dio62 28.08.12, 18:42 Niemcy nazywają to polnische Wirtschaft a swoją drogą powstanie wielkopolskie choć zwycięskie jakie nieprzemyślane Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
borluuk moBILET 28.08.12, 18:45 przestałem liczyć na to, że miasto/ztm/mpk są w stanie rozwiązać problem dostępności biletów, od 3-4 lat używam tej aplikacji i problemu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
rumiany_jasiu Re: moBILET 28.08.12, 19:40 Może jeszcze byście chcieli żeby Wam 200 zł biletomat rozmieniał? Alternatywy są trzy: albo drobna kasa (do 10zł), albo trzeba kupić więcej biletów (wtedy na pewno 2 dychy przyjmie), albo faktycznie moBILET. Tylko najpierw trzeba pomyśleć a nie lamentować, że prezes MPK nie podaje biletów na złotej tacy przed wejściem do pojazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piciu Re: moBILET IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.12, 19:47 O ile się nie mylę, banknot 200 zł jest prawnym środkiem płatniczym w Polsce. A tu jest POLSKA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: moBILET IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.12, 19:49 Powiedz jeszcze jasiu rumiany jaką masz receptę na puste bilety wyrzucane z biletomatu lub ich brak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zed Re: moBILET IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.12, 19:50 > rumiany_jasiu napisał: > trzeba pomyśleć a nie lamentować, że prezes MPK nie podaje biletów na złotej tac > y przed wejściem do pojazdu. Tobie zapewne bardziej odpowiadałby wariant kilenta/petenta z kabaretu Laskowika "Na zapleczu". Nikt inny jak tylko i wyłącznie przewoźnik jest odpowiedzialny za to, żeby pasażer mógł swobodnie i wygodnie zapłacić za przejazd. Co więcej przewoźnik na stworzenie takich warunków dostał grubą kasę budżetu miasta, za którą kupił bileto-buble, które się psują, nie wydają reszty, często nie przyjmują (wypluwają) bilon, nie przyjuje banknotów - no i oczywiście płacenie kartą to fanaberia (to nic, że w innych miastach to norma). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poznańczyk jest czwarta alternatywa IP: *.173.6.69.tesatnet.pl 28.08.12, 20:02 Czwartą alternatywą są biletomaty takie, jak we Wrocławiu i wrocławska urban-card. Biletomaty przystankowe w mieście nad Odra są takie same, jak nowe Przewozów Regionalnych i InterCity. Poza tym są cztery razy mniejsze w autobusach i tramwajach. Najlepsze jest to, że wrocławskie biletomaty pojawiły się przed poznańskimi, a funkcjonalnością są 2-3 generacje przed poznańskimi, np. nie ma problemu kupna w pojeździe biletu czasowego (doba, dwie, trzy) lub zapłacenie kartą kredytową. A, zapomniałbym - biletomaty 'stacjonarne' nawet gdy nie są na każdym przystanku skrzyżowania, to są na większości skrzyżowań. Poza tym bilety można kupić również w kioskach. Ciekaw jestem, co na to wszystko ZTM. To pytanie retoryczne, z odpowiedzią z kategorii 'nic'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gwidon Po co komu więcej biletów? IP: *.centertel.pl 29.08.12, 08:12 Jak będzie podwyżka to stracą ważność a ja stracę pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
fallenka Re: moBILET 29.08.12, 13:35 wszystko ładnie pięknie ale może nie chcę wykupywać internetu w komórce tylko po to żeby korzystać z mobiletu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zed Nie dla moBILETu IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.12, 19:43 1. Po pierwsze dlatego, że mnie okradł naliczając podwójnie opłaty, a reklamacji nie uwzględniono choć logów nie byli w stanie pokazać. 2. Dlatego, że nie zawsze jest wysyłany zwrotny SMS i .... jedzie się na gapę. 3. Dlatego, że za dystrybucję biletów odpowiadać MUSI przewoźnik, a nie pasażer drapiący się w głowę jak tu kurde panie zrobić, żeby zapłacić miłościwie nam panującym wszechwładzom.... Odpowiedz Link Zgłoś
borluuk Re: Nie dla moBILETu 28.08.12, 19:59 chyba coś pomyliłeś, mobilet nie wysyła żadnych zwrotnych smsów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulina Re: Nie dla moBILETu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.12, 20:40 > 2. Dlatego, że nie zawsze jest wysyłany zwrotny SMS i .... jedzie się na gapę. Jaki sms zwrotny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zed Re: Nie dla moBILETu IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.12, 21:44 No dobra, nie SMS a potwierdzenie. Na jedno wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
xnols Załóżmy, że 30-40% ludzi korzystających z papierow 28.08.12, 19:43 ych biletów mogłoby się przerzucić na tą aplikację. Co z resztą? Co ma począć przyjezdny? Poza tym, po kiego inwestowano w biletomaty? Żeby 'zdobiły' ulice? Odpowiedz Link Zgłoś
taja11 Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam 28.08.12, 20:05 Spóźniłam się dzisiaj bo wypadła szóstka o 6.35 Byłam w pracy o 07.20 a to był mój drugi dzień Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulina Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.12, 20:38 Dawno już szóstką nie jeżdżę, ale widzę, że bez zmian. Tak jak było dziadowsko, tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiu65 Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam 28.08.12, 21:07 Mieszkam na Piątkowie a pracuję w Komornikach. Generalnie dojazd do pracy zajmuje mi około 1,5 godziny. Przy obecnym stanie rozkopania miasta aż boję się myśleć co będzie od 3 września gdy zacznie się "normalny" ruch po wakacjach, zwłaszcza będzie tragicznie na Niestachowskiej. Zastanawiam się dlaczego w tym samym czasie muszą być kontynuowane 2 inwestycje-Kaponiera i wiadukt na Górczynie, które kompletnie rozkładają komunikację zbiorową. Wiadukt na Górczynie powinien być już wcześniej remontowany - zaraz po zakończeniu nitki wyjazdowej. Podobnie wąskie gardło jest na Obornickiej. Nikt nie myśli by poszerzyć wyjazdy i zadbać by istniało kilka opcji podróży w danym kierunku. Owszem coś zrobiono ale to ciągle mało. Procedury przetargowe ciągną się niczym brazylijska telenowela, ale nawet jeśli jest pogoda i można kontynuować prace to nikt nie pali się do tego. Wczoraj około godziny 18.20 mimo pięknej pogody na wiadukcie górczyńskim prace zamarły a za kilka tygodni gdy zacznie się okres jesienno-zimowy prace zostaną wyhamowane przez pogodę i pojawią się opóźnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam si... 28.08.12, 21:12 Jak już gdzieś pisałem - biletomaty ZTM są całkiem w porządku - brakuje im tylko dwóch rzeczy: Każdy biletomat powinien zostać wyposażony w stojący tuż obok Eurokiosk - tak jak przy Wrocławskiej, oraz - każda próba zakupienia biletu niezrealizowana z winy automatu - powinna kończyć się wydrukiem z informacją, dlaczego nie doszło do sprzedaży. Ten wydruk powinien uprawniać do bezpłatnego przejazdu. MoBilet? Fajnie, a działa w tunelu? Obsługuje wszystkie modele telefonów? Dlaczego lepiej jest mieć na koncie 20 PLN i płacić za przejazd przy pomocy telefonu komórkowego i Internetu, zamiast kupić bilet w automacie? Jeżeli 20 złotych to zbyt duży nominał, by automat mógł wydać resztę - to zwracam uwagę, że bankomaty w naszym kraju zazwyczaj wypłacają tylko papierowe pieniądze, a najniższym nominałem jest na ogół 20 PLN. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zed Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.12, 21:51 Bankomaty WBKu wypłacają 10zł banknoty ;) Ale poruszyłeś istotną kwestię - bankomaty (skąd wielu z nas zaopatruje się w gotówkę) wypłacają wyłącznie banknoty. Biletomaty (gdzie za tą gotówkę chcemy kupić bilet) przyjmują wyłącznie bilon. Jedyne sensowne rozwiązanie - biletomaty przyjmujące płatności kartą. I właśnie za to, że tego nie uwzględniono przy zakupie biletomatów dyrekcja ZTM powinna wylecieć z roboty na z zbity pysk - dyscyplinarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam 29.08.12, 09:20 Gość portalu: zed napisał(a): > Bankomaty WBKu wypłacają 10zł banknoty ;) Jestem nieomal pewien, że bankomaty mojego banku wypłacają najmniejszy nominał w postaci 20 PLN. Na dodatek właśnie tych banknotów najczęściej brakuje w automatach, więc nawet dla zakupu gazety wypłacam 50 PLN. W sumie to ciekawe - zainspirowałeś mnie. Zastanawiam się, jakimi banknotami bankomat wypłaci kwotę... 60 PLN (czy w ogóle). Albo jeszcze lepiej - 70PLN, nie będącą wielokrotnością kwoty 20 złotych. Bo jeśli banknoty 10 złotych fizycznie są w automacie... Zapytać o to w banku nie mogę, bo mój bank pieczę nad własnymi bankomatami delegował innej firmie, pozbywając się także odpowiedzialności. Kupuje czasem bilety w automatach i przyznam, że chyba jeszcze nigdy nie udało mi się zapłacić papierowym banknotem, który zazwyczaj automat błyskawicznie wypluwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: herbatnik Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.12, 09:29 Zdarzało się, że stałem przed biletomatem na Słowiańskiej i próbowałem go przekonać przez parę minut, że jednak powinien przyjąć monetę 5 zł, więc co Wy tu o 20 zł piszecie :) Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam 29.08.12, 16:23 Podpowiedź: 70 = 50 + 20. Odpowiedz Link Zgłoś
sferula Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam si... 28.08.12, 22:25 Niestety z tym problemem spotykam się bardzo często, zwłaszcza jest to bolesne gdy wracam z Wrocławia, gdzie bilet w każdym środku komunikacji kupuję za pomocą karty do bankomatu. Przykre, że tak wiele prostych rozwiązań musi być w Poznaniu dodatkowo komplikowane (taka bezinteresowna nieżyczliwość spotykana jest tu dość powszechnie - być może Państwo do tego przywykli lecz mnie po 20tu latach mieszkania tutaj nadal jest ciężko). Dlaczego np., piszę to znowu porównując z Wrocławiem, nie można nabyć biletu na zapas, do skasowania w póżniejszym czasie? Skąd takie umiłowanie do utrudniania ludziom życia? Jestem schorowanym człowiekiem i tylko ja wiem jak wiele wysiłku kosztuje mnie bieganie za punktem, gdzie mogę kupić bilet w nocy na dworcu kolejowym i jego okolicach, wtedy mogę także przekonać się jak "życzliwi i uprzejmi" są poznańscy kierowcy MPK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.12, 06:34 Kraków też nie starał się na siłę kombinować (jak nasz ZTM) - wstawił do tramwajów i autobusów biletomaty sprzedające NIESKASOWANE bilety. I nie ma problemu. Jakoś nie zakładali, że każdy pasażer to oszust i jak kupi bilet to go nie skasuje. U nas nie może być nic łatwo i prosto - to przerasta możliwości umysłowe popaprańców z ZTM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakus Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.12, 15:24 Niestety i w Krakowie "mądrość" urzędników odpowiedzialnych za szeroko pojętą komunikację zbiorową pozostawia wiele do życzenia. O ile do samych biletomatów umieszczonych w pojazdach nie mogę się doczepić gdyż działają w sposób wzorowy to brak możliwości zapłaty za bilet kartą płatniczą jak ma to miejsce we wspomnianym niejednokrotnie na łamach naszej dyskusji Wrocławiu, jest niczym innym jak ewidentną porażką, która jak widzę nikomu z urzędasów nie przeszkadza. Dodatkowo jeszcze większym cyrkiem jest fakt, że biletomaty stacjonarne, które umożliwiają zapłatę kartą za bilety mają limit kwotowy tj. płatność kartą dopiero od 20 PLN - nie ma co bardzo przydatna rzecz jak ktoś chce kupić raptem jeden bilet za kilka złotych. Wrocław potrafi, Warszawa potrafi Kraków nie potrafi, chociaż na pocieszenie dla siebie mogę powiedzieć, że na gruncie zakupu biletu komunikacji miejskiej i tak jest w Grodzie Kraka lepiej niż w Poznaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tsuranni pan z MPK miał rację IP: *.icpnet.pl 28.08.12, 22:49 to teraz jest sprawa między pasażerem a ZTM. MPK tylko wozi. Proponuję jeszcze wstawić kilku pośredników, na pewno usprawni to system, a i kilku innych kolegów Rysia dochrapie się w końcu dyrektorskich stołków.... Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: pan z MPK miał rację 28.08.12, 23:16 Gość portalu: tsuranni napisał(a): > to teraz jest sprawa między pasażerem a ZTM. /.../ No nie do końca, bo ZTM zapewne teraz uzna, że to sprawa między pasażerem a producentem urządzenia, a producent najpewniej odeśle pasażera do firmy konserwującej, ta do producenta modułu, a producent modułu skieruje pana do producenta podzespołu. Ten ostatni z kolei winą za zaistniałą sytuacje obarczy rząd, NFZ, ekologów, cyklistów i anarchistów. Przewoźnik oczywiście nie ma z tym nic wspólnego, bo jak wiadomo MPK "tylko wozi". Odpowiedz Link Zgłoś
antrejka Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam si... 28.08.12, 22:55 Kompletnie niezrozumiała jest dla mnie polityka władz miejskich. Z jednej strony mówią o przesiadaniu się z własnego samochodu do komunikacji miejskiej, z drugiej drożeją bilety (czasowe są dla pasażera bardzo nie ok, już na wejściu odbijając bilet można stracić minutę, bo to była jej ostatnia sekunda; poza tym dlaczego mam płacić za to, że komunikacja miejska nie wywiązała się z umowy - wg rozkładu jazdy powinnam w ciągu 15 minut (jeden bilet) znaleźć się na moim przystanku, jeśli trwa to dłużej, to ja się spóźniam i dlaczego jeszcze mam za to płacić?!), a rozkopane miasto spowodowało, że nie wiadomo jaką trasą pojedzie nasz autobus/tramwaj. Najlepiej chodzić piechotą, wtedy wiadomo ile czasu zabierze nam dotarcie do celu, ale nie dla wszystkich to dobre rozwiązanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Poznański system dystrybucji biletów jest do bani IP: 95.108.105.* 29.08.12, 00:04 W wakacje, ale nie tylko, często zdarza mi się sytuacja: - biletomat nieczynny, - kiosk urlop; - Żabka - nie prowadzi; - w tramwaju biletomatu brak a ostatnio... po takiej sekwencji i czekaniu specjalnie na niskopodłogowego Solarisa - KUMULACJA, oba biletomaty w środku nieczynne :) Jeżdżę ostatnio często do warszawy a tam... - w biletomatach stacjonarnych można płacić karta - w biletomatach stacjonarnych można kupić kartę miejską i inne zaawansowane produkty - w biletomatach w pojazdach żaden kretyn nie wymyślił automatycznego kasowania biletów (chyba żeby mu wszystkich biletów mu nie wykupili) - we wszystkich biletomatach można kupić bilety okresowe To co jest u nas to skandal, przyjeżdżają do mnie znajomi z Krakowa, Wawy i Wrocławia i mają niezły polew, bo tu dystrybucja biletów wygląda jak w prowincjonalnym Wąchocku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zGorczyna Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.12, 01:16 A biletomat przy krzyżówce Grunwaldzka-Bułgarska nie przyjął mi właśnie banknotu 10 zł... Uznał że to zbyt wysoki nominał. Szkoda że nie zrobiłem zdjęcia. Tak, wiem że nie wszyscy mogą itd. -ale kto ma możliwości techniczne itp. ;), polecam moBilet. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam 29.08.12, 09:24 Gość portalu: zGorczyna napisał(a): > Tak, wiem że nie wszyscy mogą itd. -ale kto ma możliwości techniczne itp. ;), polecam moBilet. Z tak sformułowaną tezą chętnie się zgodzę. MoBilet jest naprawdę fajny, choć ma ograniczenia i nie jest dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
fallenka Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam si... 29.08.12, 12:27 Moim zdaniem zdecydowanie auto wygrywa (niestety) pomijając już kwestię problemu zakupu biletów autem po prostu jest szybciej i taniej no i przede wszystkim bardziej komfortowo najbardziej dobija mnie to, że zawsze trzeba mieć jakiś bilet "na zapas" ponieważ rzeczywiste czasy przejazdów nie pokrywają się z tym co jest w rozkładzie zauważyłam też jeszcze jeden absurd, pewnego dnia postanowiłam wybrać się tramwajem do centrum, podróż rozpoczynałam z pętli na Starołęce, kiedy już doszłam do tego jakim tramwajem mam jechać zauważyłam, że wszystkie możliwe numery odjeżdżają praktycznie jeden po drugim i później następuje długa przerwa kiedy nic nie wyjeżdża z pętli, podobną zależność zauważyłam czekając na tramwaj powrotny, w przeciągu 5 minut przez przestanek przetoczyły się wszystkie możliwe jadące tam tramwaje i następowała przerwa, ciekawa jestem czemu ma to służyć Odpowiedz Link Zgłoś
wiara.lecha Niestety wybór jest dla mnie oczywisty. 29.08.12, 13:27 Czasem nawet mógłbym pojechać do miasta zbiorkomem (właściwie nawet dość lubię), ale dopóki będzie to zajmowało minimum 2 razy dłużej niż dojazd autem niezależnie od pory roku i natężenia ruchu, to wybiorę samochód. Często bywam w Sztokholmie gdzie nie korzystam z samochodu niemal w ogóle, ale faktem jest że tam sporadycznie mam do pozałatwiania sprawy wymagające dojazdów w miejsca nieskomunikowane zbiorkomowo, a jest takich wbrew pozoru bardzo dużo i każdy kto turystycznie chce pozwiedzać Sztokholm o tym się boleśnie przekona. W Zürichu czasem tramwaj biorę z lotniska, ale zwykle jednak hotel podstawia swoją limuzynę a potem korzystam z uprzejmości zapraszających którzy wożą mnie autem gdzie muszę. W Hiszpanii zawsze na lotnisku biorę auto z wypożyczalni, obojętnie gdzie, bo nigdy nie zdarzyło mi się żeby sprawniej dało się komunikacją publiczną. To samo we Włoszech. Londyn, Paryż, Berlin, Praga, Lizbona, Porto: tylko zbiorkom. Nie mam żadnych uprzedzeń w korzystaniu z komunikacji zbiorowej (niektóre europejskie rozwiązanie wręcz uwielbiam), pod jednym warunkiem: czas dotarcia do celu nie przekracza 120-130% jazdy autem. To jest dokładnie tak jak z lataniem samolotem: ma sens gdy czas na dotarcie na lotnisko z domu i z lotniska do celu nie przekracza czasu jazdy autem po sensownej drodze. Mieszkam na poznańskiej Woli od wyprowadzki (1979) od Rodziców mieszkających na Ratajczaka i niestety dojazd publicznym transportem z Woli do Kaponiery to minimum 30 minut (bywa dłuuużej, co każdy korzystający z kombinacji autobus na Ogrody, tramwaj do miasta doskonale wie). Tymczasem w godzinach w jakich muszę bywać w mieście, nigdy dojazd autem nie przekracza 15-18 minut. Niezależnie czy jadę do biura na Jeżycach (tu zwykle mieszczę się w 10-12 minutach, czy na Garbary do wspólnika (jakieś kataklizmy wywołane remontem, utrudnieniem ruchu czasem wydłużają do 25 minut tą trasę, ale sporadycznie). Z parkowaniem nie mam nigdy problemu (dzięki Bogu za strefę płatnego parkowania na Jeżycach!). Oprócz samej jazdy zbiorkomem, która jest po prostu dłuższa, muszę doliczyć do tego dojście na przystanek (niestety w naszym klimacie często podczas opadów) i dojście z przystanku do celu. W efekcie nawet przy najszczęśliwszym zbiegu okoliczności każde skorzystanie z takiej alternatywy dla auta to strata między 90 do 120 minut dziennie. Choć stać mnie na taką rozrzutność czasu, to zdecydowanie wolę te dwie godziny dziennie poświęcić na spacer z domu do Strzeszynka (jeśli jest pogoda) albo spotkanie ze znajomymi lub rodziną. Ubolewam nad taką sytuacją, bo tak jak Radny Włodzimierz Nowak też lubię sobie wypić dobre wino w godzinach pracy (mi niestety nikt nie stawia za friko, ale i rowerem nie jeździłbym po alkoholu) i chętnie w porze lunchu bym to zrobił. Jednak nie kosztem straty 2 godzin dziennie z powodu wybrania alternatywy autobusowo-tramwajowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kuleer1984 Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam si... 29.08.12, 15:57 Mnie też się zdarzyło, że biletomat nie przyjął banknotu, ale jeszcze częściej się zdarza, że jest nieczynny ten na przystanku i ten w tramwaju czy autobusie. Nawymyślali jakiś bzdurnych maszyn które nikomu nie służą. Widocznie musieli utopić gdzieś nadmiar gotówki. W moich moich małych okolicznych sklepikach zrezygnowano ze sprzedaży biletów mpk. Na MPK nie można polegać dlatego staram się jak najczęściej jeździć samochodem. ?Na przyszły rok planuję zakup skuterka to już w ogóle zrezygnuje z ich usług (przynajmniej w okresie wiosenno-letnim) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albert Re: Auto czy autobus? Jadę autobusem. I spóźniam IP: *.icpnet.pl 29.08.12, 20:30 Nie rozumiem - jak ktoś na stałe mieszka pracuje w mieście - to nie może kupic kilku biletów na zapas albo mieć odłożone kilka drobnego bilonu Odpowiedz Link Zgłoś