Dodaj do ulubionych

eWUŚ działa nieźle. Obciachem jest co innego

08.01.13, 10:11
A czy szanowna Pani redaktor wie ile kosztuje program i automatyczna weryfikacja... laptop nie wystarcza, to tak jakby Pani miała komputer bez edytora tekstowego i kazano Pani pisać artykuł?! Co z tego, że NFZ daje dostęp do serwisu, jeśli trzeba kopiować statusy pacjentów na każdy dzień, do programu do rozliczeń z NFZ (który notabene również trzeba zakupić). W szpitalu pacjenci leżą kilka dni, czasami tygodni - to proszę codziennie sprawdzać ich statusy i na dodatek kopiować ze strony statusy (system generuje nowy kod na każdy dzień), bo inaczej NFZ nie zapłaci Pani za ten konkretny dzień? Czy to się nazywa ułatwienie?
Może założenie i cel eWUSia było szlachetne, ale jak zwykle wdrożenie nie jest udane i zamiast 2 miesięcy testów powinno być co najmniej pół roku, a przystąpienie do eWUSia - przyjemniej z początku - dobrowolne.
Więc proszę to nie pisać o obciachu, a zamiast za to usiąść w okienku rejestracji to też będzie się Pani powstrzymywać od "używania niecenzuralnych sformowań".
Obserwuj wątek
    • Gość: adikb Re: eWUŚ działa nieźle. Obciachem jest co innego IP: 195.94.210.* 08.01.13, 10:34
      Niestety Twoja opinia jest pozbawiona racji. Każdy świadczeniodawca jest zobowiązany do posiadania odpowiedniego systemu do rozliczeń z NFZ. Praktycznie każdy z tych programów ma zintegrowaną obsługę systemu EWUŚ.
      Jeżeli używasz jakiegoś egzotycznego oprogramowania to pozostaje tylko prosić swojego dewelopera o aktualizację.
      • Gość: p Re: eWUŚ działa nieźle. Obciachem jest co innego IP: *.pljtelecom.pl 18.02.13, 08:55
        :-)
        hehe...
        przecietnemu lekarzowi wpisanie loginu i hasla zajmuje okolo 40 sekund.

        raz bylem w szpitalu (spedzilem tam okolo 10 dni), ale moim skromnym zdaniem moglem tam spedzic max 2 dni + tydzien zwolnienia do domu - trafilem tam po tym jak babka w przychodni zapisala mi "witamine A", bo jestem "podziebiony".

        Na sali ze mna lezal facet caly weekend i marudzil, ze on moglby isc do domu, pielegniarki go ukladaly w lozku, ze ma nie wychodzic... W Poniedzialek wpada lekarz na obchod i mowi:
        a pan co tutaj robi?
        Ja? No czekam na wyniki.
        Ale czemu nie w domu?

        No wiec lekarz zlecil badanie i kazal czekac na wyniki - nikt nie poinformowal pacjenta, ani chyba personelu, ze leczenie zostalo zakonczone.

        -Wiec jesli system bedzie taki upierdliwy, ze szpital bedzie wolal wyslac wyleczonych pacjentow do domu, zamiast ciagnac za nich kase z NFZ - :-) - to plus dla systemu.
    • l.george.l Kochana Redakcja wprowadza czytelników w błąd 08.01.13, 10:37
      By sprawdzić swój status w eWUsiu nie wystarczy zadzwonić na infolinię. Należy udać się do NFZ osobiście. Ja tam byłem, spędziłem chwilę, pogadałem z przemiłymi i uroczymi paniami, byłem też świadkiem paru przypadków. Wniosek nasuwa się oczywisty: system jest w porządku, jeśli coś nie gra, to z winy albo ubezpieczonego lub jego pracodawcy. Rzecz w tym, że nie wystarczy płacić składek, musi temu towarzyszyć porządek w papierach. Sprawa może się jeszcze pogmatwać, gdy ktoś ma uczące się dzieci, ale od czasu do czasu podejmujące legalną pracę na umowę. Ale to Ty, Kochana Redakcjo - zamiast pisać o pierdołach, wielbłądach, czy jakiś bohomazach czyniących cuda - powinnaś to wszystko jasno i klarownie czytelnikom wyjaśnić. Od dobrych dziesięciu lat nie kupuję gazety i utwierdzam się cały czas w słuszności swojej decyzji. Wasze pisanie jest gó... warte.
    • kosmat3usz eWUŚ działa nieźle. Obciachem jest co innego 08.01.13, 11:10
      "Ja na to: - No tak, ale NFZ nie obarcza już pana odpowiedzialnością prawną i finansową za leczenie chorych nieubezpieczonych. Teraz ten obowiązek Fundusz przejmuje za pana. To on będzie ścigał pacjenta, który w oświadczeniu poda nieprawdę, że jest nieubezpieczony. To źle?

      Lekarz odkłada słuchawkę."

      czemu mnie to nie dziwi? lekarzyny często jęczą i kwękają tylko dlatego, że ktoś każe im robić cokolwiek poza tak zwanym leczeniem pacjentów. na komputerze mają coś zrobić, dwa razy kliknąć i wpisać 3 słowa? dramat.
      • l.george.l Re: eWUŚ działa nieźle. Obciachem jest co innego 08.01.13, 11:19
        kosmat3usz napisał:

        > lekarzyny często jęczą i kwękają tylko dlatego, że kto
        > ś każe im robić cokolwiek poza tak zwanym leczeniem pacjentów. [...]

        Pozwolę sobie stwierdzić, że kwękają słusznie, bo nie po to ponosimy astronomiczne koszty na ich kształcenie, by bazgrali na kwitach czy klikali w jakieś ewusie. Od tego powinni mieć asystentów i asystentki. Przecież nawet są kierunki na medycynie, które do takiej roli przygotowują, a widział ktoś, by w gabinecie ktoś za lekarza wypełniał kwity, a potem pacjentowi wszystko cierpliwie objaśniał? Podobno ponad połowa Polaków nie jest w stanie zrozumieć ulotki dołączonej do leku, gdyż nie wie, co znaczy termin: skutki uboczne.
        • mmmmmm000 Bzdura!!! 08.01.13, 13:36
          Tak się akurat składa, że lekarz ma pieprzony obowiązek choćby opisać pacjentowi chorobę czyli wypełnić kartę choroby. Często skutkiem braku efektów leczenia jest niewiedza kolejnych lekarzy na temat leczenia wcześniejszego.
          Lekarz po zbadaniu ogranicza się często do lakonicznego wpisu "b.z." co może znaczyć właściwie tyle, co "bez znaczenia". Wizyta u kolejnego lekarza skutkuje koniecznością praktycznie rozpoczęcia leczenia od zera, bo pacjent w karcie choroby którą ze sobą przyniósł praktycznie nie ma żadnych konkretnych wpisów.
          Tego nie zrobi żadna pielęgniarka czy sekretarka medyczna ani ktoś "przyuczony", bo do określenia zmian chorobowych niezbędna jest wiedza lekarska. Nigdzie na świecie tzw. jednostki chorobowej nie opisuje NIE lekarz.

          Jednostki chorobowe są pogrupowane w jednorodne grupy pacjentów (JGP). Wystarczy więc dosłownie wybrać z listy przygotowanej przez NFZ odpowiednie schorzenie, i lekarz dostanie nawet informacje co jest niezbędne do wyleczenia tego pacjenta (procedury, badania, użyte materiały, leki itd.). Wszystko jest podane jak na talerzu. Według JGP lekarz dostaje za pacjenta konkretne pieniądze. To od niego zależy, jaką prodecurę pacjentowi przypisze i ile punktów za to dostanie (które się przełożą na konkretą kasę). Lekarze scedowują tą robotę na pielęgniarki czy sekretarki medyczne, jedynie na tym tracąc. "Nielekarz" nie ma pojęcia jaką chorobę pacjentowi wybrać z listy, bo nie ma pojęcia na co pacjent jest chory.
          I powtarzam zasranym obowiązkiem lekarza jest wypełnianie karty choroby, żebym z nią mógł pójść do innego lekarza i kontynuować na jej podstawie leczenie. To, że tego nie robią, jest cwanym sposobem, na przywiązanie pacjenta wyłącznie do siebie.
          To nie pacjent musi szczegółowo wiedzieć na co choruje. Ale np. specjalista, który tego pacjenta przejmuje po leczeniu "ogólnym" owszem już powinien.
    • mmmmmm000 droga nekta_rynko 08.01.13, 13:56
      Coś mieszasz.
      Owszem laptop a nawet tylko telefon podłączony do netu zupełnie wystarczy do sprawdzenia statusu ubezpieczenia. Wystarczy zalogować się zwykłą, dowolną przeglądarką internetową na SZOI i wpisać PESEL pacjenta.

      To, o czym piszesz czyli konieczność weryfikacji pacjentów w szpitalach, to owszem prawda. Każdego trzeba zweryfikować, czy aby na pewno jest ubezpieczony. Ale to ma znaczenie wyłącznie przy rozliczeniu z NFZ. Codzienna weryfikacja służy właśnie temu, by pacjenta wobec braku ubezpiczenia spakować i odesać do domu. Jeśli ktoś się godzi, że za leżącego pacjenta nie dostanie kasy z NFZ, to jego ubezpieczenia weryfikować nie musi. Po prostu wyleczy go za swoje pieniądze, ewentualnie wręczy mu po wyleczeniu rachunek.
      e-WUŚ to po prostu rodzaj asekuracji ze strony placówki medycznej. Nic więcej. Nikt nie zmusza do rozliczania się przy jego pomocy. Więc kupowanie oprogramowania do zaczytywania plików i rozliczeń z NFZ nie jest wcale potrzebne.
      Swoją drogą konieczność dokonywania rozliczeń elektronicznych NFZ wprowadził już dużo wcześniej. Raporty i faktury są przeciez przesyłane elektroniczne już od ładnych paru lat. Więc to nie e-WUŚ wymusza "informatyzację" szpitali. On jedynie rozszerza funkcjonalność. Jeśli ktoś chce, może go powiązać z posiadanym systemem rozliczeń z NFZ, ale jeśli ktoś nie chce lub nie ma, to absolutnie nie musi.

      No i kwestia weryfikacji. System został wdrożony z myślą o pacjentach, by nie musieli nosić ze sobą dokumentów. Ułatwienie ogromne, zwłaszcza dla tych, którzy się przemieszczają. Już nie trzeba pamiętać, żeby zabierać książęczkę czy RMUA np. na wakacje czy jadąc gdzieś dalej do rodziny. Jednak to, czy placówka zdrowia dokona takiej weryfikacji pacjenta nie powinno interesować. Jeśli ten ma akurat przy sobie jakiś dowód ubezpiecznia, to nikt na siłę, przez e-WUŚ-ia robić tego nie musi. Dlatego pacjenci mogą się nadal spodziewać zapytań o legitymację (czy coś podobnego), bo po prostu jest to łatwiejsze i szybsze niż zasiadanie przed komputerem i logowanie do systemu. Ale wobec braku tego dokumentu nikt im nie będzie robił problemów. "Problem" weryfikacji spoczywa odtąd nie na pacjencie, ale na placówce medycznej. Jeśli go nie zweryfikuje, to nie dostanie kasy.
      • emissarius Re: droga nekta_rynko 09.01.13, 00:19
        mmmmmm000 napisał:

        > Coś mieszasz.
        > Codzienna weryfikacja służy właśnie temu, by pacjenta wobec braku ubezpiczenia spakować i odesać do domu.

        Coś podobnego.

        Ja myślę, że przy codziennej weryfikacji i niedoborach personelu medycznego - bardzo łatwo może się zdarzyć, że pacjent będzie częściej "rewidowany" na okoliczność posiadania ubezpieczenia, aniżeli diagnozowany pod kątem swego schorzenia.

        Wysyłanie kilkuset pacjentów do izby przyjęć celem weryfikacji statusu - to kiepski pomysł, znacznie sprawniej dałoby się to załatwić przy pomocy szpitalnej sieci komputerowej - bądź przenośnego laptopa wyposażonego w mobilne łącze.

      • Gość: K Re: droga nekta_rynko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.13, 23:16
        Piszesz bzdury i kłamstwa, nie masz pojęcia o systemie rozliczeń. Paranoja polega na tym że w rozliczenia muszą zawierać potwierdzenia kontroli. Lekarz musi zawiadomić NFZ, że sprawdził pacjenta w NFZ i to w dniu wizyty. Nie jest istotne czy pacjent jest ubezpieczony, istotne jest czy został sprawdzony, codziennie. Nie sprawdzisz, nie zapłacą a czy był pacjent był ubezpieczony to nie ma znaczenia. Taki Ping Pong. Producenci oprogramowania zarobią na tym wspaniale. Rozliczanie i weryfikacja zajmie więcej czasu niż leczenie. Za wszystko zapłaci pacjent ze swoich składek.
    • stukostrach-jeden eWUŚ działa nieźle. Obciachem jest co innego 10.01.13, 15:51
      Obciachem sa usłużne rządowi media i propaganda sukcesu.
      • Gość: jogar Re: eWUŚ działa nieźle. Obciachem jest co innego IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.01.13, 09:49
        stukostrach-jeden napisała:

        > Obciachem sa usłużne rządowi media i propaganda sukcesu.

        A normą u was jest krytykanctwo i zasada im gorzej tym lepiej. Wstyd.
        Wczoraj sie przekonałam, ze eWuś działa wiec dlaczego uważasz, ze nalezy krytykować?
        • a.lojewska Re: eWUŚ działa nieźle. Obciachem jest co innego 11.01.13, 10:29
          W mojej przychodni stomatologicznej nie ma eWUŚ, a że rozliczam się z ZUS zarówno PESEL, jak i NIP muszę zabierac ze sobą wydruk składki zdrowotnej, następnie panie w przychodni deliberują nad tym, czy jestem ubezpieczona, czy też nie. RMUA jako właścicielka firmy nie muszę co miesiąc miec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka