Gość: Ewa
IP: *.icpnet.pl
17.10.05, 09:45
Wielki smutek ogarnął moje serce na wiadomość o śmierci Małgorzaty. Poznałam
Ją 15 lat temu, kiedy w oczekiwaniu na swoje pierwsze dziecko trafiłam do
Szkoły Rodzenia prowadzonej przez Małgosię. I tak zaczęła się nasza
znajomość. Na spotkaniach Szkoły stopniowo zmieniało się moje podejście do
porodu i karmienia piersią. I Małgosi zawdzięczamy rodzinny piękny i udany
poród naszego Kuby we Wrześni. Gdyby nie Ona pewnie nigdy byśmy nawet o tym
nie pomyśleli. Niedługo później zapisałam się do Stowarzyszenia, którego do
końca Małgorzata była prezesem. Pomagałam Jej w organizowaniu
międzynarodowych konferencji i różnego typu spotkań - w tym szkoleniowych.
Podziwiałam Jej energię, kompetencje i zarażający entuzjazm. To również
Małgorzata zorganizowała w Poznaniu sieć poradnictwa laktacyjnego,
przeszkolonych mam działających na zasadzie wolontariatu. Działam w tym
poradnictwie od 10 lat i jestem Małgosi wdzięczna za wsparcie, wszystkie
dobre rady i możliwość pomocy mamom, które jej często rozpaczliwie
potrzebują. Obserwowałam Ją również przez ostatnich kilka lat choroby, z
którą walczyła dzielnie, z ogromnym hartem ducha i charakteru - ta walka
pozostanie dla mnie na zawsze przykładem. Nawet w chorobie nie zaprzestała
pomagać potrzebującym matkom i często podpierając się kulą docierała do nich.
Zabrakło w Poznaniu wspaniałego człowieka. Cześć Jej pamięci.