Dodaj do ulubionych

Znów mamy tańsze leki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 22:32
Nie macie racji Panowie i Panie lekarze!Buntujecie się dla samego buntu,a
może przeciw samemu NFZ.Czytam prawie wszystkie artykuły w Wielkopolskiej i
zdumiewa mnie powód takiego stanowiska ,a właściwie jego brak!Teraz już Wam
kochani lekarze z Porozumienia trochę mniej wierzę, a przyznam ,myślałem ,że
prawie zawsze mieliście racje w sporach z NFZ.Trochę wstyd!Tyle kłopotów
człowiek ma w życiu ,a wy jeszcze bubtujecie się przeciw ,w sumie potrzebnemu
krokowi,który pozwoli na rzeczywistą kontrolę wydawanych recept i
pieniędzy.WASZ PACJENT!
Obserwuj wątek
    • Gość: zaskoczony Re: Znów mamy tańsze leki IP: *.smtvsat.pl / 80.51.245.* 05.07.05, 23:47
      Cóż... jeśli tylko z Wielkopolskiej uzyskuje Szanowny Pan informacje. Zapraszam
      na stronę www.klr.pl. Ogólnie, podjęte kroki o których Pan mówi to
      wydanie 1,5 mln na system, który pozwoli aptekarzom skanowanie recept jak w
      towarów w markecie, przy czym ilość informacji, jaka jest wprowadzana do
      systemu jest taka sama jak przed wprowadzeniem systemu SNRL. Niech mi może
      Szanowny Pan wyjaśni, dlaczego tylko w Wielkopolsce wprowadzono takiego
      gniota?? Lekarze nie boją sie kontroli. Lekarze boją się tego, że za rok albo
      za dwa lata przyjdzie im zapłacić za refundacje leków osobom do tego
      nieupowaznionym (a skąd mają o tym wiedzieć bez odpowiedniego systemu??).
      System, o którym jest mowa w rozporządzeni ministra zdrowia powinien to
      umożliwiać. W innych województwach (np Śląskim) to funkcjonuje... a u nas?
      Tylko zmarnowane pieniądze. Pieniądz, które powinny iść na świadczenia. Czyli
      lekarze maja rację Szanowny Panie. Ale jak ktoś pozwala robić sobie wodę z
      mózgu.... jego sprawa. (zapraszam do poczytania odpowiedniego rozporządzenia,
      na które tak ochoczo powołuje sie NFZ uzasadniając nim konieczność wprowadzenia
      tego system)
      • below1 Re: Znów mamy tańsze leki 06.07.05, 08:29
        Cóż... jeśli tylko z klr uzyskuje Szanowny Pan Zaskoczony informacje. Zapraszam
        do myślenia. Gniota wprowadzono nie tylko w Wielkopolsce, ale protest urządzono
        tylko tutaj, bo zdaniem doktora Sapy tutaj "środowisko jest zdyscyplinowane" i
        protest mógłby się udać. Można przypuszczać, że argumenty za protestem zdaniem
        samych oganizatorów nie były tak mocne i potrzebna była dyscyplina (czytaj:
        zastraszenie, kto nie z nami to przeciw nam).
        Jeśli Szanowny Pan Zaskoczony twierdzi, że lekarze boją się, że będą płacić za
        wystawianie recept osobom nieupoważnionym, to jak sobie dotąd z tym radzili?
        Wystarczała rejestratorka sprawdzająca uprawnienia pacjenta?
        Na Śląsku system funkcjonuje, ale były dyrektor tamtejszej Kasy Chorych przez
        długie miesiące ciągany był po prokuraturach za koszty jego wprowadzenia.
        Systam dla całego kraju byłby odpowiednio droższy i już można sobie wyobrazić
        jak Szanowny Pan Zaskoczony oburzałby się, że wydano ogromne pieniądze tylko po
        to by chwycić "za twarz" lekarzy i pacjentów, a powinny one iść na świadczenia!
        Na razie wykonano jeden krok - wprowadzono numerki, zdaniem protestujących do
        niczego niesłużące. To skąd ten strach i kociokwik? A może wcale nie o recepty
        tu chodziło?
        • Gość: zaskoczony Re: Znów mamy tańsze leki IP: *.et.put.poznan.pl 06.07.05, 11:31
          > Cóż... jeśli tylko z klr uzyskuje Szanowny Pan Zaskoczony informacje.
          Zapraszam
          >
          > do myślenia.

          Moje stanowisko opieram na rozporządzeniach ministra zdrowia, inforamcjach z
          KLR i NFZ. Może to Szanownemu Panu brakuje zdolności do samodzielnego myślenia?

          > Jeśli Szanowny Pan Zaskoczony twierdzi, że lekarze boją się, że będą płacić
          za
          > wystawianie recept osobom nieupoważnionym, to jak sobie dotąd z tym radzili?
          Do tej pory nie musieli tego robić. Ma to być wprowadzone w przyszłym roku.

          > Na razie wykonano jeden krok - wprowadzono numerki, zdaniem protestujących do
          > niczego niesłużące. To skąd ten strach i kociokwik?

          Bo jest to wywalenie pieniędzy. Rozporządzenie ministra zdorwia mówi, że przez
          numer ma być również identyfikowany pacjent. W wydaniu wielkopolskim tego nie
          ma. Jeśli będzie zakodowany nr pacjenta, i będzie można zweryfikować go w bazie
          NFZ jako ubezpieczonego/nieubezpieczonego to nikt nie będzie protestował.
          • below1 Re: Znów mamy tańsze leki 06.07.05, 13:00
            Gość portalu: zaskoczony napisał(a):

            > Moje stanowisko opieram na rozporządzeniach ministra zdrowia, inforamcjach z
            > KLR i NFZ. Może to Szanownemu Panu brakuje zdolności do samodzielnego
            myślenia?

            > Rozporządzenie ministra zdorwia mówi, że przez
            > numer ma być również identyfikowany pacjent.

            Nie kwestionując Szanownego Pana Zaskoczonego zdolności samodzielnego czytania
            uniżenie proszę o wskazanie, w którymże to miejscu rozporządzenia znalazł
            passus mówiący, że recepta (nie kupon) MUSI zawierać numer z zakodowanym
            identyfikatorem pacjenta.
      • Gość: martino.n słów kilka IP: 195.149.124.* 06.07.05, 08:29
        całe to porozumienie zielonogórskie plecie bzdury!

        Miażdżąca większość lekarzy nie ma nic przeciwko receptom numerowanym, które w
        wielkopolsce funkcjonują już od 1 sierpnia 2004 - czyli prawie rok. 1 lipca
        2005 to tylko koniec okresu przejsciowego kiedy można było jeszcze wystawiać
        recepty niekodowane.Środki na wdrożenie SNRL pochodzą z pozycji planu
        finansowego – wydatki na leki i w żaden sposób nie obciążają środków
        zaplanowanych w budżecie NFZ na świadczenia zdrowotne. Korzyści, które wynikną
        z wprowadzenia SNRL (zmniejszenie wydatków na leki, wiedza na temat rynku
        leków, wiedza nt. preferencji lekarzy w zakresie farmakoterapii) w pełni
        uzasadniają ponoszone koszty wdrożenia.
        • bpredki Re: słów kilka 06.07.05, 09:18
          Tylko dlaczego teraz zwykłe refundowane recepty stają się drukiem ścisłego zarachowania - każda
          recepta ma unikalny kod kreskowy, który jest jej numerem seryjnym, co strasznie przedraża koszty jej
          produkcji, stanowiąc dodatkowy koszt dla lekarzy? Do zidentyfikowania lekarza i umowy w ramach
          której działa wystarczy numer prawa wykonywania zawodu i numer umowy z NFZ. Można je od biedy
          zawrzeć w kodzie kreskowym, który byłby identyczny na wszystkich receptach lekarza z danego
          miejsca pracy. A SNRL nie robi nic innego.
          Porozumienie postanowiło w związku z tym zaprotestować. Na tym przykładzie dobrze widać, jaką
          politykę prowadzi Fundusz. PZ protestuje przeciwko receptom od dłuższego czasu, co powodowało
          dotychczas kolejne terminy przesuwania obowiązywania recept. W tym czasie SNRL nie zmienił się
          praktycznie nic, nie licząć może samej warstwy aplikacyjnej. Zasady są ciągle te same. I teraz nagle
          prezes WOW NFZ się dziwi, że lekarze protestuje na 5 min przed wprowadzeniem systemu. Jedna wielka
          obłuda, wspierana często przez stronnicze artykuły w GW.
          Sprawdzanie uprawnień przez rejestratorkę sprowadza się najwyżej do obejrzenia książeczki
          ubezpieczeniowej i jest w miarę pewne w przypadku emerytów. Ile ludzi nie ma aktualnego stempla w
          książeczce? Gdyby każdemu należało odmówić wypisania recepty refundowanej, to zaraz będą
          informacje o burdach pacjentów w przychodniach. A przy praktykach ZUS, gdzie dzień zaległości w
          zapłaceniu składki powoduje brak ubezpieczenia, to pomóc może chyba tylko jasnowidz. NFZ od
          dłuższego czasu miał wydawać chipowe karty ubezpieczeń, które pozwalałyby (z odpowiednim
          systemem) na weryfikację uprawnień pacjenta. Systemu nie ma, karty podobno na razie mają być tylko
          plastikowe, a lekarza będzie się obiążać za to, że uwierzył pacjentowi. W takiej sytuacji to pacjent
          powinien być obciążany różnicą w cenie leku, bo to w końcu on niesłusznie na tym zyskał. Swoją drogą
          ciekawa informacja - kart ubezpieczenia nie ma, ale chodzą kontrolerzy z NFZ i sprawdzają, czy
          pacjencie w deklaracjach wyboru lekarza wpisali numer karty. Jeżeli nie, to deklaracja jest nieważna i
          lekarz ma oddać pieniądze za tego pacjenta. Ponieważ jednak w chwilach przebłysku świadomości
          wiedzą, że kart nie ma, to wystarczy, że w tym polu wpisane jest cokolwiek, choćby numer telefonu, bo
          nie są w stanie tego zweryfikować.
          Na dodatek chodzą słuchy, że od nowego roku NFZ będzie "zmuszał" lekarzy do kupowania
          wspaniałego programu KSSWD firmy Kamsoft, który działa oczywiście na jedynie słusznym systemie
          operacyjnym. Format wymiany danych KSSWD jest "niemal" trzymany w tajemnicy i raczej nie wierzę, że
          będzie wtedy można korzystać z innego oprogramowania.
          • Gość: martino.n Re: słów kilka IP: 195.149.124.* 06.07.05, 09:53
            nowe recepty nie są drukami ścisłego zarachowania. Drukmi ścisłego zarachowania
            są natomiast tzw. recepty różowe czyli na dragi ;)
          • below1 Re: słów kilka 06.07.05, 10:04
            bpredki napisał:

            > Tylko dlaczego teraz zwykłe refundowane recepty stają się drukiem ścisłego
            zarachowania - każda
            > recepta ma unikalny kod kreskowy, który jest jej numerem seryjnym, co
            strasznie
            > przedraża koszty jej
            > produkcji, stanowiąc dodatkowy koszt dla lekarzy?

            W punkcie dystrybucji NFZ bloczek 100 recept kosztuje 1,70 zł, co daje 1,7
            grosza za sztukę. O jakim strasznym przedrażaniu i dodatkowych kosztach mówisz?
            Czyżby dotychczasowe recepty (bez numeru) dobre duszki przynosiły lekarzom?
            Drukowanie zaś na własnej drukarce (rzeczywiście podwyższające koszt
            jednostkowy) to dobrowolny wybór lekarza.


            Do zidentyfikowania lekarza i
            > umowy w ramach
            > której działa wystarczy numer prawa wykonywania zawodu i numer umowy z NFZ.
            Moż
            > na je od biedy
            > zawrzeć w kodzie kreskowym, który byłby identyczny na wszystkich receptach
            leka
            > rza z danego
            > miejsca pracy. A SNRL nie robi nic innego.

            Jeśli nie liczyć, że pozwala np. zablokować numery recept zgubionych lub
            ukradzionych.

            > Jedna wielka obłuda...

            Hm... o obłudzie PZ wie najlepiej.

            >Swoją drogą
            > ciekawa informacja - kart ubezpieczenia nie ma, ale chodzą kontrolerzy z NFZ
            i
            > sprawdzają, czy
            > pacjencie w deklaracjach wyboru lekarza wpisali numer karty. Jeżeli nie, to
            deklaracja jest nieważna i
            > lekarz ma oddać pieniądze za tego pacjenta. Ponieważ jednak w chwilach
            przebłysku świadomości
            > wiedzą, że kart nie ma, to wystarczy, że w tym polu wpisane jest cokolwiek,
            choćby numer telefonu, bo
            > nie są w stanie tego zweryfikować.
            > Na dodatek chodzą słuchy, że od nowego roku NFZ będzie "zmuszał" lekarzy do
            kupowania
            > wspaniałego programu KSSWD firmy Kamsoft, który działa oczywiście na jedynie
            słusznym systemie
            > operacyjnym. Format wymiany danych KSSWD jest "niemal" trzymany w tajemnicy i
            raczej nie wierzę, że
            > będzie wtedy można korzystać z innego oprogramowania.

            To Twoje własne informacje i "słuchy", czy przepisane z dzieł lek. med. Jerzego
            Stęp(ie)nia?
            • bpredki Re: słów kilka 06.07.05, 14:35
              >W punkcie dystrybucji NFZ bloczek 100 recept kosztuje 1,70 zł, co daje 1,7
              > grosza za sztukę. O jakim strasznym przedrażaniu i dodatkowych kosztach mówisz?
              >
              > Czyżby dotychczasowe recepty (bez numeru) dobre duszki przynosiły lekarzom?
              > Drukowanie zaś na własnej drukarce (rzeczywiście podwyższające koszt
              > jednostkowy) to dobrowolny wybór lekarza.

              Za darmo nie były, ale mogły być tańsze. Nie powiesz mi, że koszt wydruku czystej recepty i recepty z unikalnym kodem kreskowym jest identyczny. Ktoś za to płaci, znaczy się płacimy my. A, że numer seryjny recepty wiele nowego nie wnosi to powstaje pytanie - po co?

              > Jeśli nie liczyć, że pozwala np. zablokować numery recept zgubionych lub
              > ukradzionych.

              Nie wiem na ile SNRL działa on-line. Czy w godzinę po zablokowaniu numeru recepty nie da się jej zrealizować w żadnej aptece? Wątpię. Poza tym, zwykłe recepty na refundowane leki raczej nie są zbyt pożądanym towarem - w końcu refundacja należy się każdemu, a zwykłe recepty to mógł sobie każdy wydrukować na drukarce. Dla kogoś zainteresowanego podrabianie pieczątek też nie stanowiło problemu.

              > To Twoje własne informacje i "słuchy", czy przepisane z dzieł lek. med. Jerzego Stęp(ie)nia?

              Informacje zasłyszane, które po części powodują panikę wśród lekarzy.
              A na program KSSWD patrzę z pozycji informatyka. I scenariusz z wymuszeniem korzystania z tego cuda za pieniądze jest jak najbardziej realny. To, że w naszym kraju chcąc prowadzić pewną działalność nie da się uniknąć korzystania z Windows jest normalne (vide Płatnik), gorzej jak przyjdzie jeszcze za to płacić. A na ogłoszenie formatu danych (który moim zdaniem jest tragiczny) firma KamSoft pewnie się nie zdobędzie.

              Z NFZ prawda jest taka, że jest wielu normalnych lekarzy, którzy chcą spokojnie pracować z pacjentami, za rozsądne pieniądze, nie myślą o żadnych przewałkach i kombinacjach, chcą załatwić pacjenta w odpowiedni do jego stanu sposób, a NFZ robi wiele, żeby tak nie było. Z byle powodu, konieczne jest znalezienie winnego, a tym winnym najłatwiej zrobić lekarza, któremu można potrącić karę z kontraktu. Wzorem jest tu sprawa pieluchomajtek, gdzie NFZ czepiał się najdrobniejszych nieścisłości, nie patrząc na to, czy pacjentowi się pieluchomajtki należały, czy nie. Kto był karany: nie pacjent, któremu się niby refundacja nie należała (co najczęściej było bardzo dyskusyjne) i zaoszczędził 70% ceny, nie dostawca, który na pieluchomajtkach zarobił, tylko lekarz, który nie miał w tym żadnego interesu. I to są fakty.
              Teraz za leki przepisane nieubezpieczonemu znowu karany będzie lekarz.
        • pan.nikt Re: słów kilka 06.07.05, 09:41
          "Środki na wdrożenie SNRL pochodzą z pozycji planu
          finansowego – wydatki na leki i w żaden sposób nie obciążają środków
          zaplanowanych w budżecie NFZ na świadczenia zdrowotne"

          TAK CZY INACZEJ POCHODZĄ Z MOICH I TWOICH, Z NASZYCH SKŁĄDEK.
          • kiks4 Re: słów kilka 06.07.05, 10:04
            Czy jest z nami prawnik ( na tym forum)???

            Czy porozumienie zielonogórskie nie jest przypadkiem zmową mającą na celu
            zmonopolizowanie pewnego obszaru usług i czy jako taka podlega ściganiu przez
            Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów?

            Jestem oburzony działaniem tej grupy, bo dla własnych korporacyjnych interesów
            naruszają interesy biednej i chorej części społeczeństwa- tak nie można
            Panowie!!! Wy boicie sie, że do bułki z masłem zabraknie Wam szyneczki ale nie
            wahacie sie narazić emeryta na wydatki na konieczne leki. Zasługujecie na
            największe potępienie.
            Proszę przy tym zauwazyć, że tę szyneczkę możecie stracić, bo NFZ zacznie Wam
            bardziej wnikliwie patrzeć na ręce. Tego własnie boicie sie i protestując
            wysyłacie wyraźny sygnał, że NFZ trafił Was w czułe miejsce.
            Jeszcze raz pytam- czy jest to sprawa dla UOKiK???
            • bpredki Re: słów kilka 06.07.05, 14:45
              Monopol działa raczej w drugą stronę. Jeżeli jesteś lekarzem i nie chcesz zakładać prywatnej praktyki, bo nie przyjdzie do ciebie wystarczająca liczba pacjentów, żeby opłacić gabinet, to jesteś skazany na współpracę z NFZ. A ten stosuje praktycznie pełen dyktat i robi co mu się podoba. Na przełomie roku 2003 i 2004 jego pomysły były już na tyle absurdalne, że tam, gdzie większość przychodni była prywatna lekarze się zbuntowali, co doprowadziło do powstania PZ. NFZ liczył na to, że przychodnie też będą jechały na długu, tak jak szpitale, tylko zapomniał, że sprywatyzowany lekarz nie jest głupi i do interesu dokładać nie będzie.

              Swoją drogą, większość lekarzy starała się obecnie zrobić wiele, żeby pacjenci nie odczuli konfliktu, np. wypisując antydatowane recepty, czy po cichu wypisując już kodowane.
              • Gość: kiks4 Re: słów kilka IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.05, 17:59
                Patrząc z perspektywy minionego czasu obawiam się nowej władzy. Mimo że AWS nie
                był rządem moich snów to mam uznanie dla Buzka za podjęcie samobójczego tematu
                reformy słuzby zdrowia.
                Kasy Chorych wprowadzone w dużym tempie o dziwo zadziałały. Nie było tylu co
                dziś awantur.
                Przyszły kolejne wybory i Miller z Łapińskim mimo ostrzeżeń z wielu stron
                ruszyli do reformowania zreformowanego, o mało co nie położyli kompletnie
                lecznictwa, ale wiele nie brakowało

                No i mamy za kilka miesięcy nowe wybory- co nowi wybrańcy ludu zrobią ze służbą
                zdrowia- oto jest pytanie??? Czy można jeszcze bardziej popsuć, skonfliktowac???
        • pan.nikt Re: słów kilka 08.07.05, 16:02
          Środki na wdrożenie SNRL pochodzą z pozycji planu
          > finansowego – wydatki na leki i w żaden sposób nie obciążają środków
          > zaplanowanych w budżecie NFZ na świadczenia zdrowotne.

          TO SĄ JAKIEŚ INNE PIENIĄDZE??
          Przecież też pochodzą z naszych skłądek!!!


          Korzyści, które wynikną
          > z wprowadzenia SNRL (zmniejszenie wydatków na leki, wiedza na temat rynku
          > leków, wiedza nt. preferencji lekarzy w zakresie farmakoterapii) w pełni
          > uzasadniają ponoszone koszty wdrożenia.


          KORZYŚCI BĘDA PO WDROŻENIU SYSTEMU KOMPLEKSOWEGO.
          Np takiego jak na Śląsku. (karty chipowe pacjenta i lekarza).

          TEN SYSTEM, RECEPT KODOWANYCH TO ZWYKŁY GNioT.

          TAKI POWSZECHNE DLA WYCIĄGANIA KASY Z BUDZETU USŁUGI MARKETINGOWE.

      • Gość: NFZ Re: Znów mamy tańsze leki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 09:23
        Drodzy internauci!
        Niestety błądzicie.Całą tą hecę z numerowaniem recept wymyślili informatycy z
        Centrali NFZ pisząc Ministrowi odpowiednie rozporzadzenie.Biedak nie wiedział
        nawet co podpisuje.Wymyślono ją po to by stworzyć wrażenie u tych,którzy nie
        znaja mechanizmów funkcjonowania służby zdrowia a muszą z niej korzystać, że
        poprawia się gospodarka lekiem.Tymczasem owe numery niesłużą niczemu. Szybsza
        będzie jedynie obsługa klienta w aptece a to oznacza, że "szybciej" pacjent
        będzie zostawiał w niej pieniądze.Co gorsza, jeszcze więcej do tego dopłaci
        NFZ.NFZ zapłaci też dużo, bardzo dużo zaprzyjaźnionej z aptekami ( bo przecież
        nie z pacjentem)informatycznej Firmie KAMSOFT, która całą tą operację
        wykonała.Tak więc radość Pani Bernadety jest przedwczasna.Lekarze
        z "Porozumienia Zielonogórskiego", trochę późno, ale zorientowali się, że to
        mistyfikacja i skierowali sprawę do NIK i prokuratury.Ciekawe jak skomentuje
        wyniki dochodzeń Pani Bernadeta?A może lepiej Pani Bernadeto czas wrócić
        do "Monitora Samorządowego", póki nie jest za późno.
        • pan.nikt Re: Znów mamy tańsze leki 08.07.05, 16:09
          Przy okazji dowiedziałęm się dwóch ciekawostek.
          Przewidując kłopoty z wprowadzeniem recept, SZEF POZNAŃSKIEGO ODDZIAŁU NFZ
          POSZEDŁ SOBIE NA URLOP.
          Po co miał pchać sie w kłopoty?

          WG MNIE NORMALNE JAJA.
          To tak, jakby lekarz poszedł na urlop uciekając przed chorymi.

          Podobnie Minister zdrowia widząc sytuację w Wielkopolsce i w szpitalach
          łódzkich, uciekł na jakąś planową operację.
          JEST TO ŚMIESZNO-TRAGICZNE. Przecież za trzy miesiace ten rząd zostanie
          rozwiązany. Co Pan minister nie mógł poczekać, aż będzie bezrobotny??



          Jeśli te dwie informacje są prawdziwe, to mam jeden wniosek:
          RZĄDZĄ NAMI NIEODPOWIEDZIALNI TCHÓRZE.



          Czyli ci panowie są na poziomie podstawówki.
          Tylko dlaczego za takie pieniądze zatrudniamy "smarkaczy"

          I JESZCZE TAKI KWIATEK

          Wczoraj na sali sejmowej posłąnka Radziszewska (chyba) miała pytanie do
          ministra
          zdrowia. (w sprawie szpitali łódzkich)
          I co??

          I NIE BYŁO NIKOGO Z MINISTERSTWA.
          Był szef NFZ, ale tłumaczył, że on nic nie może (poza wodą, którą wylał).

          CZY RZECZYWIŚCIE MINISTERSTWO ZDROWIA KPI ZE WSZYSTKICH??


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka