wsekowski
12.12.05, 18:58
To co wygaduje Pan Rusak to zakrawa na kpinę. Mieszkam na Podolanach i często
jeżdżę autobusem 68 na uczelnię do centrum. O ile dwa poranne kursy z Podolan
(7:16 i 7:28) obsługują przegubowe man'y i pasażerowie mieszczą się spokojnie
o tyle widząc pasażerów jadących o tej samej porze w przeciwnym kierunku
pragnę im złożyć sereczne kondolencje. Stłoczeni jak sardynki w puszce to
chyba najlepsze porównanie. Problem wraca gdy jadę na zajęcia popłudniowe.
Wtedy ta masa ludzi pcha się do 68, najczęściej krótkiego autobusu (o ile
dobrze zauważyłem na 6 czy 7 autobusów które obsługują w szczycie linię 68
tylko 2 są przegubowe). O ile mnie i miszkańcom Podolan da się wsiąść i nawet
zająć miejsce siedzące o tyle gdy 68 opuści osiedle Podolany zapełnia się do
granic możliwości ludźmi pracującymi w zakładach przy końcówce ul.
Strzeszyńskiej.
Ale problem kursowania autobusów to nie tylko kwestia tłoku czy też
częśtotliwości kursowania. To też niestety kwestia wyobraźni planistów mpk
odpowiedzialnych za rozkład jazdy. I tutaj należą się "baty" dla mpk. Bo o
ile zrozumiałe jest że w szczycie autobus złapie na trasie opóźnienie o tyle
bardzo wkurzające jest że Ci którzy układają rozkład jazdy żyją chyba w innym
świecie niż pasażerowie i kierowcy mpk i nie potrafią ułożyć w taki sposób
rozkładu żeby owe spóźnione autobusy przynajmniej wyjeżdżały na trasę z pętli
początkowych punktualnie. Przykład: jeżdżąc 68 na 10tą na uczelnię jeżdżę
kursem o 9:02 z Podolan. Tyle że NIGDY jeszcze od października nie zdarzyło
się żeby 68 wyruszył o planowanej godzinie!!! Jeśli ma 2-3 minuty w plecy
spoko, nic wielkiego, ale dość często zdarza się że zamiast o 9:02 68 wyrusza
w stronę dworca z 8-10 minutowym opóźnieniem. Dlaczego??? Wysiliłem się i wg.
planu jazdy mpk ów kurs sześćdziesiątkiósemki ma na Podolanach DWIE minuty
postoju ;) Brawo dla planistów mpk. Trzeba być nieźle bitym w czoło żeby nie
przewidzieć tego że w porannym szczycie to trochę za mało. Ale przecież to
pasażerowie są dla mpk a nie odwrotnie...Pozdrawiam Wojciu