tomekdp
18.05.13, 18:04
Pomysł ze zmianami na św. Marcinie jest OK - pod warunkiem wszelako, że właściciele kamienic (zarówno miasto, jak i właściciele prywatni) zechcą zmienić swoje podejście odnośnie czynszów i jakimś cudem przedłożą pierwiastek "ideologiczny" nad "materialnym" w procedurze wynajmowania swoich lokali użytkowych tak, by rzeczywiście służyły jak najszerszemu ogółowi. Oczywiście przykład musi pójść z góry i ZKZL powinno ogłosić przetarg ze wskazaniem na określony typ zagospodarowania lokali znajdujących się w jego gestii. "Powinno", ale prawie na pewno tak nie zrobi, ponieważ będzie obawiało się oskarżeń o zaniżanie wartości lokali i niegospodarność. A właściciele prywatni - sami najlepiej wiedzą co mają robić... W sumie trudna sprawa i oby nie skończyło się poszerzeniu chodników...
Odnośnie ruchu samochodowego - zwężenie jezdni do jednego pasa ma sens, ale absolutną zbrodnią będzie zablokowanie przejazdu "z Ratajczaka w Ratajczaka". To już jest ewidentne działanie na szkodę mieszkańców, przedsiębiorców czy ogólnie miasta i ten konkretny punkt powinien zniknąć jak najszybciej i jako pierwszy.
Natomiast pomysł z zagospodarowaniem skrzyżowania św. Marcina i Marcinkowskiego na wzór "berliński" (czyli coś jak na Alexanderplatz) - pierwszorzędny.
No i, panie redaktorze Kompowski, trochę mniej tej ideologii przy pisaniu na tematy z gruntu nieideologiczne - skoro jezdnia jest dla samochodów, to jednocześnie jest równiez dla ludzi, gdyż (zwracam łaskawą uwagę) samochodami jeżdżą ludzie. Więc nie musi Pan dzielić przestrzeni publicznej na tę "dla ludzi" i "dla samochodów". Bo okaże się za chwilę, że "ludzie" to poruszają się wyłącznie na nogach oraz (oczywiście, a jakże!) na rowerach. A kto w takim razie porusza się samochodami?