Gość: Pozhoga
IP: *.marol.local / *.internetdsl.tpnet.pl
14.09.05, 14:05
Właśnie wróciłem z KFC (w M1 na Franowie).
Siedziałem tam sobie nad martwym drobiem, czytałem gazetę i nagle do moich
uszu dobiegły odgłosy od grupki osób siedzących dwa stoliki obok. Patrzę,
słyszę (nie: "słucham") i co się okazuje ?
Było to zebranie grupy przyjezdnych (jak wynikało z rozmów) menedżerów KFC.
Jeden z nich, z laptopem przed sobą, głośno indagował wezwaną chwilę wcześniej
kasjerkę o kradzieże gotówki, jakich wg niego (i zebranych poszlak) miała się
ona dopuścić.
Super profesjonalna ta firma jest:
1) menedżerowie spotykają się przy stoliku we własnym fast foodzie,
2) publicznie, w obecności klientów, wyciągają brudy i robią przesłuchania,
3) główny menedżer (ten od laptopa) był nader oryginalnie ubrany: marynarka od
garnituru, dżinsy i półbuty na bosych (!) nogach.
Chciaż może powinieniem to pisać na forum wrocławskim. W końcu firma American
Restaurants (prowadząca KFC i Pizza Hut) ma siedzibę we Wrocławiu.
Pzdr,