Dodaj do ulubionych

IX Ogólnopolskie Spotkanie Młodych na Lednicy

06.06.05, 03:16
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • doomsday Meczennik PRL , takich zabijalo UB 06.06.05, 03:21
      www.se.com.pl/se/index.jsp?place=subLead&news_cat_id=40&news_id=59214&scroll_article_id=59214&scroll_galler
      y_aid=59214&layout=1&page=text&list_position=1

      Ks. Władysław Findysz, proboszcz z Nowego Żmigrodu (Podkarpackie), będzie
      pierwszym beatyfikowanym męczennikiem okresu komunistycznego w Polsce.

      Jest o nim wiecej w dzisiejszym superekspresie w artykule p.t. "Meczennik PRL"
      W tym czasie tatus Ojca Macieja Ziemby byl sekretarzem PZPR we Wroclawiu i
      bezposrednio nadzorowal Sluzbe Bezpieczenstwa ,ktora jeszcze do 1967 roku
      mordowala polskich patriotow , takze takich , jak ksiadz Findysz .
      • Gość: anks Re: Meczennik PRL , takich zabijalo UB IP: *.hd.pl 06.06.05, 09:35
        eeeeeeeee... ojciec ziemba nie organizuje lednicy, tylko ojciec góra. wtykanie
        polityki do tej imprezy jest nieco nie na miejscu
        po drugie, ja nawet ojca ziemby nie słyszałam, ale możliwe, że siedziałam wtedy
        namiocie, bo zeszłam ze słuzby.

        insza sprawa, że gdyby 90% polaków nie było katolikami, taka impreza byłaby
        uznana, za sekciarską. już nie mówiąc o tym, że wszyscy niby tam byli, żeby
        podzielić się miłością i pokazac, jacy to oni są wspaniali, a nawet nie
        potrafili uszanowac harcerzy strzegących dróg ewakuacyjnych wprost ich olewając.
        jeee, kultura górą :/
    • pan.nikt Re: IX Ogólnopolskie Spotkanie Młodych na Lednicy 06.06.05, 10:41
      Dajcie już spokój. Nie róbcie z przeżycia religijnego tysięcy młodych ludzi
      bagna walki politycznej.

      A RM??
      Dziwna to rozgłośnia, która broni Paetza, a teraz Hejmo.
      A mówią "PRAWDA WAS WYZWOLI", Dlaczego nie chcą przyjąć tej prawdy?

      Można dyskutować o O. Ziębie,O. Górze, ale nie w konwencji RM, ani w
      konwencji "Nie", czy "FiM".
      • doomsday Do pana nikt 06.06.05, 11:31
        Zapomnial pan nikt napisac ,ze RM bronila tez ksiedza Jankowskiego i wielu
        innych .
        • pan.nikt Re: Do pana nikt 06.06.05, 11:46
          Nie zapomniałem.
          Innych? Jakich.
          A w sprawie Jankowskiego?
          To o wiele bardziej skomplikowana sprawa.
          Można jankowskiego różnie oceniac, ale wykończyli go ludzie, którym pomagałą,
          któych uważał za przyjaciół. Ludzie z którymi On Tworzył "S".

          To naprawdę dłuższa sprawa
          • Gość: Kuzynka Re: Do pana nikt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 12:31
            Mam ochotę puścić pawia na to co piszecie...
            Do tego pierwsza strona w dzisiejszym "Fakcie"... Brak słów.BRAK SŁÓW!!!!!!!
            • pan.nikt Re: Do pana nikt 06.06.05, 12:35
              ?? W czym masz problem?
              Jak jest ta strona?
              Nie czytam faktów. więc pytam.
            • pan.nikt A dlaczego do mnie? 06.06.05, 12:41
              Cytuję fragment z pierwszego mojego postu w tym wątku:

              "Dajcie już spokój. Nie róbcie z przeżycia religijnego tysięcy młodych ludzi
              bagna walki politycznej...."

              Źle??


              Aha okładkę faktu znalazłem. Rzeczywiście żenada.
              • Gość: O Śmieci z pola wpadają do jeziora! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 12:54
                Już raz napisałem ale pozwolę sobie jeszcze raz o tym samym wspomnieć, bo to
                wązne. Czy mógłbym prosić o. Górę i jego ludzi organizatorów, a także was,
                którzy tam jeździcie, żebyście tak nie śmiecili na Lednicy!?! Wczoraj w TVP3, w
                Teleskopie pokazali jak wygląda Lednica po zlocie! To zgroza! Sprzątanie potrwa
                dzień lub dwa i oczywiście (wierzę w to) teren zostanie dokładnie posprzątany.
                Niestety zanim zostaie posprzątany, to wiatr porwie te wszystkie papiery, worki
                i kubki i umieści je elegancko w Jeziorze Lednickim - jednym z najczystszych w
                Wielkopolsce. To bardzo brzydko, że katolicy, młodzi chrześcijanie
                zanieczyszczają źródła chrzścielne Polski, w których ja lubię się kąpać!!!

                A tak przy okazji? Ktoś pamięta czy to pierwsza Lednica, na której padał
                deszcz? Czy się mylę?
                • pan.nikt Re: Śmieci z pola wpadają do jeziora! 06.06.05, 13:00
                  Nawet najlepsza oraganizacja imprezy masowej, nie zlikwiduje śmieci.
                  Posprzątają. Spokojnie.
                  Po 1 Maj też sprzątali, po Wodstcku, uhaha.

                  Nie sprowadzaj przeżyć religijnych tylko do pozimu smieci.
                  Nie sądzę, żeby jezioro zostało zaniczyszczone.
                  marudzisz, jak "stara panna", albo jak kandydatka na prezydenta i jej
                  ukochana "racja"
                  • Gość: Biolożka Re: Śmieci z pola wpadają do jeziora! IP: *.icpnet.pl 06.06.05, 21:01
                    Ale on nie sprowadzał do poziomu śmieci. Prawda to, że Lednica jest wspaniała.
                    Prawda również, że zostają po niej śmieci, a jezioro jest brudniejsze z roku na
                    rok. Prawdą jest to, że tysiące ludzi zachowuje się cudownie i z miłością. A
                    także to, że wiele osob ignoruje prośby harcerzy o zejście z drog dla karetek.
                    I tak, padało w 2001.
                • Gość: gosc Re: Śmieci z pola wpadają do jeziora! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 15:03
                  Lało również w 2001 r.
      • doomsday Atak na o.Hejmo atakiem na Kosciol 08.06.05, 02:54
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20050608&id=my12.txt
        Jak wiele osób w Polsce, znam o. Konrada Hejmę. Czułam więc poważny niepokój,
        co zobaczę w raporcie IPN. Usłyszałam w telewizji i radiu ciężkie zarzuty
        sformułowane przez redaktorów raportu. A czego naprawdę mogłam się dowiedzieć z
        tego materiału?

        Najpierw długi wstęp o dokumentach SB, niewątpliwie jakoś przydatny, zwłaszcza
        dla ludzi, którzy nie byli zorientowani w metodach Służby Bezpieczeństwa w PRL.
        Na wstępie raportu jest już jednak sformułowana teza, że o. Konrad Hejmo to
        tajny współpracownik pseud. "Dominik" czy "Hejnał". Teza ta jest sformułowana
        jako założenie i bezwzględny pewnik, ale argumenty na jej poparcie są bardzo
        wątpliwe, żadne. Tajny współpracownik świadomie działał i podpisywał
        zobowiązanie. Nic w raporcie nie wskazuje na to, że o. K. Hejmo choćby na
        chwilę był świadom, iż SB w taki sposób zakwalifikowała go na "TW". Będąc
        sekretarzem redakcji "W drodze", rozmawiał z tymi służbami z tytułu pełnionej
        funkcji.
        Pierwsza rozmowa, jak stwierdzono w raporcie, odbyła się w klasztorze, była
        więc bardzo oficjalna. Raport relacjonuje, że o. Konrad Hejmo wiele opowiadał
        na temat zakonu, co wydaje się prawdopodobne. Jednak w tych informacjach nie ma
        żadnego faktu, który wskazywałby na zdradę tajemnic zakonu. Z dzisiejszego
        punktu widzenia jest to swoista i mało roztropna gra o. Hejmy, aby otrzymać
        pozwolenie na właściwy nakład miesięcznika "W drodze". Kto zna o. Konrada
        Hejmę, ten wie, że jego relacje prywatne i publiczne są na pograniczu gadulstwa
        i naiwności. W teczce były znane ogólnodostępne informacje, np. że abp Baraniak
        jest poważnie chory, czy że istnieją rozbieżności zdań (czy "spory" jak pisze
        raport) dotyczące relacji między Wydziałem Teologicznym w Krakowie i Studium
        Dominikańskim. Sprawy te były powszechnie znane i komentowane przez różne
        środowiska.
        Zresztą podobnych informacji w całym raporcie jest wiele. Dotyczą także m.in.
        stanu wojennego w Polsce i opinii publicznej, która oczekiwała radykalnej
        postawy Prymasa Polski. Podobnie o problemach ks. J. Popiełuszki dyskutowała,
        jeżeli nie cała Polska, to cała Warszawa. A relacjami o tym miał się dzielić o.
        Konrad Hejmo z agentem zaprzyjaźnionym z polskimi duchownymi i współpracującym
        z niemieckim Episkopatem. Kwalifikowanie tych faktów jako ważnych informacji
        agenturalnych, które szkodziły Kościołowi, jest świadomie czynionym przez
        autorów raportu zabiegiem na użytek tych ludzi, którzy z różnych powodów nie są
        w stanie ocenić tamtej rzeczywistości.
        Tajny współpracownik podpisywał zobowiązanie. W raporcie jest mowa, że mjr
        Głowacki złożył kwestionariusz osobowy kandydata na tajnego współpracownika.
        Założono także o. Konradowi Hejmie podsłuch telefoniczny i kontrolowano
        korespondencję, czego doświadczało wielu duchownych i niemało świeckich.
        Świadczy to o tym, że zaufanie do o. Konrada Hejmy ze strony SB nie było
        wielkie, ale interesowała ich jego osoba. Dokumenty cytowane w raporcie
        świadczą także, że w czasach rzymskich o. Konrad Hejmo nie był świadomy, iż
        jego informacje mogą służyć SB. Nie ujawniono mu tego nigdy. A jednak twórcy
        raportu bez żadnych podstaw twierdzą, że w czasach rzymskich o. Konrad Hejmo
        był świadomym współpracownikiem "Lakara". "Lakar" pozyskał zaufanie o. Hejmy,
        ale tłumaczy się to faktem, że agent ten był zaprzyjaźniony z wieloma polskimi
        duchownymi, którzy także nie byli świadomi, iż jest on agentem. Choć jakiś ślad
        tego jest w raporcie, to jego autorzy nie wyciągają z tego zasadnych wniosków.
        W raporcie roi się od ocen i sugestii, które nie wynikają z przytaczanych
        dokumentów. Jest napisane, że o. Konrad Hejmo dostarczał agentowi dokumenty -
        jak poprawioną przez Sekretariat Stanu wersję wystąpienia Jana Pawła II na
        audiencji generalnej 13.01.1982. Dokumenty z audiencji generalnej znali wszyscy.
        Szczególnie drastycznym nadużyciem są negatywne oceny życia o. Konrada Hejmy.
        Jest taki fragment w raporcie, w którym się stwierdza, że być może problemy
        finansowe były spowodowane problemami obyczajowymi. I dlatego tematy obyczajowe
        nie były poruszane w rozmowach z agentem. Jakim prawem w raporcie, bez żadnych
        dowodów, sugeruje się dwuznaczność w życiu o. K. Hejmy?
        Jednym z najbardziej nieuczciwych sformułowań jest dziwna zbitka myślowa, w
        której zawarto niejako sugestię, że raporty o. Konrada Hejmy trafiały do
        funkcjonariuszy, którzy kilka lat później zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę i
        stworzyli fałszywkę obyczajową dotyczącą ks. abp. Gulbinowicza. Jest to
        wyjątkowo nieuczciwe i niemoralne dawanie do zrozumienia rzeczy
        niepopełnionych, gdyż zbitka ta sugeruje pośrednie obciążenie o. K. Hejmy. Jest
        więc bardzo poważnym przestępstwem intelektualnym twórców raportu.
        Z dokumentów wynika, że o. Konrad Hejmo był obstawiony jednocześnie przez kilka
        wywiadów, które ze sobą współpracowały. Jest to bardzo prawdopodobne, gdyż
        pracował on w ważnym miejscu w Rzymie. Powstaje logiczne pytanie, którego w
        raporcie nie ma: Czy w tak skomplikowanej grze specwywiadów mógł się
        zorientować zwykły człowiek, nie będący szkolonym współpracownikiem SB?
        Problem gratyfikacji przedstawiono w raporcie niemal jako dowód koronny, a
        wynika z niego, że o. K. Hejmo otrzymał od SB w Polsce: butelkę winiaku, koniak
        i metaloplastykę z panoramą Warszawy. Czy można to ocenić jako poważną zapłatę
        dla tajnego współpracownika? Żenujące! W czasie pielgrzymki Jana Pawła II do
        Polski w 1983 r. o. Hejmo był na obiedzie z pracownikami SB. Ale byli oni
        przecież przedstawicielami ówczesnej władzy, z którymi musiał utrzymać kontakt
        w celu obsługi pielgrzymki.
        W raporcie jest mowa o tym, że o. Konrad Hejmo przyjął od agenta "Lakara" około
        20 tysięcy marek, rzekomo za udzielanie informacji. Przyjął je w sposób
        świadomy za pracę - za przygotowanie wycinków prasowych - od reprezentanta
        Episkopatu niemieckiego. W jaki sposób wycinki prasowe miały być dokumentami
        agenturalnymi? Brak dowodów, że o. Konrad Hejmo świadomie współpracował z
        jakimkolwiek wywiadem.
        Oceniając raport, można stwierdzić, że jest to czytelny atak personalny na o.
        Konrada Hejmę jako atak sondażowy na Kościół. Jest to atak polityczny
        skierowany przeciw Kościołowi, a nie dokument historyczny. Jest założona teza,
        do której brak adekwatnych faktów. Brak konfrontacji ze świadkami. Dwaj
        agenci "Pietro" i "Lakar" są zakonspirowani, choć w raporcie czytamy, że znane
        są ich nazwiska. Pytanie, dlaczego są zakonspirowani, rodzi poważne obciążenia
        wobec autorów raportu. W raporcie nie ma też konfrontacji z zainteresowanym.
        Rzekomo taki jest regulamin wewnętrzny IPN. Tymczasem bez odwołania się do
        wszystkich źródeł nie pisze się historii ani nawet informacji dziennikarskich.
        Codziennie też podaje się w mediach informacje o różnych przestępcach, nawet po
        wyrokach sądowych, przywołując ich inicjały, a nie nazwiska i twarze.
        W przypadku o. Konrada Hejmy jest to wydanie wyroku bez świadków i bez obrony,
        co jest ciężkim przestępstwem. Już w czasach inkwizycji (tak mocno, choć
        niesłusznie krytykowanej) powołano instytucję obrony. Historycy powinni to
        wiedzieć. Cofnęli się więc, podpisując pod wyrokiem bez sądu i obrony, o całe
        wieki.
        Komu i czemu naprawdę służy taki raport? - takie pytanie stawia wielu ludzi w
        Polsce.
        prof. Krystyna Czuba
    • Gość: LOL lednica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 16:27
      było super ale w tym artykule nie ma mowy o tym , jak lali nasze namioty z armatek strazackich ( przy gaszeniu ogniska ) nie chciało im się podjechac i zaczęli lać na drugą stronę , chociaz ja nie wiem co im się nie podobałow tych ogniskach atmosfera była fajna do płuki oni nam jej nie zesuli
      • Gość: O Re: lednica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:18
        Nie należy zapominać, że spotkanie młodych odbywa się w Lednickim Parku
        Krajobrazowym. Jest to obszar szczególnie chroniony ze względu na walory
        przyrodnicze i krajobrazowe. No i w takim miejscu, te tony śmieci na pewno nie
        upiększają przyrody. Imprezy masowe organizuje się w różnych miejscach, na
        lotniskach i rżyskach, ale nie słyszałem, żeby ktoś robił imprezę dla 100 tys.
        ludzi w parku krajobrazowym. Należy pamiętać chociażby, ila taki tłum: je,
        trawi i wydala...
        • Gość: kuzynka Re: lednica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 07:51
          A byłeś Ty w kiedyś na terenie Lednickiego Parku Krajobrazowego? Miejsce na
          którym odbywa się "Lednica" - to niegdyś pole uprawne, potem łąka -
          najzyklejsza ze zwykłych. Żadnych chronionych roślin i zwierząt. Więc nie
          czepiaj się, bo nie ma o co!
          • pan.nikt Re: lednica 09.06.05, 17:33
            Dokladnie.
            To było pole. Byłem tam zaraz po postawieniu ryby.
            Wielka łąka a wokół zboże
    • Gość: Rene Lednica IP: *.icpnet.pl 09.06.05, 16:46
      Fakt. To pole bez wiekszych walorów przyrodniczo - krajobrazowych. Natomiast co
      do śmieci to racja. Ale to kwestia sprawniejszego sprzatania. Nie
      przesadzałbym. Nie jest to aż taki problem - choc także o tej prozie życia jak
      sprzatanie Ojciec Góra mógłby pomysleć, by wiatr nie zdążył rozwiać śmieci.
      Jednak to fak fajna impreza, że z pewnymi kosztami mozna sie pogodzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka