Dodaj do ulubionych

bezrobocie

19.06.05, 22:43
po co rzad ma przeznaczac jakies miliony na walke z bezrobociem jak raczej
glowna przyczyna sa nasze wspaniale zwiazki zawodowe ktorym obojetnie jak nie
dogodzic i tak bedzie żle; niecalkiem dobry kodeks pracy; z zwlaszcza skladki
odprowadzane do zus-u ktory ma problemy z przelaniem siana funduszom
emerytalnym a niema problemu z trzymaniem armii urzędasów i budowaniem coraz
to drozszych siedzib.co sądzicie? niechce slyszec tekstow typu "nieznasz sie"
itd
tylko pytam czy sie zgadzacie?
Obserwuj wątek
    • oszolom.z.radia.maryja Re: bezrobocie 19.06.05, 22:45
      po co walczyć z bezrobociem skoro można Polaków wyslać do pracy zagranicę do
      Anglii czy Irlandii
    • Gość: lukaszbandi Re: bezrobocie IP: *.icpnet.pl 20.06.05, 06:39
      Jako przyczyne wysokiego bezrobocia w PL dodalbym jeszcze wysokie obciążenia
      podatkowe i parapodatkowe dla przedsiębiorców. Chodzi mi o tych małych i
      średnich, bo oni stworzą nowe miejsca pracy.
      • l.george.l Re: bezrobocie 20.06.05, 09:37
        Święta prawda. Minimalna składka ZUS wynosi obecnie 730,37 zł. Zatrudniając
        kogoś na etat musimy fundnąć mu jeszcze urlop i ewentualnie chorobowe. W grupie
        małych przedsiębiorców dostrzegam prawdziwą katastrofę. Na dobrego rzemieślnika
        czekam miesiącami. Wszyscy rozkładają ręce, przepraszają mnie i mówią, że się
        nie wyrabiają, a gdy pytam, dlaczego nie zatrudniją ludzi, to pukają się w
        czoło.
    • tavo mały dodatek 21.06.05, 20:26
      dzisiaj na interii przeczytalem ze sejm prawdopodobnie przeforsuje podwyzke
      składki socjalnej I tak ci idioci zwalczaja bezrobocie szkoda slow
      a wice finansow prognozuje spadek do 17% na koniec roku.wróżka sie znalazla
    • conena Re: bezrobocie 21.06.05, 20:43
      jest wiele przyczyn bezrobocia, mnie osobiście najbardziej irytują sami
      bezrobotni, którym się pracować nie chce. w dalszej rodzinie mam nieroba, który
      z cynicznym uśmieszkiem czeka aż mu się kuroniówa skończy, potem idzie gdzieś na
      kilka miesięcy i znowu dostaje kuroniówę. głupia baba co go utrzymuje, ale to
      inna bajka. dwie znajome ostatnio mi płakały, że pracy nie mają. ale propozycji
      pracy u kogoś tam nie przyjęły, bo za mało pieniędzy, za daleko, co to w ogóle
      za praca.... praca była w biurze, typowo kobieca, czyli siedzenie w papierkach,
      wynagr. faktycznie nic wielkiego, ale, do ciężkiej choiny, mieć tysiąca (o
      zusach itp nie wspomnę) a nie mieć to chyba jest różnica? i nikt nie mówi, że
      miałyby tam siedzieć do emerytury, robić jakieś bzdury jednocześnie szukając
      czegoś lepszego - to takie trudne?
      ale ja pewnie wielu rzeczy nie rozumiem:|

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka