Gość: george
IP: *.icpnet.pl
11.10.04, 13:53
Wróciłem właśnie z oddziału PKO przy ul. Za Bramką. Początkowo wszystko
wyglądało obiecująco. Krótka kolejka wewnątrz oddziału, niespełna 30 osób,
ciepło, spokój, żadnej listy. Przed 11 zawiesił się system, do godz. 13 nie
udało się pracownikom uruchomić systemu awaryjnego. Jak informowały rozgłośnie
radiowe, w tym czasie w całej Polsce trwała sprzedaż z wyjątkiem Poznania i
przez jakiś czas Bydgoszczy. Natomiast rzecznik PKO w wiadomościach w TOK FM o
godz. 12.40 powiedział, że nigdzie w kraju nie było jakiejkolwiek awarii.