Dodaj do ulubionych

Dlaczego zdradzę w końcu żonę?

21.02.06, 22:06
Nie jest tak, ze kazdy facet mysli tylko o zdradzeniu zony (partnerki), ze
jest zwyklym samce. To nie tak. Żeniłem się z miłości. Ona okazała sie z
tych, ze do slubu bardzo się starała, po juz nie bardzo. Bo po co? Bielizna
dla męża mogła byc brudna, nieładna, wygnieciona. Wspólne wyjścia do teatru,
restauracji? Po co, jak można było posiedzieć w domu i oglądać w kółko TV.
Dzieci podrastały i niewiele się zmieniało. Z czasem seks raz w miesiącu był
naduzyciem z mojej strony, bo ona już urodziła i po co te głupoty jej.
Z miłej, zgrabnej i wesołej dziewczyny stała się chamską, grubą babą. Wciąż
trwałem, bo przysięgałem i chyba wciąż kochałem. Miarka się jednak przebrała.
Lata abstynencji i śmiesznej z perspektywy zmarnowanych lat,wierności
fizycznej żonie nie mają już żadnego sensu. Odchodzę od niej (duchowo
zrobiłem to juz jakiś czas temu). Będzie ktoś nowy. Odmienię swoje zycie.
Obserwuj wątek
    • renepoznan Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 21.02.06, 22:11
      Współczuję, nie zazdroszczę ale troche rozumiem.
    • girl_named_mad Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 21.02.06, 22:12
      może rozmowa z żoną byłaby lepszym rozwiązaniem od typowo samczych zapędów. a
      poza tym nie łaska sobie samemu bieliznę wyprać ?????? łapki się zniszczą ????
      • edziakr Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 21.02.06, 22:22
        Dziewczyno! Nie doczytałaś zbyt dobrze. Nie moją bieliznę, bo tę piorę sam i
        łapki się nie niszczą, ale jej, jej osobiste gacie i staniki. Mogłabyś sie
        jednak domyślec, że przez te lata sporo z nią musiałem rozmawiałem, na prózno.
        Przez lata naprawdę wykazywałem dobrą wolę. Nie przepadam w takich tematach za
        podejściem, że kobieta murem stanie za kobietą, niezależnie czy ta ma rację czy
        nie. Bądż w miarę możliwości obiektywan, ok?
        • girl_named_mad Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 21.02.06, 22:37
          ja bywam subiektywna, jak każdy zresztą. współczuję.

          myślę, że ona po porstu albo przestała cię kochać, albo jest ciebie tak pewna,
          że nie czuje potrzeby starania się. jednak przyczyna pewnie tkwi gdzieś
          pomiędzy. nie można winy zrzucać na jedną osobę. co nie znaczy że staję murem
          za kobietą, po prostu patrzę na to z wielu stron, gdzyż jest to dla mnie
          ciekawe, ponieważ to zwykle facei po ślubie przestają o siebie dbać.

          jednak myślę, że zamiast zdrady lepszy byłby po prostu rozwód lub separacja.
          • edziakr Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 21.02.06, 22:45
            Ależ tak, bedzie rozwód. Taka kolejność rzeczy. W mojej sytuacji ironią byłoby
            mówienie o zdradzie żony, ja jej praktycznie nie mam od dawna. Problemem jest,
            ze ja nigdy nie dopuszczałem możliwości rozwodu. To była dla mnie abstrakcja.
            MAsz racje, ze nawet jesli jest to tylko 1% , to wina nie jest jednej tylko
            strony. To cały dramat mego małżeństwa
            • k_16 Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 23.02.06, 02:04
              masz racje!! zdrada jest bez sensu(nic nie daje na dłuższą metę)!! jeszcze
              bardziej bez sensu są rozmowy o dupie maryny, z których nic nigdy nie wynika.
              Doskonale Cie rozumiem! Jeśli masz w miare odchowane dzieci kopnij ją w d... i
              znajdź sobie kobietę która będzie Cię traktować jak faceta a nie jak sztuczny
              tłok przed TV
          • Gość: magda Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.icpnet.pl 22.02.06, 09:40
            boze dziewczyno jaka ty glupia jestes!nie ma w tobie za grosz obiektywizmu!moze
            feministka!a moze chłop cie zostawił i wyznajesz zasade facet to swinia....
            wiesz co, nie dziwie sie facetom w wieku tzw. średnim, że zdradzają czy
            zostawiają żony!dosc mają wiecznie jeczących, zaniedbanych bab!Każdy zasluguje
            na szczęscie, rownież facet, wiec czemu nie ma robic tak, żeby bylo mu poprostu
            dobrze, i tu bynajmniej nie chodzi tylko o sex!a kobieta powinna o siebie dbac
            przez cale zycie, a nie tylko przed slubem albo zaraz po!
            • Gość: ze mnie Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 02:51
              Madzia czy ty aby nie jesteś facetem? bo aż mi sie nie chce już wierzyć że
              kobieta potrafi myśleć dokładnie tak jak ja!
              "nie dziwie sie facetom w wieku tzw. średnim, że zdradzają czy zostawiają
              żony!dosc mają wiecznie jeczących, zaniedbanych bab!Każdy zasluguje na
              szczęscie, rownież facet, wiec czemu nie ma robic tak, żeby bylo mu poprostu
              dobrze, i tu bynajmniej nie chodzi tylko o sex!" WYJELAś MI TO Z UST
              Chyba jestes moją drugą połówką, musze sie tylko pozbyć tej pierwszej-drugiej
              połówki :)
              • dccircle Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 25.02.06, 07:38
                A może żona cierpi na depresję i pozbawia ją to chęci do życia, zajęcia się sobą
                itp :(
      • Gość: MK Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 08:33
        To raczej ona sobie nie prała bielizny ...tak rozumiem, czyli generalnie
        flejtuch, igit!
    • ich11 pomyśl lepiej o rozwodzie! 21.02.06, 22:43
      wiesz, jak mi jest dobrze? 22 lata podobnie, a teraz od 10 super!
    • Gość: mnih Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.06, 22:49
      edziakr napisała:

      > Nie jest tak, ze kazdy facet mysli tylko o zdradzeniu zony (partnerki), ze
      > jest zwyklym samce. To nie tak. Żeniłem się z miłości.

      sadzisz, ze sa "samce" ktore nie grzesza >>nawet mysla<< wobec swojej slubnej?
      oczywiscie marzenia, a rzeczywistosc to niekiedy dwie rozne sprawy. a niekiedy
      nie ;)
      ps. na wszelki wypadek zmienilem xywe.
    • giger4 Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 21.02.06, 22:49
      Rozumiem Cię znakomicie, a jestem kobietą....Po nastu czy dziestu
      latach....wszystko się zmienia. U mnie zmienił się facet, ale mysle tak jak TY.
      I uważam,że masz duzo racji, choc u mnie jest odwrotnie, pozdrawiam.
    • Gość: Mlodziutka Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 23:05
      JEstem mloda osoba, o malzenstwie nie majaca duzego pojecia, ale pewien znajomy
      mezczyzna po 40-stce dal mi rade na przyszlosc (nie jedna zreszta, za co
      dziekuje). Otoz powiedzal, ze musze pamietac o jednym- dla meza zawsze mam sie
      starac byc atrakcyjna. Sila rzeczy - facet to tez czlowiek i jesli ja mojego
      przyszlego meza nie bede ciagle pociagac (nie tylko fizycznie), to predzej czy
      pozniej zacznie sie ogladac za innymi. I wtedy zrozumialam, ze to w sumie swieta
      racja. Autora watku rozumiem w 100%, zarowno kobieta powinna sie caly czas
      starac o mezczyzne, jak i on powinien sie starac o nia. I nie ma na to mocnych...
      • Gość: Jas nie fasola Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 06:34
        Dobrze to Tobie rokuje,taka wiedza. Zastosuj ją w życiu i będziesz szczęśliwa.
        O partnera i partnerkę trzeba zabiegać całe zycie! Jak sie kocha...
        • Gość: alicja Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: 62.3.160.* 22.02.06, 07:51
          Ja mam 12-letni staż małżeński. Mam nadzieję, że mąż nie myśli o zdradzie, choć
          wiadomo moje ciało jest coraz mniej atrakcyjne. My znależliśmy chyba dobre
          rozwiązanie: dużo rozmawiamy o seksie, razem chodzimy do sklepów z ubraniami a
          szczególnie do sklepów z bielizną. Oboje z mężem kupujemy kosmetyki. Mój mąż
          lubi gdy ładnie wyglądam i bardzo dba o to. Teraz kiedy są ferie i dziecko jest
          u babci mamy czas tylko dla siebie - jest cudownie.
      • Gość: poldka Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 22:04
        A ja już jestem starszawa. Moje małżeństwo jest bardzo udane i długotrwałe
        (27Lat już trwa) Jestem po amputacji piersi, i wiele innych schorzen nie
        pracuje chdzę w domu w dresie do fryzjera chodze rzadko (brak funduszy) a mimo
        tego jesteśmy szczęsliwi rozmawiamy dozo ze soba dyskutujemy, wygłupiamy sie .
        Jesteśmy razem na dobre i złe. To co piszesz zeby zawsze atrakcyjnie wyglądac
        to bujda trzeba być człowiekiem o wielkim sercu dla rodziny jak i dla ludzi
        wogóle to wtedy jest sie szczęśliwym.
    • v.i.k.k.a Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 22.02.06, 08:26
      A może ona sie nie stara, bo nie ma po co? Może też jej sie znudzłeś, bo nosisz
      podarte gacie w piłki(słoniki, misie..) a jedynymi wakacjami jest wyjazd na działkę?
      • Gość: lynx Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 10:52
        Zadziwiająco celna uwaga jak na Vikke (bez obrazy!). Nie jest czasem tak, że
        wymagasz od żony żeby się starała, samemu nie przejawiając aktywności w tym
        temacie? Może ona nie ma dla kogo się starać?
        • krawiasty Mała rada formalna 22.02.06, 11:08
          Radzę przenieść tę dyskusję na forum Psychologia, albo przynajmniej na tamtym
          forum dać link do wątku na forum Poznań. Po prostu tam znacznie więcej ludzi Ci
          doradzi. Wiem, bo widywałem tam wielokrotnie dyskusje na podobne tematy.
          Pozdrawiam
          • bazylissa Re: Mała rada formalna 22.02.06, 17:50
            Co tu doradzać? Autorowi nie o rady chodziło, ale o to, by w całym Poznaniu już
            było wiadomo. No i może żona w końcu zapyta: "Kochanie, czy to mnie tu tak
            obsmarowałeś?". Duży zysk: żadnych pytań, wszystko powiedziane na forum. W
            jakim to kraju mąż wychodzi przed chałupę i krzyczy wszystkim mieszkańcom
            wioski, że już jej nie chce!!! Zdaje się, że w tle raczej wielbłądy i palmy...
        • v.i.k.k.a JA MAM SAME CELNE UWAGI:) 22.02.06, 17:32
          A teraz się obrażam;)
      • Gość: JolciA Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 20:48
        Vikko! MAsz widzę kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Przecież napisal, że dba
        o swoje gacie. Nie niestety nie dbasz o swoją głowę
        • v.i.k.k.a Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 23.02.06, 09:08
          Gość portalu: JolciA napisał(a):

          > Vikko! MAsz widzę kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Przecież napisal, że dba
          >
          > o swoje gacie.
          ### Napisał, że sam pierze swoje gacie, co nie wyklucza, że tego, ze mogą być
          podarte i w słoniki. Tak wiec nie wiem nie wiem kto tu ma problem.

          Nie niestety nie dbasz o swoją głowę
          ### Tak jak ty? nie, dziękuje.
      • drhuckenbush Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 23.02.06, 09:10
        A ja tam uwazam, ze laska moze jest zbyt wymagajaca. Bo nawet jesli nosi sie
        "podarte gacie w piłki(słoniki, misie..)" - to co z tego? Wyjazd na dzialke - co
        w tym zlego?
        • v.i.k.k.a Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 23.02.06, 10:25
          drhuckenbush napisał:

          > A ja tam uwazam, ze laska moze jest zbyt wymagajaca. Bo nawet jesli nosi sie
          > "podarte gacie w piłki(słoniki, misie..)" - to co z tego? Wyjazd na dzialke - c
          > o
          > w tym zlego?
          ### Jak ktoś nosi takie gacie to nie powinien sie czepiac bielizny innych. A
          wyjazd na działke-ok, ale po 70-ce, gdy nie bedzie już sił na ciekawsze wycieczki.
    • Gość: taka_sobie_ktosia Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 11:54
      edziakr napisała:

      > Nie jest tak, ze kazdy facet mysli tylko o zdradzeniu zony (partnerki), ze
      > jest zwyklym samce. To nie tak. Żeniłem się z miłości. Ona okazała sie z
      > tych, ze do slubu bardzo się starała, po juz nie bardzo.

      Nie chciałam cytować całej Twojej wypiwiedzi, ale u mnie jest dokładnie tak
      samo, tylko role się odwróciły. Do ślubu było fajnie. Bywały sprzeczki, objawy
      zazdrości z jego strony, złośliwe uwagi, ale trudno się ich ustrzec, jeśli
      chodzi się ze sobą prawie sześć lat. Chodziliśmy na spacery, do kina, czasami
      wkładał sporo wysiłku, żeby towarzyszyć mi w teatrze. Imprezy, wakacje - zawsze
      razem. I to wszystko zaczęło się kończyć po ślubie. Pomału, ale regularnie. Gdy
      zaszłam w ciążę i zaczęłam unikać wizyt w miejscach, gdzie dużo palono, on
      wychodził sam. Po urodzeniu dzieci coraz częściej zostawałam sama. Gdyby ktoś
      pomyślał, że może przestałam o siebie dbać, jest w błędzie. Ja dbałam o siebie
      cały czas, jemu się odechciało. Gdy wychodziłam ze szpitala po urodzeniu
      pierwszego i drugiego dziecka, wszyscy mówili, że jestem pierwszą mamą od bardzo
      długiego czasu, która jest uśmiechnięta i po prostu pięknie wygląda. Ale co z
      tego?? Coraz ważniejsi byli koledzy i łowienie ryb, niż czas spędzany w domu.
      Nie jestem ideałem. Ale kto nim jest?? Dlaczego zawsze słyszę od innych, jaka
      jestem fajna, a mój mąż każdy komplement pod moim adresem kwituje jakąś
      złośliwością??
      Już dawno skończyły się wspólne spacery - bo on woli leżeć na kanapie, albo iść
      do sąsiadów. Seks?? O tym już lepiej nie wspominać. Tutaj nawet ekstra bielizna
      nie pomaga. Do tearu?? Idę z koleżankami. Do kina albo wcale, albo z
      koleżankami. Na kawę do kawiarni - to samo. Myślicie, że nie mam dość takiego
      życia?? Mam. Ale co z tego?? Nie odejdę od niego, ponieważ mamy dzieci. Nie chcę
      jeszcze im niszczyć życia. Moje wyśnione, wymarzone małżeństwo chyba nigdy nie
      istniało. Jedynie w moich marzeniach. Teraz moją jedyną "pociechą" są zaloty
      innych. Teraz żyję tylko dla dzieci. Ale nadal dbam o siebie.
      • Gość: alexxandria1 Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.icpnet.pl 22.02.06, 17:41
        A ja uważam, że dzieci im starsze, tym bardziej będą zauważać, że ich rodzice
        nie są ze sobą szczęśliwi. Moim zdaniem lepiej się rozstać i być szczęśliwym.
    • l.george.l Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 22.02.06, 14:43
      edziakr napisała:

      [...]
      > Będzie ktoś nowy. Odmienię swoje zycie.
      [...]

      A podział majątku wziąłeś pod uwagę? Żebyś nie został z walizką na ulicy, bo staniesz się mało atrakcyjny.
      • leda10 dobre :-D n/t 22.02.06, 16:50
      • v.i.k.k.a Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 22.02.06, 17:34
        Co prawda to prawda, trzeba sie zawsze zabezpieczyć....albo mezaliansu nie
        popełnic;)
      • dccircle Podarte gatki? 25.02.06, 07:45
        Miałem kiedyś chłopaka, który najbardziej uwielbiał stare, miękkie gatki. Były
        już tak sprane, że razu pewnego rozdarły się mu na pupie. Zamiast ubolewać nad
        tym, pękaliśmy ze śmiechu, padając sobie w ramiona :)
        • Gość: nm Re: Podarte gatki? IP: *.dhcp.mdsn.wi.charter.com 03.03.06, 19:44
          milo, o tym przeczytac!
    • girl_named_mad do magdy 22.02.06, 17:27
      nie, nie jestem feministką, facet mnie nie rzucił nigdy, obiektywna też nie
      jestem. a ty uważasz, że jesteś ? jeśli tak to współczuję, bo za cholerę nie
      znam obiektywnego człowieka.

      doskonale rozumiem autora tematu i nie sądź po pozorach, czasem warto spojrzeć
      na wszystko z każdej strony zanim się wypowiesz. emocje są złym doradcą.

      pozdr. mimo wszystko
      • k_16 o boże nie chcę się żenić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.02.06, 02:14
        • l.george.l Re: o boże nie chcę się żenić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.02.06, 10:07
          Spoko, nie zawsze jest tak jak w opisanych wyżej przypadkach.
        • v.i.k.k.a ja też nie. 23.02.06, 10:26

          • v.i.k.k.a Re: ja też nie. 23.02.06, 10:27
            wychodzić za mąż.
    • Gość: diana Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.dclient.hispeed.ch 23.02.06, 05:47
      A moze sprobuj jeszcze raz porozmawiac otwarcie ze swoja zona?. Powiedz jej o
      swoich odczuciach, moze zastanowi sie nad swoim postepowaniem?. Nie przekreslaj
      jej sensu zycia, nie przekreslaj swojej wlasnej egzystencji. Moze jednak uda
      wam sie odnalezdz wspolny jezyk???.
      • Gość: fuck Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 13:31
        o matko, widać dino że nie wiesz o czym mówisz
    • Gość: Madzia Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.mofnet.gov.pl 23.02.06, 14:00
      Czyżby było aż tak źle? Pokazałes skrajny przypadek degradacji estetyki
      kobiecej, która miała miejsce PO: slubie, urodzeniu dzieci. Maskara, az się
      wierzyc nie chce, że to nie trąci z Twojej strony lekką przesada. No ale
      załóżmy że jest tak jak napisałeś...to powiedz, jaką masz gwarancję że ta Nowa
      nie bedzie z czasem taka sama. Powiesz pewnie, jest inna, ja to widzę, różnią
      się i na pewno ona by tego nie zrobiła. A czyż nie z takim samym przekonaniem
      żeniłes się ileś lat temu. Ja nie próbuję w ten sposób udowodnić że wszystkie
      my kobiety jesteśmy tak same, ale to że wy mężczyźni częst mylnie zkładacie że
      przy tej nowej wszystko się zmieni. Ona jest taka sama jak 100 innych kobiet,
      jest człowiekiem a więc ma potrzeby ich tzw. skutki uboczne. Jeżeli więc
      zdecydujecie się np. na dzicko, jaką masz gwarancję ze sie nie roztyje? będzie
      dbała o siebie:) , gorzej jak naturalne predyspozycje genetyczne jej na to nie
      pozwolą.
      Ona ta Nowa tak samo je i....delikatnie mówiąc wydala, brudzi się, poci,
      śmierdzi, puszcza baki pod kołdrą, zapomina spłuknąc po sobie..itd.
      Poza tym ja mysle że kolejna skłonność męska to tendencja wpadania w zachwyt na
      d tzw. "efektem końcowym". Chodzi mi tu o podziwianie i uwielbienie dla kobiet
      na ulicy że ś apachnące, zadbane i w ogóle super. Tylko nikt z was pewnie nie
      mysli wówczas że to są "efekty" starń (byc moze ich samych) ale często po
      prostu mężczyzn, którzy zainwestowali nieładnie mówiąc w te kobiety. Kupili
      dobre perfumy, dali na fryzjera, stac na opiekunkę do dziecka by mogła spędzac
      czas na fitnesie...itd....a może by tak "zainwestowac " we własną żonę?
      • Gość: ja Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 15:26
        moja nie jest ideałem ale nie puszcza bąków pod kocykiem i nigdy nie zapomina
        spłuknąc po sobie, ja choć jestem facetem też nie zapominam po sobie spłuknąc no
        a z tym pierwszym bywa róznie ALE ZAWSZE SIE WYPIERAM ZE TO NIE JA :)
    • l.george.l Dlaczego warto mieć żonę 23.02.06, 16:21
      Wiecie co moja żona zrobiła dziś na obiad? Kawałki kurczaka zapiekane w
      kopertach z kruchego ciasta. Do tego był sos majonezowo-ziołowy, suszone
      pomidory, oliwiki faszerowane migdałami i białe chilijskie wino. A teraz piecze
      sernik z brzoskwiniami.
      • Gość: jasne Re: Dlaczego warto mieć żonę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 16:27
        a jak skończy piec ciasto to zrobi pranie umyjae samochód posprząta chałupę
        pójdzie na nocną zmane do biedronki a potem od razu na dzienną wróci zrobi ci
        masaż znowu ugotuje obiad pójdzie zrobić zakupy a potem sędzi z tobą szaloną noc
        njapierw pod pryszncem potem na stole w kuchni a potem normalnie w łóżku szkoda
        że sie spieszy na następną zmiane na 6 do roboty! TOWOJA żONA JEST ANDROIDEM !!!
      • renepoznan Re: Dlaczego warto mieć żonę 23.02.06, 16:59
        .george.l napisał:

        > Wiecie co moja żona zrobiła dziś na obiad?

        U mnie to się zaczyna inaczej: "Za górami za lasami ...."
        George - nawet bajki muszą mieć coś wspólnego z rzeczywistoscią. Gdybyś napisał,
        że to narzeczona lub kochanka to bym uwierzył, ale żona?????????????????????
        Chyba, że teściowa przychodzi z wizytą - to mozliwe.
        • Gość: zgadza sie w 100% Re: Dlaczego warto mieć żonę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 17:37
        • l.george.l Re: Dlaczego warto mieć żonę 23.02.06, 17:40
          renepoznan napisał:
          [...]
          > nawet bajki muszą mieć coś wspólnego z rzeczywistoscią.
          [...]

          To nie bajka. Każdy ma to, na co zasłużył.
          • renepoznan Re: Dlaczego warto mieć żonę 23.02.06, 17:55
            .george.l napisał:

            > To nie bajka. Każdy ma to, na co zasłużył.

            Tyyyyyyyyy. Bądź kolegą. Powiedz jak swoja drugą połowę wytresowałeś. Bądź
            człowiek. Podziel sie wiedzą z kolegami. Baaaaaaaaaaardzo proooooszęęęęęęę.
            • maniek.kilof Re: Dlaczego warto mieć żonę 24.02.06, 01:50
              a moja przyrządza fantastyczne mięcha z warzywami plus wino białe lub czerwone
              (w zalezności od rodzaju mięska).
              Za to ja jej odwdzięczam się wariacjami typu owoce morza w wielu wariantach,
              ryby kupowane w całości i przyrządzane na każdy sposób i inne wynalazki (choćby
              jajecznica na ostro z cebulką i czosnkiem na mózgu baranim - nauczyłem się tego
              od przyjaciela z Maroka - polecam).

              Fantazja kobiety w kuchni jest niemal tak samo wazna jak w łózku ;)))
              • Gość: puszkin Re: Dlaczego warto mieć żonę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 13:41
                Dobrze, że nauczyłes się tego od przyjaciela z Maroka bo Twoja to pewnie od
                siedmiu krasnoludków
      • dobrusia_to_ja Re: Dlaczego warto mieć żonę 23.02.06, 16:59
        l.george.l napisał:

        > Wiecie co moja żona zrobiła dziś na obiad? Kawałki kurczaka zapiekane w
        > kopertach z kruchego ciasta. Do tego był sos majonezowo-ziołowy, suszone
        > pomidory, oliwiki faszerowane migdałami i białe chilijskie wino.

        Jak ja zaczynam tak wymyślać, to mój nie chce tego nawet ruszyć :( Mówi, że nie
        jest głodny :((::::::::::::
        • renepoznan Re: Dlaczego warto mieć żonę 23.02.06, 17:28
          dobrusia_to_ja napisała:

          > l.george.l napisał:
          >
          > Jak ja zaczynam tak wymyślać, to mój nie chce tego nawet ruszyć :( Mówi, że nie
          > jest głodny :((::::::::::::

          Gdybym nie był chłopem i gdybym nie musiał "z ustawy" popierać innych chłopów to
          bym Tobie poradził strajk. Dzieciaki na pizzę, ty masz dietę a on niech sam
          sobie coś upitrasi. Tak przez kilka dni.
          Cholera - naraziłem sie meskiej częsci forum.
          • Gość: Hendryk Re: Dlaczego warto mieć żonę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 21:34
            Ma chłop pecha trafił na fleje jakąś, ale po co tak długo czekał.
            • Gość: alicja Re: Dlaczego warto mieć żonę IP: 62.3.160.* 24.02.06, 07:42
              Fleja fleją, ale czy próbował to zmienić? Kupił jej seksowną bieliznę,
              zaproponował wspólne oglądanie, już nie powiem pornoli, ale chociaż erotyków,
              mówił jaka jest piękna i podniecająca?
              • agnissa Re: Dlaczego warto mieć żonę 24.02.06, 14:31
                Jak czytam niektóre posty to mnie śmiech pusty ogarnia. Rozmowa w przypadku
                osób, które są święcie przekonane że robią dobrze(bo im jest wygodnie) nie ma
                najmniejszego sensu. Próbowałam rozmawiać a on w tym czasie "przebywał w innym
                świecie".:( Zapuszczony facio z nieobciętymi paznokciami i brzuszyskiem
                niemalże z reklamy Michelin, rozrzucajacy skarpetki gdzie popadnie(resztę
                przemilczę, bo mam na uwadze "uczucia estetyczne" forumowiczów) uważał, że się
                czepiam. Cyt. "W końcu i tak jestem przystojny", Byłeś skarbie, jakieś 15 kilo
                temu...:D
              • edziakr Re: Dlaczego warto mieć żonę 25.02.06, 09:55
                Droga Alicjo! Ależ naturalnie, że tak czyniłem. Ale wiesz przecież, że
                prawdziwej natury się nie da zmienić. Przecież pisałem, że trwało to dość
                dlugo. Dla mnie była najpiękniejsza i jej to straczało. Nie musiała się juz
                starać, dbać,zabiegać. Rozmowy nic nie dawaly. Kopia jej mamy. Dlatego ważne
                jest porządnie poznać przed ślubem swoją przyszłą teściową. Piekną bieliznę
                gromadzila w szafie, na codzień ubierała - szkoda pisać co. Nawet oglądaliśmy
                wspolnie erotyki w TVP. Trwałem w tym bo kochałem... ale tylko trwałem.
                • Gość: alicja Re: Dlaczego warto mieć żonę IP: 62.3.160.* 27.02.06, 07:32
                  No cóż, w takiej sytuacji w moich oczach jesteś usprawiedliwiony. Zapewne
                  trafił Ci się taki model jak moja teściowa. Kiedy moja kuzynka w wieku 31 lat
                  została wdową powiedziałam: jest młoda jeszcze wyjdzie za mąż. Moja teściowa na
                  to: PO CO, PRZECIEŻ DZIECKO JUŻ MA. "Skrzydełka mi opadły" - biedny teść.
                  Jeżeli twoja żona przypomina moją teściową - RATUJ SIĘ CZŁOWIEKU!!
    • anulina Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 24.02.06, 16:32
      odmień jasne. ale takich sądów "Z miłej, zgrabnej i wesołej dziewczyny stała
      się chamską, grubą babą." publicznie na Twoim miejscu bym nie wygłaszała. przez
      szacunek dla kobiety, z którą masz dzieci
      • edziakr Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 25.02.06, 09:59
        Anulino!
        Masz rację, że to może nie na miejscu tak publicznie, ale takie są fakty.
        Gruba, chamska się stała na wlasne zyczenie, ona sie tego nie wstydzi, uważa,
        że teraz jest prawdziwa, że jest sobą. A ta dawna, miła wesoła dziewczyna to
        tylko wg niej -głupiutka dzieweczka.
        O tym, że jest matką moich dzieci nie zapominam.
        • Gość: kobieta Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: 195.20.110.* 28.02.06, 11:54
          wiesz, chocią jestem kobietą to dobrze rozumiem co masz na myśli. Zacznij nowe
          życie!
    • Gość: jakobitka Bo jesteś głupi !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.inter / *.inter-c.pl 24.02.06, 16:39
      .
      • Gość: Hubert Popatrz na siebie sieroto!!! IP: *.inter / *.inter-c.pl 24.02.06, 16:41
        .
      • Gość: Dedektyw Jeden w 3 osobach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 20:25
        Jakobitka, Matijas, Hubert czyli jeden głupi turek nie cypryjski i nie turecki,
        by żadnej nacji nie obrażać.
    • Gość: Matjas Ty chyba jesteś Turek cypryjski nie obrażając IP: *.inter / *.inter-c.pl 24.02.06, 16:44
      Turków cypryskich. Przeprszam wszystkich Turków!
      • Gość: szczery kopnij ją w dupę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 01:40
        zostaw ją i nie słuchaj porad typu "musisz z nia porozmawiać itp." dobrze wiesz
        że te rozmowy nic nie dają. tylko inna kobieta doceni Cie i będzie pożadać. WIEM
        TO Z AUTOPSJI zostawiłem żonę 3 lata temu i jestem teraz najszczęśliwszym
        człowiekiem pod słońcem. Mam wszystko: zrozumienie, dobre jedzenie , lodziki i
        święty spokój. a z tamta nie miałem nic z tych rzeczy i bardzo się ciesze że od
        niej odeszłem
        • Gość: szczery Re: kopnij ją w dupę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 01:42
          sory nie odeszłem tylko odszedłem
          • Gość: pąkl Re: kopnij ją w dupę IP: *.icpnet.pl 25.02.06, 10:18
            Skoro żeniłeś się z miłości, to zapewne nie jest dla Ciebie problemem kwestia
            rozmowy z wybranką. Zadaję zatem pytanie - czy choc raz porozmawiałeś z WYBRANĄ
            osoba o tym, co Cię gnębi? Czy ona o tym wie?
          • Gość: twx Re: kopnij ją w dupę IP: *.icpnet.pl 25.02.06, 10:20
            Szczery: za chwilę i te lodziki też się skończą. Poszukasz kolejnych? A gdy się
            zestarzejesz, zaczniesz za nie płacić?
            • Gość: szczery do twx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 13:38
              posłuchaj bmx, ponieważ od dłuższego czasu jestem bardo szczęśliwy z moją obecną
              żoną i nie zapowiada się żeby miało się to zmienić, więc jak sie zestarzeje to
              będę czuł się szcześliwy z przeżytego życia a nie jak większość sfrustrowany że
              je zmarnowałem. Radze Ci nie martwić się aż tak bardzo o przyszłość bo w
              przyśżłości stwiedzisz żę należało martwić sie o teraźniejszość a czasu już nie
              cofniesz. I nie myśl, że jestem "lekkoduchem" bo wcale tak nie jest.
        • Gość: adam Re: kopnij ją w dupę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 10:42
          ona pewnie też się cieszy, że od niej ODSZEDŁEŚ:-)
          • Gość: szczery do adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 13:29
            Zajmij sie lepiej swoim partnerem bo może być nie dopieszczony i też Cię zostawi
    • siljan05 Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 25.02.06, 20:25
      Jestem kobieta, ale swietnie to rozumiem. Tez mialam meza, ktory byl ABSOLUTNIE
      PRZEKONANY, ze juz mnie ma na zawsze. Nie dbal o mnie, slabo o wlasna higiene,
      pouczal mnie we wszelkich dziedzinach, pozbawial mnie kontaktu ze swiatem, bo
      calym swiatem mial byc on. Niedlugo to trwalo, choc mnie sie wydawalo, ze to
      wieki. Teraz ja jestem wolna, samodzielna i zadowolona, a on ledwo prosperuje -
      oczywiscie u boku innej pani, ktora "trzyma" go pewnie glownie z litosci. Na
      szczescie dla niej - nie wzieli slubu i on jest dzieki temu troche
      grzeczniejszy, ale i takiego bym nie chciala. Sa mezczyzni, ktorzy nie potrafia
      zaryzykowac - ani nie lecza zwiazkow ani sie nie rozchodza, bo najwazniejszy
      jest SWIETY SPOKOJ. Pozdrawiam wszystkich, ktorzy chca zmienic swoje zycie na
      lepsze.
      • edziakr Były rozmowy, było ich wiele 25.02.06, 22:36
        Częściej tyczy to chyba kobiet, że czują się opuszczone i nie kochane przez
        mężów. Panowie sądzą, że mają je już na zawsze. Mój przykład pokazał, ze bywa
        też tak źle z paniami. Wszystkich pytających:A rozmawiałes? uspakajam. Tak!
        Długo walczylem, tłumaczylem ,rozmawialem. Ktoś kiedyś powiedział: Mówił dziad
        do obrazu, a obraz ani razu. NIe chodzi w całej tej sprawie o płeć, a jedynie o
        stosunek partnerów. Obie strony muszą się rozumieć, szanować. Szkoda, że co
        dobre przed ślubem i zaraz po, nie dla wszystkich może trwać. Gratuluję
        wszystkim, którym wyszło. Poza umiejętnościami i dobrą wolą potrzebne jest też
        szczęście. Jak to w życiu bywa.
        • Gość: Nikola Re: Były rozmowy, było ich wiele IP: *.promax.media.pl 25.02.06, 23:32
          Cholera!
          Czytam to i mi głupio... Jestem matką, pracującą żoną i dla męża mam mało
          czasu.... i zamiast leżeć z nim w łóżku czytam forum.
          Idę mu to wynagrodzić :)
          • Gość: AgaS Re: Były rozmowy, było ich wiele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 09:08
            Jesteś więc mądrą kobietą. A on? Ważne by mądrzy i wraźliwi trafiali na siebie.
            Chamstwo też na siebie. Po co w tym względzie mezalianse?
    • Gość: just me Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.dyn.optonline.net 26.02.06, 14:21
    • Gość: just me Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.dyn.optonline.net 26.02.06, 14:24
      jestem kobieta , ale zgadzam sie z tym co napisales. To
      przerazajace jak kobiety zachowuja sie i jest mi za nie wstyd.
      Wyglada to jak typowe lapanie meza i nie ma nic wspolnego z
      miloscia.Jesli kocha sie kogos chce sie z nim miec sex i chce
      sie byc piekna dla niego.Moze czas na zmiane mentalnosci drogie
      panie??
      Powodzenia edziakr.
      • Gość: taka_sobie_ktosia Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 14:30
        I panowie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: just me Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.dyn.optonline.net 26.02.06, 14:32
          tez...
    • Gość: 18-latka Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 19:25
      Jak czytam Wasze posty, to lapie sie za glowe i z przerazeniem stwierdzam, ze
      obawiam sie malzenstwa. JAk juz spotkam "tego jedynego", a po slubie okaze sie,
      ze juz nie jest taki wspanialy... A przeciez przed slubem wszystko wskazywalo na
      to, ze nie bedzie taki, ze sie nie zmieni...
      • Gość: taka_sobie_ktosia Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 19:47
        Nie martw się na zapas. Są tacy, którym się udało:)))))))))))))
    • energy52 Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 26.02.06, 19:53
      Genialny post!

      Trzymam kciuki za powodzenie własnego postanowienia.
      • edziakr Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 26.02.06, 21:17
        Życzliwym dziekuję, krytyków pozdrawiam. Wątpiących, a stojących przed ważnymi
        decyzjami zapewniam: Małżeństwo może być udane, zależy to od obu stron. No cóż
        szczęście potrzebne jest bardzo.
        • Gość: zaskoczony Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 21:50
          edziakr pzrynajmniej masz w miare długowieczne forum. I nie martw sie I.george.I
          ma pewnie gorzej od ciebie bo już mu na łeb padło takie bzdury tu wypisuje
        • Gość: am Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.06, 21:59
          A może to ze mną chcesz rozpocząć nowe zycie?
    • Gość: Moje nowe IP Muszę przetestować moje nowe IP IP: *.anon-online.org 26.02.06, 21:56
    • viga6 Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 26.02.06, 23:45
      Kochany zawiedziony przyjacielu. Widac, ze jestes rozgoryczony, ale tez
      skupiony tylko na wlasnej osobie. Zanim odejdziesz od zony, odpowiedz sobie na
      pare pytan, dlaczego do tego doszlo,? kto na tym najbardziej ucierpi? i czy
      nie ma tez w tym twojej winy! Czy Ty spelniles oczekiwania swojej zony ??? Czy
      myslisz, ze ona nic, tylko marzyla o tym, zeby po slubie prac Twoja bielizne,
      zajmowac sie dziecmi, i calym domem ? Czy pomagales jej w domowych obowiazkach
      zeby miala troche czasu na to , aby o siebie mogla zadbac.... odpoczac, i miec
      ochote na , pojscie do teatru, restauracji, czy seks ? Seksu nie mozna
      wymagac, trzeba sobie na niego "zapracowac" Czy przyniosles wlasnej zonie
      czasami bukiet kwiatow, i powiedziales jej mile slowo? Milosc trzeba
      pielegnowac. " W tym najwiekszy jest ambaras, zeby dwoje chcialo naraz " ....A
      moze, to Ty, przestales byc dla niej atrakcyjny seksualnie, i ona unika z Toba
      seksu...Przestan o wszystko obwiniac swoja zone, bo napewno Ty , tez nie jestes
      bez winy. Zreszta w malzenstwie, nie tylko, seks sie liczy. Zaufanie, wiernosc,
      i oddanie wszystko to jest wazne. Zmien sie, bo moze sie zdarzyc, ze znajdzie
      sie ktos, kto w Twojej zonie, " chamskiej grubej babie " ujrzy na powrot
      zgrabna wesola dziewczyne, i Ty zostaniesz na lodzie.

      Nie piszesz, kto zarabia na dom. Jezeli Twoja zona oprocz zajmowania sie domem,
      musi dodatkowo pracowac na utrzymanie rodziny, to jest po prostu aniolem, a Ty
      szczesciarzem. Nie zapominaj tez o tym, ze jest matka Twoich dzieci, i jaka
      cene za to zaplacila. " Cudze chwalicie swego nie znacie , sami nie wiecie co
      posiadacie " ....przewaznie to sie zawsze sprawdza !
      Bardzo latwo jest stracic przyjaciela, i zniszczyc rodzine. Zanim odejdziesz
      pomysl jeszcze o cierpieniu , na jakie skazujesz wlasne dzieci . Zycze Ci
      wszystkiego dobrego, Viga.
      • Gość: do viga6 Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 01:48
        To Ci Wiga powiedziała chłopie! Typowe kobiece podejście "na sex musisz sobie
        zapracować" zapomniała jeszcze dodać, że "po sexie musisz być ogromnie
        wdzięczny, że dostąpiła Cię taka łaska i mogłeś popieścić ciało swojej żony".
        Droga Wigo moja żona ma takie zdanie jak Ty i dlatego od pewnego czasu mam
        kochankę, która jak narazie nie wymaga ode mnie żebym "orał w polu" aby łaskawie
        dostąpić jej łona.
        Więc jeśli i Ty masz męża (a po Twoim myśleniu sądzę że masz) radzę Ci czasem
        zaprosić swojego mężczyznę do łóżka bezinteresownie; Tobie korona z głowy nie
        spadnie a chłop poczuje że go jeszcze pożądasz. I w tym przekonaniu może uda Ci
        się go zwodzić do emerytury, wówczas gdy już będziesz wiedźieć że Cię nie
        zdradzi (chyba) możesz znów stać się sobą i traktować sex jako formę nagrody i
        kary (jednak nie czyń tego wcześniej bo może się to dla CiebiE skończyć podobnie
        jak dla mojej żony - ona może już karać samą siebię, za swoją głupotę).
        POZDRAWIAM I RADZę PRZYMYśLEć
        • viga6 Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? 27.02.06, 06:45
          O jej, ale mi sie dostalo ! " na seks musisz sobie zapracowac " napisalam w
          cudzyslowie, nie doslownie, cos za cos. Zona tez czlowiek, a nie tylko cialo na
          uzytek meza, kiedy mu sie zachce !!! Wiadomo, ze kobieta, inaczej niz
          mezczyzna, podchodzi do spraw seksu. Bardziej romantycznie. Dlatego pamietajcie
          kochani mezowie, kobieta wam to mowi: mily komplement, (tak jak do kochanki),
          maly prezencik (tak jak dla kochanki) kwiaty, (tak jak dla kochanki)itp.,
          czynia cuda. Bedziecie pozadani ciagle ! Panowie.... myslicie, ze jak juz
          jestescie mezami, to wszystko wam sie nalezy.... Chcecie seksu? to umyjcie za
          zone gary ! zeby w tym czasie mogla sie zrelaksowac, i byla chetna. Zona tez
          czlowiek. Oczywiscie kochanka, bez domowych obowiazkow, ma czas na wszystko,
          nawet na cudzego meza... Ciekawe kochasiu, czy twoja bielizne pierze kochanka,
          czy nadal twoja zona ?

          Tak, mam meza. Jest wyksztalcony, i na dokladke przystojny ! (opinia nie tylko
          moja). Obowiazki domowe... fifty fifty. Do lozka nie musze go zapraszac, bo
          polowa do niego nalezy. Seks wtedy, kiedy ja tez mam ochote. Nie tylko jego
          chucie sie licza !!!

          Jest opinia, ze kobiete ocenia sie po wygladzie, a mezczyzne po statusie
          spolecznym. Jest to swieta prawda, dlatego kochani mezowie , starajcie sie o
          dobra pozycje w spoleczenstwie, i wszystkie zony beda was pozadac ! Seks bez
          przerwy ....

          Acha, radze , zebys sobie zrobil test na AIDS , bo kochanki, zwykle maja taka
          ceche, ze jak juz sie przymierzaja do cudzego meza, to nie do jednego !!!!
          Duze ryzyko. Pozdrawiam, Viga
      • edziakr Nie mogę się tłumaczyć bez przerwy 27.02.06, 06:26
        Droga Vigo! Zgadzam się z Tobą - jestem rozgoryczony, ale nie skupiony jedynie
        na sobie. Całą sprawę rozstrząsałem na drobne kawałki, wielokrotnie
        przemyślałem. Rozmawiałem z dzieciakami (one bardziej cierpią teraz w
        nienormalnym domu) i po części to jest i ch decyzja.
        Masz rację, że w każdym kryzysie małżenskim winne są obie strony, nie zawsze
        jednak po połowie lub choćby w zbliżonej części. Wczesniej wspominałem już, a
        że nie jestem ekshibicjonistą, to nie zamierzam odsłaniać się publicznie
        zupełnie, że naprawdę dbałem o nasze małżenstwo. Więcej prac domowych
        wykonywałem ja(zmywanie, sprzątanie, zakupy),może to był własnie błąd. Także
        dziećmi zdecydowanie bardziej się zajmowałem i iałem większy wpływ na ich
        wychowanie.Żona miała koleżanki. Jak w tym kraju bywa, to facet przynosi jednak
        więcej pieniędzy do domu. Dom utrzymywaliśmy razem, ja mogłem gromadzić
        pieniądze na remonty, inwestycje i większe zakupy. Pieniądze do czasu były
        wspólne. Nigdy nie byłem fleją, bieliznę prałem sam. KOledzy nie byli ważniejsi
        niż zona, dzieci, dom. A jednak.
        Nie zamierzam się tłmaczyć więcej. Nigdzie nie napisałem, że jestem z
        zaistniałej sytuacji dumny i szczęśliwy. To mój dramat, osobisty dramat. Ale ja
        nie chcę i nie potrafię żyć w taki sposób. Przepraszam wszystkich, których
        zbulwersowałem lub obraziłem.
        • Gość: ja2 A prawda - jak zawsze - leży po środku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 08:37
          Amen.
        • viga6 Re: Nie mogę się tłumaczyć bez przerwy 27.02.06, 09:12
          Drogi edziakr ! Dziekuje bardzo za odpowiedz. Sytuacja wyglada inaczej , niz
          myslalam. Czy rozmawiales spokojnie o tym wszystkim z zona, czy roztrzasales te
          decyzje sam ? Najwazniejsze w takiej sytuacji jest zachowac spokoj, i rozmawiac
          tylko z zona, bez udzialu dzieci. Dla nich, jest to bardzo duzy psychiczny
          ciezar, nie do udzwigniecia. Moze to zawazyc na calym ich przyszlym
          psychicznym , zyciu. Domyslam sie, ze jezeli dzieci maja juz dosc takiego zycia
          rodzinnego, to musialy odbywac sie w domu awantury.
          Jezeli to prawda, co piszesz, to jest to sytuacja dosyc niezwykla, bo zwykle
          wieksza czesc winy lezy po stronie meza. Dla dobra dzieci, sprobuj jeszcze
          rozmawiac z zona, po przyjacielsku, ale bez zadnych emocji, zupelnie spokojnie.
          Czasami ludzie nie moga przelamac sie psychicznie, i otworzyc wewnetrznie, zeby
          powiedziec co ich dreczy. Obwiniaja sie wzajemnie, i udowadniaja swoje racje.
          Zadne nie chce ustapic, i powiedziec ....przepraszam.....

          Jezeli w gre nie wchodzi trzecia osoba, to musi byc jakis problem. Moze zona
          cierpi na ukryta depresje? Objawia sie to sklonnoscia do tycia, albo
          chudniecia, apatycznoscia, zaniedbywaniem obowiazkow, niemoznoscia podjecia
          decyzji, czasami agresja, i obnizeniem libido. Mysle, ze to moze byc przyczna
          jej niecheci do seksu? Moze ona potrzebuje pomocy ? Prawie polowa kobiet po
          urodzeniu dziecka, ze wzgledu na zachwianie gospodarki hormonalnej, cierpi na
          depresje, (post partum deppression). Wiekszosc kobiet z tego jakos wychodzi,
          ale czesc potrzebuje pomocy, moze Twoja zona do nich nalezy. Zwroc na to uwage.
          Jezeli tak, to powinna przez jakis czas otrzymywac antydepresyjne leki, np.
          Zoloft, ktore powoduja zwiekszone wydzielanie serotoniny w mozgu.

          To nie byl blad z Twojej strony, ze pomagales zonie w obowiazkach domowych,
          wierz mi, ona napewno to doceniala, chociaz moze tego nie okazywala. Nie chce
          jej bronic, bo powinna Ci powiedziec o tym, ze docenia twoja pomoc, i, ze
          jestes wspanialym mezem i ojcem. No coz, moze to jednak depresja?

          Jezeli kochasz nadal swoja zone, a mysle, ze tak, to moze warto jeszcze raz
          podjac jakies kroki, zeby ocalic rodzine, dla dobra dzieci. Zycze Ci
          wszystkiego dobrego. Viga.
        • elizaka330 Re: Nie mogę się tłumaczyć bez przerwy 19.10.06, 13:50
          POczytałam sobie to co napisałeś o swoim życiu. Jest troszkę podobne do mojego.
          Mój mąż się nie stara, nie zauważa mnie, nie interesuje go dom,nie interesuję
          go ja pod każdym względem, ale zarabia i za to podobno powinnam mu dziękować.
          Napisz do mnie na maila jeśli chcesz. pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: kwadransik Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:26
      To że rostajesz sie z zona to po trosze twoja wina też jest. Nigdy rozkład nie
      następuje tylko z winy jednej strony. (może jakiś mały promil istnieje). Nie
      uzalaj sie nad soba trzeba było myśleć wczesniej jak sie zaczęło coś złego
      dziać.
      • Gość: Monia Re: Dlaczego zdradzę w końcu żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 21:05
        Jak widze, nie wszyscy wszystko uwaznie czytają. Przecież facio napisał, jak
        się sprawy mają. Ja nie odebrałam, że się wybielił. Podoba mi się jego
        myślenie, a jego zona przespała. Zreszta nie mi oceniać, ale boje się
        małżeństwa, bo jestem młoda i niespodziewałam się, że tak może być

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka