etykieta.zastepcza
22.04.13, 22:02
Psiury w mieście powinny być zakazane. Mam na myśli tu klasyczne kuporoby, których właściciele za nic mają spełnianie powinności:
a) sprzątania po nich
b) trzymania na smyczy
c) nie łażenia po każdym skwerku, parku i trawniczku z kwiatami, który raczą obsrywać, a nie raczą uszanować.
Rozumiem zadania psów-przewodników. Reszta psiarni - wypad, albo ustanawiamy zezwolenia na posiadanie psa. Bo to, co jest obecnie, to wolnoamerykanka, syf, brud i totalny bajzel. Nawet człowiek z rowerem, czy z dzieckiem wyjść nie może, bo dookoła babska i dziady z obesrańcami się pałętają i brudzą. A jakie pretensje mają, gdy ktoś ich prosi, aby łaskawca jeden z drugim smycz założył, albo psie goowno posprzątał. Jeśli ktoś by chciał zrobić studium sąsiedzkiej agresji, to psiarze są kliniczną klasyką gatunku.