Dodaj do ulubionych

GODAĆ WIARA PO NASZEMU!

07.03.05, 14:41
Już dawono zbierałem się do napisania tego wątku.
Nie każdy wie, ale Walijczycy przez ponad 100 lat posługiwali się językiem
angielskim. I nagle ktoś sobie przypomniał że istniał kiedyś język walijski.
Gwara poznańska( wielkopolska) nie miała takiej przerwy. Ale coraz trudniej
jest ją usłyszeć. Dlatego zapraszam wszystkich do dyskusji gwarą i o
gwarze. :)
Obserwuj wątek
    • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 14:42
      pl.wikipedia.org/wiki/Gwara_pozna%C5%84ska
      A

      ady - ale, przecież
      ajntopf - danie "jednogarnkowe" np. zupa z mięsną wkładką (niem. Eintopf)
      akuratnie - dokładnie, starannie, porządnie
      ale - (jako podkreślenie), np. Łyn to jest ale wysoki! - Ależ on jest wysoki!
      antrejka - ganek, przedpokój, korytarz
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      B

      bamber - mieszkaniec wsi (lub człowiek na niego wyglądający - zobacz Bambrzy)
      bana - pociąg (niem. Bahn - kolej)
      barzej - bardziej
      bejmy - pieniądze
      berbelucha - bimber, spirytus, wódka, denaturat
      bestry - pstry
      bez - poza znaczeniem ogólnopolskim również jako zaimek "przez"
      bębas - żart. malec
      biały groch - biała fasola np. "Jaś"
      biber - kapelusz
      bimba - tramwaj
      bindka - krawat (niem. binden - wiązać)
      binks, binol - siniak
      blajba - fajrant, koniec pracy, czas wolny, odpoczynek (teraz mamy blajbę,
      idziemy na blajbę), także miejsce na nocleg
      blauki - wagary
      blubry - błahe opowiastki, wypowiedzi bez większej wagi
      blycki - okulary
      boba - czapka
      bogać ta - gdzież tam, ależ
      borowy - leśniczy
      boźdór - młody chłopak
      boża krówka - biedronka
      bożamynka - przydrożna kapliczka, krzyż
      brawędzić - marudzić, narzekać
      brechsztanga - łom (niem. Brechstange)
      bręczeć - narzekać komuś, marudzić komuś
      bryle - okulary (niem. Brille)
      buchta - więzienie (niem. Bucht - przegroda dla świń)
      butersznyty - kanapki (do zabrania poza dom) (niem. Butterschnitte - chleb z
      masłem)
      być bejt - być niezdolnym do pracy, zmęczonym, wykończonym
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      C

      całki - cały
      Ceglorz - Zakłady im. Hipolita Cegielskiego
      chabas - mięso, grubas (pejoratywnie)
      chachoł - kark
      chędożyć, ochędożyć - sprzątać, czyścić, posprzątać, wyczyścić
      chichrać się - śmiać się
      churchać, churchlać - kaszleć, pochrząkiwać
      cięgiem - ciągle, wciąż
      cug - prąd powietrza, przeciąg (niem. Zug - ciąg, przeciąg, przewiew)
      cyrać - cucić, ożywiać
      cząpać - kucać
      czerstwy - świeży (o pieczywie) - obecnie nieużywane, zdrowy (o ludziach)
      czerwone jagody - poziomki
      czy, czydzieści itd. - trzy, trzydzieści (bardzo poznańska wymowa tych
      liczebników)
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      Ć

      ćmiki - papierosy
      ćpnąć, ćpać - rzucić, rzucać
      ćwierć - konew
      ćwok, ćmok - oferma
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      D

      dalas - nędza
      damasceny - śliwki węgierki
      dądel - malec, smarkacz, również smark z nosa
      deknąć - uderzyć (kogoś)
      dostony - dojrzały
      dość, za dość - ile?, za dużo
      dracheta, drachyta - latawiec (niem. Drache - latawiec)
      drętki - kwaśny
      druch - ciągle, On czytał knipy druch a druch. - On ciągle i ciągle czytał
      książki.
      drwalnik - drwalnia
      druzgawki - truskawki
      dudlać - płakać, pić, także grzebać w nosie
      dycht - całkiem, zupełnie
      dydki - piersi
      dylać - tańczyć
      dynks - nieokreślone "coś"
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      E

      ejber - chłopak, rozrabiaka, łobuziak, nicpoń
      elektroluks - odkurzacz (od nazwy firmy Electrolux)
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      F

      fafoły - zawiesina, osad
      fajny - ładny (niem. fein)
      fefry, fefrać się - strach, bać się
      fiksmatenta - drobiazgi
      fogelka - wesołe miasteczko, plac zabaw
      frechkunda - bezczelna kobieta
      frechowny - zarozumiały, bezczelny (od niem. frech)
      fulfa - nalana, pełna twarz
      furt - nadal, ciągle
      fyrać - uciekać, szybko odchodzić
      fyrtel - okolica, kąt
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      G

      gamaja - gimnazjum
      gamuła - niezdara, gamoń
      galart - galareta mięsna
      galarypa - kalarepa
      garować - leżeć w łóżku, spać
      gelejza - osoba nieporządna, niezdarna, powolna
      gemyla - śmietnik, bałagan
      gibus, ginol - wysoki człowiek
      gichnąć - wylać, nalać, oblać (niem. giessen - lać)
      gidea, gidyja - kobieta wysokiego wzrostu
      giglać - łaskotać
      gira - noga, też szwaja
      glajda - błoto, deszczowa pogoda, plucha, osoba niechlujna
      glanc - lukier (niem. Glanz - połysk, blask)
      glapa, gapa - kruk, gawron, wrona
      glazejki - skórzane rękawiczki
      glizda - glista lub dżdżownica
      globusik - melonik
      glubka - rodzaj śliwki
      golarz - fryzjer
      gora - pożar
      gościniec - zarówno droga jak i zajazd, karczma
      góra - strych
      grajcarek - korkociąg
      grula - człowiek ociężały
      grycha - stara bułka
      guli - z powodu, z przyczyny
      guła, gularz - indyk, indyczka, również guła - niezdarna, niezaradna kobieta
      guzik - włącznik, przycisk
      Gwiazdor - po poznańsku św. Mikołaj (ten od prezentów 24.XII, od gwiazdy z
      którą chodzili kolędnicy. Św. Mikołaj rozdaje prezenty 6. XII)
      gzik, gzika - twarożek ze śmietaną i cebulą, w sezonie szczypiorek (może być
      jeszcze z oliwą)
      gzub - dzieciak
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      H

      haczyk - poza ogólnopolskim hakiem, również pogrzebacz
      hajcować - palić (niem. heizen - ogrzewać, opalać, palić)
      hebel - strug
      heklówka - szydełko (do ręcznych robótek), heklować robić na szydełku
      heksa - złośliwa, brzydka kobieta, zołza (niem. Hexe - czarownica, wiedźma)
      hyca - upał
      hyczka, hyćka - czarny bez
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      I

      ino - tylko

      [Edytuj]
      J

      jaka lub jaczka - marynarka
      jangryst - agrest
      japa - dziura, jama ustna
      jednaki - jednakowy
      jedza - jedzenie
      jucha - młoda, nierozgarnięta dziewczyna
      juchta - podrostek, łobuz, złodziej, kradzież
      junkers - przepływowy, gazowy podgrzewacz wody (terma) (od firmy Junkers)
      jupa - wierzchnie okrycie, bluza, kurtka,
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      K

      kalafa - nos; twarz
      kamelarz - urzędnik miejski
      kamloty - kamienie
      kantować się - pchać się
      karmelki - cukierki
      karmonada, karbonada - schab
      kasta, kista - skrzynia
      kaszok - kaszanka
      katana - wierzchnie okrycie, marynarka
      każdy jeden - każdy (niem. ein jeder)
      kąpiółka - łazienka lub kąpiel
      kejter - pies
      kierz, kierzek - krzak
      kielczyć się - śmiać się
      kieluńdenek - kieliszek, odrobinka
      kij - poza ogólnopolskim znaczeniem, również piętro (niem. Stock): Pomieszkuję
      na trzecim kiju. - Mieszkam na trzecim piętrze
      kintop - kino
      kis - żwir
      kista - skrzynia (niem. Kiste)
      kiszczonka - woda po gotowanej kaszance
      klajdnąć się - ubrać się (niem. kleiden ubierać, przyodziewać)
      klamoty - graty, różne, wszystkie przedmioty (narzędzia w schowku, ale i sprzęt
      w plecaku), kamień (podobnie jak kamlot)
      kląkry - rupiecie
      klemy, klymy - landrynki
      kletuśnica - plotkarka
      klofta - kłoda, pień drzewa lub gruba kobieta
      klopnąć - sprzedać
      kluft - odzież
      kluka, kluber, kliber - nos
      klunkry - stare, lub aktualnie niepotrzebne rzeczy (posprzątaj te klunkry,
      zanieś klunkry do piwnicy)
      klybać - plotkować, marudzić, obgadywać
      knajder, knajtek - mężczyzna niskiego wzrostu, mały chłopiec
      knipa - książka
      knobloch - kiełbasa czosnkowa (niem. Knoblauch - czosnek)
      knypek - niski człowiek, mały nożyk
      kokot - kogut
      kopytka - kluski z gotowanych ziemniaków; szagówki
      korbol - dynia, czasem też o winie (ale nie markowym)
      kramować się - zalecać się, podrywać
      kromka - piętka chleba
      krybuny - plecy, krzyż (jako część ciała)
      krypel - cerkiew
      kumoś, kumoter, kumosia - kum, kuma
      kusić - straszyć, pracować nocą, czuwać
      kwyrla, kwirla, kwyrlejka, kwirlejka - prosty przyrząd kuchenny do mieszania
      np. kogla-mogla, polew, rzadkich ciast itp. - w postaci wąskiej, długiej,
      okręgłej rączki zakończonej gwiazdką, mątewka
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      L

      labija - zabawa, impreza
      laczki - obuwie domowe bez pięty
      lajsnąć - kupić
      langus - człowiek wysoki (niem. lang - długi)
      lania - szkoła
      latoś - tego roku
      latowy - letni np. domek
      laufer - człowiek niespokojny, nie mogący usiedzieć w domu, ani dłużej w jednym
      miejscu, także ruchliwe, rozbiegane dziecko (od niem. Laufer - biegacz)
      lebera - wątrobianka (od niem. Leber - wątroba)
      lejza - osoba niezdarna, gapowata
      leżałki - gruszki ulęgałki
      libera - poziomica
      listowy - listonosz
      lofrować, lofer - lenić się, włóczyć, człowiek który lofruje
      lola - gruby kij, laska
      lompy - niechlujne ubrania
      luchnąć - wypić
      lufcik - małe, dodatkowe okienko w dużym oknie
      luntrus - łazęga, powsinoga, łazik
    • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 14:43
      Ł

      łata, łatus - urwis, o dorosłym człowiek: niewiele wart
      łatynda - obibok, włóczęga
      łe! - bardzo poznański wołacz, zamiast ogólnopolskiego o!, oj!
      łęgol, łągol - człowiek wesoły
      łoński rok - zeszły rok
      łożgol - mężczyzna wysokiego wzrostu
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      M

      majsel - przecinak (niem. Meissel - przecinak)
      manygować - lenić się, włóczyć się bez celu
      marnisz - lekkoduch
      macoszka - bratek (niem. Steifmütterchen)
      mączka, mączkować - krochmal, krochmalić
      mądre drzewo - poziomica
      mela - dziewczyna (ładna i młoda, albo również pejoratywnie: nie rozgarnięta)
      melki - cukierki
      melona baba - rodzaj ciasta, babki, babka ucierana
      metryka - tylko akt chrztu
      męgla - magiel
      miałki - sypki, ale i płytki np. miałka rzeka - płytka rzeka
      migana - zabawa z tańcami
      mlostek - kamienny garnek do mleka, śmietany
      młodzie - drożdże
      modrak - bławatek chaber
      modrakowy - niebieski
      modre, modrzyć - farbka do barwienia tkanin, barwić farbką
      mora - zmora, duch
      motorowy - motorniczy

      [Edytuj]
      N

      nadrach - obdartus
      nadusić - nacisnąć (np. przycisk dzwonka)
      nakastlik - stolik nocny, małe biureczko stojące przy łóżku (niem. Nachttisch -
      stolik nocny)
      nałojóny - pijany
      namknąc - usunąć, przesunąć
      napizgany - pijany
      na ręby - na odwrotną stronę
      nawarka - zupa z mlekiem
      nicpota - nicpoń, urwis
      niezgloźnie - niezgrabnie, nieudolnie
      norać, unorać - tarzać, wytarzać, ubrudzić
      nośpłat - handlarz szmatami, starzyzną, oberwaniec
      nyra - skąpiec. też nyrol
      nyga - komar
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      O

      obski - obcy
      odkinać się - odczepić się, dać komuś spokój
      odkluczyć - otworzyć zamknięty zamek (niem. aufschliessen - otwierać)
      ofunflany - ubrudzony, osmarkany
      ogar - łobuz
      ogrodowy - ogrodnik
      odsiebka - przeciwna strona
      oglejdrane - obłocone, np. buty
      opędziały - lichy, nędzny
      opypłaniec - brudas
      ostrzytko - temperówka
      otworzony - otwarty
      ośródka - miąższ chleba
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      P

      papcie - obuwie domowe
      parzybroda - kapuśniak
      paterak - partacz, niedbały gospodarz
      patonić się, spatonić się - palić się, tlić
      patrzydła - okulary
      pągiel - smarkacz
      pener - menel, lump, żul (bardzo poznańskie słowo)
      petronelka - biedronka
      pęchcić - szperać, szukać
      pieniąchy - pieniądze
      pierdoły - drobnostki, szczegóły (wyraz, w odróżnieniu od ogólnopolskiego, nie
      jest wulgarny)
      pierduśnica - plotkarka
      pizgnąć się - uderzyć się (ale można też pizgnąć fotkę, czyli zrobić zdjęcie)
      Plajta - plac Wolności
      plendze - placki ziemniaczne (niem. Plinse - placek ziemniaczany)
      plożyć - slużyć albo przynosić ulgę
      pochrympać - postrzępić, wystrzępić
      podstawek, podstawka - talerzyk pod szklankę, filiżankę
      pojapić - podziurawić
      pojedynczy - poza ogólnopolskim znaczeniem, również zwykły, powszedni,
      codzienny (niem. einfach - prosty, pojedynczy, niezłożony)
      pomieszkanie - mieszkanie
      poruta - wstyd, kompromitacja (występuje również poza Wielkopolską, ale tu
      najbardziej rozpowszechniony)
      porządki - narzędzia
      porzónny - porządny (zasadnicza cecha poznaniaka)
      pośrupać - poszczerbić, obić, postrzępić
      prek - precz
      proszczak - prosiak
      przebrać - nadwerężyć np. przebrać szwaję - nadwerężyć nogę
      przepękać, opękać - obyć się bez czegoś
      przykinać - przyczepić się, przynieść coś
      przyturać - przynieść, przytargać coś
      posoba, posowa - sufit
      puczyć się - szczycić się, puszyć się
      pyra - ziemniak (także mieszkaniec Wielkopolski, ale nie jest to określenie
      pejoratywne)
      pyzy - potrawa wielkopolska, rodzaj klusek drożdżowych, gotowanych na parze
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      R

      rajcowny - podniecający, ponętny, pełen wdzięku (niem. reizen - nęcić;
      pobudzać, podniecać)
      rajzefiber - niepokój, podniecenie (niem. Reisefieber - niepokój przed podróżą)
      rampuć, rumpuć - gęsta zupa jarzynowa
      rapel - wariactwo, szaleństwo, bzik (niem. pot. Rappel - bzik, fioł)
      redyski - rzodkiewki
      religa - łamaga
      retenta - rupiecie, graty
      rodle - sanki
      rojber - łobuz, także o rozrabiającym dziecku (niem. Räuber - rabuś, bandyta)
      rojber-buda - bałagan, harmider
      rumotać - hałasować, stukać
      rychtyg - w porządku: Wszystko było rychtyg. - Wszystko było w porządku. (niem.
      richtig - poprawny, właściwy)
      ryczka - stołek
      ryfa - niesympatyczny wyraz twarzy lub beksa
      rzęchy - stare, ciągle psujące się urządzenia (często o samochodzie, np. Ten
      kaszlok to stary rzęch - Ten Fiat126p to ruina), szmaty, strzępy
      rżany, żanny - żytni
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      S

      sa stędy - stąd
      salacha - młoda, ale wysoka dziewczyna
      sądek - drewniane naczynie
      siano - pieniądze
      skataić się - zmęczyć
      skędy - skąd
      skibka chleba - kromka, kromka - piętka
      skibnąć, skiba - ukraść, kradzież
      skład - sklep, Byłem w składzie, ale nie miałem bejmów.
      sklep - piwnica, Idę do sklepu po węgiel
      skopowina - baranina
      skorno - skoro (skorno dryzd - skoro świt)
      skorupy - naczynia ceramiczne
      skrzeczki - skwarki
      skrzydło - fortepian (niem. Flügel - skrzydło, fortepian)
      smrodyle - czarne porzeczki
      soliwka, solywka - mała beczka zwężająca się ku górze i ku dołowi do przewozu
      owoców
      sosyski - małe parówki (niem. Saucischen)
      spiłować - wytrzymać
      spodek - długi materac z pierza
      stalować się - pysznić się, chełpić się lub udawać (niem. sich stellen)
      statki, statory - naczynia kuchenne
      stołowy - pokój - jadalnia
      szabel, szabelek - strąk fasoli
      szabraka - odzież wierzchnia, płaszcz, kurtka
      szafonierka - szafa na bieliznę
      szaga - na szagę czyli na skos, skróty
      szagówki - kluski z gotowanych ziemniaków, cięte ukośnie
      szaranek - mały chłopczyk
      szczon - chłopak
      szkity - nogi
      szlachtus - rzeźnik (niem. schlachten - bić bydło, zażynać drób)
      szmaja, szmania - człowiek leworęczny
      szmucha - przekręt, oszustwo
      szneka - drożdżówka, (niem. Schnecke - ciastko drożdżowe w kształcie ślimaka),
      zwł. szneka z glancem - lukrowana drożdżówka
      sznupa - buzia, pyszczek
      sznytka - kromka chleba (niem. Schnitte - kromka, plasterek)
      szpanga - wsuwka do włosów
      szparać - oszczędzać
      szpeknąć - zajrzeć
      szpycka - lufka do papierosów
      szrajba - podpis
      szruber - twarda szczotka do podłogi (niem. Schrubber - szczotka do szorowania)
      sztender - stojak, wieszak (niem. Ständer - stojak)
      sztrufelek - kawałek
      sztrykować - robić na drutach coś z wełny (niem. stricken - robić na drutach)
      szuszwol - brudas, człowiek niezadbany
      szut - miał węglowy, coś drobnego
      szwaja - noga
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      Ś

      ślepe ryby - zupa jarzynowa z ziemniakami, ślepe ryby z myrdyrdą - zupa
      jarzynowa z ziemniakami mieszana w czasie gotowania
      ślumper - przedmiot ociekający brudną wodą
      śpiki - skronie
      śrubokręt - wkrętak
      świętojanki - porzeczki (ale nie czarne) (niem. Johannisbeere - porzeczka)
      śwignąć - rzucić
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      T

      taśtać - nieść
      tamdotąd - tam (niem. hierher)
      tej! - ty, charakterystyczna forma zwrotu do znajomych (znany poznański kabaret
      lat 70. Laskowika i Smolenia właśnie stąd wziął swoją nazwę TEY). Wiara no tej,
      nie!
      tetrać, stetrać - robić coś pracowicie, męczyć się (nad czymś), paprać, spaprać
      to równak - to jednak
      trzebno - trzeba
      trzeszczok - małe, nieznośne, płaczliwe i krzykliwe dziecko
      trzęsionka - galareta mięsna
      tudutąd - tu (niem. hierhin)
      tuk - szpik kostny
      tuleja - niezdara
      tutej - tutaj
      tytka - torebka papierowa (niem Tüte)
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      U

      ubrechtać - ubrudzić się, uśmiać się
      umurzyć, omurzyć - pobrudzić czymś sypkim np. piaskiem, kurzem
      ukrychać - uciąć, rozdrobnić
      usiąść się - usiąść (niem. sich setzen)
      uskromnić się - uciszyć się
      uszporać - zaoszczędzić (określoną sumę bejmów) (niem. sparen - oszczędzać)
      uślabrać - ubrudzić
      uślumprany - umorusany, brudny
      utonkać - umoczyć (niem. tunken)
      (wróć do indeksu)

      [Edytuj]
      W

      wagować się - wahać się
      wajcha - dźwignia, przekładnia
      wartołka - ruchliwy malec
      waserwaga - poziomica
      wazka - drewniana balia
      wciągnąć się - również wprowadzić się (niem. zuziechen)
      wej! - patrz, zobacz
      wew - w
      westka - kam
    • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 14:45
      www.icpnet.pl/~eksel/jola/gwara.htm
    • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 14:47
      A
      · ady – przecież

      · ajzol – patrz: dynks

      · akuratnie – dokładnie, starannie

      · ale – (używane jako podkreślenie np. „on to jest ale wysoki” – jakiż
      on jest wysoki)

      · ancug – ubranie (okrycie wierzchnie)

      · angielka – kuchenny piec na węgiel

      · angryst – agrest

      · anielskie włosy – lameta (na choinkę)

      · antrejka – przedpokój



      B
      · badejki – kąpielówki

      · bamber – prostak, mieszkaniec wsi (na takiego wyglądający) [Bambrzy –
      niemieccy osadnicy z okolic Bambergu, którzy na zaproszenie władz wsi miasta
      Poznania osiedlali się w okolicach miasta od końca XVIII wieku]

      · bambrejewo – od słowa Bamber, określenie wsi, prowincji

      · bana – pociąg [niem. Bahn – kolej]

      · barzy – bardziej

      · bejmy – pieniądze

      · berbelucha – bimber, spirytus, etc.; używane również dla określenia
      brudnej, mętnej cieczy (podobnie jak żybura)

      · betki - gdzyby

      · bez – (używane niekiedy zamiast słowa ‘przez’ np. „iść bez pole” –
      iść przez pole)

      · biglować - prasować

      · bimba – tramwaj

      · bindka - krawat

      · biniol – siniak

      · blauka, blaua – wagary

      · blubry – wypowiedzi bez większej wagi, również ‘blubrać’ – mówić
      niewyraźnie, bełkotać

      · blyrwa – prostytutka, kobieta z półświatka, prowadząca się
      nienajlepiej

      · borchać – gniewać się

      · boża męka – przydrożna figura

      · brachol - brat

      · bręczeć, brynczeć – marudzić komuś

      · bryle – okulary

      · brynda - denaturat

      · buda – bramka (w piłce nożnej, też kasta)

      · być na fleku – być w pełni sił

      · Bygdoszcz – Bydgoszcz

      · bździągwa – młoda, mała dziewczyna (określenie raczej pejoratywne)



      C
      · Ceglorz – zakłady im. Hipolita Cegielskiego (HCP)

      · chabas - mięso

      · chichrać się – śmiać się

      · churchać, churchlać – kaszleć

      · Ciotka Unra – (od UNRRA – Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw
      Pomocy i Odbudowy) – używane w okresie powojennym – np. ‘buty od Ciotki Unry’

      · co jest lołs – o co chodzi (niem. was ist los? – co się dzieje?)

      · cug – pęd powietrza (niem. Zug – przeciąg, przewiew)

      · czerstwy – świeży (o pieczywie)



      Ć
      · ćmiki – papierosy

      · ćpnąć – rzucić

      · ćwok, ćmok – oferma



      D
      · dać se w tyte – upić się

      · damesceny – śliwki węgierki

      · dekiel – czapka; ‘mieć z deklem’ – być niespełna rozumu

      · drynda - taksówka

      · dudlać – płakać, szlochać

      · durch – całkiem (niem. durch – zupełnie, całkiem)

      · dylać – tańczyć

      · dynks – (bardzo ważne słowo! ba najważniejsze. gdy poznańczyk nie
      wie jak coś nazwać, mówi np. ‘ten dynks’.)



      E
      · ejber – rozrabiaka, nicpoń, łobuz



      F
      · fafoły – zanieczyszczenia, „paprochy”

      · farfocel – w zasadzie to samo co fafoł

      · fajny – ładny, „OK.”

      · famuła – rodzina

      · fefermyncki – cukierki miętowe (niem. Pfefferminz – miętówka)

      · fefry, fefrać się – strach, bać się

      · fest – mocno, dobrze, „OK.”

      · fifny – zgrabny, szykowny

      · flaszka – butelka (niem. Flasche – butelka)

      · fonc - smalec

      · funcka – lampa naftowa

      · fyrać – uciekać, biec (szybko)

      · fyrtel – okolica (niem. Viertel – dzielnica)



      G
      · gamuła – niezdara, oferma

      · ganc – zupełnie (niem. ganz – zupełnie)

      · galart – galareta z mięsa

      · garować – leżeć w łóżku, spać

      · gielejza, gelejza – osoba nieporządna, ew. niezdara

      · gemyla, gemela, gymela – bałagan, śmietnik

      · gibać się – kołysać się, bujać

      · giglać – łaskotać

      · gira – noga (lub giyra)

      · glajda – błoto, osoba niechlujna

      · glanc – połysk (niem. Glanz – połysk, blask)

      · glapić się – patrzeć, przyglądać się

      · glendzić, glyndzić - marudzić

      · glizda – glista, dżdżownica

      · glubka – rodzaj śliwki (mirabelka)

      · grygolić – gryzmolić, pisać niechlujnie

      · gonito – zabawa dziecięca - berek

      · guła – niezdara, oferma

      · gwiazdor – ubrany na czerwono starszy pan z siwą brodą – nosi
      prezenty w Boże Narodzenie, w przeciwieństwie do Świętego Mikołaja, który
      pracuje 6 grudnia :)

      · gzik – biały twaróg (ze śmietaną)

      · gzub – dziecko (małe)



      H
      · hajcować – palić (ale w piecu, nie dotyczy palenia ćmików; niem.
      heizen – ogrzewać)

      · heksa – wstrętne babsko (złośliwe potwornie; niem. Hexe –
      czarownica, wiedźma)

      · huby – peryferie (np. huby moraskie – peryferie Moraska)



      I
      · iść w pyry – ‘a idź w pyry’ – nie zawracaj głowy

      · ino – tylko



      J
      · jabzo - jabłko

      · japa – dziura, też twarz

      · juchta – kradzież

      · jupa, jupka – okrycie wierzchnie, bluza, kurtka



      K
      · kakaludek – ktoś bardzo niski

      · kalafa – twarz, nos

      · kamlot – kamień

      · kanar – kontroler w autobusie, tramwaju

      · kasta – bramka (w piłce nożnej, też buda)

      · kaszok – kaszanka

      · katana – marynarka, kurtka

      · kejter – pies

      · kibol – kibic (Lecha oczywiście)

      · klamoty – różne rzeczy, graty

      · kląkry, klunkry – rupiecie

      · klofta – kłoda drewna

      · kluka – nos

      · knyf – fortel, przemyślny sposób

      · knypek – niska osoba, mały nóż

      · kociamber – kot

      · kolonialka – sklep spożywczy

      · kompel - kolega

      · kromka – piętka chleba, i tylko piętka! Kromki każdy chleb ma tylko
      2; to co znajduje się pomiędzy nimi to już skibki :)

      · kuszka – koszyk

      · k
    • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 14:51
      po poznańsku:

      W antrejce na ryczce
      Stały pyry w tytce
      Przyszła niuda, spucła pyry
      A w wymborku myła giry

      Smieszne to jak nie wiem! Z wolframiqiem chcemy sie rozpoczac nauke, aby sie
      swobodnie poslugiwac! :)
      • kormoran7 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 14:54
        Jak chcesz Duchu to ci moge kiedys pozyczyc ksiazke "blubry starego Marycha"
        • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 15:02
          No dobra. Ale godej luju po naszemu... :)
          • kormoran7 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 15:04
            Ino ja nie umiem jeszcze luju
    • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 15:04
      Kormoranie jak sa (som ) tam jakie cytaty, to moglbys je umiescic?
      • kormoran7 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 15:07
        Poszukom jakis ciekawych wersow bo tam ca cale opowiadania.
        • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 15:10
          Tej luju to poczytam innym razem, bo do domu trza isc, pyry strugac, statki
          pomyc! :)))
    • maro22 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 20:31
      Znalazłam uroczy wiersz Lecha Konopińskiego.
      Kochane gzubki, miłe dzieciary
      i rozbestwione całkiem ogary,
      moje kowboje i indianery,
      których uskrómnić nie mógłby szeryf,
      knajdry, nadrachy, szkraby, łatyndy,
      szaranki, gziki, pągle, wylyngi,
      fifne chłopyszki swojygó chowu,
      z którymi diaboł by nie spiłowoł,
      wielkie ginole, drobne pyndroki,
      i uślabrane zawdy szudroki,
      szatany z Jeżyc i wybiłokna,
      roboszki moje, wiaruchno psotna,
      wy-psionorody, tygrysy dzikie,
      co to lubieją sztachnąć się ćmikiem,
      co klamotami do drzyw świgajom,
      skorno do lasu z ekom wyknajom!

      Podam niektóre charakterystyczne cechy gwary wielkopolskiej, może będą pomocne
      w Waszych gwarowych rozmówkach.

      Wymowa gwarowa:
      o zamiast a, np.chłopok, dobro (chłopak, dobra)
      ó zamiast o, np. cóś, któś (coś, ktoś)
      ło zamiast o, np. łoko, łobiad, kłot (oko,obiad, kot)
      ły zamiastłó, np. łytka, łyszko (łódka,łóżko)
      y zamiast e np. chlyb, cztyry (chleb, cztery)
      ej zamiast aj np. dej, poznej (daj, poznaj)
      oł zamiast eł np. diaboł, kiołbasa (diabeł, kiełbasa)
      om zamiast ą np. dobrom, jakom (dobrą, jaką)

      zdrobnienia np.
      chłopyszek - mały chłopiec
      dzbanyszek, kamyszek, wózik

      odmiana czasowników np.
      bieremy, idemy, mogymy

      zastosowanie germanizmów np. plyndze, szneka, bejmy

      Pozdrawiam i godojmy po naszymu
    • maro22 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 07.03.05, 20:35
      Przypomniało mi się, że uśmiałam się słysząc wyraz gwarowy "pipol" zgadnijcie
      jaki zawód określa ???????
      • kormoran7 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 08.03.05, 10:36
        Jakies fragmenty napisze w weekend bo w tygodniu ni mom czasu luju :)
      • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 08.03.05, 11:48
        Pipol? Zgadywoc nie byde, bo nie wim. Wew slowniku tyz tego nima! Prosze maro
        godej co to znoczy, by mysmy kiedys tak jednego szczona nazywali? :) Strasznie
        nas to chichralo!

        Łe wiara, mnie wczoraj olsnilo, ze z tom naszom gwarom to jezd tak, jak z tymi
        chatami, ratuszami co chce sie odbudowac. No dobrze bybylo jakby sie pojawił
        jaki poeta, coby pisoł po naszymu (np. Wacław ze Środy? :).
        Kiedys na takich co godoli po poznansku to wolali babry, a tera sie wraca do
        tego, nie? Łeno, ja se tak mysle ze pewno gdyby Stary Marych to czytoł to by
        sie za łeb chwycił, bo tu tyle bykow, ale kiedys sie nauczymy... :)
        • maro22 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 11.03.05, 16:37
          Pipol = piekarz
    • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 08.03.05, 13:42
      Cześć Wiaruchna! Jak Wom leci? U mnie nawet cołkiem rychtyk, wszystko na
      swoim miejscu.W naszym Poznaniu wołajom na mnie Korbolek , ale som tyż takie
      gamuły, co mówiom na mnie dynia. Jak to słyszę, to mi się aż flaki wywracajom.
      Nie żebym tam muki stroił, ale u nos to sie przecież goda po naszymu. Na tych
      stronach mieszkom krótko, ale że wszystko tu klapuje to mi tu dobrze. A jak już
      tako wiara jak Wy tu zaglónda, to sie czuje jak jakiś pon. Jak byście się
      chcieli dowiedzieć jak jeżdżom bimby, bany, abo co leci wew tyatrze czy w
      kintopie, to spróbujcie se poszukać wew dziale "linki".
      Tu chce Wom pokazać nasz Poznań - inaczy. Pan Aparat wetkoł swój ślip
      wszyndzie gdzie szło i gdzie nie szło. Wtarabanił się na Ratusz i szpycował z
      niego naobkoło - zdjoł wodocióngi, starom kaplice, łaził wew popsutej wieży
      ciśnień. Znaloz różne dziwolongi. Teroz chciołby się pochwalić i pokazać Wom
      to, co sam widzioł. Bydziecie tyż mogli porównać Poznań - tyn starszy z tym
      dzisiejszym. Zoboczycie miejsca, których jutro pewnikiem nie poznacie.
      Nie do rady zrobić, by to wszystko buło od razu fertig, ale bede się
      staroł, żeby było tu coraz to wieyncy naszego kochanego Poznania nie do
      poznania. Jak chcecie wiedzieć, co tu bydzie się nowego pojawiało naduście na
      tyn dynks.

      (tłum. Małgorzata Swojak)
    • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 08.03.05, 13:43
      ulapok.republika.pl/gwarapoz.html

      Frazeologizmy nie znane językowi ogólnopolskiemu.
      - ady idź (co ty opowiadasz? to niemożliwe)
      - bieda się hejbła (o kimś biednym, kto nieoczekiwanie zdobył się na duży
      wydatek)
      - ciemno jak w miechu (bardzo ciemno)
      - idź do boru (odczep się)
      - iść komuś na nerwy (denerwować, drażnić)
      - kusić po nocach (zajmować się czymś w nocy)
      - macać się z głupim przez ścianę (być nienormalnym, zgłupieć)
      - uważać na szwung (nie dać się zaskoczyć, uważać na to, co się może zdarzyć)
      - wyżreć się, wyżreć się z biedy (dorobić się, wzbogacić się)
      - z dęba(u) spadłes? (zwariowałeś?)
      -

      Frazeologizmy nawiązujace do niemieckich konstrukcji składniowych i
      frazeologicznych (kalki i parafrazy frazeologiczne)
      - być na fleku (być jeszcze sprawnym, w pełni sił)
      - być precz (być nieobecnym), poszedł precz (odszedł dokądś)
      - dostać szplina (zbzikować, zwariować)
      - każdy jeden (każdy)
      - mieć weg (być pomylonym)
      - mieć ambę (być zwariowanym, mieć głupie pomysły)
      - mieć ambę z przerzutką ;-) jak wyżej, ale w żargonie uczniowskim
      - mieć jednego siedzieć (być po jednym głębszym)
      - mieć odbite (mieć głupie pomysły, być zwariowanym), np. odbiło mu ;-)
      - mieć ptoka (mieć bzika, być głupim)
      - mieć rapla, mieć raszpla (mieć bzika)
      - mieć szajbę (mieć bzika, zachowywać się anormalnie)
      - przyjść komu głupio (dociąć komu, przygadać)
      - robić komu hałas (robic komu awanturę)
      - robić łóżko (słać łóżko)
      - spuścić się na kogo (polegać na kim)
      - stać dobrze (o kimś, komu się dobrze powodzi)

      Różne, co ciekawsze... ;-)
      - brać giry za pas (giry: nogi))
      - być nie do żdżarcia (być rewelacyjnym,nie do podrobienia)
      - ciąg drut (zmykaj, uciekaj)
      - mieć rachę na kogoś (długo i mocno złościc się, gniewać na kogo)
      - Kalafa się komu drze (spać się komu chce, ktoś ziewa)
      - mieć kalafę od ucha do ucha (być pyskatym, kłótliwym)
      - trzymać kalafę (milczeć)
      - kasta, kista (skrzynka)
      - kintop (kino)
      - kejter (pies)
      • duch3 Nima wiary 09.03.05, 14:47
        Szkoda ze nie ma wiary co lubi se po naszymy pogodac... :(
    • duch3 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 12.03.05, 00:10
      Dziekuje Maro za wyjasnienie pipola. Ciekawe rzyczy mozna znalesc w dodatku do
      Wyborczej "kwestionariusz Prusaka". Zawsze jest jakies pytanie.
      PS. Mam nadzieje Kormoranie ze znajdziesz chwile czasu na zamieszczenie chociaz
      krotkiego tekstu. Zaluje ze ten watek nie cieszy sie wielkim zainteresowaniem :(
      • kormoran7 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 12.03.05, 14:42
        Co mi ta moja gamuła wew chacie nabrynczała,nabrawędziła to aż strach. A to że
        mamco ekstra jeszczek stetrać,a to że podłogi są do bolerowania,statory do
        zmywania,żebym wziął się do czego a nie ino te sidła do łowienia rybciów
        rozkładam i namknąć się nie chcę. Koniec końców na chybcika narychtował żem
        wądke,zabrałem rozmaite retynta i zatośtołem to wszytko nad Wartę. Usiadłem się
        na faszynę,pociągłem zdziebluchno deptanej gorzoły...naprzeciwko romantyzmowi i
        łowię. W tym miejscu jest największa golina i powinły brać. A tu bez puro trzy
        godziny ani jednego fikleja. Nawet nie ciąpią.Kole południa na faszynę
        przyrechtał się taki mały gzub zez fulfą jak szneka i dali mi się przetwierać w
        te i nazod
        -Zeńć mi zez ócz luntrusie-mówię-bo jak cię rnę wew kalafę to ci dundle ino tak
        zez klubra polecą!.Rybcie mi płoszysz nadrachu jeden
        -Ty masz cheba rapla stary szplinie. Wew tych fafołach ryby?
        I zrobił głupią sznupkę i sie chichra ze mnie

        C.D.N w godzinach popołudniowych:)
        • kormoran7 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 12.03.05, 17:01
          Cześć 2
          I zrobił głupią sznupkę i sie chichra ze mnie
          Mnie staremu kakrowi tak głupio szczoniok przyszedł no kto widział?
          -Zgolej-powiadam jeszczek spokojnie-Nie widzisz że ja łowieniem się roczę a nie
          rybciami?
          A on tylko szpycnął na mnie zez szyderą i jak się nie rozedzre
          -Ty zgolej,bo ja zaraz zacznę puszczać tutaj kaczki
          No tego było już cośkolwiek za wiele. Zamachłem się kijem na opypłańca a ten w
          skok. I prościuteńko wew te moje retyna
          Wszytko klupło do wody anajgorsze że tytka zez sznytkami i sosyską też. Zeby
          było jeszcek lepiej ,gzubowi gierki się pomojtały stracił balanksę i widzę jak
          leci w tę golinę i zaczyna się norać. Wew takie zimnisko,tak jak stojałem wew
          porach i katanie wew glazejkach i wyrechlanych papciach dałem kepę w tę zyburę.
          Koniec końców ubrechtany jak taki proszczok wytośtałem topielca na brzeg. Leżał
          jak betka ino kielochy mu dzwoniły.Zal mi się zrobiło nieboraka więc guli
          otrzeźwienia lekujtko go zalakierowałem wew kalafę i mówię
          -Synek obudź się i wsatwaj zez ziemi. I nie mysl że jak ci dałem w papę to z ty
          rachy do cie ino jest taka tradycja że jak sie kogoś wyretuje zez wody to mu
          śie daje naprzeciwko umgleniu po sznupie
          Odwróciłem się od wylengi.Naglę słyszę za sobą jakieś chrabynszczynie. Obglądam
          się a ten już stoi na tych swoich cienkich gierkach a zaś potem zgoło w
          kierzki.A jak już był ździeblo dali to woła
          -Tradycja?!Ady se nie rób poruty. A wiesz że jest taka tradycja że bachanie
          przed ŚWIETYM Janem jest zabronione?
          Już chciałem śwignąć we w niego kamlotem ale kątem oka szpycłem na wodę i to
          tego go uratowało. Spławik poszedł pod wodę. Chebać rybcia zaczła ciąpać

          KONIEC 1 OPOWIADANIA
          • emi53 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 12.03.05, 20:40
            Niech se Kasprzoczka nie myśli
            Wiecie,kto mieszka ze mną przez ścianę?Największa pierduśnica w całkiej
            kamienicy...Kasprzoczka.Nieraz to my zez Frącką nie mogymy na sie swobodnie
            pobręczeć,ani do nieporozumienia przez dialog dojść,bo ta ino zez uchem przy
            garnyszku,zez garnyszkiem przy ścianie,ażeby lepiej nas słychać,bez ustanku nam
            suwerenność zakłócać.
            Nieraz to jak se zez Frącką prawdę głośno mówimy,to ekstra daję znak za
            ścianę,żeby podsasłuch był jak się należy nastalowany,bo Kasprzoczka ma też
            innych sąsiadów do obsługi,jeszcze tu bez ścianę od podwórza i mogła by nie
            nadążyć.I trzebno se to otwarcie powiedzieć,że są z nią kłopoty,bo ona ci
            kiepsko słyszy.Czasami to nawet trzebno specjalnie po dwa trzy razy i to na
            całki regulator powtarzać,żeby kapła się o co się rozchodzi?...
            Tej,ile razy wołam:
            -Kasprzoczka,uważaj,bo teraz będzie to najlepsze do zapamiętania!
            No,a ostatnoi to już zrobiła się taka nachalna,że sama woła przez ścianę,żeby
            jej puścić powtórkę wew zwolnionym tempie,bo ona nie nadąża.Albo jak idymy
            nyny,to ona czasem tego nie dosłyszy,że uż nie będzie nic do podsłuchiwania i
            aż żal kobieciska,bo sama śpi na stojąco przy swojej ścianie i do tego jeszcze
            godnie chrapi,jak jakie zagłuszanie w radle,jaksię słucha konkurencji.Trzebno
            jej wtedy ekstra wołać,żeby darmo nie mudziła czasu i też poszła na garę i dała
            uszom odpocząć,żeby były wyspane na następny dzień.
            A już zupełnie ostatnio to Kasprzoczka dostała kompletnej amby zez
            przerzutami.Ani już nie możemy nic robić,ani nic gadać,tak jak chcemy,ino ona
            składa nam zamówienie.
            -Będziecie tak gadać,jak ja chcę słuchać!-tak nam przez to ceglane
            przepierzenie krzyczy.
            Teraz to my już nie wiedzieli,jak jej dogodzić,bo nic ino w cołkiej kamienicy
            robi pierdoły,że u nas w chacie jest spokój.(...)
            Przedruk z:Kubel Juliusz i Blubry Starego Marycha.Poznań 1989
            • emi53 Re: GODAĆ WIARA PO NASZEMU! 21.04.05, 15:01
              Jak trudno na codzień rozmawiać gwarą poznańską,to chociaż poczytajmy od czasu
              do czasu ,jakże pocieszne kawałki w naszym,regionalnym języku.
              "Goła Prawda"
              Wlatuje teraz kiedyś Frącka do chaty,skatajona taka jak nie wiem,świga siatki
              tu kole angielki,zebuwa trzewiki i powiada:
              -Marychna kochany,szybko strugaj pyry,zrobimy plyndze,taki obiad aby na
              chybcika.Spucnymy go rukcyk i poletymy do jednej takiej mojej znajomej,tu
              mieszka,niedaleko Swierzbięcic.Zabiorę cie ze sobą.Ino żebyś mi jakiej poruty
              nie zrobił!
              -Zaraz,zaraz-ja jej na to,-Mamuchna,ino spokojnie.A kto powiedział,że ja tam
              chcę iść,jak nie wiem po co?
              -Ta moja znajoma-wyrypła Frącka-kupiła se gdzieś zagranicą takie madaiczne
              grajytko do pokazywania fylmów wew telewizorze nawet w czasie dziennika.Teraz
              to jest najnowszy moda.Przyjdzie jeszcze parę wiary,a ona ta istna,puści nam
              film.
              -A nie lepiej iść do kinotopu,zamiast po obskich lofrować?
              -Do kinotopu?-napuczyła się,-A na co?I bejmy za bileta trzebno do tego bulić!
              Tak my se pomiędzy sobą brawyndzili aż do spucnięcia ostatniego plyndza aby
              lekujtko posypanego faryną.A zaś później wysiekli my się wew lompy od
              niedzieli,wzięli my do teki laczki,żeby tam u tej istnej na podłogach nie
              nabrechtać i jadymy.Ruk-cuk byli my na miejscu.Knaimy się po schodach,aż tu
              Frącka nagle sztopła i powiada:
              -Łejejkusie kochane,co my teraz zrobimy?Zapomniałam na amen hasło.
              -Czy cię rąbie,mamuchna?-wypaliłem-Czy my idymy na tajne komplety,czy na film?
              -Nie gadaj tyle,lepiej zawdziej paputki,bo potem przy wiarze będzie ci
              głupio...już se przypomniałam!!!I dzwoni po dzwonku.Otwiera ta istna,a Frącka
              mówi:
              -Nie ma kasztanów na Rynku Łazarskim.
              A ta cołka gospodyni na to:
              -Przeminęło zez wiatrem.
              I my weszli.Frącka się ucieszyła,jakby ją portier do radia na Berwińskiego bez
              przepustki wpuścił.A wew środku było już parę ludzi.Odpicowani tacy,no sama
              lepsza wiara.Usiadłem się skromnie na takiej leżance i lewą girę cofłem
              lekujtko pod sie,bo wiem,że lewy paputek ździebko mi się na czubyszku siepie,a
              po co wszyscy zaraz muszą to widzieć nie?Gdzieś dopiero za pół godziny
              gospodyni powiedziała,że nikt więcej się chebać już nie zwali,więc zamkła drzwi
              frontowe na łańcuch,szpycła bez judosz,a zaś później dała każdemu do pazury
              skibę zez serem i powiedziała,że to są kanapki.Już mi to było na nerwy to
              trzymanie,ale pierwszemu było mi głupio zaczynać śrutowanie.Ale opłacało się
              czekać,bo gospodyni przyniesła w szklankach drinki,co miały tak doprawdy smakę
              rozcieńczonej gorzoły.Widzę,że goście są tacy więcej"ę-ą",więc tak jak oni aby
              lekujtko umaczałem papę i czekam,co będzie dalej.A tu nastrój się zrobił bardzo
              kulturalny,aż w duchu żałowałem,że nie zabrałem ze sobą jakiejś ekstra kwatyrki.
              Nagle ta istna knypsła światło,założyła do tego swojego grajytka taśmę i
              puszcza film.Ino raz szpycłem i już wiedziałem,że żeli jest to "Przeminęło z
              wiatrem" to chebać jako nowa wersja...oszczędnościowa.Bo pamiętam,że tam ten
              Gable i inne artysty chodzili dużo cieplej ubrani.A tu wiara lata na golaja zez
              wszystkim na wierzchu.I na tamtym filmie to było więcej gadania.A tu ino
              akcja.Może same niemoty tu grają,bo ino mruczą.Bombię Frąckę wew bok i się
              pytam:
              -Tej,my przyszli tu obglądać reportaż zez łaźni,czy co?
              -Cicho być-bąkła-i nie rób mi poruty,bo wiara pomyśli,że ci już dawno wszystko
              przeminęło zez wiatrem.
              Szprycuję na ekran,a tam ino tak latają te cholewne naturalisty.Wystworzają
              rozmaite ekszperymenta i wogle nie jest im zimno.Skorzystałem zez tego,że wiara
              się ździebko zapatrzyła i po cichutku skibłem ze stołu szklany garnyszek zez tą
              wodnistą gorzołą i skromnie se syrblam prosto zez dzióbka.Prawdę powiedzieć,to
              nie takie rzeczy żem widział we własnej sypialce,ale nic.Twardo siedzę.Niech se
              wiara nie pomyśli,że się nie znam na filmach.
              Po wyjściu się pytam Frącki:
              -Co ci się śniło,mamuchna,bo widziałem,że żeś się lekujtko zdrzemła na filmie.
              -Wołowina bez kości-ona mi na to,-Bez kości i do tego bez kartek.
              -A film widziałaś?
              Aby początek.I tak se myślę,Maryś,że my tu narzekamy,a oni tam dopiero muszą
              mieć kryzys,jak się nawet nie mają w co ubrać.
              Szak prawda-bąkłem.-A wiesz mama co?Dzisiaj jeszczek napiszemy do wuja Sylwka
              do Hameryki.Niech nam przyśle takie grajytko i taśmę,co na niej widać,jak
              wyglądają kabanosy albo banany,albo arbata...I zrobimy u nas w chacie kino zez
              powtórkami w zwolnionym tempie.Zobaczysz jak wiara będzie do nas walić zez
              dziecioszkami na poranki.
              -Nawet mogymy po cichu brać bejmy za bileta-zapaliła się Frącka.-Niby też
              będziemy im wyświetlać"gołą prawdę",ale w odróżnieniu od tego,co my tu
              widzieli,tej nigdzie poza filmem nikt u nas nie zobaczy,szak nie?
              [Przedruk za:Juliusz Kubel,Blubry starego Marycha,Poznań 1987.]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka