Dodaj do ulubionych

Poznaniacy juz w Poznanu

IP: *.ct.gemini.ntplx.com 04.07.05, 02:38
Jest tu cicho i spokojnie. Zadnej klutni, nawet drobnej sprzeczki nie ma. Co
za wspaniale miejsce na komputerze. Siedzi sobie czlowiek i patrzy w ten
komputer i relaksjue sie. Jak by siedzial pod dembami w Rogalinie lub kiedys
cudownej palmiarni. Napewno wszyscy Poznaniacy juz wrocili do ukochanego, bo
przepieknego Poznania i tam nasladuja ratuszowe koziolki. No, "nie"?
Obserwuj wątek
    • Gość: ja dlaczego IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 04.07.05, 04:15
      kiedyś cudownej palmiarni? Już jej nie ma?
      • Gość: smieszka Re:Palmiarnia istnieje IP: *.ct.gemini.ntplx.com 04.07.05, 17:28
        To dla mnie osobiscie bylo to "kiedys". Mozna ja troszke zwiedzac na komputerze.
        www.palmiarnia.poznan.pl/index.html
        Ja niestety jak mieszkalem w Poznanu nie wiele odwiedzalem to miejsce, a szkoda.
        Zawsze ciagnelo mnie do kszakow, nad malta lub cytadeli. Debine omijalem z
        powodu komarow. Pozdrowienia
        • Gość: ja dzięki za link IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 05.07.05, 09:18
          Mieszkałem kiedyś na Łazarzu, chętnie powspominam (wtedy jeszcze park
          Kasprzaka). :)
          • Gość: . Re: dzięki za link IP: *.ct.gemini.ntplx.com 05.07.05, 17:24
            Hej, to Musisz napisac do mnie: minitazmagic@yahoo.com
          • Gość: smieszka Re: dzięki za link IP: *.ct.gemini.ntplx.com 07.07.05, 01:09
            Zdziwisz sie, ale nie wiele razy bylem w Parku Kasprzaka. Czesciej w jego
            okolisach. Merkury i wogle okolice Grunwaldzkiej/Roosevelta. Spacerojac po
            Starym Miescie. Kiedys nawet w nocy "zygzakiem" mona bylo spacerowac lub spac w
            krzakch za lawka przed opera, po dyskotece wlasnie w Merkurym, czy Kwadracie
            (nie jestem pewien nazwy, ta studecka dyskoteka w zamku/palacu kultury). A
            mieszkalem na Nowym Miescie. Kiedy wyjechales
            • Gość: ja Re: dzięki za link IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 08.07.05, 02:36
              Wyjechałem w 1985. W Zamku to była Od Nowa. Do Merkurego do kawiarni
              chodziliśmy na piwo, żywiec, full wrocławski. Koniec 60-lat 9 zł plus 10% za
              obsługę, z napiwkiem równo dychę! he, he
              • Gość: smieszka Re: dzięki za link IP: *.ct.gemini.ntplx.com 09.07.05, 01:44
                Ja wyjechalem tylko rok wczesniej. A piwa nie pilem i nie pije. Za duzo
                siurania. Raczej cos mocniejszego i wolalem duzo tanczyc. To byl muj sposob na
                gimnastyke. Ten klub Od Nowa, to chyba sie jeszcze inaczej kiedys nazywal.
                Przed tymi wymienionymi(Merkury tylko dyskoteka i Od Nowa) jeszcze bywalem w
                Tip-Tom i pare lat wczesniej w klubie pometowskim. Polskich cen to juz tak
                dobrze nie pamientam, ale wydaje mi sie, ze byly takie jak obecnie sa w
                dolarach w USA na miescie(rowno dyche za piwo). Na miescie, bo w sklepach sa
                nizsze. A polska(i inne) wodka to juz zupelnie taniocha tutaj(nie wiem w jakim
                kraju jestes). Ale nie ma gdzie tanczyc, tak okazyjnie, bez smokinga w naszym
                wieku. Poza tym kobiety grube. Gdzie jeszcze bywales. Mysle, ze kiedys, gdzies
                tam juz spotkalismy sie. Pamientasz jak latwo mozna bylo rozpoznacz kogos z
                innego miasta. Czlowiek byl juz "opaczony". Ciuch, twaze itd. Jak piszesz
                o "dyszce" za piwo, to przypomnial mi sie jeden kolego o przezwisku "Dycha" z
                Stargo Miasta. Slyszales juz to przezwisko?
        • tournesol Re:Palmiarnia istnieje 09.07.05, 11:32
          Bardzo lubię Palmiarnię i Park Wilsona (Kasprzaka). To moje miejsce z
          dzieciństwa, ech te spacery z babcią, karmnienie kaczek, wspinanie się po
          kamieniach na parkowych wzniesieniach... :) Nie mogę się juz doczekać na powrót
          do tego miejsca, a to już niedługo :)
    • emigrant007 Re: Poznaniacy juz w Poznanu 16.07.05, 04:24
      Jestem,lazarkie wybij okno.Pamietam pierogi leniwe z cukrem w barze na
      przeciwko parku kasprzaka .W Magnoli na dole w kuchni za sprzatanie dawali bulki
      ze szynka gotowana.Pamietacie panowie cieple lody,orezade bez capsla otwierana
      oczywiscie syfonik u dziadka na przeciwko Prezydium.Park Kasprzaka znam jak
      wlasna kieszen,z chlopakami chowalismy sie w bunkrach pod parkiem,wyjsc jest
      okolo siedmiu.Apropo do szkoly 26 na berwinskiego chodzilem tylko 2 lata ,byla
      nudna.Pamietam jak dzis ,jak szkiely podeszli mnie przy sprzedazy Expresu
      Poznanskiego na postoju taxsowek przy Berwinskiego i zabrali mnie na komisariat
      przy Matejki 57 wszystkie bejmy 120 zl zabrali ,dranie . W perku w Muszli jak
      grali interes sie krecil na lodach ,kwiatach i oczywiscie na wodzie gazowanej z
      wozka nieraz do 11 w nocy.Panowie to byly moje przedszkolne czasy ,pamietam jak
      w przedszkolu na ul. Kniewskiego za Kosciolem, uczyli nas jezdzic na rowerku
      BOBO ,jednego dnia tak sie rozpedzilem ze dopiero na Lazarskim Rynku mnie
      znalezli.Pamietacie nasza Puczarna na Glogowskiej przy Strusia tam to dopiero
      placili za gazete i kwiaty.Wspominam lata 66,do69. To narazie wiaruchna.
      • Gość: Lu Re: Poznaniacy juz w Poznanu IP: *.ct.gemini.ntplx.com 16.07.05, 16:03
        Dzieki za Twoje wspomnienia. Moj SP ojciec jeszcze potrafil mowic poznanska
        gwara, ja juz nie brdzo. A szkoda. Pozdrowienia.
        • Gość: emigrant007 Re: Poznaniacy juz w Poznanu IP: *.sympatico.ca 19.07.05, 08:16
          Wspomnien ciag dalszy.Lu dzieki za odzew ,napisz troche wiecej jak i gdzie sie
          kreciles.Pamietacie nasze bimby o ktorych bulldog wspomnial, jak bimba 11
          krecila na ul. Szczaniecka wskakiwalo sie w polowie drogi .Na mecz kolejorza
          wisjalo sie na oknach dzis nie do pomyslenia.0czywiscie nauke zaczynalem od
          szkoly nr 33 przy ul.Jarochowskiego byl to moj rejon.Pamietacie wyscigi
          motocyklowe na ul. Reymonta za dzisjejsza Arena, miedzy stadionami Energetyka a
          Grunwaldu klubu wojskowego w ktorym mialem okazje krotko trenowac pilke nozna
          .Wyscig wowczas wygral nasz Mankiewicz.Arena nasza hala widowiskowa to osobna
          historia ,to juz lata 70,jeszcze nie zaczeli dobrze budowac a juz tam sie
          krecilismy ,musielismy wiedziec co sie dzieje,prawda nasz fyrtel.Najwikszym
          wydarzeniem wowczas byl wystep Afrika Simone chyba pamietacie.Zaraz przy hali
          jest nasza GORKA,zima byla cala oblodzona,na butach sie grzalo, do
          nocy.Plywalnie tez pamietacie , jak sie w narozniku basenu gonilo.Teraz moze
          jeszcze w rejon naszej przychodni na ul. Chelmonskiego pamietam jak z poczekalni
          ludzie uciekali slyszac krzyki u dentysty ja tez dalem noge i tak uratowalem zab
          przed wyrwaniem.Najlepszy numer byl w kinie Miniaturka zaraz przy przychodni na
          pierwszym pietrze bylem na od 7 lat ,po filmie schowalem na ukucka za kotara
          taka ciezka a pani bileterka oczywiscie miniaturkowa tak jak kino doslownie ,
          kazdy ja pamieta ,bardzo sie zdziwila jak mnie zobaczyla wychodzacego po filmie

          a film byl od lat 16 { Kobieta Waz}.Nastepnym razem i tak musialem to odpracowac
          ,i dobrze znalazlem przy okazji zajecie 2 razy w tygodniu .Biura w prezydium tez
          sprzatalem.Teraz tak mysle,ze to wszystkie zajecia ,ktorymi sie zajmowalem
          wczesniej czy pozniej dzieki nim stalem sie optymista , a tylko optymizm daje
          wiare ,ktora wspomaga nas na emigracij,i nie tylko.Wiaruchna budujcie sie
          ,oczywiscie duchowo.Narazie wiaruchna .





          • Gość: ja Re: Poznaniacy juz w Poznanu IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 21.07.05, 03:14
            Wyścigi motocyklowe były też na Łukaszewicza, jak ją już wyasfaltowali. Trasa
            szła potem koło ogródków na Rutkowskiego, Kolejową i chyba przez Calliera.
            Mankiewicza pamiętam.
            Tak dziwnie mieszkałem, że trzy podstawowe zaliczyłem. 1 - 3 klasy w 9, potem
            wybudowali 77 na Hetmańskiej, tam chodziłem też trzy lata, 7 i 8 w nowej 97.
            Kierownik miał Syrenkę, a zapieprzał ją jakby to był Jaguar! ćmiki można było
            na sztuki kupić, a dobry kioskarz to się jeszcze przez okienko schylił i ognia
            podał! To była kultura! A co się działo jak The Animals przyjechali do
            Poznania, koncert dali w hali 20, na targach. Na targi się wchodziło oczywiście
            bez biletu.
            • Gość: emigrant007 Re: Poznaniacy juz w Poznanu IP: *.sympatico.ca 22.07.05, 03:10
              Ty , to byles dobry ,miglanc co.W szkole nr 9 pod filarami gralismy w noge pilka
              palantowa bramka byly drzwi pod filarami zaraz przy schodach.Jak sie ciemno
              robilo, to do Bezika na brzdaca {ciastko}.Na Graniczna to sie tyle
              zlomu,makulatury, szmat na znosilo ,ze glowa boli wszedzie bylo tak daleko ,na
              nogach albo z wozkiem. Przy malym rondzie byl skup butelek po schodach w dol
              wszystko brali butelki po mleku,smietanie,winie,wodce , to byly czasy.Na
              Kolejowej od mleczarni gralo sie w polanta , scigalo na rowerach , pamietasz.Jak
              zblizaly sie swieta to z babcia do piekarza na Grottgera,o przypomnialem sobie
              ,moj kolega umarl ,jak grali pilke, dostal strzal we watrobe
              to bylo glosne.Wspominasz o cmikach, tak na rynku dziadek sprzedawal na murku ,
              od nas tez bral , a my oczywiscie z Targow ., do dzis pamietam zapach tytoniu i
              smak coli, jak sie zakreciles to byl
              raj,papierosy,napoje,torby,nalepki,piwa,bryloczki,dlugopisy,czapki , pisaki w
              szkole na wf ukradli.W niedzele przez Rynek do Kaminskiego przy szkole po klery
              z bita smietana.Pamietasz Pomorska, rog Engla i Glogowskiej biegalem po piwo,
              dobrze placili.Rynek Lazarski to moja kolebka.Ciag dalszy nastapi,wiaruchna
              tylko walczyc,tzn do przodu.


              ,
              • Gość: ja wszystko pamiętam! IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 22.07.05, 07:06
                Rocznik 1952, mieszkałem na Łukaszewicza. A budy musiałem zmieniać, bo ciągle
                nowa rejonizacja była.
                • emigrant007 Re: wszystko pamiętam! 23.07.05, 05:00
                  Mieszkalem , tymczasowo na Kanalowej, Kolejowej,Granicznej,Glogowskiej,Engla,
                  Szczanieckiej, Lodowej, to tylko w miedzy czasie, znam kazda brame.Pamietasz u
                  piekarza Kaminskiego przy barze na narozniku, to na nocnej zmianie juz byl
                  chlebek i buleczki cieplutkie za polowe ceny,musisz pamietac lody calipso i
                  bambino w sreberku przy barze sprzedawali,prosto z chlodziarki z otwieranym
                  deklem.Pewnie zdjecia do dowodu robiles u fotografa na Glogowskiej w podworzu na
                  przeciwko Regionalnej.W Soplicy to nie raz bywales ,zaraz przy niej byl Zurt
                  ,jakies radio kupilem pamietam.Najgorzej bylo ciagnac wozek z kapusta i ogorkami
                  przez ul. Findera ,od Pani Roszak miala najlepsza capustei ogorki z beczki miala
                  stoisko na malym Rynku przy kiosku Ruchu.To musisz pamietac jak na skrzyzowaniu
                  Glogowskiej i Hetmanskiej wybuch gaz , i przewrocil duzy samochod ciezarowy, po
                  wybuchu byla wielka dziura.Pozdrowienia
                  • Gość: ja Re: wszystko pamiętam! IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 23.07.05, 09:38
                    A pamiętasz Górnasia, tego od napełniania butli syfonowych? Z młodym chodziłem
                    trochę do szkoły, grywał na akordeonie. Na "gowitra" też latałeś? A jak się
                    nazywały te glinianki, dalej w stronę Starołęki, gdzie kąpaliśmy się? Przed
                    calipso i bambino były jeszcze pingwiny na patyku, śmietankowe i w czekoladzie.
                    Czasami były jeszcze owocowe, ale nie takie dobre! Soplica to była prawie na
                    roku Hetmańskiej?
                    • Gość: emigrant007 Re: wszystko pamiętam! IP: *.sympatico.ca 25.07.05, 17:17
                      Gomasia , starego nie pamietam, w ktorym miejscu napelnial ? .Jezdzilismy na
                      Gorczyn na szachty,takie nie zabezpieczone stawy.Na poczatek zrywalismy bazie ,a
                      pozniejsie kapalismy ,krotko.Bazie sprzedawalo sie na murku , przy
                      fryzierze,pamietasz na malym rynku przy kiosku.Przy, ktorej ulicy mieszkales na
                      Lukasiewicza.Pamietasz ,tez piekarza na ul Mottego w podworzu.Przy Beziku ,byl
                      tez sklep papierniczy i chyba galanteria.Z Kolejowej przy remizie strazackiej
                      ,mozna bylo isc przez tory kolejowe na Wilde , na plywalnie Chwialkowskiego i na
                      trybunach sie wygrzewac, im wyzej ,tym cieplej.Na Staroleke za czesto , nie
                      odwiedzalem byla troche za daleko ,jak na dzieciaka ,ale pozniej tak.Wiaruchne
                      pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka