Gość: AC778K
IP: 128.253.229.*
31.07.01, 17:47
cytuje z WPROST: "Stworzony w III Rzeczypospolitej system pomocy społecznej odgrywa rolę
współczesnej PRL. Ponad 6 mln osób korzysta z tego wsparcia, łudząc się, że państwo
jest w stanie opłacać ich życie, a prawie 110 tys. urzędników udaje, że może to zrobić.
W praktyce wygląda to tak, że większość pracowników pomocy społecznej wykonuje
zadania, do których tak naprawdę nie trzeba zatrudniać nikogo, a większość
korzystających z opieki dostaje pieniądze, za które kupić da się tyle, co nic"
Jak latwo policzyc, kazdy z 110 tys. urzednikow pobiera pencje za , de facto, przekazywanie groszowych
zapomog dla jego 60 podopiecznych. Pensje tych urzedasow sa wielokrotnie wyzsze od zapomog. Nie
wspominam o utrzymaniu biurowcow, ich wyposazeniu itp itp. Najlepsze, ze wiekszosc pracy urzedasow
moglby zrobic jedna sekretarka z prawdziwego zdarzenia(tzn. taka co potrafi zawodowo pisac na
maszynie ("na slepo") i dobry komputer. powiedzy, ze obsluzyla by konta 40-50 osob dzienne,200-250
tygodniowo, 10 000-12 500 rocznie. Musi wziac urlop wiec niech bedzie 10 000 rocznie. Potrzeba wiec
600 sekretarek i komputerow-serwerow. No dobrze, niech bedzie 1000 sekreterek i serwerow. Czyli mozna
zredukowac liczbe urzednikow STUKROTNIE, to znaczy ZOSTAWIC TYLKO 1% biurasow!
Wydatki:
trzeba im lepiej placic, np. 3 krotnie lepiej, wiec finansowo oszczedzimy 30 krotnie (100/3=30) albo 97%. Trzeba
jednak jeszcze kupic 1000 serwerow. Powiedzmy niech jeden kosztuje roczna pensja urzednika. Niech serwery
sa odnawiane co 3 lata, wiec tak jakbysmy kupowali 300 serwerow rocznie. 300/110 000*100%=0.5%. Czyli
dostajemy:
1000 ludzi obslugi
1000 serwerow
96.5% oszczednosci na pensjach (nie liczylem oszczednosci na budynkach itp itd - to dopiero kopalnia!)