Dodaj do ulubionych

Dyrektor Geopozu podejrzanym w sprawie Kulczykp...

08.09.05, 16:52
Lista podejrzanych w sprawie Kulczyk Co.Ltd.liczy setki stron
maszynopisu.Jako specjalny wyslannik najbogatszego Polaka do spraw
niemozliwych wiem o tym najlepiej.Na liscie jest kwiat narodu
polskiego.Ministrowie,wojewodowie,dziesiatki poslow,senatorow,tysiace
urzednikow roznej masci i szczebla.Nie chce dac opinii?Jedz do niego z
propozycja nie do odrzucenia.I jechalem.W kopercie bylo 5 lat pracy
wojewody.Kazdy bral i jeszcze w reke calowal.Co mogie jeszcze dla panstwa
zrobic?Nic.Niech pan tylko nie przeszkadza...
Obserwuj wątek
    • Gość: Gall Anonim pan Krygier... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 17:18
      ...jest oczywiscie winny, ale nie sam, lecz jako wspolwinny. Mam nadzieje, ze tym razem po lapach dostana wszystkie te osoby ktore stanowily spiritus movens calego przedsiewziecia. Notabene panu Andrzejowi K. zadalem pare pytan dotyczacych firmy (andrzej.krygier@geopoz.poznan.pl). Odpowiedzi zadnej, czyli albo uwaza, ze nie bedzie sie znizac do osoby ktora go utrzymuje, placac GeoPozowi, albo e-mail ma od parady.
    • l.george.l Re: Dyrektor Geopozu podejrzanym w sprawie Kulczy 08.09.05, 18:33
      Czy Szanowna Redakcja byłaby uprzejma sprawdzić czy urzędnicy na przesłuchania
      do Zielonej Góry nie jeżdżą aby na delegacje opłacane z naszych pieniędzy i
      dalej nas nie okradają?
      • block-buster Nie kumacie czaczy!Otwarto puszke Pandory... 08.09.05, 18:57
        A tam setki,tysiace obdarowanych na drodze do pierwszego miliarda dolarow.Aby
        droga byla szeroka,krotka i bezpieczna.
    • Gość: anka nie przeinaczajcie historii! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 20:15
      z tego co sobie przypominam prokuratura wszczęła śledztwo ws Kulczykparku po
      doniesieniu złożonym przez Macieja Roszaka z Nowej Lewicy. teraz Wyborcza pisze,
      że to gł. jej zasługa.
    • Gość: *(** Przełożonemu się nie odmawia!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 09:07
    • Gość: Miś Zielona Góra czeka na Ryszarda Grobelnego. IP: *.echostar.pl 09.09.05, 09:37
      Bynajmniej nie będzie to wizyta kurtuazyjna,sąsiedzka ani w sprawie odbioru
      nagrody za zwycięstwo w kolejnym rankingu.
      Szanowny Pan Prezydent Ryszard G. został zaproszony do Pana Prokuratora.
      Czy zabrać ze sobą szczoteczkę do zębów czy nie - to teraz jego najpoważniejszy
      dylemat.
      Krzysztof Urbaniak - Zarzut
      Andrzej Krygier - Zarzut
      Ryszard Grobelny - ?
      A może zaprzyjażniony Dr.Jan wystawi naszemu Prezydentowi zwolnienie?
      Nie martw sie Rysiek napewno Cię niezapomnimy.
    • Gość: keczup Re: Dyrektor Geopozu podejrzanym w sprawie Kulczy IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.09.05, 10:17
      Brawo. Oby tak dalej.
    • Gość: wacuum dokopać bogatemu IP: 217.168.129.* 09.09.05, 10:21
      W normalnym kraju takiemu Kulczykowi dali by jeszcze dotację że chce coś robić,
      daje prace 1000 osób, podatek 1 mln co roku i drogi dookoła za 16 mln, ale u
      nas dokopac jesli sie tylko da. Panie Kulczyk, niech Pan rzuci na bok
      sentymenty i inwestuje w Czechach bo w Polsce Rodacy Pana zagryzą i zaplują.
      • Gość: keczup Re: dokopać bogatemu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.09.05, 10:27
        W normalnym kraju Kulczyk miałby konkurencję...
        • Gość: Kaczmarek W normalnym kraju IP: 157.134.224.* 09.09.05, 15:56
          W normalnym kraju bogaty facet by olal slumsy Polwiejskiej i za forse wybudowal
          osrodek golfowy dla innych bogatych. Polska, kraj ubogi szkoda inwestowac 1
          zlotowki. Lepiej zrobic to w Chinach ew Indiach.

          Srodmiescie Poznania i tak umiera a proby oskarzania investora-idealisty
          odstrasza pozosalych, ktorzy by mogli umierajace miasto podtrzymac na tlenie.
          • Gość: keczup Re: W normalnym kraju IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.09.05, 16:01
            Nie istnieje inwestor-idealista. Tak jak nie istnieje św. Mikołaj. Opłacało mu
            się i tyle.
        • Gość: Kaczmarek W normalnym kraju IP: 157.134.224.* 09.09.05, 15:56
          W normalnym kraju bogaty facet by olal slumsy Polwiejskiej i za forse wybudowal
          osrodek golfowy dla innych bogatych. Polska, kraj ubogi szkoda inwestowac 1
          zlotowki. Lepiej zrobic to w Chinach ew Indiach.

          Srodmiescie Poznania i tak umiera a proby oskarzania investora-idealisty
          odstrasza pozosalych, ktorzy by mogli umierajace miasto podtrzymac na tlenie.
      • Gość: kryl Re: dokopać bogatemu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 12:11
        po pierwsze, nikt nie stawia zarzutów Kulczykowi, po drugie gdyby kwestia
        przeznaczenia spornego terenu była jasna przed przetargiem byliby inni chętni na
        jego zakup i oni też przeprowadziliby inwestycję polski biznes nie składa się
        wyłącznie z kulczyka
      • Gość: Miś Re: dokopać bogatemu IP: *.echostar.pl 09.09.05, 15:02
        Pan Dr.Jan gdyby był osobowością o której ludzie gadają latami a dzieci czytają
        w lekturach to by kupił ten teren za 15 mln postawił ten sklepik żonie a dla
        mieszkańców ufundował Park o którym właśnie by się gadało latami.
        Ale cóż żal było kasy ( odsetki roczne tylko z jednego konta )i klasy było brak.
        A Ryszard dupowłaz nie nakazywałby urządzać przecen jak w marketach.
    • Gość: Kaczmarek Normalny kraj? IP: 157.134.224.* 09.09.05, 16:05
      W normalnym kraju bogaty facet by olal slumsy Polwiejskiej i za forse wybudowal
      osrodek golfowy dla innych bogatych. Polska, kraj ubogi szkoda inwestowac 1
      zlotowki. Lepiej zrobic to w Chinach ew Indiach.

      Srodmiescie Poznania i tak umiera a proby oskarzania investora-idealisty
      odstrasza pozosalych, ktorzy by mogli umierajace miasto podtrzymac na tlenie.
      • Gość: kurna Re: Normalny kraj? IP: *.icpnet.pl 10.09.05, 00:03
        a ty co sie tak powtarzasz?? Opłacało się kulczykowej i tyle - na polu golfowym
        by tyle w naszym kraju nie zarobiła. i przestań się powtarzać wieśniaku,
    • Gość: trwa śledztwo w s trwa śledztwo w sprawie korupcji w zielonogórskie IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.03.06, 15:43
      wiadomosci.onet.pl/1306440,2677,1,kioskart.html
      Już ponad półtora roku trwa śledztwo w sprawie korupcji w zielonogórskiej
      prokuraturze. Jego końca nie widać.
      Śledztwo wszczęto na podstawie zeznań kilku oficerów zielonogórskiego
      Centralnego Biura Śledczego wkrótce po tym, gdy dwóch z nich oskarżono o
      przyjmowanie korzyści materialnych i współpracę z przestępcami.
      Sprawa miała swój początek w znanym ongiś podzielonogórskim lokalu nocnym
      Ostoja, zarządzanym przez dwóch współwłaścicieli. Jeden z nich, Józef Łapkowski,
      jak twierdzą policjanci, współpracował z CBŚ. Funkcjonariusze biura za aprobatą
      i wiedzą przełożonych prowadzili w Ostoi tzw. działania operacyjne. Po kilku
      miesiącach wpadli na trop zażyłych związków niektórych znanych zielonogórskich
      prawników ze światem przestępczym.

      Trop prowadził do zielonogórskiej prokuratury oraz do jednej ze znanych
      kancelarii adwokackich w mieście. Konkluzja całego śledztwa sprowadzała się do
      tego, że groźni przestępcy w zamian za pokaźne korzyści materialne przekazywane
      niektórym zielonogórskim prokuratorom i sędziom unikali odpowiedzialności karnej
      bądź minimalizowali jej wymiar. Pośrednikami w przestępczych transakcjach mieli
      być niektórzy adwokaci.

      Uprzedzeni

      Zanim jednak zielonogórscy policjanci zdołali własne śledztwo doprowadzić do
      sądowego finału, zostali zaskoczeni spektakularnym najazdem agentów Urzędu
      Ochrony Państwa na Ostoję. Tuż potem za jednym z właścicieli lokalu rozesłano
      listy gończe, a policjantom z zielonogórskiego CBŚ postawiono zarzut korupcji na
      podstawie zeznań byłych pracowników Ostoi, a także wielu ludzi z przestępczego
      świata. Co ważne, ci sami świadkowie odwołali później przed sądem swe
      wcześniejsze zeznania, twierdząc, że byli zastraszani i zmuszani do
      kompromitowania policjantów.

      To jednak nie przeszkodziło prokuraturze w postawieniu zarzutów. Najważniejszy
      dotyczył korupcji i przyjmowania korzyści majątkowych od właścicieli Ostoi.
      Tylko jeden świadek w tym procesie twierdzi, że tak było. Tylko on widział
      przekazywanie pieniędzy. Inni stanowczo zaprzeczali. Świadek ten, wielokrotnie
      karany, m.in. za zabójstwo, recydywista, w liście do prokuratora prowadzącego
      sprawę przypominał o złożonej mu obietnicy złagodzenia kary po złożeniu zeznań
      obciążających policjantów zielonogórskiego CBŚ.

      Tymczasem w Toruniu podczas kolejnej akcji kierowanej przez zielonogórskich
      funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (następczyni UOP) został
      postrzelony Józef Łapkowski, były już współwłaściciel Ostoi. Kilka miesięcy
      przed tym tragicznym zdarzeniem znany zielonogórski adwokat, Krzysztof Sz.,
      zasugerował publicznie, że Łapkowski próbował dokonać zamachu na jego życie. I
      choć nie było na to żadnych dowodów, zielonogórska prokuratura wystosowała za
      Józefem Łapkowskim listy gończe.

      Łapkowski nie przeżył postrzału. Przed tragicznym finałem wielokrotnie w listach
      kierowanych do poznańskiej prokuratury wyrażał chęć dobrowolnego złożenia
      wyjaśnień. Prosił tylko, by jego sprawy nie prowadziła zielonogórska
      prokuratura. Próśb Łapkowskiego nie uwzględniono.
      Procesy

      Sprawa oskarżonych o korupcję policjantów zielonogórskiego CBŚ trafiła do Sądu
      Okręgowego w Legnicy. Decyzją sędziego zwolniono z aresztu jednego z oficerów,
      który przebywał w izolacji od ponad półtora roku. Potem niemal wszyscy
      świadkowie zaczęli przed legnickim sądem odwoływać wcześniejsze zeznania.
      Stwierdzali, że składali je pod presją i psychologicznym przymusem.
      Niejednokrotnie byli zastraszani przez przesłuchujących, mających wręcz
      sugerować, co mają zeznawać.

      Tymczasem do sądu trafił kolejny akt oskarżenia. Efektem śledztwa policjantów z
      CBŚ było ujawnienie afery korupcyjnej w zielonogórskim sądzie. Kilku świadków
      potwierdziło, że przekazywali sędziom łapówki. Do pośredniczenia przyznał się
      m.in. były sędzia. Na taśmie magnetofonowej utrwalono moment przekazywania
      pieniędzy. W stan oskarżenia postawiono dwóch zielonogórskich sędziów, w tym
      żonę byłego wiceprezesa sądu okręgowego, Anielę M. To ona m.in. zdecydowała o
      zwolnieniu z aresztu trzech bossów mafii paliwowej zatrzymanych przez
      funkcjonariuszy zielonogórskiego CBŚ. Wkrótce po zwolnieniu przez zielonogórski
      sąd zostali aresztowani w Katowicach.

      Przestępca specjalnej troski

      Prokuratorski poker zaczął się na początku lat 90. od wielkiego przemytu
      papierosów do Niemiec. To wtedy właśnie policjanci z ówczesnego Wydziału PZ (do
      zwalczania przestępczości zorganizowanej) zatrzymali kilka tirów przygotowanych
      do przekroczenia granicy. Jak wówczas ustalono, nie był to pierwszy tego typu
      transport. Poprzednie (a było ich kilkanaście) zakończyły się przemytniczym
      sukcesem. Organizatorem przemytu był Zdzisław R. z Nowej Soli, wielokrotnie
      karany, znany w lubuskim półświatku.

      Zdzisław R. dziwnym zbiegiem okoliczności zdążył sprzedać swój majątek tuż przed
      kluczowymi decyzjami prokuratury i jako oskarżony nie posiadał już praktycznie
      niczego. Wkrótce prokurator zdecydował o oddaniu właścicielowi samochodów
      wykorzystanych do kontrabandy (były pożyczone), choć zazwyczaj pojazdy stosowane
      w celach przestępczych są rekwirowane na poczet przyszłej kary. Wspomina jeden z
      policjantów: – W trakcie dochodzenia brat Zdzisława, który również brał udział w
      przestępczym procederze, powiedział nam, że jego brat nie poniesie żadnej
      odpowiedzialności, ponieważ wpłacił dużą łapówkę prokuratorowi. Obaj bracia byli
      wówczas skonfliktowani. Wkrótce adwokat Zdzisława R. zakwestionował kondycję
      psychiczną Marka R. (przemytniczy wspólnik Zdzisława R.) i wystąpił z wnioskiem
      o badania psychiatryczne, które doprowadziły do wykluczenia go z roli świadka
      przed sądem. Tym adwokatem był mecenas Krzysztof Szymański.

      Marek R. badany był przez dwóch psychiatrów. Treść ich oficjalnej opinii
      psychiatrycznej i zamieszczone na niej odręczne dopiski prokuratora Zbigniewa
      Fąfery stały się przedmiotem wnikliwego badania prokuratury w Świdnicy.
      Konkluzja opinii sprowadzała się do tego, że Marek R. z powodu niskiego ilorazu
      inteligencji nie powinien odpowiadać za swe czyny, ale może stawać przed sądem i
      składać zeznania. Zdaniem prokuratora Fąfery, psychiatryczne stwierdzenia
      wykluczały się wzajemnie, więc dopisał odręcznie, że Marek R. „nie może” stawać
      przed sądem i zeznawać.

      Pani psychiatra, która sporządziła opinię, jest innego zdania. Uważa, że treść
      opinii nie była wewnętrznie sprzeczna, a prokuratorskich zmian na oficjalnym
      dokumencie lekarskim nikt z nią nie konsultował. Jedno wiemy na pewno – skutkiem
      prokuratorskiej ingerencji w dokumenty medyczne stało się pominięcie zeznań
      Marka R. w procesie o przemyt papierosów. I choć straty skarbu państwa wyniosły
      wówczas kilka milionów złotych, prokurator zażądał dla Zdzisława R. jedynie
      wyroku w zawieszeniu i niewielkiej grzywny. Mimo to sędzia wyznaczył karę
      znacznie surowszą, ale Zdzisław R. spędził w areszcie zaledwie kilka miesięcy,
      resztę kary zamieniono mu na prace społeczne na rzecz miasta.

      Co ciekawe, prokuratura w Świdnicy interesująca się tą samą sprawą już zdążyła
      postawić zarzuty psychiatrom badającym Marka R. Jakie – nie wiadomo. Rzecznik
      prasowy świdnickiej prokuratury odmówiła mi szczegółowych informacji na ten temat.

      Ten sam oskarżony

      Zdzisław R. jest bohaterem kolejnej afery. Jest jednym z oskarżonych w sprawie
      wykorzystania na dużą skalę fałszywych kart płatniczych. Tym razem 1,5 mln zł
      strat poniósł Bank Pekao SA. Śledztwo prowadził Wydział VI Prokuratury
      Okręgowej, kierowany przez prokuratora Zbigniewa Fąferę, gospodarza poprzedniej
      sprawy Zdzisława R. Oskarżonego broniła ta sama, znana w Zielonej Górze
      kancelaria adwokacka.
      – Sprawa od początku wydawała się klarowna – wspomina jeden z policjantów
      prowadzących śledztwo. – Wszystko wskazywało na to, że Zdzisław R. w
      porozumieniu z Białorusinem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka