Dodaj do ulubionych

budowanie ulic zwiększa miejskie korki

25.02.13, 18:32
Dla specjalistów to prawda znana od odkrycia tzw. paradoksu Brässego w 1969 roku. Teraz przekonano się o tym mechanizmie we Wrocławiu, gdzie chciano wprowadzić pakiet zmian i utrudnień w komunikacji samochodowej wraz z otwarciem AOW, ale jednak zrezygnowano z nich. I oto efekty.
wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35754,13454877,Im_wiecej_drog__tym_wieksze_korki__Gdzie_popelnilismy.html
Obserwuj wątek
    • Gość: AABB Beim-sprawl IP: *.icpnet.pl 25.02.13, 19:50
      Wczoraj Poznań, dzisiaj Wrocław, jutro w Warszawie będzie specjalistą.
    • Gość: AAA Re: budowanie ulic zwiększa miejskie korki IP: *.play-internet.pl 25.02.13, 20:12
      Wy w kółko to samo, Włodzimierzu - jakaś mania prześladowcza...i z czytaniem krucho - mówiom, że nie więcej dróg spowodowało korki, lecz ulice xle zaprojektowane - radzę jeszcze raz pochylić się nad tekstem..

      Pomimo tych strasznych korków ludzie i tak wybierają samochody - nawet z korkami transport publiczny nie jest konkurencją - dajmy ludziom wybór...

      Czekam na dokończenie III RAMY - by dzielnice Poznania miały wreszcie połączenie.
      • Gość: Alex Re: budowanie ulic zwiększa miejskie korki IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.13, 20:33
        Dlaczego to już tak w Poznaniu jest, że jak pojawia się ktoś kto ma coś naprawdę mądrego do powiedzenia to momentalnie wylewa mu się pomyje na głowę? To właśnie przez takich wszystkowiedzących 'mędrców" jak AAA Poznań jest zaściankowy, prowincjonalny i brzydki.
        • Gość: AAA Re: budowanie ulic zwiększa miejskie korki IP: *.play-internet.pl 25.02.13, 20:44
          Taka poznańska pierdoła się odezwała...toć ja nic nie mówiłem o brzydocie ani o pieknościach...

          Dyskurs idzie o drogi, ulice, ruch kołowy vs transport publiczny, itp. - i w tymże dyskursie nieśmiało zwróciłem uwagę iż imć Włodzimierz niezbyt dokładnie artykuł-wywiad przeczytał był...
          • Gość: 666 Re: budowanie ulic zwiększa miejskie korki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.13, 22:11
            Znamy Cię, znamy! Intencje rozczytujemy!
            Orbitujesz w pobliżu poziomu "Konopielki" (skąd inąd - świetny film!).
    • piter_wlkp A im wiecej fast-foodów tym więcej otyłości 26.02.13, 00:33
      Podobnie pomimo że w pracy czy w domu używamy coraz więcej sprzętów, które mają wykonywać prace za nas i oszczędzać nasz czas to i tak tego czasu ciągle nam brakuje, bo czas zaoszczędzony zostanie natychmiast wypełniony innymi zajęciami . Nie jest to żadna anomalia tylko zwykła prawidłowość natury, która objawia się również w systemie komunikacyjnym. Ludzie korzystają z rozwiązań najbardziej dla siebie wygodnych, używając zasobów najłatwiej dostępnych. Jeśli wrocławskie ulice opustoszały po przeniesieniu ruchu tranzytowego na autostradę, to oto właśnie wolne możliwości komunikacyjne zostały zagospodarowane przez ludzką aktywność. Współczuję ludziom , dla których obserwacja tych oto praw natury jest źródłem frustracji
      • wlodzimierz_nowak Re: A im wiecej fast-foodów tym więcej otyłości 26.02.13, 18:50
        Niektórzy to rozumieją, ale dla większości to paradoks.

        spoleczenstwo.newsweek.pl/twoj-ruch,58070,1,1.html
        Niemniej nie ma się co frustrować czymkolwiek, ale poprawiać miasto. A w mieście za duży ruch samochodowy, jest źródłem uciążliwości cywilizacyjnych skłaniających mieszkańców do ucieczki z miasta (czyli upadku finansowego i witalnego miasta jako tworu).

        www.instytutobywatelski.pl/13120/komentarze/wieden-najwygodniejsze-miasto-europy

        Jednocześnie zjawisko zwiększania natężenia ruchu podważa sens jakichkolwiek inwestycji w ruch drogowy, skoro nie dają one poprawy,a tylko constans w zakorkowanym mieście.
        • piter_wlkp Re: A im wiecej fast-foodów tym więcej otyłości 27.02.13, 00:01
          > Jednocześnie zjawisko zwiększania natężenia ruchu podważa sens jakichkolwiek in
          > westycji w ruch drogowy, skoro nie dają one poprawy,a tylko constans w zakorkow
          > anym mieście.

          Przypomina mi się anegdotka o sklepikarzu, którego sklepik odwiedzają tłumy klientów, a ten zamiast czerpać z tego radość i korzyść, narzeka że drzwi do sklepiku tego nie wytrzymują i trzeba zawiasy wymieniać.

          Włodku , zaiste brak jakichkolwiek inwestycji w ruch drogowy w dłuższej perspektywie doprowadzi do zaniku korków, a przy okazji wywoła skutki uboczne, które w skrócie można nazwać cofnięciem się cywilizacji w niedoinwestowanym obszarze. Czynnikiem który powoduje korki nie tyle jest budowanie nowych dróg, ale brak sensownej alternatywy dla ruchu samochodowego. Akurat z początkiem tego roku w Poznaniu doszło do ograniczenia tej alternatywy - komunikacja publiczna stała się droższa, a jej kursowanie rzadsze. W tym kontekście zgłaszanie pomysłów uszczęśliwienia ludności poprzez ograniczenia budowy dróg wydaje się misją samobójczą
    • qwardian Zamykanie ulic zwiększa miejskie korki.... 26.02.13, 19:23

      W związku z przebudową każdy doznał to na własnej skórze. Wystarczyło zamknąć Bukowska, Grunwaldzką, albo Bułgarską i ta część miasta została sparaliżowana.Traktujemy więc lll Ramę jako obwodnicę w remoncie, coś co powinno być, a czego nie ma i zapycha nam miasto.

      Jest obecny pewien nurt, który postawił sobie za zadanie szokować, wywierać wrażenie, spowodować, że otworzymy usta ze zdumienia i w osłupieniu będziemy spoglądać przed siebie. Jesteś z pewnością Włodku barwną postacią tego forum. Jeżeli napiszesz, że latawcem można dolecieć do Warszawy, przyjmę to ze spokojem, ale nie pozwolę testować na mojej skromnej osobie. Ale Twoje opinie traktuję z sympatią i nieco z przymrozeniem oka. Bądź zdrów.
      • wlodzimierz_nowak Re: Zamykanie ulic zwiększa miejskie korki.... 26.02.13, 22:21
        qwardian napisał:
        > Jest obecny pewien nurt, który postawił sobie za zadanie szokować, wywierać wra
        > żenie, spowodować, że otworzymy usta ze zdumienia i w osłupieniu będziemy spogl
        > ądać przed siebie. Jesteś z pewnością Włodku barwną postacią tego forum. Jeżeli
        > napiszesz, że latawcem można dolecieć do Warszawy, przyjmę to ze spokojem, ale
        > nie pozwolę testować na mojej skromnej osobie. Ale Twoje opinie traktuję z sym
        > patią i nieco z przymrozeniem oka. Bądź zdrów.

        Bezdyskusyjnie mi to schlebia, gdyż zostałem postawiony w ogonku ale jednego szeregu z prof. Gehlem. Naprawdę mi miło.

        [url=http://spoleczenstwo.newsweek.pl/twoj-ruch,58070,1,1.html]Nie ma zdroworozsądkowego zarządzania w organizacji ruchu w mieście[/url]
    • plendz Budowanie bez polotu 27.02.13, 02:25
      Takie podejście do infrastruktury drogowej jak u nas - budujemy byle gdzie, byle dopłaciła UE (nawet wierszyk wyszedł), nie tylko nie rozwiązuje większości problemów komunikacyjnych, ale dodatkowo drenuje budżet na lata. Nie wystarczy przecież wnieść wkład do inwestycji, trzeba je potem utrzymać (remontować, sprzątać). Więc, moim zdaniem, trzeba przykręcić Kruszyńskiemu i ZDMowi kurek - wymagać i to nie tylko obecnie, w czasach "kryzysu", ale zawsze, szczególnej dbałości o projekty, konsultacje społeczne i środowiskowe. Mamy wiele przedrożonych realizacji - zwłaszcza razi przesyt sygnalizacji świetlnych w głupich miejscach. A jeszcze dochodzi aspekt planowania i koordynacji robót: wielkoroć widać nowe nawierzchnie rozryte przez ekipy, które kładą instalacje.
      Opisywane powyżej podejście powoduje, że znacząco obciążamy budżet miasta kosztami rozbudowy i utrzymania infrastruktury, a potem się okazuje, że nie ma pieniędzy na ważne cele społeczne. Dlatego dziwi mnie, że nie domagamy się określenia przejrzystych priorytetów polityki finansowej miasta. Na infrastrukturę (zwłaszcza niepotrzebną większości mieszkańców) zawsze znajdują się jakieś zaskórniaki, i np. wystarczy dziura w budżecie oświaty (o wartości paru kilometrów dróg) aby urzędnicy budzili się i domagali zamykania szkół. A przeciez tymi drogami trzeba mieć dokąd jeździć...
      • Gość: gość Re: razi przesyt sygnalizacji świetlnych IP: *.icpnet.pl 19.03.13, 17:01
        Miejski odpowiednik ekranów dźwiękochłonnych ;->
    • bimota Re: budowanie ulic zwiększa miejskie korki 19.03.13, 19:11
      SLUCHAJA CZASEM TAKICH "EKSPERTOW" TO I KORKI SA...

      ALE CO CIE TO, K., OBCHODZI ? CHYBA WE WROCLAWIU NIE MIESZKASZ, ANI NAWET W POZNANIU...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka