Dodaj do ulubionych

Barczakowa na bruk

10.02.06, 22:32
W dzisiejszych wiadomościach jest wywiad z Beatą Barczak, byłą dziennikarką
Faktów, która opowiada o kulisach swojego zwolnienia. Nie chcę się do tego
odnosić, bo nie znam dokładnie sprawy, więc trudno wyrobić sobie zdanie. Ale w
wywiadzie wstrząsnęła mną inna rzecz. Okazuje się, że BB nie ma pojęcia o
prawie autorskim. Jej nieprawdziwych wypowiedzi nie prostuje Biernat, ani nie
zwrócił na nie uwagi W. Sliwczyński, który jako naczelny na pewno czytał
wywiad przed zaakceptowaniem do druku.

Co jest nieprawdziwe - BB twierdzi, że skoro Fakty zapłaciły jej za artykuł,
to przejęły do niego prawa autorskie. To absolutna bzdura. BB sama przyznaje,
że nie miała umowy o pracę, a żeby dzieło było dziełem pracowniczym (tj takim,
do którego pracodawca przejmuje prawa majątkowe autorskie - wyłącznie
majątkowe, nie osobiste) muszą zaistnieć dwie przesłanki:

1. dzieło musi stworzyć osoba pozostająca w stosunku pracy (umowa o dzieło
takiego nie tworzy)
2. Dzieło musi powstać w ramach obowiązków służbowych pracownika (przy umowie
o dzieło nie ma zakresu obowiązków)

Czyli do artykułów p. BB jedynie sama BB ma prawa autorskie, nikt inny. Poziom
znajomości prawa (w tym przypadku Ustawy o prawach autorskich i prawach
pokrewnych) jest wśród wrzesińskich dziennikarzy zatrważająco niski.
------------------------
Kaczory - kleru psy
Obserwuj wątek
    • pan.nikt Re: Barczakowa na bruk 11.02.06, 02:10
      W swojej rzekomej dbałości o fakty, chociażbyś nazwiska nie przekręcał.

      Beata Bartczak

      Tak jest napisane w WW





      i do tego kłamiesz w meritum sprawy:

      "Art. 38.
      1. Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem
      materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali
      opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W
      zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna.
      2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do odpowiedzialności cywilnej za
      naruszenie prawa spowodowane ujawnieniem materiału prasowego przed jego
      publikacją...."




      studia.korba.pl/sciagi/dziennikarstwo/1,13298,1523,art.html
      www.izbaprasy.pl/regulacje_prawne.php?id_kategoria=1&menu=3
      www.izbaprasy.pl/regulacje_prawne_show.php?id_kategoria=1&menu=3&id_regulacja=1


      A worda, to sobie pobierz.
      • historyk12 Re: Barczakowa na bruk 12.02.06, 00:12
        Co za dureń z ciebie. Jak widać masz problemy ze zrozumieniem tekstu biedny
        sfrustrowany błaźnie.

        Pokaż mi, w którym miejscu pisałem o odpowiedzialności za opublikowny tekst? Nie
        odróżniasz odpowiedzialności (tę ponoszą wszyscy, którzy dopuszczają artykuł do
        druku, niekoniecznie mając do niego prawa autorskie), od własności (tę ma autor,
        a jeśli jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę, to dzieli własność z
        pracodawcą, zachowując prawa autorskie osobiste, a tracąc majątkowe.
        Więc weź baranie najpierw coś przeczytaj, potem zrozum, a na końcu pisz.

        pan.nikt napisał:
        > i do tego kłamiesz w meritum sprawy:
        > "Art. 38.
        > 1. Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem
        > materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali
        > opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W
        > zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna
        > 2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do odpowiedzialności cywilnej za
        > naruszenie prawa spowodowane ujawnieniem materiału prasowego przed jego
        > publikacją...."

        Porównaj - Ustawa o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych:
        Rozdział 2
        Art. 8. 1. Prawo autorskie przysługuje twórcy, o ile ustawa nie stanowi inaczej.
        2. Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze
        uwidoczniono na egzemplarzach utworu
        Art. 12. 1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca,
        którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ZE STOSUNKU
        PRACY, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach
        wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.
        • pan.nikt Re: Barczakowa na bruk 12.02.06, 00:38
          1. Szkoda, że nie przeprosiłeś Pani Bartczak za zmianę nazwiska

          2. Trzeba by się zastanowić na pojęciem Prawa autorskiego, (czy prawo
          autorskie to obejmuje),
          nad pojęciem umowy o pracę (tam nie ma odesłania do definicji ustawowej i mozna
          dyskutować, co np z umową o dzieło??)

          Trzeba sie zastanowić, nad art 11 R2 tej ustawy.

          A pewnie jeszcze nad kilkoma rzeczami.

          I ja i Ty jesteśmy na to w sensie prawniczym za głupi.

          Natomiast zapis o współodpowiedzialności wydawcy, redaktora dopuszczającego
          (naczelnego) i autora jest JASNY I PROSTY.
          I właśnie na tym przepisie opiera się Pani Bartczak i Pan Biernat.
          Nie umiesz czytać??
          Robisz jakieś ewolucje umysłowe??

          Co chcesz udowodnić, jaki jesteś inteligentny??
          Jesteś, jesteś inteligentny "INACZEJ"

          POZDRAWIAM
          • historyk12 Re: Barczakowa na bruk 12.02.06, 00:52
            Boże jaki z ciebie półgłówek. Ewidentnie nie mając racji i tak będziesz swoje
            brednie wypisywał.
            > 1. Szkoda, że nie przeprosiłeś Pani Bartczak za zmianę nazwiska
            Rozumiem, że jesteś p. Bartczak, że się o to tak upominasz i nigdy w necie nie
            zrobiłeś literówki biedny błaźnie? Na takie głupie zaczepki można jedynie
            odpowiedzieć cmoknij mnie gdzieś.

            > 2. Trzeba by się zastanowić na pojęciem Prawa autorskiego, (czy prawo
            > autorskie to obejmuje),
            > nad pojęciem umowy o pracę (tam nie ma odesłania do definicji ustawowej i mozna
            > dyskutować, co np z umową o dzieło??)
            > Trzeba sie zastanowić, nad art 11 R2 tej ustawy.
            > A pewnie jeszcze nad kilkoma rzeczami.
            > I ja i Ty jesteśmy na to w sensie prawniczym za głupi.
            No ty z pewnością. Co to jest stosunek pracy reguluje kodeks pracy. I zapewniam
            cię (jeśli nie wierzysz mi na słowo, to sprawdź, zamiast pisać brednie), że
            umowa o dzieło nie nawiązuje stosunku pracy. Koniec kropka i żadne twoje
            wypociny tego nie zmienią.

            > Natomiast zapis o współodpowiedzialności wydawcy, redaktora dopuszczającego
            > (naczelnego) i autora jest JASNY I PROSTY.
            > I właśnie na tym przepisie opiera się Pani Bartczak i Pan Biernat.
            > Nie umiesz czytać??
            > Robisz jakieś ewolucje umysłowe??
            O czym ty człowieku znowu pieprzysz? W którym miejscu ja to negowałem? Proszę
            przytocz stosowny cytat. W ogóle się tą sprawą nie zajmowałem, bo to jest
            oczywiste. Naucz się wreszcie czytać ze zrozumieniem.

            > Co chcesz udowodnić, jaki jesteś inteligentny??
            > Jesteś, jesteś inteligentny "INACZEJ"
            Tylko potwierdzasz jakim kretynem jesteś. Ignorant wykłócający się kiedy
            ewidentnie nie ma racji i jeszcze nawet nie rozumiejący postu przedmówcy.
            • pan.nikt Re: Barczakowa na bruk 12.02.06, 01:14
              Skoro nie negujesz prawa prasowego, to po co mieszasz??

              A, już wiem, boś Ty jest POyntelygentny.

              a prawnikiem, nie jestem ani ja, ani ty.
              • historyk12 Re: Barczakowa na bruk 12.02.06, 13:32
                Ja założyłem ten wątek i założyłem go o tym co mnie zainteresowało. Więc do
                czego się mieszam błaźnie?

                Przepraszam, że nie mając odpowiedniej wiedzy i bez zrozumienia mojego postu
                zaczęłeś się awanturować i zrobiłeś z siebie głupka (typowe dla PiS-dzielców).

                Nie trzeba być prawnikiem, żeby znać się na prawie (a przynajmniej na niektórych
                kodeksach i ustawach). Wystarczy przeczytać kodeks czy ustawę, zapoznać się z
                komentarzami i doktryną. Tylko trzeba to zrobić zanim się zacznie wymądrzać. Ale
                po tym, jak się ośmieszyłeś sądzę, że już to wiesz.

                Jak ja jestem Oyntelygentny, to ty jesteś zdrowo PiS-gnięty
    • edgar.rolenkot Re: Barczakowa na bruk - do historyka 11.02.06, 12:12
      Bardzo wielu dziennikarzy ”WW” również odchodziło z tej gazety w różnych
      okolicznościach i jakoś nie wzbudzało to pana emocji. Tak jest, było i będzie i
      nic na to się nie poradzi. Mam duży dystans do tych dwóch naszych gazet, ale
      uważam, że najgorszy jest monopol, jaki przez większą część czasu był w naszej
      miejscowości. Dlatego Fakty powinny się dalej rozwijać, jako przeciwwaga dla WW.
      • sabencja Re: Barczakowa na bruk - do historyka 11.02.06, 12:42
        Zgadzam się z poprzednikiem. Dwie Gazety na naszym rynku są nieodzowne!

        WW "bezkarnie" wypromowały obecnego Burmistrza i teraz przez ponad trzy lata
        nie napisały nawet jednej prawdziwie kryczynej uwagi po Jego adresem
        (niezwrócona nagroda burmistrza, zarobki i nagrody żony, brak realizacji
        obietnic przedwyborczych)i tak zapewne byłoby i przy kolejnych wyborach.
        Poczekajmy do nowych wyborów Samorządowych. Oj będzie się działo! Już zacieram
        ręce, jeśli nie będzie inaczej to przynajmniej będzie śmiesznie;-)

        A wracając do dziennikarzy to mam pytanie, co stało się z do niedawna vice
        szefową WW Panią Murakowską (mogłem przekręcic nazwisko)...może i Ją należałoby
        zapytać dlaczego odeszła z WW? Może i Ona ma ciekawe spostrzeżenia z pracy w
        WW? Może Fakty dotrą do Niej i zapytają co miałaby do powiedzenia na temat
        pracy w WW?
        • pan.nikt Re: Barczakowa na bruk - do historyka 11.02.06, 18:49
          Co do przynajmniej dwóch gazet nie zmieniam zdania od lat.

          Tak są potrzebne przynajmniej dwie gazety lokalne, tak, jak potrzebna jest
          każda konkurencja.
      • historyk12 Re: Barczakowa na bruk - do historyka 12.02.06, 15:21
        Kolejna osoba, która nie zrozumiała mojego wpisu. Więc wyjaśniam: okoliczności
        odejścia p. Bartczak z pracy w FW nie znam, zresztą nawet mnie to nie
        interesuje. Nie wiem kto ma rację ona czy wydawca (choć jestem ciekawy co na to
        naczelny FW, czy nie znalazł się między młotem a kowadłem).

        W całym wywiadzie zainteresowało mnie, że p. BB nie zna prawa autorskiego (które
        dziennikarz powinien znać). Jej błędnych opinii o własności dzieła nie prostuje
        inny dziennikarz p. Biernat (czyli zapewne również nie zna prawa autorskiego).
        Także naczelny WW, który z pewnością czytał tekst przed drukiem, nie zareagował
        na błędne wyobrażenia dziennikarki o prawie autorskim (czyżby też nie znał?).
        Jak dziennikarz może nie znać Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych?
        Jak redaktor naczelny (o ile sam zna to prawo) może nie wymagać choć szczątkowej
        wiedzy o tym od podwładnych?

        Natomiast samo odejście p. BB nie wzbudza żadnych moich emocji. Nie jestem z WW,
        żeby w dyskusji ze mną posługiwać się argumentami typu "a w WW to" lub "a
        Śliwczyński to". I zgadzam się, że we Wrześni powinny być dwie gazety. Ale mam
        wątpliwości czy takie jak WW i FW. Bo są to właściwie biuletyny partyjne PO i
        Samoobrony. Chciałbym, żeby była tutaj jakaś uczciwa gazeta.
        I skąd edgarze wiesz, że odejście dziennikarzy z WW nie wzbudzało moich emocji?
        Znasz mnie, rozmawialiśmy o tym?

        > Bardzo wielu dziennikarzy ”WW” również odchodziło z tej gazety w różnych
        > okolicznościach i jakoś nie wzbudzało to pana emocji. Tak jest, było i będzie
        > i nic na to się nie poradzi. Mam duży dystans do tych dwóch naszych gazet,ale
        > uważam, że najgorszy jest monopol, jaki przez większą część czasu był w naszej
        > miejscowości. Dlatego Fakty powinny się dalej rozwijać,jako przeciwwaga dla WW
        • historyk12 Re: Barczakowa na bruk - do historyka 12.02.06, 15:24
          Zapomniałem podać, że odpowiadam na wpis edgar.rolenkot (wyjaśniam żeby
          pan.nikt za chwilę znowu nie opluł klawiatury z wściekłością prostując coś,
          czego nie napisałem, a przede wszystkim nie napisałem do niego)
        • edgar.rolenkot Re: Barczakowa na bruk - do historyka 12.02.06, 15:37
          Oczywiście, że pana nie znam i wcale nie chodzi o znajomość z panem, jak i z
          kimkolwiek innym na tym forum. Przyzna pan, że zwolnienie dziennikarki z Faktów
          wprawiło pana w taką małą euforię - zadowolenie. Widać odczuwa pan satysfakcję,
          jeżeli ludzi zwalniają. Ja takowej nie odczuwam tylko uważam, że nieraz taka
          jest kolej rzeczy. Może jest ona przykra, ale dosyć często spotykana,
          szczególnie w przypadku dziennikarzy prasy, telewizji i radia.
          Zapewniam pana, że nie dążę do znajomości z panem, a jeżeli chodzi o pana
          wypowiedzi , jakie pan umieszcza na tym forum, to pozwolę sobie na
          powstrzymanie od jakiegokolwiek komentarza.

          Życzę powodzenia.
          • historyk12 Re: Barczakowa na bruk - do historyka 12.02.06, 15:50
            Jesteś miłosnikiem PiS lub radyja maRyja? Skoro, nie znając mnie i bez
            jakichkolwiek przesłanek (np. moich wypowiedzi) pozwalających tak sądzić,
            wyciągasz tak daleko idące wnioski.
            Równając do twojego poziomu insynuacji, zapytam: przecież nie zaprzeczysz, że
            jesteś homoseksualistą? Prawda? Widać, że odczuwasz taką małą euforię,
            zadowolenie, satysfakcję na samą myśl o penisie w twoim odbycie. Zapewniam cię,
            że jestem heteroseksualny i też nie dążę do znajomości z tobą.
            Pozdrawiam i życzę powodzenia

            edgar.rolenkot napisał:
            > Oczywiście, że pana nie znam i wcale nie chodzi o znajomość z panem, jak i z
            > kimkolwiek innym na tym forum. Przyzna pan, że zwolnienie dziennikarki z Faktów
            > wprawiło pana w taką małą euforię - zadowolenie. Widać odczuwa pan satysfakcję,
            > jeżeli ludzi zwalniają.Ja takowej nie odczuwam tylko uważam, że nieraz taka
            > jest kolej rzeczy. Może jest ona przykra, ale dosyć często spotykana,
            > szczególnie w przypadku dziennikarzy prasy, telewizji i radia.
            > Zapewniam pana, że nie dążę do znajomości z panem, a jeżeli chodzi o pana
            > wypowiedzi , jakie pan umieszcza na tym forum, to pozwolę sobie na
            > powstrzymanie od jakiegokolwiek komentarza.
            • nowak11 Do historyka 12.02.06, 16:15
              Facet, spokojnie. Nie jestem znawcą prawa prasowego ani autorskiego, ale wiem,
              że należy rozróżnić prawa autorskie osobiste od praw autorskich majątkowych.
              Sprawa nie jest tak jedmoznaczna jak się Tobie wydaje. Artykuł 12. prawa
              autorskiego stanowi: "Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowi inaczej,
              pracodawca którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze
              stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w
              granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron." I jak to
              zinterpretujesz?
              • historyk12 Re: Do historyka 12.02.06, 16:19
                Przy podpisaniu umowy o dzieło nie zostaje nawiązany stosunek pracy, czyli
                osoba, dla której wykonujesz dzieło, w świetle prawa, nie jest twoim pracodawcą.

                Stosunek pracy to przede wszystkim umowa o pracę, a także mianowanie, powołanie
                itp. Umowa o dzieło - nie.

                A p. BB w WW sama mówi, że miała umowę o dzieło, nie było więc pracodawcy, który
                mógłby przejąć prawa autorskie majątkowe do jej dzieła
                • nowak11 Re: Do historyka 12.02.06, 16:28
                  Może masz rację. Ale BB napisała też, że zwolnienie otrzymała pocztą; czy można
                  zwolnić kogoś, z kim ma się umowę o dzieło? Przyznam, że te prawne sztuczki z
                  umowami o pracę, dzieło, umowa-zlecenie itp. są mi zupełnie obce. I przez ten
                  bałagan legislacyjny brniemy sobie coraz głębiej w te nasze polskie błotko...
                  • historyk12 Re: Do historyka 12.02.06, 16:43
                    Umowa o dzieło zazwyczaj spisywana jest na jakiś czas (miesiąc, rok itp), choć
                    właściwie powinna być spisywana na wykonanie konkretnego dzieła, a nie np., że w
                    okresie od do będzie dostarczał artykuły (ale jest, jak jest, większość firm
                    spisuje umowy o dzieło, aby uniknąć ZUS-u)

                    Zamawiający (odpowiednik pracodawcy) może odstąpić od umowy, gdy:
                    - wypłaci całość umówionego wynagrodzenia jeszcze przed ukończeniem dzieła
                    (w tym wypadku zamawiający może odliczyć to, co przyjmujący zamówienie
                    oszczędził z powodu niewykonania dzieła),
                    - wykonawca dzieła opóźnia się z prowadzeniem prac i nie jest prawdopodobne,
                    że ukończy dzieło w określonym czasie,
                    - dzieło zostało wykonane wadliwie lub niezgodnie z umową,
                    - dzieło posiada istotne wady, których nie da się wcale usunąć, albo z
                    których usunięcia wykonawca dzieła nie wywiązał się w usta­lonym terminie.

                    Jak sądzę, jako pretekst do rozwiązania umowy z p. BB posłużył któryś z 2
                    ostatnich punktów. Czy zasadnie, to kwestia oczywiście oceny. P. BB może odwołać
                    się do sądu, ale nie pracy, a cywilnego (umowy o dzieło nie są regulowaqne
                    Kodeksem Pracy, lecz Kodeksem Cywilnym)
                    Pozdrawiam
                • nowak11 Re: Do historyka 12.02.06, 16:46
                  Przed chwilą przeczytałem na jednej ze stron, że "...nie będzie umową o dzieło
                  wielokrotne, systematyczne świadczenie pracy...". Mam prawo więc sądzić, że
                  sprawa BB nie jest tak prosta i jednoznaczna, no nie?
                  • historyk12 Re: Do historyka 12.02.06, 16:57
                    To jest bardziej skomplikowane. P. BB jak sądzę w rzeczywistości była
                    pracownikiem, a umowę o dzieło spisano, aby uniknąć ZUS. P. BB może iść do sądu
                    pracy i domagać się uznania, że właściwie była pracownikiem. Sąd może uznać, że
                    tak było w istocie i nakazać właścicielowi FW spisanie z nią umowy o pracę
                    wstecz, ze wszystkimi konsekwencjami (ZUS, urlopy, nadgodziny, okres
                    wypowiedzenia, odprawa itp.).

                    Ale, żeby uznać, że p. BB świadczyła pracę a nie była wykonawcą dzieła, musi
                    udowodnić:
                    1. że miała określone miejsce pracy (niekoniecznie redakcja, może to być np.
                    "powiat wrzesiński")
                    2. że miała określony czas pracy (np. od 8.00 do 16.00) - w pracy dziennikarza
                    to właśnie byłoby najtrudniej udowodnić, ale można np. stwierdzić, że czas pracy
                    był określony, ale np. gdy w niedzielę szła na ważne wydażenie, to w
                    poniedziałek mogła przyjść później do pracy (wolne za nadgodziny)
                    3. Miał określony zakres obowiązków (np. obsługę dziennikarską starostwa, Urzędu
                    Miasta, sądu, policji itd.)
                    4. Miała określoną podległość służbową np. otrzymywała polecenia służbowe od A.
                    Górczyńskiego lub wydawcy (np. pojedziesz tam i zrobisz materiał)
            • edgar.rolenkot Re: Barczakowa na bruk - do historyka 12.02.06, 18:17
              historyk12 napisał:

              Jesteś miłosnikiem PiS lub radyja maRyja? Skoro, nie znając mnie i bez
              > jakichkolwiek przesłanek (np. moich wypowiedzi) pozwalających tak sądzić,
              > wyciągasz tak daleko idące wnioski.

              Panie kochany, gdzie w mojej wypowiedzi jest jakaś wzmianka o mojej sympatii z
              PIS lub wymienionym przez pana radiem?
              Weź pan relanium lub neospasminum na uspokojenie. A jeżeli wynika ono z pana
              braku spełniania się, to zażyj pan Viagrę, bo mówią, że najbardziej
              zestresowani się po niej spełniają.
              Jeszcze raz życzę zdrowia, szczególnie tego psychicznego.
              • wercyngetoryks_wp Re: do historyka 12.02.06, 18:26
                hi,hi dobre. Historyk 12 i wiagra? A to ci nowina. Ajak popije ją wódą to nie
                przepuści wszystkiemu co żywe.
                Hi,hi,hi

                Nie życzę mu zdrowia psychicznego, bo na jego głupotę nikt nie wynalazł jeszcze
                lekarstwa
              • historyk12 Re: Barczakowa na bruk - do historyka 12.02.06, 18:49
                > Panie kochany, gdzie w mojej wypowiedzi jest jakaś wzmianka o mojej sympatii z
                > PIS lub wymienionym przez pana radiem?

                A gdzie w mojej było takie coś, co mi zarzuciłeś:

                "Przyzna pan, że zwolnienie dziennikarki z Faktów
                wprawiło pana w taką małą euforię - zadowolenie. Widać odczuwa pan satysfakcję,
                jeżeli ludzi zwalniają".

                Proszę przytocz stosowny cytat, jeśli nie jesteś kłamcą. Weź pan relanium lub
                neospasminum na uspokojenie. A jeżeli wynika ono z pana braku spełniania się, to
                zażyj pan Viagrę, bo mówią, że najbardziej zestresowani się po niej spełniają.
                Jeszcze raz życzę zdrowia, szczególnie tego psychicznego.
                -------
                Wercyngetoryks pisz sobie co chcesz, taki palant jak ty nie jest w stanie
                obrazić normalnego człowieka. Ale musisz mieć pajacu jakies konkretne kompleksy
                wobec mnie, że nigdy nie próbujesz dyskutować, lecz posługujesz się wyzwiskami i
                obraźliwymi insynuacjami.
                Pisz sobie co chcesz i nie licz więcej na odpowiedź z mojej strony. Trolle
                najlepiej zwalczać nie reagując
                • wercyngetoryks_wp Re: Barczakowa na bruk - do historyka 12.02.06, 19:01
                  hi, hi,hi
                  prześpij się koleś i więcej dzisiaj już nie pisz.
    • andrzej_pierdola Betty na bruk 11.02.06, 15:29
      Betty chciała zrujnować redakcję "Naszego Tygodnika". Najprawdopodobniej była
      nasłaną agentką burmistrza, która tylko udawała niechęć do niego, żeby zrujnować
      nas procesem z nim. Przejrzeliśmy ją i w porę usunęliśmy.
      Haha, w y k a z a l i ś m y c z u j n o ś ć ! Mam nadzieję, że wydawca to
      doceni... Od początku coś podejrzewałem. Te jej teksty o biedzie i
      niedożywieniu, subtelnie inteligentne, długaśne, niby krytyczne miały tylko
      ludzi zniechęcać do tygodnika. Tyle razy mówiłem: Betty krótko a dosadnie, w
      czułe podbrzusze, wymyśl coś, puść bąka... a ta puszczała wypracowania jak na
      maturę !
      U nas nie ma Werasalu !!! Albo walisz z nami albo na bruczek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka