Dodaj do ulubionych

urzędasy i biurwy

10.04.05, 16:01

90% urzędników jest zbędnym balastem dla gospodarki. Gdyby nagle zniknęli
rozwiązałoby się wiele nierozwiązywalnych do tej pory problemów. Urzędnicy to
ludzie zdegenerowani, potrafiący przez całe życie nie zrobić niczego
sensownego i przydatnego innym, a wręcz odwrotnie są dumni z tego, że brużdżą
i sypią piasek w tryby gospodarki i jeszcze nieźle z tego żyją.
Czy jest na forum jakiś urzędnik, który się ze mną zgodzi?
Obserwuj wątek
    • Gość: urzędas Re: urzędasy i biurwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 16:07

      hm. tak sie sklada ze jestem urzednikiem.
      no moze nie tak do konca, ale pracuje
      w urzedzie. w tak zwanej obsłudze.
      ok, moze jest "nas" za duzo, ale wez tez
      pod uwage ile zarabia przecietny
      urzednik. gdyby Ci placili 800 pln na
      miesiac za dosyc spora odpowiedzialnosc,
      to tez nie chcialoby Ci sie pracowac
      nadzwyczaj wydajnie i to nawet nie chodzi o sama kase,
      generalnie czlowiek kulturalny nie powinien
      drugiemu okazywac ze ma go w dupie,
      nawet jezeli go tam ma, a tymbardziej, jezeli
      reprezentuje funkcje publiczna.
      ale tak jak juz mowilem, to taka mentalnosc.
      a okazywanie wladzy u pan typu "gruba
      krystyna z okienka nr 5" to fakt godny
      pozalowania. zgadzam sie. to tez pewnie
      wynika z jakiegos kompleksu urzednika,
      i zludnego poczucia wyzszosci wynikajacej
      z faktu przebywania po tej wazniejszej
      stronie okienka.

      na szczescie u mnie w urzedzie juz 50%
      ekipy to ludzie mlodzi, bez betonowego
      balastu po poprzednim systemie.
      wyglada to nieco lepiej. da sie zalatwic
      sprawy szybko i bez kawy lub koniaka.

      coz. administracja publiczna to zlo konieczne,
      i czy ja lubimy czy nie, musi byc.
      i dopoki sie nie zmieni mentalnosc
      ludzi i wiek kadry to nic nie poradzimy
      na "gruba pania krystyne z okienka nr 5".

      ech... szkoda nerwów.

    • conena Re: urzędasy i biurwy 10.04.05, 16:10
      odczep się od biurw:)
      w związku z wykonywanym zawodem mam często bliski kontakt z "urzędasami". z
      pełną świadomością tego, że mogę zaraz zostać zpunktowana milionem przykładów
      urzędniczej niekompetencji lub zwyczajnej złośliwości, powiem tak - urzędnicy są
      bardzo potrzebni, ich praca jest często niedoceniana, bardzo często pracownicy
      urzędów mają sporą wiedzę i doświadczenie i wykazują chęć pomocy w trakcie
      rozwiązywania rozmaitych problemów. ludzie często nie rozumieją, że urzędnik
      musi działać tak jak tego wymagają przepisy i koniec.
      nie jest rozwiązaniem zredukowanie liczby stanowisk urzędniczych, rozwiązaniem
      jest ustanowienie jasnego i przejrzystego prawa, czytelnego i łatwego w
      interpretacji tak samo dla zwykłego człowieka (o wykształceniu np.
      artystycznym), urzędnika, prawnika czy inwestora z zagranicy.
      • neoklacz Re: urzędasy i biurwy 10.04.05, 16:16

        bo po prostu zyjemy w ultraprzyku..jaznym panstwie. i to nawet nie to, ze chce
        kogos atakowac czy nie - ale blizszy kontakt z biurokracja w poniedzialek
        zapewni mi znowu rozstroj zoladka i wkurw pospilty na najblizsze pare dni.

    • Gość: Misior Re: urzędasy i biurwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 16:22
      Uważam, że wszyscy urzędnicy (100%) w ogóle nie są do niczego potrzebni reszcie
      społeczeństwa. Ewentualne 10% zostawiam jednak z litości dla nielicznych,
      porządnych ludzi, którzy znaleźli zatrudnienie w machinie biurokratycznej i
      jeszcze nie zdążyli się sku...wić. Bo machina biurokratyczna, ma tę
      charakterystyczną cechę, że każdego sku..wia prędzej czy później.
      Tak na prawdę urzędnicy wykonują czynności, których społeczna użyteczność jest
      żadna, jest pozorna. Większość z tych czynności (takich jak wydawanie pozwoleń,
      koncesji, uzgodnień, zaświadczeń) można by, a nawet trzeba jak najprędzej
      wyeliminować! Byłoby to z korzyścią dla naszego życia. Pozostałe czynności
      (takie raczej okienkowo-usługowe, jak przyjmowanie opłat, księgowanie podatków,
      składek ubezpieczeniowych, usługi pocztowe i telekomunikacyjne) przekazać
      prywatnym firmom, które rywalizując o klienta zmuszone by były do ciągłego
      obniżania kosztów.

      Czy ktoś zdaje sobie sprawą ile kosztowałby dziś głupi SMS, gdyby ta usługa
      była zastrzeżona dla biurokratów?
    • Gość: urzędas Re: urzędasy i biurwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 16:24
      widze ze mamy tu anarchiste :)

      ciekawe jak sobie wyobrazasz takie
      drobiazgi jak rejestracje ludnosci i wydawanie
      dowodow osobistych, bez udzialu urzedow.
      prywatne firmy? ok, ale kto by te firmy
      wybieral? jak wyobrazasz sobie kraj,
      bez sadow i systemu penitencjarnego ?
      pomysl troche. podaj alternatywe.

      a co z wydawaniem pozwolen budowlanych,
      ewidencja gruntow, opieka spoleczna,
      domami dziecka....
      pozbadzmy sie sierot i zaglodzmy
      ludzi biednych, bedzie wiecej kasy dla nas.
      zrezygnujmy z krajowego rejestru karnego,
      dlaczego pedofil nie mialby dostac
      pracy w przedszkolu w innym miescie...

      wyobraz sobie ze moja narzeczona jest
      jednym z tych znienawidzonych przez
      Ciebie i niepotrzebnych urzednikow
      i co miesiac zalatwia dofinansowanie
      dla kilkudziesieciu rodzin zastepczych
      opiekujacych sie porzuconymi dziecmi.
      niejednokrotnie pomoc przekazywana
      tym rodzinom przekracza miesieczne
      zarobki urzednika.

      szkoda slow dla twojej ignorancji.
      rozumiem, ze instytucje sa przeladowane
      ludzmi ktorzy tylko rzeja stolki, tu sie zgodze,
      ale mowienie ze urzedy sa niepotrzebne,
      to [za przeproszeniem] bezdenna glupota.

      czekam na riposte.
      • Gość: Misior Re: urzędasy i biurwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 16:54
        Wydawanie dowodów osobistych przynosi mniej pożytku niż ich nie
        wydawanie. "Rejestrację ludności" mogę sobie tak samo dobrze wyobrazić
        jak "kastrację ludności" . Jedno i drugie uważam za zbędne, a nawet zbrodnicze!
        Sądy nie zawsze były instytucjami biurokratycznymi. Proponuję pogrzebać trochę
        w historii. Choćby USA, a nawet Polski.
        Ewidencja gruntów i rejestr skazanych itd, itp mogą być sprywatyzowana tak jak
        wszystko inne.
        Jeżeli chodzi o pozwolenia na budowę, to powinny być one obowiązkowe tylko w
        przypadku budowy urzędów, a wydawać je powinno się w drodze referendum.
        Im więcej urzędników wspierających sieroty i bezrobotnych, tym więcej tych
        ostatnich! Wie ktoś dlaczego tak się dzieje? Bo ja wiem.
        Nie słyszałem jeszcze o pedofilach w prywatnych instytucjach. Zwykle pedofile
        są urzędnikami lub pracownikami jakoś powiązanymi z państwowym etatyzmen.
        Dziwne nie? Wcale nie dziwne. Bycie urzędnikiem demoralizuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka