biv
29.11.05, 16:11
Do cholery mnie doprowadza jak chodzę pół dnia w butach i ktoś u siebie w
domu mi każe je zdjąć, żeby nie pobrudzić dywanu, nie nanieść błota itp. Pół
biedy jak dadzą kapcie w jako takim stanie, ale na bosaka (wcześniej zawsze
do skarpetek mi sie przylepi ten syf, który miałem pod butami, bo tuptam w
miejscu, bo właściciel patrzy, żebym broń boze nie zrobił kroku więcej do
przodu) lub w śmierdzących kapciach po kimś ktgo akurat nie ma w domu. U
siebie w domu bez względu na pogodę nalegam, by wchodzili w butach. Później
posprzątam lub luba - trudno. Teraz będę się mścił i odpłacał pięknym za
nadobne w czasie rewizyt. Boję się tylko, że smród w niektórych przypadkach
może się okazac gorszy od brudu...