Dodaj do ulubionych

Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam

10.04.12, 11:13
karetki do dyspozycji nierobów sejmowych stoją na okrągło dla kilkuset "wybrańców" i my na to płacimy - i za te karetki i za tych "wybrańców-nierobów". A zwykły śmiertelnik jest dla tych szmaciarzy niczym - oto Polska ( tfu-kapitalistyczna )właśnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: marek Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.12, 11:28
      z moją mamą było podobnie tylko, że zmarła
      A Pan dyrektor zachowywał sie bardzo niegrzecznie, nie chciał z nami rozmawiać,
      i treraz bardzo żałuje że nie zgłosiłem do prokuratury. Tylko co by to dało
      Taki facet jeszcze jest dyrektorem, dziwne
      • czarnyhs Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam 10.04.12, 11:46
        PO prostu - jest z POlitycznego "układu"!!!!!!
    • w_karpinska Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam 10.04.12, 13:02
      Przerażające,że niekompetentny dyspozytor decyduje o czyimś zdrowiu i życiu.
      Procedury stosowane w pogotowiu są absurdalne.Do mojej bardzo chorej na serce matki pogotowie przyjechało dopiero wtedy ,kiedy powiedziałam "ważnej pani dyspozytorce",że z chorą nie mam kontaktu.Radzę tak robić.
      • czarnyhs Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam 10.04.12, 13:55
        w_karpinska napisała:

        > Przerażające,że niekompetentny dyspozytor decyduje o czyimś zdrowiu i życiu.
        > Procedury stosowane w pogotowiu są absurdalne.Do mojej bardzo chorej na serce m
        > atki pogotowie przyjechało dopiero wtedy ,kiedy powiedziałam "ważnej pani dyspo
        > zytorce",że z chorą nie mam kontaktu.Radzę tak robić.

        kilka lat temu, na Gwiazdkę moja Mama ( teraz 93 lata ) zasłabła, traciła "kontakt z otoczeniem" - dyspozytorka w PR stwierdziła, że" w tym wieku to normalne a nie ma sensu podwyższać ilości zgonów w szpitalach" i "muszę się liczyć ze śmiercią bo to naturalna kolej rzeczy". Dopiero kiedy powiedziałem, że rozmowę nagrywam i natychmiast dzwonię do Policji, Prokuratury i mediów to stwierdziła, że "przecież nie odmawia wysłania karetki". W międzyczasie przyjechało TRZECH zaprzyjaźnionych lekarzy i oni uratowali Mamę. Okazało się, że miała zapaść i gdybym nie zadzwonił po tych kolegów lekarzy, to byłoby "po Mamie" bo karetka przyjechała, owszem, ale po prawie 40-tu minutach. I Mama żyje do dziś. A personel PR jeszcze miał pretensje, że "po co ich ściągałem" kiedy tylu lekarzy w domu. PARANOJA!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Antek z Jeżyc Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam IP: *.icpnet.pl 10.04.12, 14:01
        Jak sobie takie władze wybieracie, które mają was w gdzieś, to teraz nie narzekajcie na dyspozytorów pogotowia. To nie ich wina, że karetek jest drastycznie za mało. Żeby nie zabrakło ich do ratowania ŻYCIA, muszą prowadzić twardą SELEKCJĘ. A jak się prowadzi taką selekcję przez telefon i bazuje na tym co mówi dzwoniący, to takie sytuacje jak opisana w artykule są nie do uniknięcia. Podziękujcie ostatnim rządom a nie wylewacie kubły pomyj na ratowników pogotowia, którzy codziennie ratują życie wielu ludzi i którym nikt nigdy za to nie podziękuje.
        • czarnyhs Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam 10.04.12, 14:21
          Gość portalu: Antek z Jeżyc napisał(a):

          > Jak sobie takie władze wybieracie, które mają was w gdzieś, to teraz nie narzek
          > ajcie na dyspozytorów pogotowia. To nie ich wina, że karetek jest drastycznie z
          > a mało. Żeby nie zabrakło ich do ratowania ŻYCIA, muszą prowadzić twardą SELEKC
          > JĘ. A jak się prowadzi taką selekcję przez telefon i bazuje na tym co mówi dzwo
          > niący, to takie sytuacje jak opisana w artykule są nie do uniknięcia. Podziękuj
          > cie ostatnim rządom a nie wylewacie kubły pomyj na ratowników pogotowia, którzy
          > codziennie ratują życie wielu ludzi i którym nikt nigdy za to nie podziękuje.


          Masz Antoś raję, ale nie do końca -to że odurniała część narodu wybrała taki los i takie władze dla nas wszystkich to jedno, a drugie - to znamy z przeszłości różne "wtopy" PR ze "sztandarowym Pawulonem" włącznie. A jeszcze inna prawda, że dyspozytorem PR powinien być lekarz który WIE JAKIE PYTANIA ZADAWAĆ, ABY USTALIĆ Z DUŻĄ DOZĄ PRAWDOPODOBIEŃSTWA STAN FAKTYCZNY CHOREGO, gdyż zgłaszającym nie jest lekarz, nie jest w stanie dokładnie opisać objawów, a na dodatek z reguły zgłaszającą jest bliska osoba będąca w stresie na skutek tej sytuacji. Pamiętam jak miałem w kwietniu 1998 r. zawał dolnej ściany - byłem sam w domu, szczęście w nieszczęściu, że nie straciłem przytomności - kiedy zatelefonowałem do PR to panienka przyjmująca zgłoszenie, kiedy powiedziałem o objawach i że podejrzewam zawał stwierdziła, że to na pewno nie jest zawał jeśli ja osobiście dzwonię i mam jeszcze siłę na to. Czekałem spokojnie dokładnie 37 minut, w międzyczasie brałem nifedipinę ( dobrze, że mam kolegów lekarzy, którzy mnie instruowali "na wszelki wypadek") i po przyjeździe ekipy okazało się, że faktycznie rozległy zawał dolnej ściany. Lekarz z PR stwierdził, że dyspozytorka poinformowała go o ... "nerwobólach u pacjenta" więc nie jechali na sygnale i gdybym tego leku nie brał, to byłoby "po mnie". Zatem "burdel" w PR jest nie od dzisiaj. Pozdro.
        • Gość: Kalita Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.12, 16:32
          No własnie ponieważ takie władze wybieramy , to tym bardziej mamy prawo krytykować, wytykać im błędy i nieróbstwo, i wymagać tego co nam naobiecywali. Nie mamy kompletnie zamiaru cicho siedzieć. A skoro się nie sprawdzili, to niech wiedzą, że im to płazem nie ujdzie, bo nastepnym razem nie dorwą sie do koryta, bo głosów będą mieli za mało, żeby się doń dorwać.Cicho niech siedzi ten, kto nie wybierał, do niczego ręki nie przykładał a tylko krytykować najgłośniej potrafi.
          • czarnyhs Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam 10.04.12, 16:42
            Gość portalu: Kalita napisał(a):

            > No własnie ponieważ takie władze wybieramy , to tym bardziej mamy prawo krytyko
            > wać, wytykać im błędy i nieróbstwo, i wymagać tego co nam naobiecywali. Nie mam
            > y kompletnie zamiaru cicho siedzieć. A skoro się nie sprawdzili, to niech wiedz
            > ą, że im to płazem nie ujdzie, bo nastepnym razem nie dorwą sie do koryta, bo g
            > łosów będą mieli za mało, żeby się doń dorwać.Cicho niech siedzi ten, kto nie w
            > ybierał, do niczego ręki nie przykładał a tylko krytykować najgłośniej potrafi.


            Tyle tylko, że jak ktoś dorwie się do koryta, to zapomina co obiecywał i tylko kręci "swoje lody". I to niestety dotyczy WSZYSTKICH OPCJI POLITYCZNYCH, a zwykły obywatel jest dojony, okradany, kopany w siedzenie na wszelkie możliwe sposoby.
            • Gość: Kalita Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.12, 17:22
              No niestety, bo polityka w tym kraju, to wyścig do przywilejów i pieniędzy. A obywatel jest tylko narzedziem do osiągnięcia tego celu. Łby rządzących za marnotrawienie podatków powinny pospadać jak najszybciej. Ratownictwo medyczne - i w ogóle słuzba zrdrowia w ramach NFZ wola o pomstę do nieba. Nasze "cięzkie" podatki idą na diety posłów, pensje ministrów, wynagrodzenia urzędników NFZ...a ten dyspozytor w pogotowiu zapewne nie raz dostał zrąbkę od urzędasa-przełożonego, że pieniędzy nie ma , więc do byle omdlenia do hipochodryków pogotowia ma nie wysyłać. I wychodzi na to, że lekcewazy sprawy poważne. A na doszkalanie dyspozytorów, żeby takich błędów nie popełniali pieniędzy brak, bo je zeżarł jakiś dyr.w NFZ-w ramach premii uznaniowej...amen.
              • krystin9 Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam 10.04.12, 17:35
                Stąd wypływa jeden prosty wniosek: KAŻDĄ TAKĄ SPRAWĘ NALEŻY NAGŁAŚNIAĆ!
              • Gość: marek Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam IP: *.183.163.184.dsl.dynamic.t-mobile.pl 10.04.12, 17:41
                jak głupotę dyspozytaora można tłumaczyć brakum pieniędzy, brawo
                • Gość: stefan Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.12, 17:55
                  Jak nie masz pieniędzy, żeby sie kształcić, to jako głupek skończysz. Przykre co?
        • Gość: marek Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam IP: *.183.163.184.dsl.dynamic.t-mobile.pl 10.04.12, 17:39
          szanowny panie nikt nie ma pretensji do ratowników, tyklo do pana drabera .z moich doświadczeń ten pangrzecznością nie grzeszy
        • iffa4 Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam 10.04.12, 21:25
          A co mają do tego władze? Za PIS czy SLD wcale nie było lepiej.
          Myślę, że przy tak niskiej składce zdrowotnej należy się nam uczciwa dyskusja - co nam przysługuje, co nie, gdzie mogą być kolejki, gdzie nie może być. Nie starczy na wszystko i nie moją sprawą jest decydować, czy ma być na znieczulanie porodów, czy na wyjazd karetki do każdego zgłoszenia.
          Na wszystko nie wystarczy.
          Tyle że żadna władza nie powie pewnych oczywistości prosto w oczy, bo tę władzę by straciła.
    • liquid_force Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam 10.04.12, 17:38
      Poniżej link do skandalicznego wyniku kontroli Rejonowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu.

      Pan Draber dobrze wie, że jego dyspozytorzy zgodnie z protokołem kontroli NIE MAJĄ ŻADNEGO WYKSZTAŁCENIA MEDYCZNEGO.

      O czym my rozmawiamy, jeśli telefon odbiera osoba z zerową wiedzą medyczną?

      Poznańskie Pogotowie prezentuje żenujący poziom kompetencji - poczytajcie raport... włosy stają dęba na głowie.


      www.poznan.uw.gov.pl/wuw-portlet/content/NzA3NTQ%3D/533.pdf?coid=ZW93dn4xZGZmMTkyMi1jZWZiLTEzNzktOTA0ZS1lOTAzYmEyYTkyNWJ+cGx+ODAuMQ==
      • Gość: marek Re: Nie ma zawału, to karetki nie wysyłam IP: *.183.163.184.dsl.dynamic.t-mobile.pl 10.04.12, 17:42
        a co z panem draberem ?
    • manissa Skandalem jest sytuacja 10.04.12, 18:07
      w której dyspozytor ma decydować o czyimś życiu.
      • iffa4 Re: Skandalem jest sytuacja 10.04.12, 21:27
        A kto ma decydować ?
        Dyspozytorem jest osoba z wykształceniem medycznym, z odpowiednim stażem pracy w ratownictwie i po odpowiednim przeszkoleniu. Zwykle są to pielęgniarki albo ratownicy medyczni.
        • emissarius Re: Skandalem jest sytuacja 10.04.12, 23:29
          iffa4 napisała:

          > A kto ma decydować ?

          Decydować - to sobie pan dyspozytor może co najwyżej o tym, w którą stronę mieszać kawę na dyżurze. Nic ponad to, a już na pewno nie ma prawa decydować o czyimkolwiek życiu. Jego obowiązkiem jest ściśle stosować się do zasad i procedur oraz zgodnie z nimi przyjmować powiadomienia o zdarzeniach, weryfikować, ustalać priorytety i niezwłoczne dysponować zespoły ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia. A udar mózgu - to jest stan zagrożenia życia, czy może już nie jest?


          > Dyspozytorem jest osoba z wykształceniem medycznym, z odpowiednim stażem pracy
          > w ratownictwie i po odpowiednim przeszkoleniu. Zwykle są to pielęgniarki albo r
          > atownicy medyczni.

          A świstak siedzi i zawija w sreberka.
          • czarnyhs Re: Skandalem jest sytuacja 11.04.12, 00:10
            emissarius napisał:

            > iffa4 napisała:
            >

            >
            > Decydować - to sobie pan dyspozytor może co najwyżej o tym, w którą stronę mies
            > zać kawę na dyżurze. Nic ponad to, a już na pewno nie ma prawa decydować o czyi
            > mkolwiek życiu. Jego obowiązkiem jest ściśle stosować się do zasad i procedur o
            > raz zgodnie z nimi przyjmować powiadomienia o zdarzeniach, weryfikować, ustalać
            > priorytety i niezwłoczne dysponować zespoły ratownictwa medycznego na miejsce
            > zdarzenia. A udar mózgu - to jest stan zagrożenia życia, czy może już nie jest?
            >

            >
            > może po prostu ten dyspozytor nie ma mózgu i dlatego nie wie co to jest udar????
            >
            • manissa Dyspozytor 11.04.12, 19:33
              ma wykonywać polecenia, nie musi mysleć. Myślenie zwykle zostawia innym. Gorzej jak mu się wydaje, ze myśli to mamy takie kwiatki jak w w/w przypadku.
          • iffa4 Re: Skandalem jest sytuacja 16.04.12, 18:20
            Udar jest chorobą grożącą życiu. Ale dyspozytor nie mógł postawić diagnozy przy objawach, które były zgłoszone przez telefon. 'Słaby i nie może chodzić od rana' to objawy tysiąca chorób, z których udar jest na jednym z ostatnich miejsc. Co innego gdyby była informacja 'słaby, nie może chodzić, nie rusza prawą ręką i prawą nogą'. W klatce piersiowej nie bolała, więc kazał skontaktować się z lekarzem rodzinnym - i bardzo słusznie moim zdaniem. Procedury zostały spełnione.

            A w moim mieście we wszystkich stacjach pogotowia jest zgodnie z ustawą o ratownictwie - czyli tak jak napisałam. W innej Polsce zyjemy czy jak ? Więc sobie siedź i zawijaj ...
            • emissarius Re: Skandalem jest sytuacja 22.04.12, 14:57
              iffa4 napisała:

              > Udar jest chorobą grożącą życiu.

              Udar mózgu nie jest chorobą, tylko zespołem objawów.

              > Ale dyspozytor nie mógł postawić diagnozy przy objawach, które były zgłoszone przez telefon.

              W naszym kraju - prawo stawiania diagnozy, oraz leczenia posiadają wyłącznie lekarze. W żadnym wypadku nie ma takiego prawa dyspozytor, ani tym bardziej ratownik czy pielęgniarka.

              > 'Słaby i nie może chodzić od rana' to objawy tysiąca chorób, z których udar jest na jednym z ostatnich
              > miejsc. Co innego gdyby była informacja 'słaby, nie może chodzić, nie rusza prawą ręką i prawą nogą'.

              Skąd wiadomo, co było przedmiotem zgłoszenia?

              Rolą dyspozytora nie jest odsłuchiwanie informacji. Dyspozytor to nie jest automatyczna sekretarka ani pager do przekazywania wiadomości. Jego rolą jest zbieranie wywiadu w taki sposób, by uzyskać jak najwięcej informacji potrzebnych do właściwego zakwalifikowania zgłoszenia i określenia jego wagi. W tym kontekście informacje i odczucia osoby zgłaszającej są niezwykle ważne, ale nie mniej istotne są pytania osoby przyjmującej zgłoszenie. Tym bardziej, jeśli zgłaszający jest medycznym dyletantem, pozostaje w stresie, ale włada tym samym językiem, jest osobą dorosłą, odpowiada na pytania, a połączenie telefoniczne nie zostało zerwane w trakcie rozmowy.

              > W klatce piersiowej nie bolała, więc kazał skontaktować się z lekarzem rodzinnym - i bardzo słusznie
              > moim zdaniem. Procedury zostały spełnione.

              Ostatecznie jednak wezwanie zostało źle zakwalifikowane, a stan zagrożenia życia - zignorowany. Chyba, że jedynym kryterium wezwania karetki do nagłego zdarzenia jest ból w klatce piersiowej. Ale przecież nic się nie stało - bo procedury...

              > A w moim mieście we wszystkich stacjach pogotowia jest zgodnie z ustawą o ratownictwie - czyli tak jak napisałam. W innej Polsce zyjemy czy jak ? Więc sobie siedź i zawijaj ...

              Wnioskowanie o tym, jak jest w całej Polsce tylko na podstawie tego, jak jest w Twoim mieście - wydaje mi się dość... infantylne. Poza tym - ostatnią rzeczą jaka interesuje pacjenta, który znalazł się w trudnej sytuacji - są Wasze procedury i ich zgodność ze świętą "ustawą o ratownictwie". A skoro już o niej mowa - przypominam bardzo uprzejmie, że została ona wprowadzona do systemu prawnego RP w celu zapewnienia pomocy każdej osobie znajdującej się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. A udar - jak już ustaliliśmy - bez wątpienia takim zagrożeniem jest.

              Opisywana sytuacja nie jest pierwszym i na pewno nie ostatnim przypadkiem tego typu. Po porostu czasem dyspozytor mimo wysokich kwalifikacji i szczerych chęci - nie jest w stanie ocenić przez telefon, co tak naprawdę dzieje się z pacjentem. Dlatego pracę tę powinni wykonywać ludzie o najwyższych kwalifikacjach i szczególnych predyspozycjach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka