em.d3
19.11.12, 10:29
Rondo Rataje nigdy Potsdamer Platz nie zostanie - inne polozenie, dalej od waznych miejskich osrodkow, po drugiej stronie Warty, ktora dla Poznania niestety wciaz jest ogromna bariera w odroznieniu od Spree w Berlinie.
Poza tym:
1. wiezowce wokol Potsdamer Pl. stoja czesciowo puste, co moze swiadczyc o tym, ze ta okolica jednak tak lubiana nie jest;
2. piekne przejscia podziemne kosztuja ogromne pieniadze bo trzeba o nie dbac - inaczej z czasem przestaja byc ladne i dochodzi do tego, ze ludzie je omijaja,
3. ruch odbywajacy sie na Ratajach ma inny charakter niz ten na Potsdamer Pl. - wiecej duzych pojazdow, ruch przede wszystkim "do pracy i z pracy" (cf. czas tworzenia sie korkow, ich dlugosc itp.).
4. koncepcja Potsdamer Pl. na Ratajach nie wpisuje sie w koncepcje rozwoju miasta - w Poznaniu nie potrzeba prestizowych projektow rozsianych po miescie, ale spojnego planu ktory spowodowalby wzrost popularnosci komunikacji miejskiej i rowerowej, zredukowanie liczby samochodow na mieszkanca, konsekwentne wlaczenie komunikacji kolejowej w siatke polaczen, itd. itp.
Koncepcje jak opisana powyzej sa spotykane czesto w miastach na calym swiecie. Potsdamer Pl. nie jest niczym szczegolnym. A czy schody ruchome prowadza tam czy siam jest o wiele mniej wazne niz generalna koncepcja ktora sie wprowadza w zycie. Ale mimo wszystko ciesze sie ze ktos pisze na ten temat! Dlatego dziekuje autorowi listu! Zyczylbym sobie aby mieszkancy Rataj i Poznania mieli okazje byc wlaczeni w prace przygotowujace przebudowe - rowniez w planowanie. Architekt i inzynier, chocby i genialni, nie sa w stanie przewidziec wszystkich potrzeb mieszkancow i ich sklasyfikowac. Fazit: zadnych prestizowych projektow ani rozmachu, a zwykla konsekwencja w planowaniu wspolnie z mieszkancami osiedla i korzystajacymi z danego wezla moze przyniesc lepszy efekt. Pozdrawiam!