Dodaj do ulubionych

Świadectwo - czerwony pasek

IP: *.gazownia.poznan.pl 06.06.02, 07:27
Jestem oburzona postawą pani minister edukacji w sprawie świadectw z paskiem.
Moja córka nie chce iść do szkoły. Twierdzi (słusznie), że została oszukana
przez dorosłych. Mając średnią 4,88 nie dostanie wyróżnienia bo w testach
zabrakło jej 2 pkt. Takich dzieci w jej szkole (i nie tylko) jest więcej. Od
kogo dzieci mają brać przykład? Będziemy uczyć ich tylko kłamstw? Jaką
motywację do nauki im dajemy? Jak mam wytłumaczyć dziecku, że warto się uczyć?
No i w końcu: Niech grono pedagogiczne nie liczy na szacunek. O czymś
zapomniałam? Nie takich ministrów nam trzeba!
Obserwuj wątek
    • Gość: canemuto Re: Świadectwo - czerwony pasek IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 06.06.02, 09:28
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > Jestem oburzona postawą pani minister edukacji w sprawie świadectw z paskiem.
      > Moja córka nie chce iść do szkoły. Twierdzi (słusznie), że została oszukana
      > przez dorosłych.
      rozumiem gniew, ale do szkoly chodzi sie dla siebie a nie dla doroslych. bez
      obrazy - rozumiem to podejscie, bo sam tak na to patrzylem. ale to blad i to
      blad czesto prowokowany przez rodzicow, ktorzy nadmiernie rozdmuchuja ambicje
      dziecka. poparcie - JAK NAJBARDZIEJ, nie sposob go przecenic. ale nie mozna
      tworzyc histerii, w wyniku ktorej dochodzi do takiej sytuacji.
      > Mając średnią 4,88 nie dostanie wyróżnienia bo w testach
      > zabrakło jej 2 pkt.
      to faktycznie nieciekawe rozwiazanie, powinno byc jakies rozgraniczenie tych
      dwoch elementow (kwestia motywacji). jednak prosze spojrzec na sprawe z innej
      strony - ten test jest niczym matura. o czyms swiadczy - min. o tym jaki de
      facto jest stan wiedzy, jak uczen potrafi jej "uzyc" w pewien sposob
      ekstremalnej sytuacji. bez pomocy rodzicow w domu, bez zmudnych przygotowan, bez
      sympatii lub wrogosci ze strony oceniajacego. zatem jesli nie doszlo do jakis
      bledow formalnych, to nalezy wyniki tego testu respektowac (choc faktycznie
      nagroda za nauke na tak wysokim poziomie sie nalezy).
      Takich dzieci w jej szkole (i nie tylko) jest więcej. Od
      > kogo dzieci mają brać przykład? Będziemy uczyć ich tylko kłamstw? Jaką
      > motywację do nauki im dajemy? Jak mam wytłumaczyć dziecku, że warto się uczyć?
      motywujmy je tym, ze nauka jest swietna przygoda. ze ucza sie dla siebie, aby w
      przyszlosci ich sposob myslenia wykraczal poza waskie ramy narzucane przez mtv,
      vive i caly ten mass-magiel. ze czerwony pasek jest swietna nagroda, ale jesli
      go nie zdobeda, to tylko przypadek. ze nie wolno sie zalmywac z takich powodow -
      trzeba umiec sobie powiedziec "cos mi nie wyszlo, ale wiem, ze to bylo
      pojedyncze potkniecie i ZNAM SWOJA WARTOSC".
      > No i w końcu: Niech grono pedagogiczne nie liczy na szacunek. O czymś
      > zapomniałam? Nie takich ministrów nam trzeba!
      dlaczego nie ma liczyc na szacunek? z powodu niedopracowanego systemu
      wprowadzonego przez ministerstwo? taka bedzie pani nauka dla corki - jesli cos
      sie nie uda (w koncu to ona pisala testy, nie grono pedagogiczne), strac
      szacunek dla tych, ktorych mozna dosiegnac (bo pani minister jest ponad to...)???
      robi pani wielki blad, mylac wsparcie dla corki z szukaniem zastepczego winnego
      calej sytuacji. jesli teraz nie wskaze pani corce wlasciwej drogi, to moze ja
      pani bardzo skrzywdzic - zna pani np. pojecie nerwicy wegetatywnej? bo do tego
      moze doprowadzic ciagle presja, ktora jest zwiazana z opisana sytuacja. moge
      miec tylko nadzieje, ze ten glos na forum byl ujsciem pania negatywnych (w duzej
      mierze SLUSZNYCH) emocji i ze podobnej retoryki nie stosuje pani w rozmowie z
      corka.
      jak mniemam corka bedzie kontynuowac nauke - musi sie zatem spodziewac, ze
      system bedzie dzialal w ten sposob. na studiach tez moze sie zdarzyc potkniecie,
      slabszy egzamin i studencki "czerowny pasek" (czyli np. stypendium naukowe)
      rowniez sie oddala. ale nie mozna tym zyc - zyjmy dla siebie, nie dla paskow,
      grantow itd. itp. i niech nie ma mi pani za zle tego, co napisalem. sytuacje
      opisana przez pania znam z autopsji i wiem dobrze, jakie moga byc
      konsekwencje "przeniesienia" emocji i nie kladzenia nacisku na rzeczy faktycznie
      wazne (szczegolnie dla dziecka w tym wieku). pozdrawiam pania i pani corke
      zyczac jej powodzenia i NIE ZALAMYWANIA sie takimi potknieciami:)))
    • Gość: wiechu Re: Świadectwo - czerwony pasek IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 12:29
      Szczerze Pani współczuję! Jest to jawna granda! Pani minister robi co chce.
      Dzisiaj ma taki pomysł - to lu, jutro inny - jazda dalej. Podstawowa
      zasada: "prawo nie może działać wstecz" została naruszona!!! Czerwony pasek na
      świadectwie jest nagrodą za średnią ocen z całego roku! A nie za jeden test.
      Canemuto porównuje test do matury itd. Skoro ten test miałby mieć taką wagę, to
      dlaczego jest tak słabo punktowany przy naborze do szkoły o oczko wyżej? Nie
      czarujmy się! W tych kryteriach naboru do gimnazjum liczy się świadectwo, test
      kompetencji, ewentualnie test kwalifikacyjny (w niektórych) i owe święte INNE!
      Prawidłowo powinno to wyglądać tak, że objawienie pani minister nt. testu
      kompetencji i czerwonego paska musi być ogłoszone 1 września, a nie w maju! I
      wtedy mogę uznać taką argumentację! A co do nauczycieli, to właściwie szkoda
      gadać! Jedno bagno! Canemuto! Niech może zamilkną dorośli, a przemówią dzieci!
      W pale się nie mieści ile one dostrzegają! Przewała za przewałą! W jednej
      klasie uczeń dwójkowy (tzn. 2) nie może się doprosić o szansę poprawienia na 3,
      bo mu naprawdę zależy, a w klasie obok nauczyciel sam wyciąga średniaka na
      6, "bo mu się przyda"! Ta sama szkoła! Ja się pytam, kto wymyślił zasadę, że
      chłopcom nie daje się zachowania z wyróżnieniem, tylko normalną oceną jest 4.
      Bo co! To jest chore!!! W innej klasie prace ze sztuki są robione w domu -
      przez dzieci (ha,ha,ha). Te prace nadają się na wystawę w Zachęcie. Jak
      zaproponowałem te pi.. od sztuki (bo tak ją trzeba nazwać), żeby dzieci choć
      1/4 tej pracy wykonały w klasie, to stałem się wrogiem nr 1 ciała
      pedagogicznego! I oczywiście mam przerąbane i co gorsza dziecko też. Wszyscy
      udają: nauczyciele, dzieci, rodzice - że jest normalnie i w porządku. A
      orzeczenia o dyslekcji i dysgrafii? Jeden kryminał! Dwa tygodnie przed testem
      spotkałem matkę dziewczynki z "mojej" klasy, szczęśliwą, że zdążyła załatwić
      świstek, pozwalający w konsekwencji pisać jej córce dłużej test! Córka jest
      OCZYWIŚCIE zupełnie normalną dziewczynką, bez żadnej dyslekcji. Była już
      propozycja, by zrównać punktowo 5 i 6. Kto najwięcej darł mordę? Nauczyciele. A
      dlaczego? ..... Przecież dla olimpijczyków czy innych nadludzkich wysiłków
      normalnych dzieci można zrobić zwykłe punktowanie na podstawie dyplomów i dać 5
      na świadectwie. Ale to było by za proste. Mam dziecko w podstawówce. Idzie do
      gimnazjum. Ma mieć czerwony pasek, bo ma odpowiednią średnią i odpowiednią
      ilość punktów z testu. Cieszę się z tego ale też martwię się, co to będzie
      dalej. Zarówno w podstawówce (jeszcze jedno dziecko), gimnazjum, liceum? Ten
      kociokwik z 10 podaniami do 10 różnych liceów. Zgroza! Naprawdę wspólczuję
      Pani! (i poniekąd sobie).
      • Gość: canemuto teza... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 06.06.02, 13:41
        ...mojej wypowiedzi byla jasna - zla sytuacja w szkole nie moze rownac sie
        budowaniu frustracji dziecka. trudne? bardzo!!! ale nikt nie powiedzial, ze
        rola rodzica jest prosta. zmieniajcie szkole, ale nie mieszajcie w to dzieci.
        niech sie wypowiedza? oki, na pewno dzieci na poziomie podstawowki maja jasna
        i rzetelna ocene sytuacji, mozliwosci swoich i kolegow, umiejetnosci
        nauczycieli etc. etc.

        takiej oceny mozna wymagac od ucznia conajmniej liceum, czlowieka w
        jakikolwiek sposob uksztaltowanego, a nie dziecka!!! nie mam zamiaru robic
        tutaj skroconego kursu z psychologii dzieciecej, ale uwierzcie mi - NIE TEDY
        DROGA. nie w ten sposob nie zalatwicie, a tylko skrzywdzicie swoje dziecko.
        powtarzam jeszcze raz - dzialajcie sami, nie mieszajac w to dzieci.
        utrwalajcie w nich przekonanie, ze sa wartosciowe nie ze wzgledu na paski i
        inne pierdoly, ale ze wzgledu na swoja osobowosc (i wklad pracy w nauke).
        dajcie im poparcie, ale nie na zasadzie - nie poszlo to nauczuciele sa "be"
        (tak wynikalo z postu nr 1). to absurd i pojscie na latwizne. jesli ktos tak
        zrobi, szybko doczeka sie efektow. system jest zly, ale na nim mi nie zalezy.
        a wam?

        pozdrawiam i apeluje o troche rozsadku i nie mieszanie dzieci w nasze/wasze
        wojny (nie na tym etapie).
        • Gość: wiechu Re: teza... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 13:57
          Rzeczywistość, niestety, jest taka, że nawet jeśli chcemy chronić swoje dzieci
          przed tym całym maglem: dzieci, szkoła, nauczyciele, rodzice, poprzeczka tu,
          poprzeczka tam - to zachodzi konkretna sytuacja: przychodzi dziecko ze szkoły z
          konkretna wiedzą nt. kto co komu. A ja mam odpowiedzieć: dlaczego? Nie potrafię
          kryć nauczycieli. JUŻ NIE! I rzeczywiście, powinien tu wkroczyć psycholog i dla
          dzieci i dla dorosłych.
        • Gość: Kasia Re: teza... IP: *.gazownia.poznan.pl 06.06.02, 14:19
          Zgadzam się, że nie należy mieszać dzieci w nasze poglądy. Rzecz w tym, że
          wbrew własnemu osądowi musimy tłumaczyć im, że słuszne jest to co jest
          absurdalne. Mówimy, że mamy złą młodzież, a sami nie potrafimy trzymać sie
          danego słowa. Przecież skąd biorą przykład, jak nie z nas dorosłych. Chodzi mi
          o to, że nie możemy ot tak sobie rzucać słów. Nasze dzieci są bardzo mądre i
          bardzo szybko dojrzewają. Nie róbmy z nich maluchów, którym każe się działać
          bezmyślnie. Wywiązujmy się z obietnic, które im dajemy. Tylko wtedy możemy
          oczekiwać, że zrozumieją, że warto być uczciwym obywatelem. Oczywiście, że z
          córką rozmawiałam inaczej jak myślalam i przedstawiłam racje typu: "uczysz się
          dla siebie". Oczywiste jest również to, że poszła dziś do szkoły i uczyć się
          będzie dalej. Chodzi tylko o to, żeby co niektórzy pomyśleli jak krzywdzimy
          własne dzieci. Dzieci, ktore są naszą przyszłością i które i tak muszą borykać
          się z wieloma problemami dorosłych (chcąc nie chcąc). Pozdrawiam
      • Gość: Kasia Re: Świadectwo - czerwony pasek IP: *.gazownia.poznan.pl 06.06.02, 14:31
        Witam i pozdrawiam. Widzę, że zgadzamy się w kwestiach szkolnych. Szkoda tylko,
        że niewiele osób mowi to głośno. Może coś zmieniłoby sie w szkolnictwie.
        Również strach mnie ogarnia na przyszłość. Nie mam pojęcia co jeszcze wymyśli
        pani minister. No cóż, my rodzice musimy doskonalić nasze
        umiejętności "pływackie" pomiędzy dziećmi a szkołami, bo chyba zmienić sie nic
        nie da. Popieram pomysł dopuszczenia dzieci do głosu, gdyż mają nam naprawdę
        wiele do powiedzenia. Zamiast robić im "wodę z mózgu" zacznijmy szanować je jak
        samych siebie. Dziękuję za wypowiedź.
    • Gość: Kajtek Re: Świadectwo - czerwony pasek IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 10:12
      Oto fakty: 1.tzw."wiodące liceum"-nauczyciel chemii nie pokazuje doświadczenia
      bo jak szczerze wyznaje uczniom, nie chce mu się przychodzić wcześniej do
      szkoły i przygotować ćwiczenia.Dziecko pyta mnie-dlaczego?Nie wiem.
      2.tzw."wiodące liceum" ale inne-nauczyciel fizyki nie demonstruje żadnego
      ćwiczenia z optyki, które są wręcz z obszaru błyskotliwej magii, mówiąc uczniom
      jedynie jak to może wyglądać.Dziecko pyta mnie-dlaczego?Nie wiem. I ja
      mam "odtruwać" moje dzieci? To ci nauczyciele nadają się do psychologa.A
      dyrektorzy szkół do wymiany.Moje dzieci nie mają juz złudzeń.
      • Gość: XXL Re: Świadectwo - czerwony pasek IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 07.06.02, 10:56
        Bo obecnie szkoła niestety nie UCZY !!!!
        Obecnie szkoła tylko EGZEKWUJE wiedzę.

        Dochodzi do tego, że uczniowie nie przychodzą
        do szkoły bo im szkoda czasu, bo się uczyć przecież
        trzeba. Jest chyba nienormalne, że dzieci ( też bardzo
        wiodące liceum ) najlepsze ze szkól podstawowych,
        olimpijczycy, biorą powszechnie korepetycje.
        Jak sami uczniowie twierdzą: oni się cofają w rozwoju.

        Wyniki tych renomowanych szkół to niestety zasługa wyłącznie
        uczniów i korepetytorów.
        • Gość: canemuto mam nadzieje... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.06.02, 10:59
          ...ze te wypowiedzi na forum to nie wszystko, to znaczy, ze ktos zrobi cos w
          realu (np. poruszy kwestie "olewactwa" wymienionych chemika i fizyka). nie
          twierdze, ze macie zmienic system - na poczatek wystarczy konkretna szkola.
          dzialanie uber alles... pozdro.
        • misza01 Re: Świadectwo - czerwony pasek 07.06.02, 15:10
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > Bo obecnie szkoła niestety nie UCZY !!!!
          > Obecnie szkoła tylko EGZEKWUJE wiedzę.

          a kiedy było inaczej? nam wtłaczano w głowę "jedynie słuszną prawdę historyczną",
          a na geografii najważniejszy był udział ZSRR czy Kuby, albo krajów demokracji
          ludowej w ogólnoświatowej produkcji stali, czy zbóż jarych. Też pytałem dlaczego
          i nikt mi nie wytłumaczył

          A mnie bardziej intryguje to, oczym wsomniał wiechu- zaświadczenia o dysgrafii i
          dyslekcji. Kto je załatwia ? Nauczyciele? czy może rodzice? Kto łazi za
          dzieciakiem i wmawia mu ,że na komunii u chrześniaka trzeba się pochwalić ,że ma
          się średnią 4,9, a kuzynka Ola od wujka Mieczka "tylko" 4,6? Nauczyciel czy
          rodzic? A może pani minister? Ja już bywałem na zebraniach u mojej siostry
          młodszej o kilkanaście lat i powiem Wam jedno, moi drodzy- to co dziś wyprawiają
          rodzice- histerycy, wcale nie będący w mniejszośći to większa krzywda dla dzieci
          niż może wyrządzić jakakolwiek szkoła. Abstrahuje tu od absurdów naszego systemu
          szkolnictwa.
          Najnowszy przykład to ten opisywany niedawno (wczoraj w Glosie) o tym gościu co
          uważa,że córeczkę mu maltretuja psychicznie w szkole.
          No i na koniec najlepsza metoda to była zawsze metoda kija i marchewki. Kija już
          nie ma bo juz dzieciom ponoć dwóje nie grożą tylko oceny opisowe, a jak widać
          marchewki w tym roku też chciano je pozbawić.
          Podsumowując- nie tylko minister i nauczyciel winny.
          • Gość: XXL Re: Świadectwo - czerwony pasek IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 08.06.02, 00:11
            misza01 napisał(a):

            >a kiedy było inaczej? nam wtłaczano w głowę"jedynie słuszną prawdę historyczną",
            >a na geografii najważniejszy był udział ZSRR czy Kuby, albo krajów demokracji
            >ludowej w ogólnoświatowej produkcji stali, czy zbóż jarych.Też pytałem dlaczego
            >i nikt mi nie wytłumaczył

            No było inaczej. Po pierwsze był inny układ stosunków nauczyciel - uczeń.
            Uczniowie to była w miarę solidarna grupa. Dziś niestety nie.
            Wyścig szczurów zaczyna się już w szkole podstawowej. Nie licz,
            że ci kolega, koleżanka pomoże, podpowie czy pożyczy zeszyt. NIC z tego
            jesteś konkurentem, licz tylko na siebie !! Do tego doszło znaczne
            zróżnicowanie poziomu materialnego, liczy się forsa, układy.

            Do tej sytuacji niestety nie dorośli nauczyciele. To ta nowa kadra,
            która szła uczyć do szkoły jak już nie mogła znaleść innej lepszej
            pracy. Taka selekcja negatywna.

            >A mnie bardziej intryguje to, oczym wsomniał wiechu- zaświadczenia o dysgrafii i
            > dyslekcji. Kto je załatwia ? Nauczyciele? czy może rodzice?

            Niestety DYSLEKSJĘ nauczyciele mają w d.....Dla nich dyslektyk to debil.
            Są zarządzenia ale nikt ich nie honoruje.A załatwienie orzeczenia nie jest
            protste, trwa do półtora roku i trzeba je co 2 lata powtarzać.
            Dla takiego ucznia jest olbrzymi problem i stres. ( fakt, że są rodzice
            którzy usiłują wyłudzić takie orzeczenia ).
            trwa do półtora roku i jest

            > Kto łazi za
            > dzieciakiem i wmawia mu,że na komunii u chrześniaka trzeba się pochwalić,że ma
            > się średnią 4,9, a kuzynka Ola od wujka Mieczka "tylko" 4,6? Nauczyciel czy
            > rodzic? A może pani minister? Ja już bywałem na zebraniach u mojej siostry
            > młodszej o kilkanaście lat i powiem Wam jedno, moi drodzy-to co dziś wyprawiają
            > rodzice-histerycy, wcale nie będący w mniejszośći to większa krzywda dla dzieci
            > niż może wyrządzić jakakolwiek szkoła.Abstrahuje tu od absurdów naszego systemu
            > szkolnictwa.

            Niestety takie zachowanie rodziców a i także samych dzieci jest zdeterminowane
            aktualnym systemem szkolnictwa. Te egzaminy już w 6 klasie to jest
            paranoja. Punktacja od której zależy wybór gimnazjum (lepsze czy gorsze ),
            jego atrakcyjnego profilu zmusza przecież 12, 13 letnie dzieciaki
            do walki po trupach do sukcesu. To jest chore, aby tak młode dzieci
            poddawać stresowi. Ciężar nauczania dziecka przeszedł ze szkoły na dom.
            Korepetycje, dodatkowe lekcje, a szkoła ma to w d....
            Wyścig, wyścig, wyścig............

            >Najnowszy przykład to ten opisywany niedawno (wczoraj w Glosie) o tym gościu co
            >uważa,że córeczkę mu maltretuja psychicznie w szkole.

            Niestety to się zdarza, że osoby o słabszej psychice nie wytrzymują stresu.
            W skrajnych przypadkach dochodzi coraz częściej do samobójstw, ucieczki
            w świat narkotyków.
            A takie maltretowanie psychiczne niestety jest dość częstym zjawiskiem,
            ale o tym się nie mówi, no bo komu się poskarżyć, nauczycielowi ????
            ( ale bywają też sytuacje odwrotne, dzieciak tuman i leń a rodzic usiłuje
            wymóc na nauczycielu lepsze stopnie, no bo jak on taki bogaty to i
            dzieciak musi być prymusem )

            >No i na koniec najlepsza metoda to była zawsze metoda kija i marchewki.Kija już
            > nie ma bo juz dzieciom ponoć dwóje nie grożą tylko oceny opisowe, a jak widać
            > marchewki w tym roku też chciano je pozbawić.

            Ocena opisowa jest tylko do 3 klasy, ale nauczyciela i tak stawiają
            swoje stopnie tyle, że na końcu opisują raz lepiej, raz gorzej.
            W tym nowym systemie kija nie potrzeba, jest tylko marchewka.
            Wyścig od najmłodszych lat, a ci z tyłu sami się zagryzą.
            A ja się wcale nie dziwię, że rodzice walczą o dzieci. Przecież od
            tego, które miejsce zajmie dziecko w wyścigu, do jakiego dostanie
            się gimnazjum, liceum zależy jego przyszłość. Czy pójdzie na studia,
            czy zasili rzeszę bezrobotnych.
            I niestety nasza szkoła zaczyna coraz bardziej przypominać te w USA.
            Elitarne dla elit, zwykłe dla plebsu, byle tylko czytać umiał.
      • Gość: Kasia Re: Świadectwo - czerwony pasek IP: *.gazownia.poznan.pl 07.06.02, 14:49
        No wreszcie ktoś pomyślał. Podziękowania dla pana rzecznika praw obywatelskich,
        prof. Zolla za zareagowanie w tej sprawie. Zarządzenie zostało przesunięte na
        rok szkolny 2002/03 (to brzmi inaczej). Uczniowie będą wiedzieli już od
        września, że testy będą brane pod uwagę do świadectwa. Pozdrawiam Wszystkich
        • Gość: canemuto zatem... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.06.02, 15:57
          ...sprawa zakonczona? dzieci chca juz chodzic do szkoly? pomimo tego, ze
          system jest felerny? wielka byla chmura, zaiste - niewiele (czerwony pasek)
          trzeba bylo, aby ja odegnac. szkoda calej histerii. pozdro.

          PS o to mi dokladnie chodzilo, misza.
        • Gość: wiechu Re: Świadectwo - czerwony pasek IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 11:45
          Jeśli info o odrzuceniu wyniku testu kompetencji do kwalifikowania do
          czerwonego paska jest prawdziwa, to pozostaje gratulować zdrowego rozsądku
          wnioskodawcy. Satysfakcja z takiego rozwiązania tej sprawy nie niweluje,
          niestety, smutku odnośnie pozostałych wątków tutejszej dyskusji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka