Gość: W105N4
IP: *.kompuart.pl
02.12.05, 14:30
disco volante pachnie juz mocno tradycja - ale 4 lata temu (tak stara juz jest) leciala kilka razy -
dzieki oczywiscie bru. jezeli naughty jest w takiej formie jak wtedy to teraz juz moze nie wystarczyc
sluchaczom (case: tejada). ostatnio gdy gral w poznaniu (moscatello w hotelu polonez) podobno na
maxa dal rade, chociaz czesc publiki na takie wrazenia nie byla przygotowana. nie wszystko co
wydaje gigolo jest najwyzszych lotow, ale niektore zjawiska juz teraz sa kultowe: jeff mills, terrence
fixmer, japanese telecom, tiga&zyntherius, fisherspooner, plastique de reve. ja chyba chcialbym
potem fixmera, ale w Poznaniu nie ma miejsca, w ktorym by dobrze brzmial.
pozdro