kiks4
20.12.21, 13:55
W ostatnią sobotę Filharmonia Poznańska grała fragmenty baletu Czajkowskiego "Dziadek do orzechów". Wczoraj - dla uzupełnienia wrażeń, obejrzeliśmy na YT pełen spektakl wystawiony przez sławny Teatr Maryjski z Petersburga. Rozkosz dla oczu i uszu.
Ale ja o czym innym. Otóż balet ten powstał na bazie opowiastki dla dzieci, napisanej przez Poznaniaka. Poznaniaka, o którym Poznań nie chce pamiętać- czyli Ernesta Teodora Amadeusza Hoffmanna. Człowieka obdarzonego wszelkimi możliwymi talentami. Człowieka, którego twórczość dotarła do Ameryki, bo jak piszą tamtejszy pisarz/ poeta Allan Poe wzorował się na Hoffmannie.
Mieszkaniec Poznania, żonaty z Polką i posługujący się językiem polskim miał tylko jeden grzech- był Niemcem. Ale czy po 200 latach ten grzech nie uległ zatarciu.
W 2022 r. minie 200 lat od śmierci Hoffmanna, byłaby piękna okazja do przypomnienia Poznaniakom tej postaci.
Co o tym sądzicie???