Dodaj do ulubionych

GRANICE MILOSCI

11.03.05, 16:23
Jakie sa granice milosci? Jak bardzo jestesmy w stanie poswiecic dla niej
siebie? Do ktorego momentu to poswiecenie swiadczy o tym ze kogos kochamy, a
kiedy przeradza sie w naiwnosc? Ile jestesmy w stanie przetrwac, przebolec,
przecierpiec? Ile wybaczyc? Kiedy przebiera sie miarka? Czy wystarczy to ze
ktos nas kocha, czy musi to wziaz udawadniac? Co jest wazniejsze: slowa czy
czyny? Jak poznac, czy nasza milosc do kogos to nie jest tylko zludzenie, a
moze przyzwyczajenie...? No...ciekawa jestem co myslicie...Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • martula86 Re: GRANICE MILOSCI 11.03.05, 17:18
      Szczerze nie wiem jeszcze co to prawdziwa milość! Nigdy się nie zakochałam tak
      100% choć kiedyś przeżyłam namiastkę miłości (tak mi się wydaje oczywiście :o))
      i dziękuje za to bo to bardzo piękne uczucie :o)
      Ja chciałabym spotkać kogoś kto będzie mnie kochał bezgranicznie taką jaką
      jestem :o) moje wady i zalety :o) Jeśli będę pewna że to właśnie miłość
      i "poświęci się" dla mnie nie będzie musiał mi ciągle tego udowadniać czynami
      czy też słowami poprostu będzie i już :o)
      Jednak czyny są ważniejsze niż słowa! Dla mnie okazuje ktoś uczucie gdy jest
      przy mnie gdy jest dobrze i źle :o) tak poprostu jest!!!! Kiedy dostanę
      kwiatka :o) dla mnie ma dużą wartość taki zerwany przy drodze wtedy wiem że
      druga osoba o mnie myśli :o) i uśmiech jest ważny bo to zwierciadło duszy :o)
      No i oczywiście ważna jest ta rączka na balonik :o) Bo wtedy będzie przy
      mnie :o)
      Pozdrawiam!!! :o)
    • cipcipcip Re: GRANICE MILOSCI 11.03.05, 19:02
      Zainteresowało mnie drugie pytanie veritas3 - o poświęceniu. Nie przeczę,
      dawanie siebie drugiej osobie jest konieczne, ale chyba większą role odgrywa
      tolerancja, akceptacja. Proza zycia prostuje obraz drugiej osoby, jaki
      wykształcił się po pierwszym okresie zauroczenia. Dostrzegamy teraz nowe
      przywary, te stare nas bardziej denerwują. Oczywiście mozna próbować osiągnąć
      kompromis, zmianę - ale jest to mozliwe tylko do pewnego stopnia.
      Żaden związek nie przetrwa, jeśli partnerzy po prostu nie bedą się akceptowali,
      jeśli nie będą wobec siebie tolerancyjni, jesli nie posiadają umiejętności
      spojrzenia na kwestie sporne z punktu widzenia drugiej osoby.
    • duch3 Re: GRANICE MILOSCI 14.03.05, 13:27
      Jesli kochamy jestesmy w stanie przejsc nawet przez pieklo. Nie ma rzeczy
      ktorej sie nie wybaczy.
    • k_walus Re: GRANICE MILOSCI 17.03.05, 17:29
      Czasami mam wrazenie ze poswiecanie sie nie ma sensu. Robisz cos, starasz sie
      jak tylko mozesz i udowadniasz a mimo to czujesz ze to tak naprawde bezcelowe.
      A moze to faktycznie zludzenie, naiwnosc? To czasem takie frustrujące...
      • emi53 Re: GRANICE MILOSCI 17.03.05, 23:13
        Jest zazwyczaj tak,że poświęcanie przynosi czasem ból i cierpienie.Lecz sens
        jest, i pojąć go można niekiedy po dłuższym czasie.Pisałem na wątku FILM
        wcześniejszym-Upadek o filmie "Ghandi",którego emisja właśnie trwa.Można z
        niego wysnuć wnioski, a nawet przykłady działalności,nawet dla nas żyjących
        współcześnie.Ciekaw jestem, czy ktoś go obejrzał?Sądzę,że opinia ,iż miłość nie
        ma granic jest jak najbardziej prawdziwa.
    • veritas3 Re: GRANICE MILOSCI 19.03.05, 13:47
      No to teraz czas na moje zdanie w tej sprawie:) Milosc ma rozne oblicza i rozne
      etapy, przezywamy wzloty i upadki, raz milosc dodaje nam skrzydel, raz sprawia
      bol...czesto musimy sie poswiecac, czesto rezygnowac z siebie, akceptowac rzeczy
      ktore jescze niedawno w ogole nie miescilyby nam sie w glowie. Czasem mamy
      ogromna "ochote" sie poddac i przestac sie starac, bo wydaje sie nam ze to nie
      ma sensu...i wtedy przychodzi taka jedna chwila, moze nawet ulamek sekundy,
      chwila szczescia - takiego, ktorego nie sa w stanie wyrazic zadne slowa, chwila
      kiedy czujemy sie kochani, potrzebni, niezastapieni, piekni, madrzy...a do tego
      wystarczy czasem jeden usmiech, jedno slowo lub delikatny dotyk...i wtedy zycie
      staje sie takie wspaniale...i warto czekac na takie chwile, warto czasem cos
      poswiecic, warto wybaczyc...Moze rzeczywiscie milosc nie ma granic...
    • duch3 Re: GRANICE MILOSCI 24.03.05, 20:39
      Co byście zrobili gdybyście kochali będąc niekochanymi?
      • k_walus Re: GRANICE MILOSCI 24.03.05, 22:02
        To jest najgorsza z rzeczy - kochac i byc niekochanym. Poczatkowo mysle ze moc
        uczucia przeslanialaby to, nie chcielibysmy w to wierzyc ale z czasem to
        zaczyna bolec. Bo mimo wszystko kazdy chcialby dawac szczescie, kochac ale
        jednoczesnie oczekuje tego samego od drugiej osoby. W takim wypadku pozostaje
        rezygnacja, rozstanie jezeli wszelkie proby wzniecenia "pożaru" sie nie
        powiodą...
        • martula86 Re: GRANICE MILOSCI 27.03.05, 22:46
          wzniecic "pozar" jest niestety bardzo trudno :o( kochac i byc niekochanym to
          najgorsze uczucie!!! to strasznie boli!!!
          • duch3 Re: GRANICE MILOSCI 29.03.05, 14:43
            Najlepsza rada we wszystkich sprawach sercowych jest stare prawo:
            CO CIĘ NIE ZABIJE TO CIĘ WZMOCNIJ!
        • veritas3 Re: GRANICE MILOSCI 31.03.05, 15:41
          A co jesli jest sie kochanym przez ta druga osobe, ale wiemy, ze nie tak mocno,
          jak bysmy tego chcieli? Dajemy z siebie wszystko, dazymy do tego zeby ta milosc
          naprawde nie miala granic i niby nie oczekujemy wiele w zamian, ale ...jednak to
          przykre starac sie i wciaz odnosic wrazenie, ze ten ktos ma Cie w dupie, albo
          moze nie w dupie, ale stara sie tylko wtedy, kiedy jemu jest to potrzebne, a
          przez reszte czasu my czujemy sie jacys tacy gorsi...czy to ma sens...jesli tych
          fajnych, wyjatkowych chwil jest coraz mniej? Czy to jest powod do zerwania,jesli
          wiadomo, ze tej drugiej osobie zalezy mniej?
          • k_walus Re: GRANICE MILOSCI 31.03.05, 18:56
            Czasami trzeba byc egoista i pomyslec tez o osobie, nawet jesli tak mocno
            kochamy. Jezeli nasze starania nie przynosza efektu, czujemy ze druga strona
            nie traktuje nas tak powaznie jak my ją to rozstanie moze wchodzic w gre. Bo to
            tak jakbysmy chcieli cos sprzedac ale nie oczekiwali zadnej zaplaty, w wielkim
            uproszczeniu oczywiscie. Milosc to poswiecenie z dwoch stron, czasami nam tez
            sie cos nalezy , prawda?
            • veritas3 Re: GRANICE MILOSCI 31.03.05, 18:58
              no wlasnie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka