Gość: arturo
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.12.04, 18:29
LIST OTWARTY
W SPRAWIE SKANDALICZNEGO FUNKCJONOWANIA
POWIATOWEGO URZĘDU PRACY W POZNANIU
Apelujemy do władz Miasta, Powiatu i Województwa o zainteresowanie się
skandaliczną działalnością Powiatowego Urzędu Pracy w Poznaniu. O tym, jak
ważną społecznie rolę pełni ta instytucja, nie trzeba nikogo przekonywać.
Tymczasem od dawna docierają do nas sygnały o fatalnym funkcjonowaniu PUP.
Sytuacja ta przyczynia się do poniżenia tysięcy ludzi, którzy stracili pracę
i zostali zmuszeni do korzystania z usług tego urzędu. Celem naszego listu
nie jest krytyka szeregowych pracowników PUP, którzy z oddaniem i
zaangażowaniem pełnią swoje obowiązki. Nasz list jest krytyką zarządzania tą
instytucją. Obserwując to co się w PUP dzieje dochodzimy do wniosku, iż
władze mają za nic godność ludzi bezrobotnych. Poniżej przedstawiamy nasze
zarzuty.
1. Bezrobotni, którzy chcą zapoznać się z ofertami PUP są zmuszeni do często
wielogodzinnego wyczekiwania w kolejce. Na ofertach pracy wywieszonych w
gablotkach na korytarzu nie umieszcza się kontaktu do pracodawcy a osoba
bezrobotna może spisać sobie tylko numer oferty. Następnie bezrobotny musi
iść odebrać numerek systemu kolejkowego z godziną przyjęcia przez doradcę
zawodowego. Po kilku godzinach może wejść do pokoju urzędnika, gdzie
otrzymuje numery telefonów do interesujących go ofert. Wobec natłoku
oczekujących w kolejce, rola urzędnika zwykle ogranicza się do przekazania
numerów telefonów i adresu. Czy nie można by umieszczać danych pracodawcy na
ogłoszeniach wiszących na korytarzu?
2. Znaczna część ofert pracy przekazywanych bezrobotnym już od dawna jest
nieaktualna! Wobec tego bezrobotni, którzy zwykle nie należą do osób
majętnych, narażani są na utratę pieniędzy na bezskuteczny kontakt z
pracodawcą. Sytuacja taka trwa od dawna i pomimo tego nie zrobiono nic by PUP
kontrolował i uaktualniał udostępniane przez siebie oferty.
3. PUP oferuje szkolenia kwalifikacyjne. W praktyce często wygląda to tak:
Bezrobotny zgłasza chęć zdobycia nowych kwalifikacji i zapisuje się na kurs.
Pracownik PUP przyjmuje zgłoszenie informując na przykład, że kurs będzie za
dwa miesiące i o jego dokładnym terminie urząd poinformuje bezrobotnego
telefonicznie. Bezrobotny czeka na telefon i nigdy się go nie doczekuje. Po
dwóch miesiącach dzwoni do PUP, gdzie informują go, iż kurs już się odbył a
następny będzie np. za kilka miesięcy. Dlaczego PUP oszukuje bezrobotnych?
Czy nie lepiej od razu informować ich, że z tego czy innego powodu nie będą
uczestniczyć w kursie, niż mamić ich nadzieją przekwalifikowania?
Pytamy publicznie. Czy człowiek zarejestrowany w PUP jako osoba bezrobotna, w
celu otrzymania ofert pracy musi spędzić w urzędzie pół dnia, w efekcie
otrzymując nieaktualne oferty? Czy PUP musi oszukiwać bezrobotnych, zapisując
ich na kursy, które są tylko dla wybranych? Oczekujemy, że władze zajmą się
uleczeniem tej skandalicznej sytuacji i przywrócą normalność w PUP, tak, by
instytucja ta faktycznie pomagała bezrobotnym a nie była tylko drogim
pośrednikiem w przekazywaniu zasiłków tym, którzy są do nich uprawnieni.
Nowa Lewica