Gość: Szy
IP: *.icpnet.pl
23.08.05, 19:43
O jedno tylko proszę, żeby tych świateł nie włączać do pseudointeligentnej
sieci, ale zrobić na całej ulicy Majakowskiego (czy jak ona się teraz nazywa)
zieloną falę...
i jeszcze jedno - sygnalizacja świetlna nie powinna służyć
do zwalniania prędkości - od tego są ograniczenia... bo to, co się dzieje
na niektórych skrzyżowaniach w nocy - woła o pomstę do nieba... standard,
to ze wszystkich stron czerwone światła, mimo, że z bocznych ulic nikt
nie jedzie i nikt na pasach nie przechodzi. Dopiero, jak się dojedzie
i prawie stanie na światłach, to robi się zielone... efekt jest taki,
że jazda po Poznaniu polega na ciągłym przyspieszaniu i hamowaniu...
a to owocuje zwiększonym zużyciem paliwa, zwiększonym hałasem (pojazd
przyspieszający, jest dużo głośniejszy, niż jadący ze stałą prędkością)
oraz większym prawdopodobieństwem wypadków - głównie najechania na tył
pojazdu... albo ostre hamowania.
PS: Może by tak pracownikó ZDMu wysłać na jakiś urlop do jednego z miast
niemieckich bądź szwajcarskich, gdzie by się nauczyli, w jaki sposób
powinna działać sygnalizacja świtlna, która dba o płynność ruchu,
a korki w miastach tam prawie nie istnieją.
Przykład - przez Zurich nie ma obwodnicy, więc cały ruch tranzytowy jest
puszczony przez miasto (co prawda są tam też wielopoziomowe skrzyżowania,
tunele, wiadukty, ale także wiele świateł). I jeśli jedzie się cały
czas bez skręcania z głównej drogi z prędkością dozwoloną (najczęściej
50km/h ale czasem też z 70km/h), to można całe miasto przejechać bez
zatrzymywania się na światłach...
W Poznaniu jest to niemożliwe!!