Gość: P
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
18.03.01, 23:37
To, że nikt z rządzących nie liczy się z wyborcami jestem jeszcze w stanie
zrozumieć ale dlaczego przyznano czarną pyrę "bandytom", którzy chcą przywrócić
dawne nazwy ulic na Świerczewie tego zrozumieć nie mogę. Jeden pan (sam o sobie
mówi kresowiak) zdaje się być najlepszym przykładem idiotyzmu ludzi, którzy
popierali CAŁĄ zmianę. Czy ten pan (i inni) wiedzą kim był Marian Buczek? Czy
może zróbmy to tak - jak za komuny nadali to znak, że musimy to zmienić. W ten
sposób zachwilę nastąpi zmiana nazwy ulicy Traugutta albo może Kołłątaja...
Po pierwsze: kilkuset mieszkańców osiedla podpisało się na petycji przeciw
zmianie nazwy ulicy. Jakie były powody? Pewnie różne. Ja (nie podpisałem się)
wymyśliłem, że dobrzy ludzie, walczący o Polskę nie zasłużyli sobie na to aby
zdejmować ich nazwiska z ulic oraz być może banalny problem ale kto zwróci mi
koszty związane z taką operacją? Zaręczam, że nie są to grosze. Mnożąc to przez
ilość mieszkańców wychodzą spore sumy - aż trudno uwolnić się od myśli, że
znowu ktoś z władz miejskich chce dać zarobić rodzince...
Po drugie: niedawno w sejmie, w sposób najgorszy z możliwych, w sprawie
najgorszej z możliwych poseł Pastusiak zapytał czy nie ma ważniejszych
problemów niż chęć oddania hołdu organizacji WiN. Poczułem się oburzony. Czy
jednak sprawa zmiany nazw ulic (a więc w sprawie odsądzenia od czci jednych a
złożenia hołdu innym)naprawdę jest ważniejsza niż problem zamykania przedszkoli
(dodam ironicznie, że to również dziecko obecnej władzy), niż dokończenie
budowy COŚu, niż zdobycie pięniędzy na paliwo do patroli?????
Tak oto nasza władza ma mnie za nic. Mnie i kilkuset innych mieszkańców
Świerczewa.