam zwrócił się do Mozarta z prośbą o napisanie muzyki do jego tekstu. Szczegóły współpracy pominę, dodam tylko, że spektakl premierowy przygotowany był z rozmachem i wykorzystywał wszystkie dostępne ówcześnie środki techniczne zmiany dekoracji. Muzyka nie oburzała współczesnych słuchaczy, co najwyżej wyraźne nawiązania do symboliki wolnomularskiej. Opera odniosła sukces i jest wystawiana do dziś, czego niestety nie wróżę utworowi pana H.F.Tabęckiego.
                • Gość: misia Re: Czarodziejski Flet IP: *.centertel.pl 01.02.12, 01:17
                  całe szczęście nie jesteś wróżką, a jeżeli jednak zdecydujesz się komuś wróżyć to oby nie za kasę - generalnie daj na luz i już nie truj..., wanessa czy inna dessa... strona żółta od twojej nienawiści. cytując koterskiego - wez se kołek osinowy. a operka spoko. byłam.
                  • manissa Re: Czarodziejski Flet 01.02.12, 02:02
                    Mnożą się byty "made in centertel", a tu człowiek jeden, zalogowany nie schizofrenik czuje się jak lekarz w Szpitalu. Nie ma to jak cały akademik "grzeje łącze", zdaje się, że wyrosłam z takich zabaw. EOT
                    • Gość: akademik Re: Czarodziejski Flet IP: *.play-internet.pl 01.02.12, 02:12
                      studenci pozdrawiają. idź spać manissa. obudź się kiedy indziej i gdzie indziej. uwolnij nas od siebie. poznań będzie piękniejszy bez takich wredot.
          • Gość: gość Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 01.02.12, 13:56
            W tym jadzie i zacietrzewieniu manissy czy melissy czy jak jej tam wyczuwam nutkę determinacji i rozgoryczenia Pani Iwony Torbickiej, z działu kultury "Gazety", której mąż Witold Szulc zastał spuszczony na drzewo podczas castingu do "Dnia Swira" w operze:

            forum.gazeta.pl/forum/w,67,132880185,132918954,Ku_ja_pier_Czyli_prowincjonalny_kicz_w_o_.html?fb_ref=v1&fb_source=home_oneline
            Czy "manissa" i Iwona Torbicka to nie aby ta sma osoba...? Poziom emocji, jadu i braku kultury przynajmniej ten sam...
            • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 02.02.12, 13:46
              I skąd to zdziwienie? Kto był ten zobaczył kicz i tandetę na własne oczy. Na niedzielnej premierze w kuluarach wrzało, bynajmniej nie z zachwytów. Żałuję, że recenzenci w bardziej dosadny sposób nie wyrazili swojego zdania, bo ten szmelc tylko na to zasługuje. I jeszcze jedno, jesteś zwykłym, małomiasteczkowym, nikczemnym tchórzem, który nawet nie ma odwagi się zalogować. Tylko skacze po forach i ujada jak bezzębny ratlerek. Gdyby takie "cudo" wystawiono we Włoszech lub Wiedniu, to kompozytor prosiłby o azyl na Białorusi. Powiem więcej czekam na recenzję w Ruchu Muzycznym, to będzie coś.:-)
      • Gość: Luca Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.12, 13:18
        A ja chadzam na przedstawienia do Teatru Wielkiego... nie tylko wybieram się. Pozwolę sobie zacytować manissa: zapytam tylko czy nabyłeś już okulary i aparat słuchowy, bo chyba nie byliśmy na tym samym evencie(?), happeningu (tak to należy nazwać), bo na pewno nie na spektaklu operowym.
        • Gość: widz Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.12, 13:29
          Rozumiem wyrażenie zdania na dany temat, podzielenie się opinią - zrozumiałe, ale przecież każdy ma prawo myśleć inaczej, mam wrażenie po przeczytaniu wszystkich opinii, że każdy wypowiadający się ma obsesje na punkcie przekonania do swojej racji, pozwolę sobie zacytować "Moja racja jest mojsza niż twojsza"

          • Gość: Tomek Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: 150.254.212.* 31.01.12, 15:04
            "niż "dziełko" marginalnego polskiego reżysera"
            Manisso kochanie,uważaj bo pękniesz z tego nadęcia:)
            Swoją drogą to po co ty poszłaś na to?Słowo ku... chciałaś usłyszeć przez aksamitną poduszeczkę czy jak?
            • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 31.01.12, 15:21
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > "niż "dziełko" marginalnego polskiego reżysera"
              > Manisso kochanie,uważaj bo pękniesz z tego nadęcia:)
              > Swoją drogą to po co ty poszłaś na to?Słowo ku... chciałaś usłyszeć przez aksam
              > itną poduszeczkę czy jak?

              Pomogę Ci. Otóż poszłam, zobaczyłam i usłyszałam na własne uszy, w jaki sposób marnotrawi się pieniądze podatników. Zamiast wystawić wartościowe dzieła Prokofiewa, Paderwskiego czy Różyckiego częstuje się nas chłamem przez duże C. I tylko utwierdziłam się w przekonaniu: Znaniecki musi odejść!!!
              • Gość: breck Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.centertel.pl 31.01.12, 15:42
                o dziekuje za odp. czyli chodzi o fotel.
                • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 31.01.12, 16:00
                  Po dziadku czy na kółkach?:-)
                  • Gość: breck Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.centertel.pl 31.01.12, 16:10
                    oj tam oj tam
                    liczyłem na odpowiedz bardziej dowcipna
        • Gość: breck Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.centertel.pl 31.01.12, 15:35
          manissa - powiedz co boli ciebie. Powiedz z kim prowadzisz swoja prywatna wojenke ;-)
          niesmaczne sa twoje wpisy.
          • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 31.01.12, 15:38
            Nie wdaję się w polemikę z osobami, które nie znają podstaw ortografii i zasad języka polskiego oraz nie szanują interlokutora.
            • Gość: 105Na Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.ip.netia.com.pl 31.01.12, 15:44
              Pani Manisso, jak dotąd to Pani szafuje epitetami oraz zwraca się, np. do mnie per "ty" Przychylam się do podejrzeń, że jest Pani (podobnie zresztą jak część zasiedziałego poznańskiego tzw."środowiska") wrogiem obecnej dyrekcji. Być może odsunięto nawet Panią od jakiegoś stanowiska lub roli. To mogłoby tłumaczyć dynamikę i żywiołowość uprawianej przez Panią krytyki.
            • Gość: breck Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.centertel.pl 31.01.12, 15:44
              myslałem, ze jestesmy ze soba... to juz nie ;-)
            • Gość: szlecki manissa:) IP: *.centertel.pl 31.01.12, 17:02
              manisso, jak widać sztuka była na tyle mocna, że uruchomiła i zmusiła Cię do działania. Jakkolwiek teraz zareagujesz - lejesz wodę na młyn "nieznanego kompozytora". Mówisz, że nie dyskutujesz z kimś, kto nie szanuje interlokutora. Jak wygląda Twój szacunek? Mówisz, że nie rozmawiasz z dyletantami muzycznymi. Jak wygląda Twój dorobek muzyczny? Twierdzisz, że chodzi Ci o sztukę. Dlaczego pragniesz wmieszać w nią politykę: zdejmować i nominować dyrektorów - zabawne - serio myślisz, że masz na cokolwiek wpływ? Jesteś tylko kolejnym bezosobowym nickiem (jak my wszyscy) na tym forum. Dlaczego nie wyszłaś w trakcie przedstawienia? Czy dlatego, że wymagałoby to odwagi? Teraz pod osłoną internetu rozdajesz ciosy. Jeżeli chodzi o szacunek z Twojej strony - to tyle. Teraz o Twojej wiedzy muzycznej: Jakie dotychczasowe utwory "nieznanego kompozytora" znasz? Czy jest wśród nich jakikolwiek, który słyszałaś? Czy znasz jego drogę, która przywiodła go do pomysłu napisania tej opery? Dlaczego kompozytor z gruntu unikający rozgłosu podjął się tego wyzwania? Miałem szansę wykonywać jego utwór i wiem, że nie jest typem powierzchownego karierowicza. Kim jesteś Ty, manisso? Z ilości postów wnioskuję, że albo nie masz nic do roboty w życiu, albo Ci "nieznany kompozytor" dał w realu kosza:) hłe hłe ;)
              • manissa Re: Manissa:) 01.02.12, 01:56
                Z tandetą i kiczem tak już jest, że w jednych budzą odrazę a u innych wzbudzają zachwyt. Przy czym granica między prawdziwą sztuką a szmirą bywa cienka, dla niektórych niezuważalna. Laik nie odróżni genialnie wykonanej cyrkonii od diamentu. I o tym jest cała dyskusja. Nie posiadam wiedzy o budowie frachtowców, nie jestem geologiem i w tych tematach nie zabieram dyskusji. Intersują mnie bliskie dziedziny, zgodne z moim wykształceniem, profilem zawodowym i pasjami, dlatego czuję się współodpowiedzialna za kulturę w moim rodzinnym mieście. Dbam, propaguję i czynnie uczestniczę w wydarzeniach kulturalnych i mocno leży mi na sercu los i rozwój placówek. To nie polityka, ale poznański rozsądek i gospodarność nie pozwalają patrzeć łaskawym okiem na rozrzutność, brak koncepcji i instynktu samozachowawczego. W dobie kryzysu łatwo utonąć w długach, tylko jak myślisz kto na tym najwięcej straci? Opera to teatr, a teatr nie istnieje bez widzów, dlatego powinno się liczyć z ich zdaniem. Gmach Pod Pegazem przeżywał różne zawieruchy, najprzeróżniejsze eksperymenty, skandale oraz mniej lub bardziej udane premiery. Były dzieła wybitne i miałkie, które weryfikowali melomani po kilku spektaklach. Nigdy nie podejrzewałam, że zatęsknię za tandemem Pietras - Weiss Grzesiński, ale w dobie Direttore Assoluto marzę o normalności.
                • Gość: fan Re: Manissa:) IP: *.centertel.pl 01.02.12, 02:03
                  nie znasz się ani na muzyce, ani na kulturze, ani na zarządzaniu. czy wiesz czym jesteś? tym co zawsze wypływa na wierzch... polską bezinteresowną zawiścią.
    • blackpieter "Dzień świra" - czy Grafomania i efekciarstwo? 31.01.12, 16:47
      Od razu sie przyznam - nie bylem, zeby nie draznic niektorych blogowiczow, nie nadam nazwy spektaklowi, w Teatrze Wielkim (mieszkam dobrych 6 000 km od TW, a wiec jestem usprawiedliwiony).
      To co uwazam za fajne zjawisko, to to, ze spektakl wzbudzil tak zywe reakcje, a nie tylko zdawkowe, grzecznosciowe oklaski, jakie tak czesto zdarzaly sie na Warszawskiej Jesieni.
      Wiem, ze zaraz ktos przywola mnie do porzadku, ze "znaj proporcje, mociumpanie", ale moglbym ulozyc liste skandali w operze i w filharmonii dluzsza niz ten wpis, ktore to skandale sa obecnie grywane czestokroc jako z lekka przykurzone ramoty.
    • blackpieter Czy skandal - forma wpisow 31.01.12, 16:55
      PS Szkoda tylko, ze forma niektorych wpisow jakos identyfikuje sie z realiami pokazanymi na scenie i odbiega od podstawowych form zasad kulturalnej dyskusji. W moim przekonaniu chamskie i niecenzuralne wpisy oznaczaja tylko tyle, ze autor/ka zdaje sobie sprawe, ze nie ma racji ale za wszelka cena musi miec ostatnie slowo / obelge.
    • Gość: kalina "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.12, 17:03
      Po zjadliwie krytycznych wpisach oraz niby-recenzji widać, że nasi drodzy Miauczyńscy, płci obojga, mają się dobrze. Tak wyedukowani i elokwentni, że pierdzą nawet trzynastozgłoskowcem. Nie przepadam za chamizmami Koterskiego, ale w jednym ma rację - nic tak nie dowartościowuje, jak przysranie bliźniemu swemu - w tym przypadku Znanieckiemu. I po co te farmazony o marnej jakości sztuki?
    • Gość: Arek W "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.centertel.pl 31.01.12, 20:16
      Idąc na Dzień Świra nie spodziewałem się zbyt wiele znużony kilkoma poprzednim spektaklami Teatru Wielkiego. Pierwszy akt zapowiadał kontynuację złej passy. Ładne otwarcie a potem 40 minut wiercenia się na krześle. Jednak, drugi, zmienił wszystko. Kilka bardzo efektownych scen (min. rozmowa z synem) sprawiło, że wpadlem w dzieło po uszy. Urzekła mnie jego forma, przede wszystkim muzyka. To prawda, jeden charakterystyczny motyw muzyczny o lekko rosyjskim brzemiu, wydawać się może trochę trywialny ale ładnie wieńczył długie monologi i partie dialogowe. Dostrzegłem klasyczną strukturę libretto śpiewaną podobnie jak w dziewiętnastowiecznych operach włoskich. I zachwyciłem się tym! W trzecim akcie uległem prostej ale magicznej scenografi.
      Dla mnie, (laika muzycznego) operowa adaptacja Dnia Świra nadała przesłaniu oryginału uniwersalności i głębi. W postaci Adama Miałczyńskiego może teraz odnaleźć się każdy, nie tylko sfrustrowany, męski inteligent. To nie tylko rekonstrukcja przypadku pewnej warstwy społecznej zmieniającej się Polski, która całe lata żyła mitem swojej szczególnej roli ale rzecz o zagubieniu w ogóle. Chyba kazdy z nas nosi w sobie pierwiastki frustracji światem, który na wartość człowieka zna tylko jedną miarę. Fajny pomysł, wielka odwaga i chyba jednak talent twórców (chociaż wkurza mnie próżny Jacykow, z portami do kolan).
      Po przeczytaniu powyższej recenzji pomyślałem - o ku..., kolejny zakompleksiony młodzian, który naoglądał się x-factor i innych takich i jest przekonany, że dobra krytyka polega na upokarzaniu twórców na różne dotkliwe i błyskotliwe sposoby. Dzięki temu ON pożera dzieło, które krytykuje i ma w sobie jego negację, jest więc syntezą - najbardziej doskonałą formą prawdy. Prawie artystą, który gdyby tylko chciał stworzyłby dzieło absolutnie doskonałe. Jednak w realnym świecie taki krytyk jest kompletnie nieużyteczny społecznie ponieważ nie robi tego co jest powołaniem krytyki - nie pokazuje odbiorcom drogi do dzieła, nie mnoży doznań, nie odkrywa kolejnych warstw, nie robi niczego i w związku z tym nadaje się wyłącznie na Podlasie. Zgodnie ze szkołą Mieczysława Porębskiego krytyk, który nie przezywa dzieła sztuki nie powinien o nim pisać ponieważ, po prostu, nie ma o czym!
      • Gość: Tomasz Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 31.01.12, 20:47
        Idę jutro więc trudno mi oceniać spektakl,wiem jedno po pretensjonalnych wymuszonych wpisach Malissy chce mi się jeszcze bardziej iść a gdybym nie miał biletu na jutro to pewnie szybko bym go kupił.Nic mnie tak nie zachęca jak właśnie takie napuszone recenzje.
        Ja przed obejrzeniem jednak stoję na stanowisku,że trzeba mieć odwagę by coś takiego wystawić by złamać ten zakurzony obraz Poznania i jeszcze bardziej zmanierowanego i zaściankowego Teatru Wielkiego.
        • Gość: tratatata Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.wtvk.pl 01.02.12, 11:11
          Teatr Wielki nie jest zaściankowy i zmanierowany-to publiczność w coraz większej części ma powyższe cechy. Dlaczego? Nie wymaga od siebie (vide:ubiór, zachowanie etc) oraz od Teatru Wielkiego odpowiedniego repertuaru. Ale skoro ludziom podoba się quasi-opera z głównym leitmotywem "ja p......, k...." to przykro mi, że nasze społeczeństwo tak podupadło :(
          A to wszystko za nasze, wspólne, publiczne pieniądze. Przecież Teatr Wielki to INSTYTUCJA KULTURY SAMORZĄDU WOJEWÓDZTWA WIELKOPOLSKIEGO....
          • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 01.02.12, 12:31
            Gość portalu: tratatata napisał(a):

            > Teatr Wielki nie jest zaściankowy i zmanierowany-to publiczność w coraz większe
            > j części ma powyższe cechy. Dlaczego? Nie wymaga od siebie (vide:ubiór, zachowa
            > nie etc) oraz od Teatru Wielkiego odpowiedniego repertuaru. Ale skoro ludziom p
            > odoba się quasi-opera z głównym leitmotywem "ja p......, k...." to przykro mi,
            > że nasze społeczeństwo tak podupadło :(
            > A to wszystko za nasze, wspólne, publiczne pieniądze. Przecież Teatr Wielki to
            > INSTYTUCJA KULTURY SAMORZĄDU WOJEWÓDZTWA WIELKOPOLSKIEGO....

            Trafiłeś w sedno. Boleję, że napływowa brać studencka równa w dół i jest tym zachwycona, o czym świadczy 3/4 wpisów. Jednakoż czego oczekiwać od wychowanków gimnazjów, tabloidów i serwisów plotkarskich. Widać Direttore Assoluto odnalazł swoją "niszę" i idealnie trafił w gust, szkoda że przy tym nie powołał własnego, prywatnego teatru za SWOJE pieniądze.
            • Gość: 105Na Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.ip.netia.com.pl 01.02.12, 12:41
              Manissa. Skąd ma pani wiedzę o tym, komu podobało sie to przedstawienie? Dlaczego zakłada Pani, że to wielbiciele tabloidów i serwisów plotkarskich etc. Dlaczego swoje domysły ogłasza Pani jako pewnik? Ja mogę mówić za siebie: nie czytam kolorowej prasy, nie mam nawet w domu telewizora. Ogladam za to masę filmów, czytam książki, czasopisma specjalistyczne i jestem otwarty na wiele dziedzin ekspresji, w każdej szukając czegoś prawdziwego i twórczego. I mi się "Świr" podoba. Tym bardziej, że jest w nim zawarta krytyka miałkości, głupoty i powierzchowności pisemek oraz zjawisk, których i Pani nie lubi. Krytyka ta jest widzialna nawet dla średnio rozgarniętego widza.
            • Gość: spostrzegawczy Re: "Dzień świra" w operze IP: *.centertel.pl 01.02.12, 12:52
              "szkoda że przy tym nie powołał własnego, prywatnego teatru za SWOJE pieniądze."
              no właśnie - przecież stać by go było i każdy teatr na świecie chętnie by go przyjął i przyjmuje - tylko dla manissy nie teges. za mało jest poznański? tak się boisz wyskoczyć poza swój zaścianek?
              a ogólnie, to szkoda, że komentujemy tendencyjne i pisane na zamówienie wypociny zamiast zajmować się prawdziwie ważnymi tematami zawartymi w Dniu Świra...
              aha, manissa - 2/3 wpisów na tym forum jest twoje - nic dziwnego, że ci się podobają.
    • Gość: Beata "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.12, 21:07
      A ja Świra widziałam wczoraj i cóż....powtórzę za autorem recenzji POTWÓR MUZYCZNY!!!! Szkoda, liczyłam na coś więcej! Wreszcie jakaś wyrazista reakcja na płaską politykę Znanieckiego, brawo oby tak dale!!!
    • Gość: Luca "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.12, 23:16
      Przeczytałem wszystkie komentarze jakie pojawiły się pod recenzją pana Adama Gibowskiego. Pominę już fakt, że forum stało się polem do wojenki; zaskakuje mnie jednak fakt, że żaden z oponentów owej recenzji nie wysunął żadnych konkretnych argumentów merytorycznych ZA". Może ktoś pokusi się i napiszę konstruktywną polemikę, opartą o (jak już wspomniałem) merytoryczne argumenty przemawiające ZA Dniem Świra ?
      • Gość: hild Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 01.02.12, 23:33
        Proszę bardzo. Oto argumenty ZA:
        1. Libretto - na konkretny współczesny temat, z dobrze "złamanym" językiem, złamanym nie tylko wulgaryzmami, ale i składnią, potocznością. W dobry sposób oddaje charakter i stan ducha głównego bohatera. Nie tylko zresztą język się liczy, ale i przekaz - strach przed bylejakością, deklasacją, zmarnowanym życiem. Strach bliski wielu współczesnym ludziom.
        2. Spójna z przekazem muzyka - także pęknięta, niedoskonała, często rodem z teatru buffo, czasem z filmu, czasem z muzycznej bajki dla dzieci, pobrzmiewająca niekiedy popularnymi sacrooratoriami połamanymi nawiązaniami do klasyki gatunku. Muzyka kpiąca w jakimś stopniu z gatunku opery - przebrzmiałego, nadętego, nieprawdziwego, a jednocześnie do niego aspirująca. To także dobra ilustracja treści historii Adasia Miauczyńskiego.
        3. Kontrast operowych pień z naturalnością Audiofeelsów - nieprzystawalność wykreowanego świata operowego do skrzeczącej rzeczywistości.
        4. Niektóre zabiegi reżyserskie (scena pociągowa, tancerki-psy, buffo skarpetkowe, finalna scena, powiedzmy, miłosna). Pisze o niektórych zabiegach, bo reszta wydaje się niewykorzystana, niedociągnięta.
        5. Przeniesienie filmowej opowieści w inny wymiar, zderzenie ze specyficzną, delikatnie mówiąc, publicznością i wytworzona w ten sposób reakcja. Bardzo ciekawa zresztą, bo admiratorzy Sztuki przez duże S używają zwrotów i epitetów, których nie powstydziłaby się lepiej wyedukowana kuchta. W jakiś sposób zbliża to co dynamiczniejszych krytyków (w tym p. Torbicką) do niezrealizowanej, sfrustrowanej postaci Adasia M.
        Może, zresztą, właśnie to tak ich bardzo denerwuje;)
        • Gość: 7 Re: "Dzień świra" - ZESPÓŁ!!! IP: *.centertel.pl 02.02.12, 12:25
          dodałbym jeszcze jako argument za:
          ZESPÓŁ. szczere i nowoczesne podejście solistów do wyzwań, jakie stanęły przed nimi - tego nikt nie zauważył??? wspaniałe nowoczesne granie dramatyczne, którego nie powstydziłby się żaden teatr stricte dramatyczny - a do tego jeszcze śpiewali (i to JAK!!!). serio rewelacja!
    • Gość: Widzu "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: 217.153.54.* 02.02.12, 14:05
      Zupełnie nie zgadzam się z opinią recenzenta: ani w odniesieniu do grafomanii muzycznej, ani w odniesieniu do libretta ani, w końcu, w odniesieniu do oceny bohatera jako "plastikowego". To zupełnie nie współgra z moimi odczuciami.

      Wybierając się na operę na motywach filmu Koterskiego wiedziałem dokładnie czego oczekiwać w warstwie treści i przekazu. Sam sposób prezentacji oraz warstwa muzyczna nie drażniły mnie - a wręcz przeciwnie ciekawiły a w przypadku duetu na plaży (Adaś i wyobrażenie Eli) - wykonanie było wręcz wzruszające i w moim odczuciu fantastycznie zaśpiewane.

      Recenzent zarabia pisaniem recenzji ale to widzowie decydują o powodzeniu przedsięwzięcia kupując bilety bądź też nie. Z mojego punktu widzenia bilet był warty każdej złotówki, którą nań wydałem.

      I tyle...
      • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 02.02.12, 14:28
        Gratuluję dobrego samopoczucia i samozadowolenia. Otóż dla wszystkich entuzjastów i wielbicieli mam propozycję, zabierzcie w całości swoje umiłowane "dzieło" mistrza Hadriana i wystawcie je w Studio Buffo, o ile tylko wcześniej Józefowicz się zgodzi. Wilk będzie syty i owca cała, a i miejsce prezentacji show bardziej odpowiednie.
        • Gość: hild Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.icpnet.pl 02.02.12, 22:06
          Ach więc to lokal nie ten! Wartość spektaklu zależy od miejsca, w którym się go pokazuje? Ciekawa koncepcja.
          • Gość: Kosygin Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.12, 13:05
            Hild, powiedz Tobie naprawdę podobają się takie kiepskie opery, czy tylko chcesz zaistnieć jako jedyny rozumiejący awangardowe działania, choć awangardy w Świrze zero.
        • Gość: interlokutor Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.centertel.pl 03.02.12, 10:07
          @manissa: jesteś Adasiem Miauczyńskim (na miarę swoich możliwości). sama sobie przyprawiasz gębę. zupełnie jak on dbasz o poprawność polskiej mowy w sprawach nieistotnych, choć głębsze sensy ci uciekają i już tylko kręcisz się w kółko. od premiery wydaje ci się, że prowadzisz tu wojnę z jakimś strasznym wrogiem... a przecież Dzień Świra w operze musiał bulwersować, to jasne dla każdego myślącego człowieka - a ty paradoksalnie zachowujesz się dokładnie według założeń twórców - wzbijasz kurz i zamieszanie - powinni ci być wdzięczni:) im bardziej przeginasz w swoich postach - tym bardziej rośnie sympatia dla autorów i ich pracy. dzięki tobie i twoim reakcjom spełnia się sen twórców - jego dzieło prowokuje do myślenia. sami nie mogliby lepiej tego rozwinąć po premierze:):):) niesamowite jest to, jak twój wysiłek obraca się dokładnie w drugą stronę niż deklaracje... nikt w głębi duszy nie lubi patrzeć na upokarzanie innych - czytelnicy (wśród nich i ja) zwrócą się w stronę zespołu i twórców Dnia Świra, mimo że może im wiele rzeczy w tej propozycji nie odpowiadało. słowem - jesteś w pułapce. jeżeli naprawdę chciałaś aby dzieło przeminęło bez echa - trzeba było milczeć. tymczasem to TY rozkręciłaś to forum (prawie połowa wpisów....), obrażasz wszystkich, którzy śmią mieć inne niż ty zdanie (to że to jest tylko jedna osoba, albo sugestie, że są to fani Samoobrony, albo uwikłanie już nawet boguduchawinnego Józefowicza... szalejesz, dziewczyno...) i wypisujesz przerysowane konkluzje ("dzieło mistrza Hadriana przeminie", "kto się wróblem urodził..." itd. itp.) udowadniając, że się na czymś znasz... Może i się znasz. Ale nadal jesteś tylko dziwnym bezosobowym nikiem na forum - w przeciwieństwie do rozpoznawalnych twórców Dnia Świra. Oni już zaznaczyli swoje miejsce w historii, podjęli ryzyko odnowienia konwencji i sądząc z reakcji publiczności - w tym twojej - odnieśli sukces, bo zmusili widzów do zajęcia stanowiska. Pozdrawiam.
          • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 03.02.12, 14:18
            Czuję się zaszczycona:D, że jakiś "ziom" myślał DWA dni nad postem, aby (wg jego opinii) mi dopiec. :D :D :D O święta naiwności, mnie to ni ziębi ni grzeje. Jeno boleję nad upadkiem obyczajów i kultury! Tyle tekstu wyprodukował chłopina, a treści żadnej jeno narkotyczne zwidy i popłuczyny wtórnego analfabetyzmu. Próbuj dalej, jak bedziesz przed siedemdziesiatką może się nauczysz jasno formułować myśli. Twój wpis to jedynie bełkot zakompleksionego studencika, kóry nie zaliczył sesji.
            • Gość: interlokutor Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.centertel.pl 04.02.12, 00:55
              o znowu pierdłaś:)
              • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 04.02.12, 01:29
                Rozumiem, że w gminie nie było biblioteki, do szkoły miałeś pod górkę, ale popatrz prawie niewiarygodne, a jednak! Czytać i pisać się (na)uczyłeś! Wobec czego polecam:

                www.dobre-maniery.com/
                • Gość: interlokutor Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar IP: *.centertel.pl 04.02.12, 16:34
                  ooo - i znowu pierdłaś:)
                  • manissa Re: "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciar 04.02.12, 19:27
                    wymiana spostrzeżeń z gminem(czytaj:Tobą) to jak rzucanie pereł przed wieprze. I jeszcze jedno synku- nie jesteś anonimowy. Przemyśl, zanim dostaniesz (pisarskiej) sraczki.
    • Gość: radyjko "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.epwn.pl 29.03.12, 08:31
      Bałam się iść na tę operę, bo uwielbiam filom "Dzień Świra" i obawiałam się, że spektakl będzie profanacją :-/ Ale nie było tak źle ;)
      Już po pierwszych taktach wiedziałam, że muszę przestawić się na myśl, że oto ujrzę totalną abstrakcję, jak żywcem wziętą z "MontyPython". Bo jak nazwać fakt wyśpiewywania w sposób operowy takich tekstów jak "Jak tata zrobi dzóbek, to nie ma ch&#$ we wsi..."
      1) Muzyka - pierwszy akt był najtrudniejszy do strawienia, bo dominowały motywy industrialne. Drugi i trzeci - bardziej lirycznie, choć w sztuce brakowało chyba jednego charakterystycznego motywu muzycznego, który można by nucić w drodze do domu. Audiofeels - brawa za nieskazitelną czystość dźwięków i superwyraźne artykułowanie (za co nie można pochwalić większości solistów Opery śpiewających tak, jakby żuli kluski - przeszkadzało to szczególnie w drugim akcie, kiedy to zepsuł się sprzęt wyświetlający tekst...).
      2) Słowa - ktoś kogo szokowały "k%^&y" i "ch%#e" w libretto chyba nie widział filmu DŚ! Fakt - czasem słowa wydawały się być wtłoczone na siłę w muzykę.
      3) Wykonanie - bardzo dobry pomysł z podzieleniem Adasia na siedem "ja". Dodało to oryginalności i zapobiegło nudzie na scenie. Niektórzy aktorzy - perełki, np. ex-żona, Sylwuś, wkurzone "ja"...
      Ogólnie: Im dalej tym lepiej :) I bardzo się cieszę, że raz na jakiś czas można wybrać się na jakiś spektakl współczesny, żeby odpocząć od tych mozartowskich majstersztyków.
      Sądzę, że pan Tabęcki wykonał dobrą robotę.
      A powyższe wypowiedzi niejakiej Manissy przekonują mnie o tym, że Adasiowie Miauczyńscy są wśród nas. I że chyba rodzice dawali jej w dzieciństwie klapsy.
      • Gość: Joanna o maluczkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.12, 00:39
        Kochani,

        Ten spektakl jest właśnie o was... o większości z was się tu wypowiadających o pretensjonalnych nickach Manissa czy nawet z imienia i nazwiska (GW). Nie chodzi o przekonania, ale o poziom nienawiści i złorzeczenia: O! Malutcy! Skąd tyle emocji?! Czyż nie słyszycie swego głosu w chórze odmawiając cowieczorną "modlitwę Polaka"?
        Twórczośc pana Koterskiego nie jest dla wszystkich, łamie konwenanse, oburza, szokuje i tym samym przemawia. Opera- ze swej natury kiczowata, a wzniesiona na szczyt piedestału. A tu zderzył się ten szczyt z brukowym (jakże powszechnym?!) plugawym językiem... Nie odebrałam tego jako przypadek...
        Jeśli tak bardzo skupiamy się na treści: czy Ci którzy oburzają się "ku..wa mać", zachwyceni sią językową stroną i głęboką treścią operowych klasyków?! Ludziki wy polskie! Skad ten poziom zawisci i jadu?
    • Gość: elle "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.pbg-sa.pl 13.06.12, 10:18
      Nie zgadzam się z dziennikarzem, byłam, widziałam i jest to zupełnie coś innego, spektakl operowy oparty o scenariusz filmowy- pomysł ciekawy- zanim osądzicie idźcie i zobaczcie i nie słuchajcie pseudointelektualnych wypocin, gdyż one pozabawiają otwarcia się na inne formy przekazu.
    • Gość: krycha "Dzień świra" w operze: Grafomania i efekciarstwo IP: *.ip.netia.com.pl 21.07.12, 11:42
      Ciekaw ile komentarzy jest autorstwa kompozytora i dyrektora opery???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka